Sędziejowski: Cezary Kazimierczak – nowy lider polskiej lewicy

Wiele jest definicji, jak rozróżnić prawicę od lewicy. Pośród nich jest i taka, że prawica to ci, którzy uważają, iż polityka polega przede wszystkim na przewidywaniu skutków swoich działań. Lewica to ci, którzy nie bacząc na skutki, podporządkowują działania apriorycznym założeniom. Wyobrażeniu nowego wspaniałego świata, emocjom piękna rewolucji czy poczucia uczestniczenia w ważnej akcji.

Ktoś, kto chce uprawiać politykę prawicową, powinien rządzony powiedzieć, co się wydarzy, gdy rządzący zrealizują swoje plany. Jeżeli z jakiegoś powodu rządzonym powiedzieć tego nie można, przynajmniej sam rządzący powinien jasno zdawać sobie z tego sprawę. W ustach polityka prawdziwej prawicy raczej nigdy nie może zagościć wyjaśnienie: chciałem dobrze.

Cezary Kazimierczak ogłosił, że większość polskich przedsiębiorców utworzy w swoich firmach „zbrojne grupy obrony cywilnej”. Jak tłumaczy autor pomysłu: „Zbrojna obrona cywilna jest istotnym narzędziem odstraszania potencjalnego agresora. Trudno okupować kraj, w którym zza każdego rogu może ktoś do ciebie strzelać”. Musi się to bardzo podobać w kraju, w którym dominującym trendem życia publicznego jest kontynuowana od ponad trzystu lat tradycja lewicowego „patriotyzmu”. Lewicowego w rozumieniu powyżej sformułowanym. W Polsce jest w złym tonie, mało, jest zbrodnią zastanawianie się, po co podejmuje się akcję polityczną. Można wywołać powstanie, w którym ginie dwieście tysięcy ludzi a stolica wali się w gruzach. Sprawcom zostaną wystawione pomniki. Byle tylko przemawiali odpowiednio wzniośle i „patriotycznie”.
Niestety, z tej samej tradycji jest propozycja pana Kazimierczaka. Jego propozycja to pomysł, by w całej Polsce utworzyć oddziały gotowe do walki partyzanckiej. Partyzantka to instytucja bardzo demokratyczna. Cały lud walczy. Po doświadczeniach drugiej wojny wiadomo, jak to działa w praktyce. Na obszarach bagien Białorusi, a potem na ziemiach polskich, aż po powstanie warszawskie armia niemiecka miała poczucie, że „za każdego rogu może ktoś strzelać”. Każdy kij ma jednak dwa końce. Skoro każdy może strzelać, to każdy jest żołnierzem. Skoro każdy może strzelać, to wojsko może strzelać do każdego. W odpowiedzi na poczucie, że każdy może strzelać, Niemcy dokonywali pacyfikacji całych wsi na wschodzie, a potem Warszawy, począwszy od rzezi Woli w pierwszych dniach sierpnia.

Oczywiście, można do tego podejść w ten sposób, że wolno strzelać zza każdego rogu, a wojsku nie wolno podejmować akcji odwetowych. Jest to jednak założenie mało realistyczne. Praktyka uczy, iż o ile jakiś kraj nie jest w stanie obronić się siłą swoich wojsk regularnych, to walka partyzancka ściąga straszne konsekwencje na ludność cywilną, traktowaną przez wroga jak wojsko.
Cezary Kazimierczak proponujący, by zamienić całą Polskę w państwo podziemne gotowe do walki partyzanckiej, powinien jasno uprzedzić przedsiębiorców, co to w praktyce oznacza. O ile chce być politykiem prawicowym. Gdyby jednak chciał nim naprawdę być, raczej by takich propozycji nie składał. Wbrew narodowej tradycji trzymałby się przekonania, że zapewnienie bezpieczeństwa kraju jest obowiązkiem polityków umiejących funkcjonować w relacjach gry międzynarodowej. W drugiej kolejności armii. Raczej nie kobiet i dzieci, zza których pleców do wroga strzelać będą ojcowie rodzin.

Aleksander Sędziejowski

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Sędziejowski: Cezary Kazimierczak – nowy lider polskiej lewicy”

  1. Żydo[-pedało-]masoneria uwielbia takie projekty: kolejnych parę milionów Polaków pójdzie do piachu, znowu przesunie sie granice, znowu pare milionów Żydów lub Chazarów znowu dostanie aryjskie papiery i bedzie kontynuować zamiane Polski w Judeopolonię. A dokumentacja spocznie (znowu) w IPNie.

  2. Najskuteczniejszym sposobem zwalczania partyzantki jest terror. I to terror z piekła rodem, taki, który nie rodzi chęci zemsty, a tylko rozpacz. Z partyzantami przegrywały te armie, które zawahały się przed okropnymi rzeziami, ewentualnie nie miały środków do przeprowadzenia jatek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *