Szlęzak: Łukasz Ossowski uległ ciśnieniu miernoty

Łukasz Ossowski zrezygnował z pełnienia funkcji sołtysa w Rytlu. To dla mnie jedno z najważniejszych i najsmutniejszych wydarzeń ostatnich dni. Ossowski zasłynął przed trzema laty jako świetny organizator i przywódca lokalnej społeczności po żywiołowej klęsce, która nawiedziła tamten region. Zaskarbił sobie ogromną sympatię i uznanie niemal w całej Polsce. Ossowski to autentyczny diament, ogromny samorodek złota wśród tysięcy samorządowych polityków. Świadomie piszę o nim jako polityku, ponieważ funkcja sołtysa jest funkcją polityczną, a według mnie, to właśnie sołtys jest najbardziej autentycznym przedstawicielem samorządu. Niestety, sukces i zasłużona sława stały się przekleństwem sołtysa Rytla. W liście do opinii publicznej uzasadniał swoją rezygnację napaściami i pomawianiem o najgorsze intencje, którymi jakoby miał się kierować. Ossowski nie wytrzymał tej presji i w trosce o rodzinę zrezygnował z funkcji.

Różnie można oceniać tę decyzję. Z jednej strony doskonale rozumiem obawy Ossowskiego, ale z innej strony mam żal, że tak utalentowani ludzie są eliminowani z życia publicznego. W tym żalu jest i odrobina pretensji do byłego już sołtysa, że się poddał. Przykład Ossowskiego jest kolejnym potwierdzeniem mojej tezy, że w polskim życiu publicznym największą siłą jest solidarność miernot. Raczej nie mam wątpliwości, że rezygnacja Ossowskiego jest sukcesem jakichś miernot, które solidarnie uprzykrzały mu życie w strachu przed tym, że ktoś tak wybitny na pewno stanie się zagrożeniem dla ich pozycji w życiu publicznym.

Jak to się stało, że w Polsce, zwłaszcza w życiu politycznym, ukształtował się system z łatwością promujący miernoty? Mam wrażenie, że obecnie PiS jest bliski doprowadzenia go do perfekcji. Przykładów jest bardzo wiele. Pierwszy z brzegu dotyczy rodzinnej Stalowej Woli. Oto wiceministrem został poseł PiS-u, który swego czasu oblał test na urzędnika w wiejskiej gminie, a z relacji ówczesnego wójta tej gminy wiem, że żeby oblać ten test trzeba było być skończonym gamoniem. Obecnego pana wiceministra pamiętam jako radnego. Nigdy nie błyszczał wiedzą i intelektem. W ogóle niczym nie błyszczał. A może jak się przyjrzeć składowi obecnego rządu, to ktoś taki idealnie nadaje się na ministerialny stołek. Tacy ludzie zazwyczaj nie mają swojego zdania, wszystko zawdzięczają partii i mają tego świadomość. Dlatego są tej partii wierni do zatracenia i zrobią wszystko, dosłownie wszystko, co im partyjni przełożeni każą. W tym PiS upodobnił się do kościoła katolickiego, gdzie przede wszystkim ceni się posłusznych, a nie mądrych i broń boże samodzielnych.

Rezygnacja Ossowskiego i nominacja na wiceministra bezbarwnego posła ze Stalowej Woli, to taki smutny symbol obecnego stanu polskiego życia politycznego. Jeszcze smutniejsze jest to, że nic nie zapowiada, że będzie lepiej. Pozostaje tylko krzyknąć na pohybel miernotom!

A Państwo znacie przykłady takich samorodnych talentów politycznych, które zaszczuto?

Andrzej Szlęzak

za: FB

[Głosów:9    Średnia:5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *