Sanicki: Komu służą partie polityczne?

 

Manifestacja Zatrzymaj Plandemię z 16 sierpnia 2020 roku pokazała wyraźnie- w Polakach drzemie silna dążność do suwerenności. Zdarzenie swoim charakterem przypominało Marsz Niepodległości, corocznie organizowany przez środowiska narodowe, jako największa manifestacja patriotyczna w Europie. Ścisły związek jaki zachodzi między dwoma zdarzeniami pozwala twierdzić, że Polacy, patrioci nie godzą na sytuację, jaka panuje obecnie w naszym kraju, a związana ona jest z fałszywą epidemią koronawirusa i za punkt honoru uznają obronę ojczyzny oraz tradycyjnego porządku i światopoglądu. Polacy chcą zrzucić kajdany ograniczeń narzuconych przez rządzących i postulują powrót do normalnego, swobodnego życia. Architektura strachu wytworzona przez zaplanowaną z góry pandemię, sprawiła, że staliśmy się niewolnikami, a symbolem zniewolenia stała się nakładana na twarz maseczka. Wydaje się być paradoksem, że niewielka grupa manifestantów słusznie wyraziła wolę narodu zawartą w konstytucji w art. 4, że zwierzchnia władza należy do narodu. W tym kontekście warto zadać sobie pytanie, jaka jest w takim razie wola rządzących i czyje interesy reprezentują. Konieczne jest szersze spojrzenie na poszczególne partie polityczne, aby lepiej zrozumieć, jakie cele im przyświecają i czy zgadzają się one z wolą suwerena- narodu.

Teza przewodnia brzmi, że cztery główne partie, które kształtują scenę polityczną naszego kraju mają rodowód sięgający PRL-u lub okrągłego stołu. Jedyne zmiany jakie w nich zaszły to takie, że część kadry członkowskiej i kierowniczej została zmieniona na nową generację, co więcej nazwy danych partii również uległy zmianie. Można powiedzieć, ze to taktyka na zmylenie przeciwnika i na mydlenie potencjalnym wyborcom oczu. Warto o tym pamiętać w kontekście każdych wyborów.

Prawo i Sprawiedliwość to pierwsza partia nad która warto się pochylić w celu ustalenia politycznych korzeni. Partia ta wywodzi się z dawnego Porozumienia Centrum. Warto wskazać, że ta partia wypromowała m.in. Lecha Wałęsę na prezydenta, co uchodzi za pierwszy, duży sukces Jarosława Kaczyńskiego. Swoje doświadczenie polityczne w tym zakresie wykorzystał on w późniejszych latach. Pod obecną nazwą partia funkcjonuje od 2001 r. Bracia Kaczyńscy nigdy nie kryli swojego proamerykańskiego oraz prożydowskiego podejścia. Widać dało się to dostrzec w jednej z pochlebnych wypowiedzi ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego na temat Izraela. Aktualnie obecność wojsk amerykańskich na ziemiach polskich i poparcie Fort Trump potwierdzają tezę, że Prawo i Sprawiedliwość dużą wagę przywiązuje to współpracy na linii Warszawa-Waszyngton. W kontekście światopoglądowym obecny prezydent Andrzej Duda popełnił duże przewinienie, gdy wspólnie z przedstawicielami żydowskimi palił w sejmie świece Chanukowe, co stoi jawnie w sprzeczności z pierwszym przykazaniem wyrażonym w dekalogu. Z kolei w książce O dwóch takich. Alfabet Braci Kaczyńskich Lech i Jarosław Kaczyńscy przyznali, że istotny będzie wpływ masonerii na kształt polityki w Polsce. Praktyczny wymiar tych słów można zauważyć w odnowieniu działalności loży Synów Przymierza w 2007 r. przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Do loży tej należy m.in. Jan Hartmann, który słynie z antypisowskich oraz antypolskich wypowiedzi.

Koalicja Obywatelska wcześniej pod sztandarem Platformy Obywatelskiej to partia o zapędach wodzowskich. Jednoznacznie kojarzona jest z postacią byłego premiera Donalda Tuska. W czasach rządów platformy obywatelskiej faktyczne sprawowanie władzy leżało w jego rękach. Większościowy sejm w koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym oraz prezydentem Bronisławem Komorowskim realizował linię wyznaczoną przez partię oraz jej lidera Donalda Tuska. Donald Tusk jeszcze w czasach PRL nie krył swojej niechęci do Polski. Wyraził to w jednym z swoich tekstów, gdzie stwierdził, że Polska oznacza nienormalność. Warto zadać pytanie w takim razie, co oznacza normalność. Być może realizacja niemieckiej racji stanu stanowi o prawidłowym prowadzeniu polityki państwa. Prozachodni, a co za tym idzie pro unijny sposób politykowania jest właściwy dla partii Donalda Tuska. Przejawiało się to m.in. w niepohamowanym wyprzedawaniu polskiego majątku narodowego na rzecz obcych koncernów oraz korporacji. Implementacja unijnego prawa zepchnęła Polskę do roli kolonii, a my powoli przestawaliśmy być gospodarzami we własnym kraju. Symboliczna stała się i można to przyznać z całą stanowczością ucieczka Donalda Tuska do Brukseli, gdzie objął on stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej. Synekura zapełniła byłemu premierowi wysokie zarobki oraz komfort psychiczny bo ster w prowadzeniu polityki krajowej oddał w ręce Ewy Kopacz notabene byłem członkini Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Donald Tusk jako prawdziwy mąż stanu nie opuszcza kraju w trudnej sytuacji, nie ucieka z tonącego okrętu ale prowadzi rzetelną politykę w celu naprawy gospodarczo społecznej swojego kraju. Od czasu odejścia Tuska z krajowej polityki zaczął się okres stopniowego spadku poparcia społecznego dla Platformy Obywatelskiej. Kolejno przegrywano wybory, a synonimem upadku tej formacji była kandydatura Małgorzaty Kidawy- Błońskiej na urząd prezydenta w 2020 r. Wizerunek usiłował ocieplić Rafał Trzaskowski. Niestety jego program polityczny sprowadził się do realizacji postulatów środowiska LGBT, a symbolem poparcia dla tej ideologii jest tzw. tajny plan Trzaskowskiego, który objął w sumie 20 punktów w tym m.in. Adopcję dzieci przez sodomitów, przekazanie pieniędzy z Unii Europejskiej na promocję tęczowej zarazy zamiast na wsparcie rozwoju kraju czy całkowita likwidacja nauki religii w szkołach. Po raz kolejny polityk partii opozycyjnej pokazał, że nie leży mu na sercu dobro własnego kraju, a liczy się pragmatyzm i globalna czy w tym przypadku unijna polityka. Można sobie zadać pytanie czy w takim razie katolik, a Polak to z krwi i kości człowiek wiary katolickiej powinien popierać Koalicję Obywatelską, a tym samym Rafała Trzaskowskiego? Odpowiedź jest jasna: nie. Wiarą Rafała Trzaskowskiego była wiara w Boga Barucha Spinozy. Próba zintelektualizowania wizerunku i ocieplenia stosunków z katolikami okazał się nieskuteczny. Człowiek odrobinę zorientowany w filozofii wie, że poglądy Spinozy odbiegają znacząco od doktryny chrześcijańskiej. Przypomnijmy, że Spinoza, żyd holenderski był zwolennikiem panteizmu- pogląd ten oznacza monistyczne podejście do rzeczywistości. Istnieje tylko jedna substancja, Bóg i natura stanowią jedno. Jak wiemy chrześcijaństwo nie jest monizmem. Istnieje zarówno porządek przyrodzony, naturalny oraz nadprzyrodzony. Co więcej Spinoza przeprowadził świecką krytykę Biblii i zakwestionował wartość poznawczą objawienia. Koalicja Obywatelska, aby stać się znowu znaczącą siłą polityczną w kraju musi w znaczący sposób przeprowadzić renowację formacyjną wśród swoich członków i ponownie sformułować swój program. Zadanie jest bardzo trudne. Polacy doskonale pamiętają okres rządów Platformy Obywatelskiej i bardzo trudno będzie ocieplić wizerunek i zawalczyć ponownie o głosy obywateli.

Nowa Lewica to specyficzny byt polityczny. Obecni politycy tej formacji wcześniej zasilali szeregi takich partii jak SLD, Wiosna, Ruch Palikota czy innych partii lewicowych, których rodowód jest zakorzeniony w PRL-u. Nie jest przesadą stwierdzenie, ze partia ta wywodzi się z poprzedniego systemu o czym świadczy obecność między innymi Włodzimierza Czarzastego członka PZPR od początku lat osiemdziesiątych. Co więcej od rozwiązania PZPR, które miało miejsce w styczniu 1990 roku, poszczególne partie, jakie powstały na bazie tej partii zmieniały tylko swoje nazwy i pozostawały w ideowej ciągłości ze swoją wielką poprzedniczką z okresu PRL. Niech o tym związku świadczy fakt, ze skrajnie lewicowe pismo Nowa Krytyka w jednym z artykułów zamieściło zdanie takie, że SocjalDemokracja Rzeczpospolitej Polskiej, która powstała z rozwiązania PZPR stanowi tylko cień swojej poprzedniczki. Jak już wiemy w kolejnych latach następowały systematyczne zmiany nazw partii, duża część członków byłej głównej partii PRL była obecna w szeregach partii lewicowych w III RP aż do tej pory. Znamienne jest to, że członkowie PZPR wiernie realizowali wytyczne kierowane z centrum dowodzenia, jakim była Moskwa. Teraz plan działania obecnej partii lewicowej sprowadza się do realizowania programu poparcia dla unijnych wytycznych. Słusznie powiedział jeden z przedstawicieli Szkoły Frankfurckiej, że nową lewicę reprezentować będą partię jeszcze bardziej na lewo od partii komunistycznych. Można sobie wyobrazić, jaki rewolucyjny charakter przybiera działalność takich partii. Nie trzeba przypominać, co światu dał komunizm i praktyczne zastosowanie materializmu dialektyczno- historycznego Karola Marksa. Teraz partie lewicowe niosą na sztandarach hasła tęczowych rewolucjonistów. Pewnie starzy przedstawiciele lewicy muszą być zawiedzeni bo kiedyś lewica walczyła o prawa proletariatu i faktycznie przedstawiciele socjalizmu ubrudzeni byli w walce o prawa robotników. Teraz priorytetem stała się walka o przyznanie prawa mniejszością. Powiedzieć trzeba, że w normalnym społeczeństwie liczba homoseksualistów wynosi ok 2 %. Jeszcze jedno: homoseksualista a gejowski bojownik to dwie różne sprawy.

Polskie Stronnictwo Ludowe jest bodaj najbardziej systemową partią na obecnej scenie politycznej. Wprawdzie rodowód sięga czasów przed wojennych jednak po II Wojnie Światowej większość członków starego PSL-u zostało zamordowanych, a samą partię przemianowano na Zjednoczone Stronnictwo Ludowe. Partia ta stała się przybudówką Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wizerunek starej, chłopskiej, agrarnej partii mocno cierpi z uwagi na fakt, że w przeszłości, jak i obecnie pozostaje ona na usługach systemu. Przypomnijmy, że wybitny chłopski działacz Wincenty Witos, trzykrotny premier Polski był człowiekiem antysystemowym. Sprzeciwiał się rządom sanacji, a jego postawa sprzeciwu kosztowała go więzienie oraz proces brzeski. Swoje przywiązanie do ziemi oraz tradycyjne podejście do wielu kwestii życia znakomicie wyraził w ponad 500 stronicowych Wspomnieniach, gdzie opisuje trudy życia w małopolskiej wsi pod zaborem austro-węgierskim. Spójrzmy na sytuację Polskiego Stronnictwa Ludowego w III RP. Początkowo był on ruchem silnym. Dwukrotnie na czele rządu stał Waldemar Pawlak, a sama partia wprowadzała do parlamentu liczne grono posłów. W miarę upływu czasu w III RP rola PSL-u malała aż do upadku znaczeniu, które przejawiło się w poparciu na granicy progu wyborczego. Cechą tej partii jest umiejętność wchodzenia w koalicje z różnymi ugrupowaniami politycznymi niekoniecznie ideowo bliskimi. PSL był w koalicji z SLD oraz sprawował wspólne rządy z Platformą Obywatelską. Widać wyrazie po tym, jak systemowy charakter gra tutaj pierwsze skrzypce. Z kolei sam Waldemar Pawlak nie krył swoich sympatii w stosunku do Rosji. Jeszcze w czasach Związku Radzieckiego prowadził ożywioną wymianę handlową ze wschodnim sąsiadem, a w okresie rządów 2007-2015 podpisał niekorzystną dla Polski umowę gazową z Rosją. Obecny lider wydaje się, że nie wypłynie na poprawę kondycji swojej partii. Co więcej kontynuuje on w dalszym ciągu systemową linię swojej partii i jasno deklaruje poparcie dla ruchów opozycyjnych. Widać, że duch Wincentego Witosa wygasł w obecnym PSL-u i trudno powiedzieć czy sytuacja kiedykolwiek się poprawi.

Ciekawym i nowym bytem na scenie politycznej jest Konfederacji. Ruch złożony w głównej mierze z młodych i energicznych osób zdaje się być przeciwwagą dla reszty systemowych partii. Wspólne siły narodowców, i osób o poglądach wolnościowych w kwestiach gospodarczych dają nadzieję, ze ruch ten pociągnie szersze grono osób. Podkreślić trzeba, że propolska postawa wyznacza cel działania partii.

Zgodnie z definicją partia polityczna to organizacja społeczna, która powstaje i działa najczęściej na podstawie programu, stanowiącego ideowo-polityczny wyraz aspiracji i interesów grupowych reprezentowanych przez nią odłamów społeczeństwa, zmierzająca do realizacji tego programu w państwie przez zdobycie władzy państwowej, jej zdominowanie lub zdobycie istotnego w niej udziału oraz przez jej sprawowanie lub kontrolę i wywieranie wpływu na ważne politycznie decyzje władz publicznych podejmowane w państwie. Często jest niestety tak, że zdobycie władzy, utrzymanie i walka o ponowne władztwo staje się jedynym wyznacznikiem działalności partyjnej. W dzisiejszych czasach upada starożytny ideał polityki jako dbałość o dobro wspólne. Poszczególne partie zamiast realizować zadania, mające na celu poprawę bytu Polaków oraz zachowania trwałości państwa kierują się osobistym interesem albo wysługują się postępowym kręgom czy zachodnim mocarstwom. Zadanie dla polityków i partii można w skrócie wyrazić słowami: Polska musi być katolicka, jedność narodowa zachowana, państwo silne, stabilna gospodarka. Poprawne działanie powinno rozpocząć się od zorganizowania właściwego ruchu oddolnego. Musi wejść w życie realizacja arystotelesowskiego programu budowy państwa wyrażonego w Polityce. Budowę takiego tworu zaczynamy od rodziny, jako podstawowej wspólnoty ludzkiej. Następnie większy związek rodzin tworzy gminę. Z kolei związek gmin tworzy państwo. Trudno dziś pokładać nadzieję na realizację narodowych postulatów przez jakąkolwiek z partii. Polacy musza wziąć sprawę w swoje ręce i pokazać, że ogromna siła w dodatku niespożytkowana tkwi w polskim narodzie. Niestety pewne siły dążą do stłumienia potencjału narodowego i widzą w tym zagrożenia. Odpowiedź dlaczego tak się dzieje jest niejasna. Zachowajmy ducha polskości i nie dajmy się zniewolić.

Mateusz Sanicki

[Głosów: 10   Average: 3.1/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *