Święcicki-Wielomski: Wstęp do chrześcijaństwa i Europy wobec sekularyzacji

Autorzy niniejszej książki wychodzą z założenia, że związków religii i polityki nie tylko nie można pominąć, ale należy je uwzględnić w refleksji w zakresie nauk o polityce. Chrześcijaństwo jest religią wyjątkową na tle innych, ponieważ w jego zarodku skrywa się rozdział polityki i religii oraz autonomii wspólnoty politycznej i religijnej. Problem uporządkowania wzajemnych relacji władzy i Kościoła determinował losy Europy niemal od późnej starożytności, przez średniowiecze do nowożytności. Proces sekularyzacji, który w niezwykłym przyspieszeniu dokonał się na naszym kontynencie w epoce nowożytnej nie sprawił, że religia przestała oddziaływać na rzeczywistość polityczną. Można powiedzieć, za Maxem Weberem, że oświecenie ze swoją obietnicą zeświecczenia zawiodło, a zapomniane upiory, jak pisał niemiecki socjolog, rodzą się na nowo. Mamy zresztą wątpliwości, czy religia rzeczywiście jest upiorem? Wydaje się być raczej nieredukowalną sferą ludzkiej rzeczywistości.

Sekularyzacja jest dla Europy czymś, co określa nasze życie, porządkuje nasze myślenie, naszą refleksję nawet jeśli sobie z tego nie zdajemy sprawy. W pewnym stopniu wszyscy jesteśmy dziećmi epoki, w której przyszło nam żyć, nawet jeśli chcielibyśmy bardzo, by było inaczej.

Sekularyzacja jest zjawiskiem, które zyskało szczególne zainteresowanie w dwudziestowiecznej myśli niemieckiej. Wystarczy przywołać nie tylko wspomnianego już Webera, ale także Carla Schmitta, Erica Voegelina, Maxa Schelera, Oswalda Spenglera, Leo Straussa, Hansa Blumenberga czy Jürgena Habermasa. Nie ma praktycznie myśliciela spośród Niemców, który w jakiś sposób nie odniósłby się do problemu teologiczno-politycznego. Nawet osobiści wrogowie Boga pisali o Jego nieistnieniu bezustannie.

Niniejsza książka zbiera prace kilkunastu polskich i zagranicznych autorów reprezentujących kilka dyscyplin (nauki o polityce, filozofię, historia, prawo), którzy omawiają na poszczególnych przypadkach długą, zniuansową debatę jaka przetoczyła się na gruncie myśli niemieckiej w sprawie religii i polityki. Debata ta, warto dodać, nie była etnocentryczna, a poprzez wpływ historyczny, duchowy i polityczny Niemiec, jej uczestnicy, jak i poszczególne idee, rozniosły się po całym świecie Zachodu. Autorzy zdecydowali się pisać o niemieckiej myśli politycznej, ponieważ w porównaniu do myśli jakiegokolwiek innego narodu europejskiego, właśnie myśl niemiecka była w sposób szczególny doświadczona za sprawą sekularyzacji – i to być może już od swego początku. Myśl ta jest, prawdopodobnie, najlepszym przykładem tego o czym pisał m.in. Eric Voegelin, że odrzucenie tradycyjnej religii nie zostawia wcale pustej przestrzeni na dobre, lecz szybko zostaje pustka ta wypełniona jakimś rodzajem religii (quasi-religii czy też religii zastępczej). W XIX-XX w. Niemcy (a przez to także i Europa) doświadczyły najgorszego przykładu tego paradoksu jakim było zwycięstwo i tragedia rządów narodowosocjalistycznych. W szerokim ujęciu nie mamy wątpliwości co do tego, że społeczeństwo – chociażby po to, by być stabilne i bezpieczne – potrzebuje religii. Zrozumiał to nawet jeden z największych powojennych (lewicowych zresztą) myślicieli niemieckich, Jürgen Habermas, głosząc hasło konstytucyjnego patriotyzmu jako swego rodzaju substytutu religii obywatelskiej dla czasów nowoczesności. To właśnie jego model patriotyzmu stał się zresztą prototypem europejskiej tożsamości dla pozostałych państw liberalno-demokratycznych.

Losy Europy są nierozerwalnie związane tak teraz, jak i w przeszłości, z losami Niemiec. Protestancka rewolucja jaką była reformacja była wydarzeniem w istocie germańskojęzycznym, które zmieniło oblicze całego kontynentu. Za sprawą antyrzymskiego resentymentu Niemców upadła jedność katolickiej Christianitas. Odbudowanie tego projektu w zeświecczonej formie, jaką jest Unia Europejska, nosi dziś ślady naśladownictwa pewnego, jeśli nie ideału, to lepszego modelu, który był możliwy w warunkach jedności konfesyjnej Europy. Po rozpadzie tej jedności projekty polityczne zjednoczenia Europy noszą znamiona laickości, zeświecczenia, zastępczego teologiczno-politycznego projektu, który niesie więcej niebezpieczeństw niż korzyści, zwłaszcza w sferze duchowej.

Adam Wielomski

Łukasz Święcicki

Książkę można dostać, pokrywając tylko koszty wysyłki, TUTAJ

[Głosów:4    Średnia:3.5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *