Współpraca rosyjsko-kazachska bez zakłóceń

Jest bowiem oczywistością, że to na osi Moskwa-Astana rodzi się nowa rzeczywistość geopolityczna Serca Lądu. Na zapas więc wyolbrzymiane są wszystkie potencjalne, czy bieżące punkty zapalne, a fakty takie, jak choćby zmiana lokalizacji głównego rosyjskiego kosmodromu – urastają do rangi całkowitej reorientacji sojuszy.

Tymczasem (póki co przynajmniej) prezydenci Nazarbajew i Putin tonują nastroje, uspokajają i dowodzą, że procesowi integracji eurazjatyckiej nie zagrażają wzajemne rozliczenia ich państw. Przeciwnie, podczas spotkania do którego doszło 9 lutego na Kremlu – obaj przywódcy podtrzymali datę 2015, jako roku utworzenia ścisłej Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej na bazie obecnej Unii Celnej, ale otwartej na inne państwa obu kontynentów. Prezydent Nazarbajew zaprzeczył też, jakoby przyszłość Bajkonuru miała być elementem spornym między sojusznikami, aczkolwiek szczegóły porozumienia w tej sprawie mają być ogłoszone w najbliższym czasie (niezależnie od trwającej budowy kosmodromu Wostocznyj w obwodzie amurskim).

Kazachstan jest państwem o ambicjach imperialnych i szerokich horyzontach geopolitycznych, daleko bardziej od Rosji zaawansowanym i zaangażowanym z procesy integracyjne i wiązanie ich z potrzeba społeczeństwa. Z drugiej jednak strony zwłaszcza w ostatnich kilkunastu miesiącach – dynamika działań eurazjatyckich w Federacji znacznie wzrosła,a Moskwa stara się dogonić Astanę. Wbrew nadziejom przeciwników – międzynarodowa rola (widziana często w kategoriach misji dziejowej) Kazachstanu wiąże się tak dalece z ideą i praktyką eurazjatycką, iż właśnie dlatego spór między oboma ośrodkami można sobie wyobrazić raczej w przypadku, gdyby Kreml zszedł z obranej drogi, wybierając opcję zapadnicką.

Konrad Rękas

Artykuł ukazał się również na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *