Stalingrad wróci na mapę?

Pretekstem do uchwały było kolejne rocznica przełamania niemieckiej blokady Leningradu podczas II wojny światowej. Obradujący w Petersburgu członkowie „Rosyjskiego Porządku” podkreślili wagę upamiętnienia zwycięstw sowieckich nad hitleryzmem, a także zaznaczyli, że historyczne nazwy rosyjskich miast – zapisały się w światowej historii właśnie jako symbole ostatecznego pokonania III Rzeszy, a więc zasadnym byłoby przywrócenie ich na mapę. Zwrócono przy tym uwagę, że akurat nazwa „Stalingrad” jest często używana w nazewnictwie choćby ulic i placów i to nie tylko w Rosji, ale przede wszystkim w krajach zachodnich, dawnych aliantów ZSSR.

„Rosyjski Porządek” zwrócił się nie tylko do prezydenta i parlamentu Federacji, ale skierował swój apel także do Cerkwi Prawosławnej zaznaczając, że podczas Wojny Ojczyźnianej Stalin dokonał istotnego zwrotu w polityce państwa wobec religii, uznając rolę Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w organizowaniu wysiłku obronnego społeczeństwa. Przechrzczenie Stalingradu na Wołgograd szło zaś w parze z kolejnym zaostrzeniem kursu przez ekipę Chruszczowa, który publicznie zapowiadał, że do 1980 r. w ZSSR nie będzie już ani duchownych, ani wiernych.

Główne obchody 70 rocznicy zwycięstwa w bitwie stalingradzkiej- będą w całej Rosji odbywać się 2 lutego. Władze Wołgogradu już zapowiedziały, że historyczna nazwa miasta będzie wprawdzie używana – ale tylko w związku z rocznicą (oraz przy innych datach związanych z Wojną Ojczyźnianą).

„Rosyjski Porządek”, powołany w grudniu ubiegłego roku w Moskwie ma stanowić odpowiedź KPFR na koncepcję Wszechrosyjskiego Frontu Narodowego, realizowaną przez rządzącą „Jedną Rosję”. Jest więc na swój sposób powrotem do dawnej linii Związku Narodowo-Patriotycznego Rosji, mającego poszerzyć bazę Giennadija Ziuganowa i jego zwolenników. „RP” również jednoznacznie odwołuje się do wątków patriotycznych, nie stroni od tematyki religijnej, a jednocześnie stara się łączyć różne elementy rosyjskiej tradycji społeczno-politycznej. Dobrze to oddaje symbolika organizacyjnych wydawnictw i stron internetowych, na których flaga carska występuje obok sowieckiej i narodowej. Dziedzictwo Wojny Ojczyźnianej jest tym, o które komuniści starają się rywalizować z obozem rządzącym wykorzystując fakt, że ten stara się dokonywać nieco bardziej zniuansowanych ocen historycznych. Tymczasem niezależnie od oceny samej polityki Stalina – zwłaszcza bitwa stalingradzka (podobnie jak i blokada Leningradu) pozostają wciąż w Rosji elementami zbiorowego mitu narodowego.

Konrad Rękas

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Stalingrad wróci na mapę?”

  1. Nie wiem, czy Stalingrad ma szanse powrotu na mapę, ale Koenigsberg ma ją na pewno. Sprawa właśnie rozstrzyga się w radzie miasta.

  2. „…Przechrzczenie Stalingradu na Wołgograd szło zaś w parze z kolejnym zaostrzeniem kursu przez ekipę Chruszczowa, który publicznie zapowiadał, że do 1980 r. w ZSSR nie będzie już ani duchownych, ani wiernych. …” – któren to Chruszczow, kua zadowoleniu załego postępowego świata, w ramach postalinowskiej odwilzy, raczył przywrócić w ZSRR legalność aborcji. Dla przypomnienia, aborcję w Rosji Radzieckiej zalegalizował Lenin, a zdelegalizował Stalin.

  3. @Qba: Bardziej reakcyjny jest Stalingrad. Mocno reakcyjne jest powiedzenie że twórcą najwiekszej w dziejach potęgi Rosji był Stalin, najpoważniejszy w dziejach obrońca życia nienarodzonych, :-).

  4. @Qbq: Lenin doprowadził Rosje do takiej mizerii, że słabiutka Polska w 1920 roku skopała jej d*. No, a potem mielismy rządy Dwóch Józefów. W Polsce Piłsudski wykończył zwycięzców spod Warszawy i zakonserwował archaiczny model polskiej armii. W Rosji Stalin wykończył pokonanych pod Warszawą, niebywale zmodernizował armię rosyjską. W Polsce za Sanacji – rozwody, burdeliko-kabareciki i kurestwo, w Rosji – komsomolski heroizm (tak!), propaganda „przyzwoitości moralnej” i łagier za skrobankę. To jest reakcyjny punkt widzenia, reakcyjny wobec żydomasońsko-lichwiarsko-pedalsko-posoborowej narracji, różnych zgniłków, które podniosły łeb dopiero po smierci Stalina.

  5. „- A ten medal za co? – Za Wołgograd! Przypinał mi go sam wielki towarzysz Wołgow!” – jak mówi klasyk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.