Tym razem impresje bawarskie

Dziś – zgodnie z wcześniejszą obietnicą – krótki wpis pamiętnikarski. Ostatni tydzień spędziłem w Bawarii. Konkretnie zaś – 23 kilometry od Lindau, nad Jeziorem Bodeński. W tym roku stuknęło mi 20 lat, jak tu przyjeżdżam, zrobił się więc z tego mały jubileusz.

Pisałem już zresztą o tym w zeszłym roku (tutaj). Jeżdżę tu do seminarium duchownego Bractwa Kapłańskiego Świętego Piotra, które – na mocy decyzji Jana Pawła II, rozszerzonej przez Benedykta XVI – celebruje Mszę świętą i sakramenty w dawnym, trydenckim rycie.

Kiedy pierwszy raz przyjechałem tu w październiku 1992 roku, uczył się tu jeden Polak. Dziś jest ich 7, a do tego jeden seminarzysta w Stanach Zjednoczonych i oczywiście oprócz tego 3, wyświęconych już kapłanów, w tym pochodzący z Łomży ksiądz Andrzej Komorowski, który od pierwszego listopada ma pełnić funkcję Ekonoma Generalnego swego zgromadzenia.

W tym roku do uroczystości obłóczyn i tonsury, celebrowanej nad brzegiem samego Jeziora Bodeńskiego przez arcybiskupa Vaduz Wolfganga Haasa, przystąpiło dwóch naszych rodaków: Krzysztof Pryczek z Łodzi i Michał Kołodziej z Milanówka pod Warszawą. Wśród gości – obok oczywiście rodzin tonsurowanych i silnej reprezentacji łódzkiej – był także znany bydgoski propagator Mszy klasycznej oraz tradycji sarmackich, ksiądz prałat Roman Kneblewski – anglista, historyk sztuki i proboszcz bydgoskiej parafii Serca Jezusowego, zwanej popularnie bydgoskim Sacre Couer.

Tyle jeśli idzie o przeżycia duchowe i mój skromny, bawarski jubileusz. Taki tydzień ma jednak jeszcze i jedną zaletę. Oprócz wypoczynku pozwala także nadrobić i zaległości czytelnicze. Pozwala choćby na przeczytanie „Dzienników Kołymskich” Jacka Hugo – Badera czy biografii świętej Faustyny Kowalskiej pióra Ewy Czaczkowskiej. Taka sytuacja też ma swoje ogromne plusy…

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki 

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Tym razem impresje bawarskie”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.