Wolfgang Büscher, “Hartland. Pieszo przez Amerykę”

Wolfgang Büscher, Hartland. Pieszo przez Amerykę, przeł. Katarzyna Weintraub, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, ss. 277

            „Hartland. Pieszo przez Amerykę” autorstwa Wolfganga Büschera to książka, na której stronicach spełniają się sny o samorealizacji, wolności i podróżowaniu innym niż to, którego miejscem docelowym jest pięciogwiazdkowy hotel z basenem i całodobową obsługą klienta. To opowieść za sprawą, której można pomarzyć właśnie o tym wszystkim, czego nie zapewnia nam nasza zwykła, szara i do bólu przewidywalna codzienność. Ale nie tylko, bo i uciec od szarości dnia czy przygniatającej nas nieraz dotkliwie rzeczywistości do świata wielkich, nieokiełznanych przestrzeni oraz fascynującej, ale – jak się okazuje – słabo znanej kultury budzącej małe oraz wielkie tęsknoty za minionym.

            Kto będąc w podróży nie zmagał się z ograniczeniami swojego ciała, nie był zmuszony do walki z własną fizycznością, to nigdy nie podróżował tak naprawdę. W gruncie rzeczy nie poznał bowiem nieznośnego – ale zbawczego – trudu drogi, kojącego – lecz nie zawsze gaszącego pragnienie – smaku wody podczas odpoczynku. Nie zaznał ulgi płynącej z odnalezienia miejsca spoczynku i palącego niepokoju przed kolejnym, pełnym wyzwań dniem. Wolfgang Büscher zaprezentował w swym najnowszym dziele historię własnych potyczek nie tylko z ciałem, ale i duszą, które zmuszony był stoczyć, by osiągnąć cel, zrealizować marzenie – przemierzyć Amerykę pieszo i autostopem. Dodać warto, że nie tę Amerykę, którą znamy z hollywoodzkich produkcji wysokobudżetowych…

            Nie można nie zachwycić się perspektywami, jakimi operuje autor w książce. Z jednej strony spogląda na swe przeprawianie się po wioskach, o których zapomniał świat, z szerokiej perspektywy globalnej. Widzi siebie wówczas jako „mrówkę w śniegu”. Jest nic nieznaczącym turystą – jednym z tych, co przychodzą i odchodzą. Z drugiej natomiast – węższej, indywidualnej, jednostkowej – zagubioną duszą, której byt określa przemierzona droga. Mogącej określić swoje położenie na podstawie zmysłowych wrażeń. Zachwyca to, iż Wolfgang Büscher umiejętnie łączy te różne punkty widzenia ze sobą. Pokazując tym samym, że żadna wędrówka nie ma tylko jednego oblicza. Każda uczy, ale trzeba być pilnym oraz uważnym uczniem. Nie tylko z tego powodu, że gdzieś z oddali białej pustyni może wyłonić się niepostrzeżenie wilk lub półwilk, czyli kujot.

            Niewielu jest dzisiaj takich właśnie prawdziwych turystów, jak autor reportażu. Bacznych obserwatorów przestrzeni. Potrafiących słuchać ludzi-tubylców i jednocześnie umiejących ich skłonić do mówienia o tym, czego nie przeczyta się w przewodnikach turystycznych. Doceniających piękno natury oraz kultury. Delikatnych w z nimi obcowaniu. A przy tym uważnych i wyczulonych na ich wyjątkowość. Wolfgang Büscher to bowiem mistrz wychwytywania niuansów, uchwytywania chwil, zatrzymywania wspomnień wartych tego i godnych podzielenia się nimi z odbiorcą.

            Fascynujące jest również to, że dzięki relacji z podróżny Wolfganga Büschera możemy poznać dzieje miejsc i ich mieszkańców, między innymi różnych szczepów Indian. Autor doskonale oddaje ich zróżnicowanie i paradoksy towarzyszące ich przystosowaniu do współczesnego świata. Wskazuje na pracowitość zderzoną z brakiem umiejętności ciężkiego pracowania. Jednocześnie zestawia właściwe zachowania dla na przykład mieszkańców rezerwatu Siuksów z tymi ludności Białej Ameryki. Wysnuwa przy tym interesujące wnioski, takie jak choćby ten dlaczego biała ludność w obawie przed sankcjami finansowymi chętniej dba o przyrodę, rzadziej oraz mniej śmieci, aniżeli Indianie hołdujący szacunkowi dla matki ziemi, ale nieprzewidujący żadnych kar za brak przejawów dbałości o naturę.

            Reportaż autorstwa Wolfganga Büschera pod tytułem „Hartland. Pieszo przez Amerykę” polecić można bez wahania nie tylko wielbicielom gatunku i czytelnikom zainteresowanym kulturą współczesnej Ameryki, ale i tym ceniącym dobrą beletrystykę. Znajdzie bowiem odbiorca na jej stronicach wiele wątków wartych pochylenia się nad nimi, pytań, na jakie trzeba sobie na pewnym etapie życia odpowiedzieć. To też zachęta do podejmowania w życiu wyzwań, mierzenia się ze sobą, próbowaniu przezwyciężania własnych słabości i wykorzystywania swoich mocnych stron po to, aby iść do przodu z podniesioną głową. Z książki tej płynie także ważne przesłanie, że warto dążyć do realizacji marzeń i mówić tym, którzy twierdzą, że „się nie da”, że „się da”. Mimo wszystko.

Piotr Tomaszewski

 Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa Czarne: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/hartland

a.me

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *