Soska: Strategiczny sojusz, historyczna wizyta?

Xi Jinping spotkał się z premierem Dmitrijem Miedwiediewem oraz prezydentem Putinem.  Obydwie światowe potęgi podkreślają rolę swego „strategicznego partnerstwa”, a komentatorzy i eksperci mówią o „historycznym wymiarze” spotkania kierownictwa obydwu krajów 22 marca. Podczas trzydniowej wizyty planowane było podpisanie ponad 30 dwustronnych układów.

Jest to pierwsza wizyta zagraniczna nowego przywódcy Chin. Zarówno przedstawiciele najwyższych władz Państwa Środka, jak i Federacji Rosyjskiej są zdania, że obecnie wzajemne relacje są tak dobre jak nigdy dotychczas, obydwie potęgi darzą siebie dużym zaufaniem, i są zgodne co do najważniejszych kierunków geopolityki i strategii polityki zagranicznej. Zarówno Moskwa, jak i Pekin będą też niewątpliwie zadowolone z irytacji UE i USA z głośno propagowanej nowej jedności obydwu potęg.

Wizyta Xi Jinpinga ma wymiar przede wszystkim pragmatyczny, a podkreślanie symbolicznego czy historycznego wymiaru potwierdza jedynie, iż obydwa państwa liczą na spore korzyści z harmonicznej współpracy. Drugi rok z rzędu ChRL jest najważniejszym partnerem handlowym Rosji, a wzajemne inwestycje z roku na rok rosną. Do 2015 roku wzajemna wymiana handlowa wzrosnąć ma do stu miliardów USD rocznie. Po wieloletnich pertraktacjach Rosja i Chiny porozumiały się w końcu co do nowego porozumienia o eksporcie rosyjskiego gazu – od 2019 roku Gazprom będzie dostarczał do Chin rocznie co najmniej 38 miliardów metrów sześciennych gazu; do 2018 zdecydowanie wzrosnąć ma też eksport ropy do tego kraju (do ok. 50 milionów ton rocznie, dzięki czemu ChRL stałaby się największym importerem rosyjskiego gazu). W zamian Pekin udzielić miałby państwowej spółce Rosnieft kredyt na 30 miliardów dolarów – rosyjski gigant pilnie potrzebuje bowiem gotówki. Nie jest także tajemnicą, że Chiny liczą na otwarcie im dostępu do bogactw słabo zaludnionej Syberii – surowców, wody, energii, gazu i ropy; dotychczas strach Rosji przed „opanowaniem” tego ogromnego i demograficznie wymierającego terytorium przez prawie 1,5 miliarda Chińczyków z południowej strony Amuru był silniejszy, niż chęć współpracy ekonomicznej. Zresztą obawy Rosji pozostają cały czas aktualne; dopiero niedawno Moskwa znacznie wzmocniła swą Flotę Pacyfiku.

Chiny i Rosja zdają sobie doskonale sprawę, że działając razem mogą o wiele skuteczniej równoważyć globalną dominację USA i NATO, choć oczywiście każde z nich z osobna posiada prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Zgadzają się też w kwestiach „suwerenności i bezpieczeństwa narodowego”, przez co obydwie strony rozumieją negatywny stosunek do amerykańskiej tarczy antyrakietowej oraz amerykańskiej obecności militarnej w niemalże każdym regionie świata. Tematem rozmów było tez wspólne stanowisko wobec zbrojeń Korei Północnej (stanowisko bardziej wstrzemięźliwe, niż zachodu, jednak bynajmniej nie bezkrytycznie przychylne) oraz sytuacji w Syrii (zarówno Chiny, jak i Rosja kilkakrotnie blokowały rezolucje ONZ wymierzone w syryjskie władze państwowe).

Na pierwszy rzut oka można by więc stwierdzić, że budowanie sojuszu rosyjsko-chińskiego jest wielką korzyścią dla obu stron. Przypomnijmy jeszcze raz – sojuszu pragmatycznego, ugruntowanego na wzajemnych interesach gospodarczych i geopolitycznych, a nie sojuszu opartego na szczerej wzajemnej sympatii, gdyż reminiscencji, obaw, zarzutów i uprzedzeń wobec partnera, o których nie mówią najważniejsi politycy, nie brakuje w obydwu społeczeństwach (niechaj za wymowny przykład posłuży cytat jednego z najbardziej znanych chińskich bloggerów: „Oddajcie nam nasze ziemie, w zamian możecie zabrać z powrotem swoją marksistowsko-leninowską ideologię”). A dlaczego tylko „na pierwszy rzut oka”? Bo trudno nie oprzeć się wrażeniu, że stopniowo, krok po kroku, azjatycki smok przymierza się do konsumpcji rosyjskiego niedźwiedzia. Przewaga – nie tylko demograficzna, ale i ekonomiczna, i technologiczna, a perspektywicznie także militarna – leży po stronie Chin. ChRL się modernizuje, rozwija, planuje ekspansję. Choć szczyt wzrostu demograficznego ma już za sobą, i wzrost gospodarczy spowalnia, to nadal Chiny są w fazie rozwoju. A Rosja? Tu, niestety, modernizację widzimy jedynie w sferze werbalnej, i – co najwyżej – w niektórych, wybranych dziedzinach militarnych. Finanse państwa opierają się jedynie na surowcach naturalnych, z których i tak to państwo nie jest w stanie w pełni korzystać. A wszystko inne to zastój – oczywiście poza ogromnym demograficznym regresem.

Michał Soska

myslpolska.pl

aw

obrazek za www.french.ruvr.ru

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *