Sommer: Dlaczego nie było Kaczyńskiego?

Polecamy komentarz Red. Nacz. „Najwyższego Czasu!” do głosowania nad ustawą o związkach partnerskich:

Sejm po raz drugi odrzucił wprowadzenie w Polsce „związków partnerskich”. Do czego prowadzi ich wprowadzenie doskonale widać na przykładzie Francji gdzie właśnie w tej chwili, wbrew większości społeczeństwa lewackie władze chcą wprowadzić już pełne małżeństwa homoseksualne. (…)

W sprawie jest jeszcze jedna zastanawiająca sprawa. Nieobecność na głosowaniu lidera PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Człowiek, który ukradł prawicę, chce ją zmonopolizować, a jednocześnie zawsze głosuje wbrew prawicowemu programowi, albo ucieka od jasnego pokazania swojego stanowiska.

http://nczas.com/wiadomosci/polska/sommer-normalna-polska-wygrala-jeszcze-dlaczego-nie-bylo-kaczynskiego/

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Sommer: Dlaczego nie było Kaczyńskiego?”

  1. @Autor: Jakie to ma znaczenie? Kaczyński jest przeciw Rosji, w Rosji „jest aborcja” wiec Kaczyński broni tzw. „cywilizacji zycia”, :-).

  2. Gdybym był złośliwy to bym napisał, że dobrowolnie wyłączył się z głosowania w sprawie, która dotyczy go osobiście. Złośliwy jednak nie jestem i nie interesuje mnie jego życie osobiste. A tak już zupełnie serio to J.Kaczyński nigdy nie miał oporów przed głosowaniem na pokaz wbrew własnym przekonaniom, tym bardziej że sprawa „związków” była raczej przesądzona. Jego działania w takich sprawach polegały na działaniach zakulisowych (przykład: sprawa konstytucyjnej ochrony życia).

  3. Nie wydaje mi się, żeby ktoś mógł mi zarzucić, że jestem zwolennikiem PiS, czy Jarosława Kaczyńskiego. Powiem nawet, że uważam, iż w sporach o dzisiejsze głosowania PiS celowo wystawia posłankę Pawłowicz, która kompromituje sprawę i utrudnia kolegom z PO znalezienie większości niezbędnej dla odrzucenia inicjatyw lewactwa. Ale mimo to uważam, że personalny atak na Jarosława Kaczyńskiego jest nie na miejscu. Po pierwsze, wszyscy wiedzą, że od jest on po prostu chory. Po drugie, śmierć najbliższej też wystarczałaby dla wytłumaczenia, czemu nawet on dwa dni zajmuje się czym innym, niż polityką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.