Engelgard: PiS w pułapce radykalizmu

Pozbycie się przez kierownictwo PiS, a właściwie prezesa Jarosława Kaczyńskiego – Antoniego Macierewicza ze stanowiska szefa MON, miało zapoczątkować nową, bardziej „umiarkowaną” erę rządów tej partii. Nic z tego nie wyszło. Po pierwsze dlatego, że duch Macierewicza jest nadal wszechobecny i to on jest głównym komentatorem różnych wydarzeń politycznych. Po drugie, w koalicji rządowej istnieje drugi, nie mniej radykalny ośrodek – to partia Zbigniewa Zbiory, który skutecznie radykalizuje co się tylko da w obszarze swoich wpływów i nie tylko. Po trzecie wreszcie, nowy premier Mateusz […]

Łagowski: Utracona podmiotowość SLD

Zainteresowały mnie wypowiedzi Sławomira Wiatra w poprzednim numerze PRZEGLĄDU i chciałbym niektóre jego spostrzeżenia rozważyć po swojemu. Wydają mi się one zarazem odkrywcze i oczywiste, co – logicznie rzecz biorąc – nie powinno iść w parze. Żyjemy jednak w takim półmroku, że oczywistość trzeba odszukać, sama nie rzuca się w oczy. Dlaczego wyborcy odeszli od SLD i głosują na inne partie lub wybierają bierność? A dlaczego mieliby pozostawać przy SLD? Głosimy – mówi Sławomir Wiatr – „że transformacja [tj. zmiana ustroju] to my. I to […]

“Banderyzm kwitnie na Ukrainie” – z Leszkiem Millerem rozmawia A. Piwar.

„Jestem bardzo zgorszony stanowiskiem polskich władz, również polityków opozycyjnych, którzy przechodzą do porządku dziennego nad odradzającym się nacjonalizmem ukraińskim. Nacjonalizmem, który ma bardzo wyraźnie antypolskie ostrze. Polscy politycy udają, że tego nie widzą, a jeżeli już reagują, to bardzo ostrożnie. Natomiast banderyzm kwitnie i na Ukrainie rehabilituje się nie tylko zbrodniczą Ukraińską Powstańczą Armię, ale nawet SS-Galizien” – mówi Leszek Miller w wywiadzie dla MP Panie Premierze, jak się Pan czuje udzielając wywiadu endeckiej gazecie, jaką jest „Myśl Polska”? Zetknął się Pan wcześniej z naszym […]

Łagowski: Bezideowość ma konsekwencje

Trzeba się cofnąć pamięcią do czasów PRL, żeby zrozumieć to, co robi Sojusz Lewicy Demokratycznej, a zwłaszcza to, czego nie robi. Po którymś zjeździe PZPR Staszek Tyrowicz, student socjologii, a może już asystent, zapytał mnie, co myślę o zmianach personalnych w Komitecie Centralnym. Odpowiedziałem, że dobrze myślę, bo awansowali działacze bezideowi. Tyrowicz zdziwił się, a może i zgorszył moją opinią, więc się wytłumaczyłem: bezideowi, a więc nie będą forsować budowy socjalizmu ani gorliwie narzucać – co robili ich ideowi poprzednicy – marksizmu jako obowiązkowego światopoglądu państwowego; można się po nich spodziewać trzeźwego pragmatyzmu i kierowania spraw w stronę normalności. […]