Śmierć Petelickiego – Smoleńsk jak czyściec?

W ostatnią sobotę tragicznie zakończył życie słynny twórca jednostki GROM, generał Sławomir Petelicki. Prawdopodobnie była to śmierć samobójcza. Sprawą zajęła się prokuratura.

Tymczasem, jak to zwykle bywa, w pisowskich mediach wybuchła burza. Aż roi się od najróżniejszych teorii dotyczących śmierci generała. Sugestia jest jasna – Petelicki to kolejna ofiara „miękkiej dyktatury” Donalda Tuska. Generałowi w tragicznej śmierci zwyczajnie „ktoś” pomógł. Ceniony dziennikarz, Krzysztof Skowroński pisze, że sposób, w jaki generał Petelicki naruszał różne interesy musiał głęboko tkwić w oku Donalda Tuska: (tutaj). Inna, niezrównana mistrzyni w opisach „autorytarnej” polityki obecnego rządu, Ewa Stankiewicz, mówi zaś, że milczenie generała w ostatnim czasie nie było przypadkowe (tutaj). Podobnych opinii w ostatnich dniach, w wiadomych mediach padło dziesiątki. Petelickiego traktują one z największą czcią.

Jest to o tyle ciekawe, że czynią to ludzie należący do sztandarowo antykomunistycznych i pro lustracyjnych środowisk. Tymczasem oto co o PRLowskiej karierze zmarłego pisze choćby popularna Wikipedia:

„Od 1969 do 1990 funkcjonariusz SB, Departamentu I MSW – wywiad cywilny PRL. Pełnił służbę za granicą w placówkach dyplomatycznych jako dyplomata PRL: w 1971 w Wietnamie Północnym, w 1972 w Chinach, od 1973 w Konsulacie Generalnym PRL w Nowym Jorku był odpowiedzialny za kontrwywiad zagraniczny (rozpoznawanie obcych dyplomatów, pełniących służbę wywiadowczą). W 1976 roku Wydział XI Departamentu I MSW specjalizujący się w rozpracowywaniu emigrantów miał założyć sprawę o kryptonimie „Tyrmand”. Zamknięto ją w 1981[3]. Po powrocie do kraju pracował w komórce organizacyjnej Departamentu I MSW ds. wywiadu ekonomicznego, następnie przebywał na placówce dyplomatycznej PRL w Szwecji. Był zaangażowany w szkolenie agenta TW „Grey” i stworzenie planu jego wykorzystania. Zadania tego agenta „polegały na obserwacji środowiska polonijnego w Szwecji, ze szczególnym uwzględnieniem przedstawicielstw KPN i KSS KOR”[4]. W latach 80 XX w. był Szefem Wydziału Ochrony Placówek MSZ, nadal pełniąc służbę w MSW.” (http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Petelicki).

Oczywiście de mortuis nihil nisi bene. Nie zamierzam więc tu oceniać komunistycznej przeszłości nieboszczyka. Zastanawiam się jednak czemuż to zawodowi oceniacze w tej dziedzinie nie tylko nic nie mówią, ale więcej – natychmiast przystąpili do pospiesznej kanonizacji Petelickiego? Odpowiedź jest prosta: otóż zmarły nie tylko był prominentnym, a przez to niezwykle cennym, wyznawcą pogańskiego kultu smoleńskiego zamachu, ale jeszcze dość brutalnym krytykiem rządu w tej sprawie. Krytykiem i siewcą znanej plotki o słynnym smsie, rozsyłanym wśród ministrów rządu Donalda Tuska, podającym „przekaz dnia” o smoleńskiej tragedii.

No tak. To całkowicie wyjaśnia łagodny stosunek obecnych gloryfikatorów generała do jego przeszłości. Swoiste nawrócenie się na religię smoleńską zmazuje wszystko. Jest swoistym smoleńskim czyśćcem. Zmazuje nawet najcięższą PRLowską przeszłość…

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 1 Average: 5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.