Lewicki: Czy państwa z liberalną demokracją posiadają armie mogące prowadzić wojnę?

Z pozoru, tak postawione pytanie, wydaje się dziwne, gdyż jak wiadomo, państwa gdzie panuje liberalna demokracja posiadają siły zbrojne, a jedno z nich, czyli USA, jest uważane za najpotężniejszą militarną potęgę świata. Tym niemniej jednak, gdy popatrzymy na efekty użycia przez USA sił zbrojnych, to łatwo dojdziemy do wniosku, że coś tam nie funkcjonuje jak należy i właściwie trudno wskazać jakąś wygraną, w ostatnich dziesięcioleciach, przez to państwo, wojnę. Ktoś mógłby się tu obruszyć i przytoczyć za przykład ewidentnego zwycięstwa USA tzw. pierwszą wojnę w […]

Luma: Czekając na Moncka. Głos polemiczny z prof. J. Bartyzelem

  Można by rzec, że czekając na polskiego gen. Moncka skamieniejemy, ale to byłoby niegrzeczne. Polemika jest w tym przypadku bardziej na miejscu, ale starcie się na słowa z osobą o takim potencjale intelektualnym nie będzie łatwe. Z góry skazany jestem na porażkę, ale może dlatego warto. Chodzi oczywiście o polemikę z serią artykułów prof. Jacka Bartyzela, ukazujących się na portalu KONSERWATYZM.PL. Rzecz dotyczy restytucji monarchii w Polsce. Dość obszerna jest tam analiza obecnych problemów monarchistów i ich organizacji, spora i rzeczowa krytyka polskiej hierarchii […]

Bartyzel: Feniks na zgliszczach II. Mobilizacja oficerów

Po wykazaniu błędności metody „entryzmu” partyjnego (multiplikowanej tym, że przecież w monarchii prawdziwej partie – ta sztuczna przegroda między władzą a narodem, pasożytująca na obu – i tak będą musiały zniknąć) oraz urzędniczego, trzeba poszukać jakiegoś czynnika, na którym będzie można zakotwiczyć naszą nadzieję zmierzania ku monarchii. Aby odnaleźć ów solidny trakt, należy postawić sobie pytanie i dać na nie odpowiedź: co jest w każdym społeczeństwie, nawet tym już głęboko rozjechanym egalitarnym walcem, najbardziej przeciwstawnym demokracji w swojej naturze, konstytutywnym dla każdej tradycyjnej, więc hierarchicznej, […]

Rękas: Reforma czy geopolityka

Co powinno być wyżej na liście priorytetów? Czy można uznać, że skoro niezbędny dla bezpieczeństwa kraju zwrot geopolityczny wydaje się w danym momencie niemal nierealny – to należy zagadnienie to odłożyć ad acta, a skupić się wyłącznie na kwestiach wewnętrznych, wspierając te rozwiązania, które choćby cząstkowo wydają się korzystne? Nawet, jeśli wprost wiążą się z krańcowo niekorzystnymi projektami geopolitycznymi? Zbyt wysoka cena za głupotę Pouczające są w tym zakresie wybory dokonywane w okresie sejmu czteroletniego przez najbardziej polityczny umysł tamtej epoki w Rzeczypospolitej – króla. […]