W rocznicę rewolucji 1789 r.

Wciąż są różne Bastylie do zdobycia

(Jan Baszkiewicz)

Istota rewolucji

Obchodzimy dziś rocznicę wybuchu rewolucji 1789 roku, która była wydarzeniem markującym początek nowoczesności. Istotą nowoczesności jest eliminacja ładu tradycyjnego i jego obrońców. Ścięcie Ludwika XVI i masakra kontrrewolucjonistów w Wandei były realizacją programu, u którego podstaw filozoficznych leży odmówienie prawowitości ładowi tradycyjnemu.

Nowoczesność zatem to anty-Tradycja przybierająca postać programu politycznego. Treścią tego programu jest eliminacja porządku tradycyjnego i ujednolicenie świata na gruncie anty-Tradycji. Filozoficzną podstawę dla tego programu przygotowali autorzy Oświecenia, rewolucjoniści 1789 r. zaczęli zaś wprowadzać go w życie.

Od tego czasu program filozoficzny i polityczny modernizmu poddawany był wielokrotnym rewizjom i aktualizacjom, jego istota pozostała jednak niezmieniona. Walka z „homofobią”w Polsce i bombardowania Libii są realizacją tego samego nowoczesnego programu ujednolicenia świata na gruncie antropocentryzmu, których realizacją była wcześniej rewolucja we Francji w 1789 r. Ofiary bombardowań Drezna w 1944 r. i atomowego bombardowania Japonii w 1945 r. straciły życie w imię tych samych modernistycznych miazmatów, w imię których pod koniec XVIII w. mordowano francuską szlachtę, a na początku XX wieku katolików w Meksyku, czy w Hiszpanii.

W epoce nowoczesnej paradygmat antropocentryczny angażuje na swój użytek kapitalizm, technikę i masę ludzką. Wszystkie one sprzyjają uniformizacji i dają paradygmatowi antropocentrycznemu niespotykaną wcześniej siłę, pozwalającą mu eksportować samego siebie w skali wcześniej dla niego nieosiągalnej: narodowej (Rewolucja Francuska), kontynentalnej (Napoleon), oraz światowej (XIX-wieczny kolonializm, współczesny amerykański neokonserwatyzm).

Epoka przednowoczesna nie znała politycznego programu ujednolicenia świata. Społeczeństwo tradycyjne było pluralizmem w obrębie Tradycji. Społeczeństwo nowożytne było pluralizmem Tradycji i anty-Tradycji. Ta druga stale korumpowała tą pierwszą, obydwie jednak współistniały w jednej przestrzeni i żadna nie dążyła do całkowitego wyeliminowania drugiej. Rewolucja 1789 r. była przejściem od nietradycyjnego pluralizmu nowożytności do antytradycyjnego monizmu nowoczesności. Dlatego właśnie była wydarzeniem, które oceniać musimy, z punktu widzenia tradycjonalizmu, negatywnie.

Przyczyny rewolucji

Jako niewystarczającą, ocenić też jednak musimy konserwatywną krytykę rewolucji 1789 r. Konserwatyzm jest doktryną obrony społeczeństwa w jego materialnym stanie sprzed rewolucji. Konserwatyzm nie sięga zatem faktycznych przyczyn rewolucji, ani nie dostrzega rozkładu porządku tradycyjnego i degeneracji tradycyjnego społeczeństwa. Konserwatyzm absolutyzuje również przygodne historycznie i geograficznie postaci społeczeństwa tradycyjnego.

Dlatego właśnie konserwatyzm nie sformułował nigdy globalnej odpowiedzi na nowoczesność i antropocentryzm. Dlatego również konserwatyzm bronił w społeczeństwie przedrewolucyjnym na równi elementów Tradycji, jak i elementów wobec niej zewnętrznych i niekoniecznych, w tym często w sposób oczywisty niesprawiedliwych.

Rewolucja 1789 r. wybuchła zaś w konkretnych warunkach historycznych. Stwierdziliśmy już wyżej, że kontekstem jej wybuchu nie było tradycyjne społeczeństwo teocentryczne, lecz społeczeństwo nowożytne, w którym teocentryzm zastąpiony został już w większości nowożytnym antropocentryzmem. Społeczeństwo nowożytne stawało się coraz bardziej antropocentryczne, tracąc dostęp do prawdy, mającej źródła transcendentne wobec człowieka. Nowożytność przestała podziwiać Boga, a zaczęła podziwiać człowieka. Źródeł prawdy szukano w jej ludzkim odbiciu, nie u boskiego źródła. Kopię wzięto za oryginał.

Rewolucja 1789 r. możliwa była w społeczeństwie nowożytnym, które nie postrzegało już boskich archetypów rzeczywistości, straciło dostęp do boskiej idei ładu tradycyjnego, materialne cienie na ścianie platońskiej jaskini brało za samą rzeczywistość. Jego elity przestały być spoiwem tradycyjnego ładu, toteż ład ten rozpadł się niemal bez oporu z ich strony.

Rewolucja była koniecznym rezultatem nowożytnej degeneracji tradycyjnego społeczeństwa. Była opatrznościową karą za odwrócenie się przez nowożytne społeczeństwa od Boga. Konieczne jej wynikanie z faktu zerwania więzi łączących człowieka z transcendencją rozumieli najinteligentniejsi krytycy rewolucji, jak Joseph de Maistre.

Od Tradycji nieuświadomionej do Tradycji uświadomionej

Rewolucja 1789 r. wpisuje się zatem w teodyceę, prowadząc do samouświadomienia Tradycji jako paradygmatu, tak więc do tradycjonalizmu. Rewolucja 1789 r. to oddzielenie się człowieka od jego tradycyjnej istoty, by odzyskał on następnie, przyswajając sobie tradycjonalizm, więź z już uświadamianą tym razem Tradycją. Po doświadczeniu przez człowieka rewolucyjnej alienacji, Tradycja wraca do niego jako duch obiektywny i samoświadomy.

Społeczeństwo tradycyjne nie znało idei ładu tradycyjnego. Rzeczywistość, w której żyło, była rozmaitymi – mniej lub bardziej doskonałymi – próbami odwzorowania tego ładu, stosownie do możliwości stwarzanych przez czas i miejsce istnienia danej społeczności ludzkiej. Każda ludzka ekumena znała swój, specyficzny dla siebie, wariant ładu tradycyjnego. Poszczególne ludy absolutyzowały ten swój wariant jako uniwersalny i jedynie słuszny.

Dla mieszkańców antycznej Hellady wszystkie żyjące na północ od ich ojczyzny ludy były barbarzyńcami. Dla poszczególnych szczepów papuaskich i z doliny Orinoko tylko oni sami byli godnymi miana ludzi. Dla prawosławnych mieszkańców Rusi, tylko w ich kraju zachowano posłanie Chrystusa. W świecie przedrewolucyjnym istniały zatem rozmaite postacie społeczeństwa tradycyjnego, nieznany był jednak filozoficzny paradygmat Tradycji.

Skonceptualizowany on został polemicznie dopiero w epoce nowoczesnej. Autorzy francuskiego Oświecenia odmówili społeczeństwu tradycyjnemu prawowitości, zatem musieli skonceptualizować ład tradycyjny jako paradygmat, który należało następnie odrzucić. Musieli wiedzieć, odrzucenie czego postulują. Rewolucja 1789 r. zaczęła usuwać wszystkie materialne desygnaty idei ładu tradycyjnego.

Publicystyka autorów Oświecenia była jednak znaczona ich własną krytyczną perspektywą i poprzez to, zniekształcała definicję ładu tradycyjnego. Jego właściwy obraz nakreślić mogli dopiero sami tradycjonaliści, konceptualizujący go z kolei polemicznie do oświeceniowego antropocentryzmu. Zmuszający ich do tego ciąg wydarzeń historycznych uruchomiła rewolucja 1789 roku, na czym również polega jej znaczenie historyczne.

Oświecenie nadało zatem paradygmatowi nowożytnemu charakter uniwersalistyczny i zrodziło trzy uniwersalistyczne teorie polityczne: liberalizm, marksizm i nacjonalizm. Rewolucja 1789 r. wywołała też jednak krytyczną refleksję swoich przeciwników i z czasem pozwoliła narodzić się tradycjonalizmowi, czyli skonceptualizować Tradycję jako uniwersalny paradygmat.

Znaczenie rewolucji dla tradycjonalizmu

Tradycjonalizm uwalnia się dzięki temu od wiążących konserwatyzm uwarunkowań czasu i miejsca powstania, wspinając się z poziomu doktryny politycznej na poziom filozofii politycznej. Z tej filozofii politycznej można wyprowadzić uniwersalistyczną, tak więc wyjaśniającą procesy i instytucje społeczne dowolnego miejsca i czasu, Czwartą Teorię Polityczną.

Stanowi ona teorię konkurencyjną wobec trzech wielkich teorii politycznych modernizmu, zwraca się przeciwko nim i stara się je zastąpić. Czwarta Teoria Polityczna kieruje swoje ostrze przeciwko nowoczesności uniformizującej świat na gruncie anty-Tradycji. Jest skierowana na równi przeciwko liberalizmowi, marksizmowi i nacjonalizmowi, postulując jednak zwracanie się najpierw przeciwko tym wariantom nowoczesności, które są odleglejsze od ładu tradycyjnego i bardziej wobec niego wrogie, zatem również bardziej dla niego niebezpieczne (najpierw eliminacja liberalizmu, następnie marksizmu, na końcu nacjonalizmu).

Istnieje popularna anegdota, że zapytany o znaczenie rewolucji francuskiej, Mao Tse-Tung miał odpowiedzieć, że jest jeszcze za wcześnie by się na ten temat wypowiadać. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie miał jednak na myśli rewolucji 1789 roku, tylko goszystowską rewolucję Maja ’68 roku. W opowieści tej znajduje się jednak wartościową myśl, że być może za wcześnie jeszcze jest, by wydawać definitywne sądy na temat znaczenia historycznego i filozoficznego rewolucji 1789 r.

Być może bowiem w perspektywie sekularnej, znaczenie to polegać będzie na powrocie zanegowanej przez tą rewolucję Tradycji – ale już jako ducha obiektywnego i samoświadomego, jako paradygmatu wzbogaconego doświadczeniem nowożytności, przez to zaś odnowionego i oczyszczonego z wypaczeń, jakim uległ na przeciągu swojego wielowiekowego trwania1.

Tradycja, jako duch obiektywny i samoświadomy, bardziej odporna byłaby wówczas na postępującą z czasem degenerację porządkowanych wedle jej modelu reżymów politycznych. Wiadomo byłoby, co spośród historycznego dziedzictwa danego ludu jest Tradycją, a co tylko przypadkową naleciałością kulturową.

Strategie polityczne tradycjonalizmu

Tradycjonalizm umożliwia również przyjęcie aktywnej i podmiotowej postawy politycznej wobec nowoczesności. Strategiami politycznymi konserwatyzmu, tak więc doktryny broniącej materialnej postaci rzeczywistości przedrewolucyjnej, są kontrrewolucja, to jest siłowe obalenie rewolucji, lub ewolucjonizm, to jest rozładowanie sytuacji rewolucyjnej przez adekwatne do zmieniających się warunków adaptacje społecznych instytucji. Konserwatyzm jest więc reaktywny lub inercyjny.

W to miejsce, naturalną strategią polityczną tradycjonalizmu jest rewolucja konserwatywna, to jest zawiązywanie wywrotowych spisków przeciwko modernizmowi i nietzscheańskie „twórcze zniszczenie”, pozwalające na ruinach nowoczesności wznieść nowy świat, mający lepiej niż wcześniejsze społeczeństwa odwzorowywać ład tradycyjny. Rewolucja konserwatywna była strategią tradycjonalizmu zastosowaną wobec nowoczesności. Miała prowadzić do jej przezwyciężenia i uwolnienia od niej.

W warunkach materializującej się stopniowo ponowoczesności, uwspółcześniona strategia rewolucji konserwatywnej odżywa pod postacią aktywnego postmodernizmu. Podobnie jak rewolucja konserwatywna, jest on strategią „twórczego zniszczenia”. Postuluje wykorzystanie postmodernistycznej krytyki „wielkich narracji” nowoczesności (liberalnej, marksistowskiej, nacjonalistycznej) przeciwko owym „wielkim narracjom” i umieszczenie w opróżnionym w ten sposób miejscu własnej narracji tradycjonalistycznej i tożsamościowej.

Rozróżnia między postmodernizmem jako paradygmatem, a ponowoczesnością jako epoką historyczną. Postmodernizm jako paradygmat zasługuje na zwalczanie, ponowoczesność jako epoka stanie się wkrótce obiektywną rzeczywistością, w której odnaleźć się będą musieli tradycjonaliści. Zanim tak się stanie, dobić jednak będziemy musieli nowoczesny antropocentryzm we wszystkich jego wersjach, wraz z ich uniformizacyjnymi pretensjami. Zostało nam jeszcze wiele „bastylii” do zdobycia.

Ronald Lasecki

1Ewidentnie, wyobrażenie człowieka w większości kultur tradycyjnych było głęboko niepersonalistyczne. W Europie godność ludzką odkryło chrześcijaństwo, jednak nawet tutaj nie wszędzie i nie zawsze stosowano się konsekwentnie do jego zaleceń. Wydaje się, że nowożytny antropocentryzm, przy całej fałszywości swoich założeń, uwrażliwił nas na godność osoby ludzkiej. Podobnie wiele bronionych przez konserwatystów niepotrzebnie okrutnych rytuałów w rodzaju hiszpańskiej corridy, angielskiego polowania na lisy, lub instytucji takich jak niewolnictwo, zostały osłabione lub wręcz wyeliminowane przez nowoczesność, co również jest elementem jej dziedzictwa.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *