Ukraina potrzebuje reinterpretacji praw człowieka jako praw wspólnotowych

Szanowni Państwo,

w swoim wystąpieniu chciałem zwrócić uwagę na dwa wymiary problematyki związanej z przestrzeganiem praw człowieka podczas obecnego kryzysu na Ukrainie. Pierwszym z nich jest filozofia prawa, drugim natomiast metapolityczny fundament ustroju Republiki Ukraina. Błędne założenia przyjęte w obydwu tych obszarach mają decydujący wpływ na dzisiejsze problemy Ukrainy. Do rozwiązania tych problemów nie wystarczą działania doraźne, lecz potrzebne będą rozwiązania strukturalne, propozycje których chciałem poniżej zaprezentować.

Po pierwsze zauważmy zatem, że punktem wyjścia do przedstawiania przez nas władzom Ukrainy postulatów dotyczących przestrzegania praw człowieka w odniesieniu do tych społeczności, wobec których są one dziś w największym stopniu łamane, jest Konwencja ramowa o ochronie mniejszości narodowych którą Ukraina ratyfikowała 26 stycznia 1998 r.1

Dokument ten został przygotowany przez Radę Europy w Strasburgu i przedstawiony do podpisu 1 lutego 1995 roku, po czym wszedł w życie 1 lutego 1998 r. po osiągnięciu wymaganego progu ratyfikacji przez dwanaście państw członkowskich Rady Europy2. Jest on pierwszym prawnie wiążącym aktem międzynarodowym dotyczącym ochrony mniejszości narodowych3.

Konwencja nie jest jednak początkiem europejskiej refleksji nad prawami mniejszości, lecz wpisuje się w dłuższą intelektualną tradycję rozumienia tej problematyki w krajach Zachodu. Zagadnienia mniejszości narodowych obecne były w pracach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, zwłaszcza po rozpadzie bloku wschodniego i przystąpieniu jego byłych państw członkowskich do RE. Na początku lat 90-tych prowadzono prace studyjne nad kodyfikacją standardów prawnych dotyczących ochrony praw mniejszości narodowych w formie odrębnej konwencji lub protokołu dodatkowego do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (1950).

Jeden z takich projektów został opracowany przez Europejską Komisję na rzecz Demokracji przez Prawo (tzw. Komisję Wenecką), której wiceprzewodniczącym była wówczas Hanna Suchocka4. Znaczenie miały też konwencje i deklaracje Narodów Zjednoczonych oraz KBWE, zwłaszcza opracowany w ramach tej ostatniej Dokument kopenhaski z 29 czerwca 1990 r.

Bezpośrednim impulsem do przygotowania omawianej Konwencji był wiedeński szczyt Rady Europy z września 1993 r. i przyjęta na nim 9 października Deklaracja Szefów Państw oraz Szefów Rządów Państw-Członków Rady Europy. Zobowiązywała ona Komitet Ministrów Rady Europy do przygotowania konwencji. Zajął się tym specjalnie w tym celu powołany komitet, który pracę zakończył w listopadzie 1994 r.5

Filozofia prawa wyrażona w wymienionych dokumentach i określająca także charakter Konwencji jest liberalną filozofią indywidualistyczną. Jako podmiot wymienionych przez siebie zasad prawnych Konwencja wskazuje jednostkę, nie zaś zbiorowość. Przedmiotem zainteresowania Konwencji nie są mniejszości narodowe rozumiane jako zbiorowości i jako kolektywne podmioty prawa, lecz jednostki należące do mniejszości narodowych.

Mniejszości narodowe wzmiankowane są jedynie w art. 1. Konwencji, przy czym ani tam ani w żadnym innym miejscu tego dokumentu nie znajdziemy definicji mniejszości narodowej. Wynika to zarówno z niezdolności państw-stron do osiągnięcia porozumienia w zakresie zdefiniowania czym jest mniejszość narodowa, jak i zachodniego rozumienia praw człowieka przede wszystkim jako praw jednostki.

Indywidualizm leżący u podstaw europejskiego rozumienia praw człowieka krytykowany jest przez rodzimych europejskich przeciwników tej koncepcji i zbudowanej wokół niej ideologii jak choćby francuski myśliciel Alain de Benoist6 czy rosyjski filozof Aleksander Dugin7. Nie znajduje ona również swojego odpowiednika w systemach niezachodnich, gdzie opracowywane są dokumenty stojące na gruncie podmiotowości prawnej wspólnot ludzkich i definiowania człowieka poprzez jego przynależność do wspólnoty, jak ma to miejsce choćby w przypadku afrykańskiej Karty Praw Człowieka i Ludów (1986) i arabskiej Karty Praw Człowieka (1994).

Zachodnia indywidualistyczna filozofia praw człowieka pozwala porewolucyjnym władzom w Kijowie legitymizować się w oczach zachodniej opinii publicznej poprzez działania takie jak wprowadzanie przywilejów dla dewiantów seksualnych lub poprawa humanitarnej sytuacji więźniów kryminalnych, przy równoczesnym naruszaniu praw zbiorowości rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy i rosyjskiej oraz węgierskiej mniejszości narodowej do zachowania i rozwijania własnej tożsamości, a także ich praw do udziału w życiu publicznym, korzystania ze znajdujących się na terenie ich zamieszkania zasobów naturalnych etc.

Zachodnia ideologia praw człowieka nie służy ochronie społeczności posiadających własną specyfikę kulturową, językową, etniczną czy historyczną. Służy rozbijaniu tych społeczności i narzucaniu im zachodniego indywidualizmu i liberalizmu. Zachód w imię praw człowieka rozumianych jako prawa jednostki neguje prawa wspólnot ludzkich do życia w sposób nie mieszczący się w zachodnich standardach i ideologią praw człowieka uzasadnia agresję przeciwko innym państwom takim jak Serbia (1999), Afganistan (2001), Irak (2003), Libia (2011), Syria (2014).

Dziś zachodnie prawa człowieka są bezużyteczne dla ochrony tych społeczności na Ukrainie, które zagrożone zostały agresją tamtejszej prozachodniej junty i wysługujących je się nacjonalistycznych bojówkarzy. Ratyfikowana przez Ukrainę Konwencja ramowa nie rozpoznaje wspólnot ludzkich jako podmiotu prawa. Rozbijanie tych wspólnot i niszczenie materialnego oparcia dla ich dalszego funkcjonowania (np. rabunek i likwidacja przemysłu ciężkiego w Zagłębiu Donieckim, którego ochrony władze w Kijowie zaniechały decydując się na podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską oraz mianując oligarchów na funkcje gubernatorów wschodnich i południowych obwodów państwa) nie dają się na gruncie Konwencji skrytykować, gdyż przedmiotem jej zainteresowania jest indywidualna tożsamość jednostki, nie zbiorowa tożsamość wspólnoty.

Zapisy art. 3. pkt. 1. Konwencji idą tak daleko, że pozostawiają swobodnej decyzji jednostki uznawanie się lub nieuznawanie się za przynależącego do danej mniejszości narodowej, nie wiążąc tego z żadnymi kryteriami obiektywnymi. Skutki tak skrajnego indywidualizmu stały się widoczne nawet dla samych autorów Konwencji, którzy uzupełnili zapisy dokumentu w Raporcie wyjaśniającym, ograniczając możliwość arbitralnego samookreślenia się przez jednostkę jako przynależącą do dowolnie przez nią wybranej mniejszości narodowej, kryteria subiektywne splatając z obiektywnymi8.

Obecny oparty na indywidualistycznej antropologii system ochrony praw mniejszości narodowych w Radzie Europy, będący jedynym istniejących i działającym systemem, nie jest skutecznym narzędziem ochrony praw mniejszości narodowych na Ukrainie. Chcąc chronić te mniejszości, musielibyśmy porzucić indywidualistyczne rozumienie praw człowieka i zastąpić je ich rozumieniem wspólnotowym. Musimy odejść od praw człowieka na rzecz praw ludów. Prawa jednostki zastąpić prawami wspólnot ludzkich. Tylko wówczas uda nam się ocalić etnosy i inne wspólnoty zagrożone przez agresywne nowoczesne ideologie liberalizmu i nacjonalizmu, tak jak ma to miejsce dziś na Ukrainie.

Drugim elementem, na który należy zwrócić uwagę, są metapolityczne podstawy państwowości kraińskiej. Legitymizacja współczesnego państwa ukraińskiego wyprowadzana jest z rozpoznania etnocentrycznie rozumianego narodu ukraińskiego jako ostatecznego podmiotu władzy. Stwierdzenia takie znaleźć można już w Deklaracji suwerenności państwowej USRS z 16 lipca 1990 r. (w punkcie I.)9, wpisane zostały one również do Konstytucji Ukrainy z 28 czerwca 1996 r. (artykuły 5. oraz 10-13 i Preambuła) która (ze zmianami z 21 lutego 2014 r.) pozostaje do dziś najwyższym źródłem prawa na Ukrainie10. Jakobińskie rozumienie państwa jako étatnation zakorzenione jest też w historycznej tradycji ukraińskiej myśli ustrojowej11.

Za koncepcją tą opowiedzieli się na początku lat 90-tych czołowi przedstawiciele ukraińskiej inteligencji humanistycznej – zarówno emigracyjnej jak i krajowej. Znaleźli się wśród nich Orest Mirosławowicz Subtelny, Bohdan Osadczuk, Siergiej Oleksandrowicz Jakielczuk, Roman Szporluk, Natalia Nikołaywna Jakowenko, Oksana Stefanywna Zabużko, Mykoła Riabczuk, Wasyl Mykołajowycz Szklar, Jarosław Hrycak i inni.

Koncepcja ta zyskała z czasem dominującą pozycję w ukraińskiej sferze informacyjnej, oświatowej, kulturalnej, literackiej, w środkach masowego przekazu, a nawet w sferze politycznej. Kolejne pokolenia Ukraińców, po odzyskaniu niepodległości państwowej, wychowywane były w narracji nacjonalistycznej, w której legitymizację i istotę państwowości ukraińskiej tłumaczono w duchu nowoczesnego étatnation. Grupy potencjalnie zainteresowane przeciwstawieniem się nacjonalistycznej koncepcji ukraińskiej tożsamości nie były w stanie wytworzyć konkurencyjnej wobec nacjonalizmu narracji tożsamościowej, która byłaby atrakcyjna zarówno dla społeczności rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy, jak i dla jej mieszkańców ukraińskojęzycznych.

Zrodziło to sytuację, w której elity humanistyczne zachodniej i naddnieprzańskiej Ukrainy przyjęły stosunek do mieszkańców wschodniej i południowej części państwa, który nosił wszelkie cechy syndromu postkolonialnego. Tak więc M. Riabczuk odmawia mieszkańcom wschodniej i południowej części państwa miana Ukraińców, nazywając ich „kreolami”. Z lekceważeniem i poczuciem wyższości wypowiadają się na ich temat O. Zabużko i J. Hrycak. W. Szklar nazywa Zagłębie Donieckie „gangreną Ukrainy”12. Ukraińskie elity uważają mieszkańców wschodniej i południowej części państwa za niezdolnych do przezywania uczuć narodowych i obywatelskich, za „zdegenerowane bydło”, za niezdolnych do uczestniczenia we wspólnocie narodowej „nie-Ukraińców”, za ludność zapóźnioną w swojej obywatelskiej świadomości i przez to niezdolną do zrozumienia prawdziwych celów ukraińskiego ruchu narodowego i niepodległościowego13.

Ukraiński projekt nacjonalistyczny prowadzi zatem do wykluczenia ze wspólnoty politycznej połowy obywateli państwa, którzy nie mówią po ukraińsku bądź nie identyfikują się z naddnieprzańską bądź galicyjską tradycją polityczną. Jest projektem ekskluzywistycznym i dąży do narzucenia nowoczesnych kategorii nacjonalistycznych i liberalnych niepodzielającej go społeczności wschodnio- i południowoukraińskiej. W tym sensie obecny konflikt w Zagłębiu Donieckim przypomina powstanie w Wandei w latach 1793-1796, gdy ludność tego kraju zbuntowała się przeciwko francuskiemu projektowi nacjonalistycznemu i liberalnemu, tak samo jak dziś przeciwko analogicznemu projektowi ukraińskiemu buntują się mieszkańcy Zagłębia Donieckiego.

Chcąc osiągnąć strukturalne warunki wygaszenia konfliktu w Zagłębiu Donieckim i pacyfikacji sytuacji na Ukrainie, będziemy musieli wypracować scenariusz wyjścia poza ograniczenia modernizmu zarówno przez same elity ukraińskie jak i przez wywierające wpływ na Ukrainę elity zachodnie. Nowoczesny projekt liberalny i nacjonalistyczny ewidentnie się nie sprawdził. Na jego gruncie przyjęto za punkt wyjścia fałszywe założenia antropologiczne i socjologiczne.

Wywodzące się jeszcze z dorobku Oświecenia idee praw jednostki oraz étatnation doprowadziły dzisiejszą Ukrainę do krwawego konfliktu wewnętrznego, a na ich gruncie nie da się bronić praw zagrożonej dziś społeczności rosyjskojęzycznych Ukraińców oraz rosyjskiej mniejszości narodowej. W ramach nowoczesnego paradygmatu liberalnego i nacjonalistycznego nie ma dla nich miejsca. Stanowiący podstawę ich bytowania przemysł ciężki musi zostać zlikwidowany zgodnie z logiką neoliberalnego modelu gospodarczego, zaś ich tożsamość musi ustąpić nacjonalistycznej uniformizacji.

Pacyfikacja konfliktu na Ukrainie wymaga wyjścia poza logikę modernizmu. Ukraina potrzebuje dziś zastąpienia indywidualistycznych praw człowieka kolektywnymi prawami zbiorowości które umożliwiłyby zachowanie i rozwój sposobów życia i ich materialnych warunków w odniesieniu do wszystkich społeczności żyjących na Ukrainie. Rozwiązanie obecnego kryzysu wymaga też odejścia od nacjonalizmu na rzecz koncepcji tożsamościowej, co łączy się też ściśle z porzuceniem indywidualistycznych praw człowieka na rzecz praw wspólnotowych.

Ukraina powinna wziąć za wzór system polityczny i społeczny tworzony w separatystycznych republikach ludowych ogłoszonych w Doniecku i Ługańsku. Powinien być to system sprawiedliwości społecznej, silnej władzy głowy państwa, etosu militarnego oraz tożsamości. Podmiotem prawa powinny być w nim grupy ludzkie, nie jednostki. Wolność powinna być uświadomioną koniecznością. Imperatyw ładu górować nad wszelkimi partykularyzmami.

W republikach ludowych na wschodnie Ukrainy widzimy dziś narodziny nowej Europy, ponowoczesnego świata wolnego od miazmatów liberalizmu i nacjonalizmu, zarazem zaś zachowującego rzeczywiste osiągnięcia nowoczesności w postaci kontrolowanej przez państwo gospodarki przemysłowej, tak więc gospodarki opartej na wytwórczości.

Obrona praw człowieka na dzisiejszej Ukrainie jest obroną tej rodzącej się na naszych oczach młodej, pełnej życia istoty. Jest obroną nowego życia i lepszego świata przeciwko wyliniałym upiorom modernizmu. W Zagłębiu Donieckim rodzi się ponowoczesna Europa, w przedśmiertnych drgawkach kijowskiej junty kona zaś stara atlantycka anty-Europa.

By zachować przy życiu tą nową Europę musimy przebić osinowym kołkiem truchło liberalizmu, atlantyzmu i nacjonalizmu. Ukraina nie potrzebuje dziś zachodnich, oświeceniowych i atlantyckich praw człowieka. Nowa Ukraina w Nowej Europie musi być państwem tożsamościowym oraz opartym o wspólnoty i etnosy, które w miejsce liberalnej jednostki staną się podmiotami prawa. Prawa człowieka musi zastąpić prawami wspólnot.

Ronald Lasecki

(tekst jest rozwinięciem wystąpienia autora wygłoszonego podczas konferencji „Human Righst on Ukraine after Euromaidan” 25 września 2014 r. w Warszawie).

2Konwencja ramowa o ochronie mniejszości narodowych, Dz. U. Nr 22 poz 209.

3M. Jabłoński, S. Jarosz-Żukowska, Prawa człowieka i systemy ich ochrony. Zarys wykładu, Wrocław 2004, s. 265.

4Współcześnie jest członkiem Powiększonego Biura i zajmuje się kwestiami instytucji demokratycznych. Zob. http://www.venice.coe.int/WebForms/pages/?p=01_01_Offices (26.09.2014).

5Zob. R. Kuźniar, Prawa człowieka – prawo, instytucje, stosunki międzynarodowe, Warszawa 2006, s. 190-191.

6Zob. Tegoż Au-delà des droits de l’homme. Défendre les libertés, Editions Krisis 2004.

7Zob. Tegoż Права народов и права человека (wywiad udzielony kazachskiej gazecie „Навигатор” w kwietniu 2002), http://evrazia.org/modules.php?name=News&file=article&sid=811 (26.09.2014).

8M. Jabłoński, S. Jarosz-Żukowska, dz. cyt., s. 265. Paradoksalne skutki indywidualizmu lezącego u podstaw Konwencji mogliśmy obserwować na przykładzie Ruchu Autonomii Śląska, który w oparciu o kryteria czysto subiektywne, mianowicie przeświadczenie swoich członków o przynależności do mniejszości narodowej, złożył skargę przeciw Polsce do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka po odmowie zarejestrowania przez włądze polskie Związku Ludności Narodowości Śląskiej. W lutym 2004 r. Wielka Izba ETPC oddaliła tę skargę, argumentując że nie uznaje roszczeń wynikających z subiektywnych prób powoływania grup narodowościowych. Zob. R. Kuźniar, dz. cyt., s. 193 przyp. 9.

9Zob. Декларація про державний суверенітет України, http://zakon4.rada.gov.ua/laws/show/55-12 (26.09.2014).

10Zob. Конституція України, http://zakon4.rada.gov.ua/laws/show/254%D0%BA/96-%D0%B2%D1%80 (26.09.2014).

11R. Mojak, Republika Ukrainy [w:] E. Gdulewicz (red.), Ustroje Państw Współczesnych T. 2, Lublin 2002, s. 252-266.

12Szerzej: R. Lasecki, O co chodzi w konflikcie na Ukrainie?, http://www.geopolityka.org/analizy/2979-ronald-lasecki-o-co-chodzi-w-konflikcie-na-ukrainie (26.09.2014).

13http://zaxid.net/homer/ showSingleNews.do?chomu_shid_ne_z_maydanom&objectId=130066 (10.01.2014).

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *