Sarkozy w opałach

Przez skomplikowaną procedurę, uprawniającą do startu w pierwszej turze, przeszło ostatecznie jedenastu kandydatów. W stawce pozostało jednak dziesięciu, bo wycofał się były premier centroprawicowej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego Dominique de Villepin. Odpowiedniej ilości co najmniej pięciuset podpisów, demokratycznie wybranych przedstawicieli (samorządowców i parlamentarzystów), nie udało się zebrać Corinne Lepage, reprezentującej CAP21, rozłamowców centrowego Ruchu Demokratycznego. Problemy miała też reprezentująca prawicowy Front Narodowy Marinne Le Pen.

Pojawiły się przy tej okazji głosy, że za tymi komplikacjami mogło stać zaplecze Nicolasa Sarkozyego, wywierające nieformalne naciski na burmistrzów czy senatorów, by powstrzymali się z poparciem dla kandydatki Frontu. Eliminacja z wyścigu o prezydenturę Marinne Le Pen dawałaby przepływ części elektoratu narodowo-konserwatywnego do Sarkozyego już w pierwszej turze. Ostatecznie córka Jean Marie Le Pena dopięła jednak swego.

Na dole prezydenckiego rankingu znajdują się kandydaci małych ugrupowań. Jest wśród nich Jacques Cheminade, reprezentujący formację Solidarnośc i Postęp (Solidarite et Progres). Ten walczący ze światową finansjerą polityk podobnie jak skrajny lewak z Nowej Partii Antykapitalistycznej (Nouveau Parti Anticapitaliste) Philippe Poutou oraz Nathalie Arthaud profesor ekonomii, a zarazem trockistka (!) z Walki Robotniczej (Lutte Ouvrière) mogą liczyć na maksymalnie jednoprocentowe poparcie. Nieco więcej sympatyków ma szansę zgromadzić wokół siebie Nicolas Dupont-Aignan. Kierowane przez niego ugrupowanie Powstań Rrepubliko (Debout la République) jest odpryskiem od centroprawicowej i postgaulistowskiej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego.

Grupuje bardziej konserwatywnych, jak na warunki francuskie, a przy tym eurosceptycznych polityków. Listę trzecioligowych kandydatów zamyka Eva Joly, reprezentująca Europę Ekologii-Zielonych (Europe Écologie-Les Verts), a więc wszelkiej maści ekologistów, alterglobalistów i pacyfistów. Wg ostatnich sondaży Joly może liczyć na 2 – 3 procenta głosów.

Wśród średniaków znajduje się Francois Bayrou, kandydat Ruchu Demokratycznego (Mouvement Démocrate). Ta partia jest w dużej mierze kontynuatorką powstałej w 1978 roku centrowo-chadecko-liberalnej Unii na Rzecz Demokracji Francuskiej, która w latach 80-tych współtworzyła koalicję rządową z neogaulistami z RPR.

W poprzednich wyborach prezydenckich Bayrou otrzymał ponad 18 procent głosów, ale w tegorocznej elekcji może liczyć na maksymalnie 10 procentowe poparcie. Kandydat Ruchu Demokratycznego jest zwolennikiem dalszej integracji w ramach Unii Europejskiej.

Czwarty w rankingu jest Jean-LucMelenchon. Ten polityk, były minister w gabinecie Lionela Jospina, przeszedł długą drogę od trockistów, przez socjalistów, by ostatecznie zostać założycielem Partii Lewicy. Formacji eurosceptycznej, złożonej głównie z byłych polityków Partii Socjalistycznej. Partia Lewicy jest w porozumieniu z komunistami, do niedawna czerpiącymi z „najlepszych” wzorów samego Józefa Stalina, tworząc Front Lewicy. Głosowanie na Melenchona deklaruje 14-15 procent wyborców. W tym miejscu warto podkreślić, że Francja pozostaje jedynym krajem w Europie, gdzie prawie co piąty wyborca orientuje się na kandydatów skrajnej lewicy, a liczba zdeklarowanych sympatyków trockizmu i komunizmu pozostaje na poziomie, o którym byli towarzysze z państw bloku wschodniego mogli w swoich krajach tylko pomarzyć.

Sam kandydat opowiada się za całkowitą przebudową Unii Europejskiej, no i jak przystało na starego towarzysza jest za wystąpieniem Francji z NATO.Wspomniana na wstępie Marinne Le Pen, kandydatka Frontu Narodowego notuje w sondażach 15 – 17 procentowe poparcie. To wynik porównywalny z tym, co otrzymał jej ojciec w 2002 roku, rywalizując w II turze z Jacques Chiraciem. Marinne Le Pen opowiada się za wyjściem Francji ze strefy euro, radykalnym zaostrzeniem przepisów imigracyjnych i ochroną rodzimej gospodarki. Lideruje zarazem największej formacji antyestabishmentowej nad Sekwaną i w odróżnieniu od kandydatów trockistowskich nie może liczyć na żadną taryfę ulgową w świecie mediów.

W ścisłej czołówce walki o prezydenturę znajduje się Francoise Hollande. Kandydat Partii Socjalistycznej, prywatnie były wieloletni partner ubiegającej się o Pałac Elizejski w 2007 roku Segolene Royale. Jak przystało na lewicowe recepty na kryzys opowiada się za podwyższeniem podatków dla najlepiej zarabiających i największych przedsiębiorstw.

Podkreśla konieczność stymulowanego rozwoju małych i średnich firm oraz ewolucyjnych, prosocjalnych zmian w funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Sondaże wskazują, że w pierwszej turze głosowania ma szansę otrzymać 27-29 procentowe poparcie Francuzów. Ku kandydatowi socjalistycznemu skłaniać się będą częściej (kolor czerwony na mapie) mieszkańcy Bretanii, północnego Nord-Pas-de-Calais (z liczną polską mniejszością) oraz w południowo-zachodnich regionach Francji (Poitou-Charantes, Limousin, Owernii, Akwitanii, Środkowych Pirenejów i Langwedocji). Jego główny rywal prezydent Nicolas Sarkozy może otrzymać 28-29 procent głosów.

Reprezentuje rządzącą Francją Unię na Rzecz Ruchu Ludowego. Jest zwolennikiem zmian w prawie imigracyjnym. Opowiada się też za ochroną francuskiego i europejskiego przemysłu przed konkurencją zewnętrzną oraz zacieśnienia współpracy w ramach UE, w tym wprowadzenia wspólnych rozwiązań w sferze socjalnej i podatkowej. Tradycyjnie za kandydatem centroprawicy (kolor granatowy na mapie) mogą częściej optować mieszkańcy środkowej i wschodniej Francji: Regionu Centralnego, Szampanii, Lotaryngii, Alzacji, Burgundii, Franche-Comte, Rodanu-Alp, Prowansji i wyspiarze z Korsyki.

O tym kto zostanie prezydentem Francji rozstrzygnie II tura, która odbędzie się 6 maja. Jej faworytem pozostaje według sondaży Hollande, na którego skłonnych jest głosować o 53 do 54 procent wyborców. Korzystnie dla socjalisty układają się przepływy elektoratów kandydatów z II ligi. Hollande może liczyc aż na 85 procent wyborców Melenchona, 70 proc. „zielonej” Evy Joly, prawie co drugi głos centrysty Francoise Bayrou i co dziesiąty kandydatki Frontu Narodowego. Dorobek Nicolasa Sarkozyego prezentuje się w tej materii bardziej skromnie. Na obecnego gospodarza Pałacu Elizejskiego wskazuje co drugi wyborca Marinne Le Pen, co trzeci Bayrou, co dziesiąty Joly i tylko co dwudziesty piąty Melenchona. W ujęciu geograficznym o sukcesie kandydata socjalistów mogą zaważyć rezultaty głosowania w regionach „chwiejnych”, tj. w Normandii, Pikardii, Kraju Loary i stołecznym Regionie Paryskim (kolor seledynowy na mapie).

Zwycięstwo Hollande to także zmiana układu sił wśród dwóch liderów Unii Europejskiej. O zgodną współpracę trudniej będzie z całą pewnością między nowym lewicowym prezydentem Francji, a „chadecką” kanclerz Niemiec. Jeśli i w Berlinie dojdzie do zmiany warty po roku 2014 i ster rządów obejmą socjaldemokraci, zieloni i rosnąca w siłę Partia Piratów, perspektywa szefowania UE przez Donalda Tuska znacznie się oddali. Polityczna przyszłośc na europejskich salonach polskiego premiera zależy teraz w dużej mierze od werdyktu nad Sekwaną. A tam centroprawicowy przyjaciel Donalda Tuska z Europejskiej Partii Ludowej jest w opałach.

Marcin Palade

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Sarkozy w opałach”

  1. W zwiazku z niedopuszczeniem do druku mojej ostatniej korespondencji, zamieszczam ja jako komentarz : „Henry de Lesquen i Jean-Yves Le Gallou wzywaja do nie glosowania na Sarkozy’ego: Henry de Lesquen , prezes Club de l’Horloge i dyrektor Radio Courtoisie, oraz Jean-Yves Le Gallou , dyrektor Fundacji „Polémia” (www.polemia.com ) wezwali w poniedzialek 23/04/2012 do nie glosowania na Nicolas Sarkozy’ego w drugiej turze wyborow prezydenckich we Francji. Jean-Yves Le Gallou uznal wynik pierwszej tury wyborow za rezultat manipulacji medialnej, zas Henry de Lesquen przedstawil sluchaczom 12 powodow aby nie oddac glosu na Sarkozy’ego 6 maja 2012. Henry de Lesquen w trakcie pierwszej czesci swej poniedzialkowej audycji z 23/04/2012 uznal kandydata PS za ( byc moze) mniej groznego niz Sarkozy, zas Jean-Yves Le Gallou zaprezentowal nawet jeden ,bardzo szczegolny zreszta,argument za glosowaniem na socjaliste.Obaj politycy wezwali na koniec do nie udzielania poparcia Sarkozy’emu. Wedlug Jean-Yves Le Gallou, w przypadku kleski kandydata UMP, mozliwy bedzie powazny rozlam w tym ugrupowaniu i ukonstytuowanie sie FN w jedyna opozycje antyglobalistyczna. Komentarz: Radykalna, antysystemowa, antybankierska i antyglobalistyczna postawa powaznych politykow francuskiej prawicy sredniego pokolenia moze szokowac w Polsce. Henry de Lesquen wykazal jednakze w trakcie audycji calkowita identycznosc dotychczasowej polityki Sarkozy’ego z propozycjami Hollande’a , z wyjatkiem jednego , malo znaczacego punktu.Wypowiedzi zarowno Henry de Lesquen, jak i Jean-Yves Le Gallou byly ostrzezeniem skierowanym do prawicowych wyborcow, ostrzezeniem przed mozliwymi klamstwami Sarkozy’ego majacymi na celu zdobycie glosow naiwnych.Na radykalizacje debaty wplywaja bez watpienia wydarzenia w Niderlandach. „( a r )

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.