Vrije Nationalisten: “Prawicowy populizm: upadek lewicowej tożsamości politycznej”

Przedstawiam kolejne tłumaczenie tekstu holenderskich autonomicznych nacjonalistów – Vrije Nationalisten powiązanych z ruchem narodowo-anarchistycznym oraz narodowo-rewolucyjnym. W odróżnieniu od kolegów z Groene Nationalsiten Wolni Nacjonaliści (Vrije – wolny) skupiają się na sprawach pracowniczych z silnym akcentem antykapitalistycznym.

Tomasz Kosiński

 

W XXI wieku jesteśmy świadkami wzrostu nowego rodzaju prawicowego populizmu, który rozwija się w całej Europie. W Holandii reprezentuje go PVV, w Anglii UKIP, w Belgii N-VA, we Francji Front Narodowy, FPO w Austrii itd. Ten rodzaj prawicowego populizmu można przedstawić jako występujący przeciwko siłom establishmentu, o  eurosceptycznym usposobieniu oraz agitacji przeciwko imigrantom, głównie muzułmanom.  W relatywnie krótkim czasie zdobyli spory elektorat, który pozwolił na poważne traktowanie tych partii przez obóz systemowy.  Co spowodowało ich sukces?

W czasach ekonomicznego kryzysu, który staje się coraz większy, kiedy jego niszczycielskie konsekwencje coraz bardziej się uwidaczniają, kontestacja establishmentu wzrasta.  Obecnie jest coraz mniej do podziału między ludźmi, wygląda to tak, że walka o przetrwanie odbędzie się na linii podziałów etnicznych – to jest właśnie dziedzictwo multikultaralizmu. To właśnie na tym multikulturalizm rośnie w siłę.

Kapitalizm znajduje się w kryzysie. Ekonomiczna bańka kreowana przez finansistów od wielu dekad musi pęknąć i wprowadzić świat w ogromną recesję. W recesję, gdzie ogromna część europejskiego proletariatu (do dnia dzisiejszego  należącego do klasy średniej) zostanie pozbawiona wszelkich przywilejów i opieki społecznej. Europejscy robotnicy są wielkimi przegranymi globalizacji. Ich egzystencja jest zagrożona przez deindustrializację, stali się niepotrzebni przez automatyzację, poczuli się wyobcowani przez masową imigrację i tanią siłę roboczą. Również Unia Europejska jako projekt okazała się wielką iluzją

W tym samym czasie politycy, zarówno z lewej i prawej strony sceny politycznej kontynuują składanie pustych obietnic. Brak tradycyjnego prawa utorował drogę do powstania nowego rodzaju prawicowego populizmu, który stawia nas przed perspektywą epoki  jeszcze większych oszczędności i cięć socjalnych. Z drugiej strony  lewica nie przedstawiła konkretnej odpowiedzi na obecny kryzys. Mimo, że w przeszłości lewica walczyła przede wszystkim o dobro klasy robotniczej, dziś  wydaje się być zatracona w walkę o „politykę tożsamości”. Prawica wygrała decydującą walkę ekonomiczną w Europie dawno temu i wprowadziła swoją politykę neoliberalną na całym kontynencie. Lewica nadal posiada pewną ideologiczną dominację, która charakteryzuje się głównie anty-rasizmem, anty-nacjonalizmem i oddaniem się Unii Europejskiej.

Nie jest zaskoczeniem, że ta ideologia stoi w jednej linii z globalizacją wspieraną przez międzynarodowy kapitał. Od czasu masowego importu taniej pracy z innych państw, maksymalizacji zysków, wprowadzenie multikulturalizmu stało się niezaprzeczalnym faktem w Europie. W tym samym czasie lewica przeszła kryzys tożsamościowy, który z dyskursu społeczno-ekonomicznego został zastąpiony naciskiem na kulturalne i moralne aspekty rasizmu, zamiast zwrócenia uwagi na naprawdę ważne problemy (walka klas). W tej nowej anty-rasistowskiej tożsamości politycy lewicy  uważają, iż wszystko co „białe” jest złe, więc wszystko co „nie białe” musi być dobre. W związku z tym stoją na pozycji obrońców mniejszości etnicznych zamiast obrońców klasy pracującej (niezależnie od koloru skóry, pochodzenia etc.) W czasach „polityki winy” i nienawiści do samego siebie, lewica opuściła ogromną część klasy robotniczej, która została zestawiona z rzeczywistością multikulturalizmu.

Anty-rasiści oskarżają większość populacji o sprzyjanie rasizmowi, zamiast zwrócić uwagę na ukryte, ekonomiczne  przyczyny takiej sytuacji. Moralizują i demonizują jak szaleni. Nie chcą nawet ukryć swojego niezadowolenia z „białej” klasy robotniczej. Multikulturalizm zastąpił solidaryzm społeczny i podzielił społeczeństwo. Ludzie przestali myśleć w perspektywie kolektywu, działania w imię politycznych ideałów, zamiast tego zaczęli skupiać się coraz bardziej na zagadnieniach etnicznych i kulturowych. Oczywiście nie chcą zwrócić uwagi na to, że sporą winę za ten stan rzeczy ponosi pseudo-ideologia lewicy. Bezwarunkowe poparcie anty-rasistów dla mniejszości etnicznych do rozwijania własnej kultury, a jednocześnie odbieranie białej większości praw do jej tożsamości jest takie same, jak sytuacja wyobcowanych pracowników z lewicy wpychanych w ręce prawicowych populistów.

Próżnia stworzona przez lewicę stała się idealnym miejscem dla tworzenia się nowych prawicowo-populistycznych partii. Wspierają robotników, którzy stanęli po złej stronie zmian społecznych. Ci robotnicy żyją w trudnych czasach, czują się nieprzystosowani do społeczeństwa, zostali wycofani z politycznego dyskursu. Partie z obu stron sceny politycznej  prawej i lewej zostawiły ich. Podobnie jak z tożsamością lewicy, prawicowi populiści skupili się na moralnych i kulturowych aspektach zupełnie ignorując sfery ekonomiczne.  Prawica skupiła się na atakowaniu „imigrantów” i źródła kryzysu – Brukseli.  Kryzys jest skutkiem systemu kapitalistycznego. Prawicowi populiści wspierają przekonania sporej części ludności, wierzą, że świat, w którym dorastali zniknął. Jednak pomimo swoich fałszywych obietnic prawicowi populiści nie mogą zaoferować robotnikom sprawiedliwości społecznej i sprawiedliwego społeczeństwa.

W czasach kryzysu, wyrzeczeń, cięć socjalnych i rosnących nierówności coraz więcej osób zwraca się w stronę prawicowego populizmu. Powinien być to  alarm dla każdego rewolucjonisty. W czasie, w którym podziały klasowe szybko rosną, świadomość klasowa została zastąpiona przez reakcyjną i mylną politykę tożsamości. Klasa rządząca zawsze opierała się na strategii „dziel i rządź”,  aby utrzymać się przy władzy przez podzielenie i przeciwstawienie sobie robotników – zarówno z lewicy i prawicy. Jednak robotnicy  posiadają tylko jednego prawdziwego wroga – klasę rządzącą, która eksploatuje i uciska robotników.

Sprzeczności klasowe to nie poboczny skutek kryzysu, są one najważniejszym produktem wyzysku, mocą napędową systemu kapitalistycznego. Zarówno wyzysk i ucisk są zakorzenione w samym kapitalizmie. Poprzez wykorzystywanie klasa rządząca rabuje robotników z dobrobytu, który produkują, w ucisku kapitalistycznym mniejszość jest w stanie rządzić masami pracującym. Podobnie jak pracownicy mamy jednego i takiego samego wroga. Jeśli naprawdę chcemy stworzyć sprawiedliwe społeczeństwo na zasadach sprawiedliwości społecznej, to musimy okazać solidarność z tymi wszystkimi ludźmi, którzy są uciskani i wyzyskiwani przez kapitalizm. Oznacza to również, że nie należy dać się zwieść fałszywym prorokom, jak prawicowi populiści, czy anty-rasiści. Powinniśmy wspólnie kierować nasze wysiłki na rzecz walki z prawdziwym wrogiem naszych narodów!

Tłum. Tomasz Kosiński

/ame/

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *