Sanocki: Ma-te-usz! Pol-skę wzrusz!

Ja się wzruszyłem i gwarantuję, że wzruszyła się większość rodaków. Na konwencji partii rządzącej premier naszego rządu, niegdyś bezduszny bankier, zdzierający odsetki od frankowiczów i innych kredytobiorców, nagle pokazał jak wrażliwe ma serce i on, i rząd i cała „Dobra Zmiana”. Serce – a nie kamień jak poprzednicy z Po i PSL.

Przemawiając Premier podzielił się z nami kilkoma historiami, które mu się zdarzyły. Np. o pani Ani, która poskarżyła się, że jej babcia, która ma 80 lat mieszka na czwartym piętrze w domu bez windy.

Reakcja była błyskawiczna: „Zajmiemy się tym w ramach programu „Dostęp plus”! – deklaruje Premier rządu Rzeczypospolitej. (Oj nie tak było za rządów PO-PSL, nie tak!).

Który jeszcze rząd na świecie jest tak wrażliwy i czuły na ludzkie problemy? Pani Ania i babcia na czwartym piętrze! Tylko nasz premier mógł tak głęboko wniknąć w problemy obywateli. Żaden tam Macron, ani Trump tak się nie rozczulają nad ich poddanymi.

Nie wiemy czy Pani Ania napisała list do Premiera w sprawie windy czy też było to spotkanie przypadkowe – gdzieś w kolejce do kasy w Biedronce na ten przykład?

Wiemy za to gdzie Premier spotkał pana Kazimierza z Proszowic, który też wpłynął na losy polityki polskiej. Było to na odsłonięciu Pomnika Smoleńskiego gdzie pan Kazimierz zagadnięty przez Premiera o to co jest problemem polskich przedsiębiorców odpowiedział bez wahania, że zbyt wysokie składki na ZUS.

I tak zrodził się drugi postulat nowego planu Morawieckiego („Pięć punktów Morawieckiego”), a mianowicie obniżka składek ZUS dla przedsiębiorców, którzy mają dochód miesięczny nie większy niż 5300 zł (pięć tysięcy trzysta złotych).

O jakie to szczęście, że nasz Premier poszedł na otwarcie tego pomnika i dowiedział się takiej ważnej rzeczy! No bo i też gdzieżby indziej mógł był się dowiedzieć tego, że składki na ZUS są za wysokie? Tylko na miesięcznicy czy otwarciu pomnika smoleńskiego. Wszak nigdzie indziej przedsiębiorcy o tym nie mówią.

A z drugiej strony jakby się tego był dowiedział w innym miejscu – np. przechodząc przypadkiem obok pikietujących Sejm uczestników KOD, to nawet nie wypadałoby mu się tym pochwalić. Oj tożby to było gdyby tak Premier na konwencji PiS z mównicy wypalił;

„Byłem ostatnio na pikiecie KOD-u i dowiedziałem się, że składki na ZUS są za wysokie, a babcia pani Ani mieszka na czwartym piętrze…”

Oj jakbym chciał to zobaczyć co by się potem działo!

Na szczęście nasz Premier nie jest w ciemię bity, wie gdzie i czym się pochwalić i bo i babcia pani Ani z czwartego piętra i pan Kazimierz z Proszowic mogą cieszyć się, że rząd nasz opiekuńczy zajmie się wkrótce ich problemami. Windę doprowadzi, składki zmniejszy – ma się rozumieć tylko dla tych najmniejszych co to ich niewielu jest, żeby do budżetu też coś wpływało przecież budżet nie może być pusty zwłaszcza jak trzeba mieć na tę windę.

Wzruszająca jest również kolejna propozycja, żeby każde dziecko w wieku 18 lat dostało raz rocznie od rządu naszego opiekuńczego, wyprawkę w wysokości 300 zł. No pięknie jest i wyjątkowo! Osiemnastka wiadomo kosztuje. Kolegów trzeba zaprosić, zakąski zakupić. Teraz to wszystko dorzuci się rząd.

Skąd te „pninondze” w tej kasie rządowej się znajdą? Najpierw jakieś 150 tys. urzędników musi ściągnąć od pana Kazimierza z Proszowic, innych przedsiębiorców i pracowników podatki i zusy żeby na te 300 zł starczyło. Powiedzmy, że w Polsce mamy co roku ok. 400 tys. osiemnastolatków. Jak każdy dostanie po 3 stówy, to wyjdzie razem 120 mln, które urzędnicy co roku ściągną do kasy. Za tę ciężka pracę ów urzędniczy legion wydoi z państwowej kasy – no ile? 150 tys. urzędników razy 5 tys. pensji (choć pewnie więcej) to jest 750 mln miesięcznie. Przez 12 miesięcy daje 9 mld rocznie.

A dlaczego kasa dla osiemnastolatków? Bo oni po raz pierwszy pójdą głosować. Niech wiedzą kto jest dla nich dobry i niech się odwdzięczą!

I niech ktoś teraz powie, że za tak ambitne plany, za ciężką pracę nad rozwojem kraju nie należą się rządowi nagrody?

Janusz Sanocki

za: prawica.net

[Głosów:7    Średnia:4.1/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *