Wielomski: Sojusz nacjonalistycznych katechonów? Parę słów o stosunkach Kuby Fidela Castro i Hiszpanii gen. Francisco Franco, plus zdjęcie Castro-Pinochet na dokładkę

Zmarły dopiero co Fidel Castro zawsze był w Polsce źle interpretowany. Widziano w nim wyłącznie tępego komunistę. To nieprawda. Przeprowadzając rewolucję kubańską i przeganiając skorumpowanego Batistę (1959) oddał Kubie wielką przysługę. Rządy Batisty przemieniły Kubę w gigantyczne kasyno i dom publiczny dla amerykańskich turystów, a sam rząd stał się nieomal agendą dla zagranicznych “inwestorów”, podporządkowując interesy państwa zagranicznemu kapitałowi.

Castro był przede wszystkim radykalnym kubańskim nacjonalistą, dążącym do usunięcia dominacji amerykańskiego kapitału nad krajem. Jego błąd polegał na tym, że – nie mając wyboru – zwrócił się do ZSRR nie tylko z propozycją sojuszu militarnego (co było politycznie racjonalne), lecz także podjął próbę naśladowania sowieckiej gospodarki. Chcąc wyzwolić swój kraj spod panowania obcego kapitału, zrujnował go do reszty. Nacjonalizował, zamiast stworzyć warunki dla budowy rodzimej klasy średniej. Pamiętajmy jednak, że w l. 1959-61 rządził bez ideologii i frazeologii komunistycznej. Dokonał jednak nacjonalizacji amerykańskiego kapitału, co spowodowało nieudaną inwazję popieranych przez USA kubańskich imigrantów w Zatoce Świń (1961). Dopiero wtedy Castro “nawrócił się” na komunizm, z pobudek nacjonalistycznych i niepodległościowych. To Amerykanie pchnęli go w objęcia sowietów. Jego socjalizm był więc incydentalny i wtórny wobec nacjonalizmu. Już kilka lat temu Fidel Castro – wychowanej jezuickich szkół – nawrócił się na wiarę katolicką i propagował na Kubie kult NMP.

Rzadka jest także w Polsce wiedza, że gen. Francisco Franco i Fidel Castro czuli do siebie wiele sympatii, pomimo dzielących ich różnic ideowych. Było jednak coś, co ich łączyło: obydwaj byli hiszpańskojęzycznymi nacjonalistami, których wspólną historią była klęska w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej o Kubę i Puerto Rico (1898). Obydwaj rozumieli, że nacjonalizm hiszpańskojęzyczny jest pokłosiem tamtej klęski. Dlatego po śmierci Franco Fidel Castro zarządził na Kubie trzydniową żałobę. Fidel i Franco byli najpierw nacjonalistami, a pozostałe idee traktowali pragmatycznie. Dlatego jako ilustrację do tego wpisu zamieszczam link do filmiku na temat żałoby, którą na Kubie ogłoszone po śmierci hiszpańskiego Generalissimusa.

Proponuję większą wstrzemięźliwość w krytyce osoby zmarłego Fidela Castro. Polityk ten komunistą co najwyżej bywał. Był przede wszystkim hispano-amerykańskim nacjonalistą. Kto tego nie rozumie, kierując się symplicystycznym rozróżnieniem komunizm-antykomunizm, nie rozumie niczego ani z Fidela, ani z tzw. komunizmu kubańskiego.

Adam Wielomski

PS

Na zdjęciu wspólna fotka Castro i gen. Pinocheta z 1971 roku, gdy Fidel gościł u lewicującego Prezydenta Chile Salvadora Allende.

https://www.youtube.com/watch?v=0FrxR6h9MPs&sns=em

 

[Głosów:2    Średnia:2/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *