Wtajemniczenia eleuzyjskie, czyli sposób na „szczęście” w piekle cz. 2

Wtajemniczenie w wielkie misteria – telete

Sakramentalny posiłek

Po sześciomiesięcznej przerwie, na przełomie sierpnia i września obchodzono wielkie misteria, czyli Eleuzynie. Mistowie udawali się najpierw z Aten do Eleuzis, a następnie wracali, niosąc przedmioty święte nazwane hiera, i je zostawili. Udawali się nad morze. W tym wtajemniczeniu mistowie naśladowali Dionizosa, który uciekając przed Likurgiem, królem trackim, schronił się w morzu. Potem na okrzyk „mistowie do morza”, każdy z nich wchodził do wody, niosąc w ręku prosiaka, którego obmywał i potem składał go na ofiarę bogom (Henri de Vibraye, „Mitologia”).

Prosiak był symbolem Dionizosa Zagreusa. Symbolicznie ofiara prosiaka znaczyła uśmiercenie młodej dziewczyny. Mircea Elide powołując się na Berkerta, pisze że termin grecki oznaczający „prosiaka” (choiros) było wulgarną nazwą żeńskiego organu płciowego. W starożytnej Grecji ofiarowanie bogom zwierzęcia oznaczało przelanie krwi, popełnieniem prawdziwego morderstwa. Ofiara zwierzęcia uważana była za zmazę. W tym wypadku zmaza spowodowana zbrodnią była zmyta przez ofiarę prosiaka.

Grecy składali ofiary z młodych dziewcząt, i tak na przykład po bitwie o Troję, Grecy złożyli w ofierze Polyksenę. W momencie, gdy Agamemnon wsiadł na okręt, ukazał mu się duch Achillesa, który starał się go powstrzymać. Duch Achillesa przepowiadał mu wszystkie przyszłe nieszczęścia. Jednocześnie duch domagał się złożenia w ofierze jednej z córek Priama, Polykseny. Była ona jedną z córek króla Troi i Hekabe. Nie występuje w „Iliadzie”, lecz w późniejszych eposach w związku z Achillesem. Polyksena miała zostać u Achillesa jako niewolnica. Rzecznikiem praw Achillesa był równie gwałtowny jego syn Pyrrus. On to głównie domagał się złożenia krwawej ofiary. Agamemnon nie przeciwstawiał się gwałtownym atakom Pyrrusa, i chociaż ocenia ją jako zbrodnię, lecz nie zapobiegał śmierci Polykseny. O celowości złożenia ludzkiej ofiary przekonywał greckich wodzów również Odyseusz. Polyksena zginęła złożona w ofierze na grobie Achillesa. Ofiara ta miała zapewnić szczęśliwy powrót okrętom greckim, i podobnie jak ofiara Ifigenii przed wyruszeniem do Troi, sprowadzić szczęśliwe wiatry dla okrętów armii Agamemnona.

Później sprowadzano z powrotem do Eleuzis hiera, w tym również posąg Dionizosa, który we wtajemniczeniach nazywał się Jakchos. Dionizos był synem Zeusa i Semele. W epoce, gdy doktryny orfickie zaczęły wywierać wpływ w Grecji, powstała legenda o Dionizosie Zagreusie. Zrobiono wówczas Dionizosa synem Demeter i Zeusa. Służył on za pośrednika między dwiema wielkimi boginiami a ich wyznawcami i przewodził nocnym obrzędom, które odbywały się w drodze z Aten do Eleuzis:

„Jakchu, we wspaniałym władnący chramie,

Jakchu, o Jakchu!

Ku drużynie ci oddanej

wstąp na łąkę kwietną w tany

wieniec wstrząsając mirtowy,

który buja w krąg twej głowy

pełen jagód, – a stopą rytm nam klaszcz godowy

i w swawolne korowody

stań sam, Charyt wiecznie młody

do pląsów zbożnych razem z nami,

nie skażonymi mistami.

Wstrząsaj, niech płonie żagiew światłoplenna,

Jakchu, o Jakchu!

Nocnego święta gwiazdo promienna!”

(Arystofanes „Żaby”, przekład Butrymowicza)

Pochód, w środku nocy, zatrzymywał się kolejno przy różnych świątyniach, i wreszcie przybywał do Eleuzis. Wtajemniczenie przy pomocy posągu Jakchosa nabierało cech rytu dionizojskiego. We wtajemniczeniach eleuzyńskich ryt ten miał miejsce po wypiciu napoju kykeon. Wtajemniczeni pili go kolejno ze świętego kielicha, z którego miała go pić rzekomo sama bogini, aby ściślej zespolić się z nią. Później spożywano sakramentalny posiłek, który miał miejsce na początku wtajemniczeń.

Posiłek ten wiązał się z Dionizosem Zagreusem. Kapłani wysyłali mistów, by zwabili zabawkami małe dziecko, i go porywali. Następnie zabijali go, rozrywali na kawałki, gotowali w kotle i zjadali. Fakt ten był znany ze wszystkimi szczegółami jeszcze w IV wieku. Przypominano go w związku z kolejnymi obchodami misteriów. Gotowanie w kotle lub przejście przez ogień było rytem, który miał zapewnić nieśmiertelność (Mircea Eliade, „Historia wierzeń i idei religijnych”). Nawiązywano w tym rycie do epizodu Demeter i Demoofonta. Henri de Vibraye swoją „Mitologię” wzbogacił o 32 rotograwiury. Jedna z nich przedstawia dwóch kapłanów eleuzyńskich wrzucających małe dziecko do gotującej się wody w wielkim kotle stojącym na ogniu.

Nieśmiertelność również chciał uzyskać król beocki, Atamos, który zabił swego młodszego syna Learchosa, a następnie wrzucił go do kotła z gorącą wodą. Atamos został ogarnięty szałem z powodu drugiego syna Friksosa, który był wychowywany na Dionizosa Zagreusa i miał być złożony w ofierze, lecz matka go uratowała. Atamos więc zabił Leartesa (Pierre Grimal, „Słownik mitologii greckiej i rzymskiej).

Mircea Eliade, cytując pisarzy chrześcijańskich, o porwaniu dziecka pisze: „Hera, piszą, wysyła tytanów, by zwabili zabawkami (grzechotkami, „crepundia”, lusterkiem, kośćmi do gry, piłką, bąkiem, buczkiem) małego Dionizosa Zagreusa”. Następni zabijają go, rozrywają na kawałki, gotują w kotle i – jak twierdzą niektórzy zjadają. Któraś bogini – Atena, Rea lub Demeter – otrzymuje lub ocala serce i kładzie je do skrzyni. Poinformowany o zbrodni Zeus razi tytanów piorunem”. Dalej Mircea Eliade pisze: „Co zaś się tyczy zbrodni tytanów, Pauzaniasz (VII, 37,5), przekazał nam informację, która mimo sceptycyzmu Williamowitza i innych wydaje się niezwykle cenna: żyjący w VI w. wAtenach Onomakritos napisał na ten temat wiersz” „wziąwszy imię tytanów od Homera, tworzył „orgia” Dionizosa, czyniąc tytanów sprawcami boskiego cierpienia”. Według tego mitu, tytani zbliżyli się do boskiego dziecięcia umazani gipsem, by nie byli rozpoznani. W misteriach Sabaziosa, obchodzących w Atenach, jeden z rytów inicjacyjnych polegał na umazaniu kandydatów pudrem lub gipsem”.

Tarzanie w błocie, podziemny labirynt i kapłan frygijski

Po spożyciu sakramentalnego posiłku rozpoczynał się obchód właściwych misteriów. Hierofant wołał: „Święta Brimo, zrodziła święte dziecię Brimos”, co miało oznaczać, że bogini śmierci zrodziła w ogniu syna. Imię Brimo oznaczało królową zmarłych i można je odnieść do Demeter. Natomiast Brymos to Jakchos, zwany powszechnie Dionizosem. W tych obrzędach brali licznie udział kapłani, którzy należeli do dwóch rodzin: Eumolpidów i Keryków. Mistom nakazywano milczenie, po czym odnawiali oni przysięgę zachowania tajemnicy, a wreszcie poddawano ich rozmaitym próbom.

Zdejmowali z siebie szaty, co miało symbolizować śmierć i następnie wchodzili do błota, w którym się tarzali, co wyobrażało pogrzeb. Potem myli się i wchodzili do ciemnego podziemia, mając każdy przy sobie mistagoga. Nie powinni się przy tym odwracać do tyłu pod karą ponownego zanurzenia się w błocie przez erynie, boginie zemsty. We wtajemniczeniach wyobrażały one namiętności poddające z powrotem duszę pod władzę ciała.

Następnie hierofant zwracając się do mistów mówił: „Oto jesteście u podziemnego progu Persefony. Ażby zrozumieć życie przyszłe i wasze obecne położenie, należy przejść przez państwo śmierci; to wypróbowanie wtajemniczonych. Należy umieć stawić czoło mrokom, aby skorzystać ze światła”. Po tym wstępie mistowie wkładali na siebie skórę jelonka, symbol udręczenia i rozdarcia duszy pogrążonej w życie cielesne, gaszono pochodnie i lampy i wchodzono do podziemnego labiryntu.

W labiryncie mistom ukazywały się widma, a w szczególności Empusa, rodzaj demona, przybierającego przeróżne postacie: osła, wołu, kobiety, konia. Zjawy te były tak nagłe i przelotne, że nie starczało czasu, by zauważyć ich sztuczne wywołanie. Buchające płomienie, grzmoty i błyskawice, potęgowały lęk mistów, których pośród tych strachów wzywano do pożądania telete, czyli doskonałości. Po błyskach następowała zupełna ciemność, która potęgowała grozę. Próba ta polegała na przezwyciężeniu strachu. Plutarch porównuje uczucie strachu, jakim przejmowały te wizje, do stanu człowieka na łożu śmierci. Najgorsze jednak było dopiero przed nimi.

Edward Schure opisując dalszą część tego wtajemniczenia przedstawia kapłana frygijskiego, ale nie potwierdzają tego inni autorzy, by w obrzędach brał udział kapłan frygijski. Jedynie Mircea Eliade powołuje się na chrześcijańskiego pisarza Hipolita i pisze: „Hipolit jednakże stwierdza, że ścięty kłos był uważany przez Frygijczyków za misterium, które potem przejęli Ateńczycy”. Prawdopodobnie Ateńczycy poszli na kompromis, i w tym wtajemniczeniu główną rolę odgrywał kapłan frygijski. Próba polegała na zapomnieniu żywota cielesnego w śnie narkotycznym.

Mistowie dochodzili do krypty, w której frygijski kapłan, w azjatyckiej szacie w podłużne czerwone i czarne pasy, stał przed miedzianym naczyniem z rozżarzonymi węglami. Stanowczym gestem zmuszał wchodzących do zajęcie miejsca przy wejściu i rzucał na palenisko duże garście narkotycznych kadzideł. Po chwili salę zaczęły wypełnić gęste kłęby dymu, w których rozróżnić można było splątane, kłębiące się, nieustannie zmieniające kształty zwierzęce i ludzkie. Wielkie węże, wydłużające się syreny, czasem wygięte lubieżnie biusty nimf z wyciągniętymi ramionami, czarujące głowy młodzieńców z psimi pyskami. Kapłan frygijski wołał: Idźcie dalej! Mistowie podnosili się i wchodzili w krąg. Niektórzy z nich czuli się muskani w dziwny sposób; inni doznawali nagłych dotknięć niewidzialnych rąk lub czuli, że ktoś ich gwałtownie powala na ziemię. Niektórzy cofali się przerażeni i wracali, skąd przyszli. Jedynie najodważniejsi przechodzili, ponawiając próby kilkakrotnie. Oni wchodzili do wielkiej, okrągłej sali, oświetlonej ponurym światłem nielicznych świeczników. Pośrodku stała kolumna, drzewo z brązu, którego metaliczne listowie rozkłada się po całej powale. To drzewo snów, wspomniane przez Wergiliusza przy zstępowaniu Eneasza do piekieł. (Wergiliusz, Eneida, ks. VI). Pod tym drzewem zasiada na wspaniałym tronie władca piekieł, a obok jego żona Persefona. Mistowie klękają i składają u jej stóp wieńce z narcyzów. Potem Mistowie wychodzą przez wejście do podziemi, gdzie oczekuje ich Hermes oraz niosący pochodnie. Zdejmują z nich skóry jelenie i skrapiają ich wodą lustralną, czyli wodą do obmywań.

Po zakończeniu tej próby stawali przed trybunałem, który ich karał za błędy i oczyszczał. W tym momencie przyszli wtajemniczeni, będąc nago, otrzymywali szaty, bowiem byli już godni brać udział w orszaku boskim, i przyłączali się do uprzednio wtajemniczonych (Henri de Vibraye, „Mitologia”).

—————————————-

Empusa była widmem z otoczenia Hekaty. Należała do świata podziemnego i przepełniała grozą noce. Przybierała rozmaite kształty, aby przerażać przede wszystkim kobiety i dzieci. Mówiono, że miała stopę z brązu. Żywiła się ciałem ludzkim i często, aby wabić ofiary przybierała postać pięknej kobiety.

Wtajemniczenie w epopteję

Po tych pierwszych wtajemniczeniach, dopiero po upływie roku można było zostać dopuszczonym do epoptei (kontemplacji). Ceremonia wtajemniczenia polegała na przechodzeniu przez ciemności, co symbolizowało śmierć, przez którą myśl odłączała się od duszy, by dojść do jakiegoś życia boskiego. Krocząc w ciemnościach musiał on słuchać dawanych mu wskazówek i z zawiązanymi oczami iść tą drogą a nie inną. W pewnym momencie zdejmowano mu przepaskę z oczu i widział on drzewo życia, z którego miał zerwać owoc. Spostrzegał on wówczas światło płynące z góry i mógł on wreszcie oglądać symbol boga, którym był kłos pszenicy. Kłos dojrzałej pszenicy zostawał zastąpiony innym symbolem, który był jego dalszym ciągiem, a mianowicie podniesionym fallusem. Fallus, wzniesiony do góry, gotowy do zapłodnienia, symbolizował Dionizosa i Demeter i oznaczać miał logos utworzony przez myśl i duszę. Ceremonia kończyła się sceną, w której łączyli się publicznie na łożu hierofant i kapłanka Demeter (Henri de Vibraye, „Mitologia”). Do świętych przedmiotów zaliczała się kopia macicy (kteis). Mystowie wierzyli, że dotykając „kteis” swym organem płciowym odrodzą się jako dzieci Demeter.

W tym wtajemniczeniu, jako kolejny stopień, przedstawiano metempsychozy, tzn., przechodzenie duszy w różne ciała zwierząt i ludzi. Dusza wtajemniczanego musiała poddawać się tym obrzędom, w których utożsamiała się, zgodnie z cechami swego charakteru ze zwierzętami. Mistowie ubierali się w skóry tych zwierząt, a następnie byli zapędzani do stajni.

Według nauki eleuzyńskiej człowiek składa się z trzech pierwiastków: myśli, duszy i ciała. Śmierć rozdziela te trzy pierwiastki, lecz myśl musi sprawić ich ponowne połączenie. Dusza, pierwotnie doskonała i wolna, zamieszkiwała w niebie. Stąd zeszła na świat widzialny, przechodząc różne sfery, a więc gwiazd, księżyca, atmosfery ziemskiej, aż przybyła na ziemię. W wędrówkach swych przyłączyła sobie najpierw myśl, a potem ciało. W sferach eteru (próżni) dusza otrzymuje tchnienie myśli, a w sferze księżyca, tchnienie życia. Przybywając na ziemię wchodzi w ciało człowieka. Wtajemniczeni, dochodząc do doskonałości, mieli posiadać myśl, duszę i ciało jednakowo doskonałe. Miało to oznaczać koniec metempsychoz, czyli różnych wcieleń duszy. Ta doskonałość oznaczała przede wszystkim przekroczenie ludzkiej kondycji, przekroczenie psychologicznych barier, co w rezultacie oznaczać miało wyzwolenie się z zakazów i nakazów i uzyskanie całkowitej wolności. Platon nauki głoszone przez kapłanów o metempsychozie zmodyfikował i następnie je opisał.

Reinkarnacja według Platona

Platon w „Fajdrosie” przedstawił teorię reinkarnacji. Oto ona: „W tych wszystkich oto wcieleniach ci, którzy by się dobrze prowadzili, otrzymują lepszy los, ci natomiast, którzy byli niegodziwie, gorszy. Do tego samego stanu żadna dusza nie wróci przed upływem dziesięciu tysięcy lat, gdyż w ciągu tego czasu dusza nie zostanie uskrzydlona, chyba, że ktoś bez obłudy oddawał się szukaniu mądrości. Te dusze po trzecim okresie tysiąclecia, gdy przybrały takie życie jedno po drugim trzy razy, tak właśnie uskrzydlone w roku trzechtysięcznym odchodzą. Inne zaś, gdy ukończą bieg pierwszego żywota, stają przed sądem, i jedne osądzone odchodzą do podziemnego miejsca kary, aby zadośćuczynić sprawiedliwości, inne zaś uniesione po wyroku do pewnego miejsca w niebie, żyją zgodnie z tym, jak przeżyli życie w postaci człowieczej. Po tysiącu lat jedne i drugie przychodząc – po wylosowaniu czy też po wyborze – do powtórnego wcielenia, wybierają, każda to, jakie chce. Wtedy dusza człowiecza wchodzi nawet w życie zwierzęce, a ze zwierzęcego, które kiedyś było człowiekiem, znów wraca w człowieka”.

 Dalej: „Dusza bowiem, która nigdy nie ujrzała prawdy, nie znajdzie się w tym to kształcie. Trzeba bowiem, aby człowiek dochodził do wrażeń pojęciowych, przechodząc od mnogości wrażeń zmysłowych do jednego pojęcia myślowego. Na tym zaś polega przypominanie sobie tego, co kiedyś widziała nasza dusza, gdy towarzyszyła bogom w podróży i spoglądała z lekceważeniem na to, o czym teraz mówimy, że jest, i podnosiła głowę ku bytowi rzeczywistemu. Dlatego więc słusznie jedynie umysł miłośnika mądrości otrzymuje skrzydła. Pamięć bowiem w miarę możności zatapia się zawsze w tym, w czym nawet bóg, istota boska, się zatapia. Ale właśnie jedynie mąż, który w sposób właściwy odnawia te wspomnienie i wciąż doskonałych dokonuje wtajemniczeń, staje się naprawdę doskonałym. Wyzwolony od ludzkiej krzątaniny, a oddany temu, co boskie, spotyka się z zarzutem wielu, że jest marzycielem, gdyż wielu nie pojmuje tego, że on napełniony jest duchem bóstwa”.

Próba ognia

Mircea Eliade pisze, że końcowe doświadczenie epopteia miało miejsce w oślepiającym świetle. Kilku autorów antycznych mówi o ogniu palącym się w małym budynku (Anaktoron); płomienie i dym uchodzący przez otwór w dachu widoczne były z daleka. Prawdopodobnie tam przeprowadzano próbę ognia.

Kilku mistów w tej próbie się spaliło. Cesarz August ponownie przebywał w Eleuzis w 20 r. przed Chrystusem w celu wtajemniczenia. W tym samym czasie przebywał tam bramin Zarmaros by przejść próbę ognia. Po wzięciu udziału w epopteia (kontemplacja) wszedł w ogień i został spalony. Istnieje przypuszczenie, że niektórzy wtajemniczani nie wytrzymując próby ognia zostali spaleni na dziedzińcu świątyni.

Przejście przez ogień było rytem inicjacyjnym zapewniającym nieśmiertelność. Wtajemniczenie miało na celu uczynienie przemiany człowieka w boga. Ogień lub przypiekanie mista stanowiły w misteriach środki uznane. Wszelkie doświadczenia jak niezwykła siła fizyczna, odporność ciała na ogień i rany zadane orężem możliwe były dzięki osiągnięciu ekstazy, identyfikacji z bogiem.

W papirusie z czasów Hadriana, Herakles tak mówił do hierofanta: „Byłem wtajemniczony dawno temu (albo gdzie indziej)… [Widziałem] ogień… i widziałem Korę” (Za Mircea Eliade). Wszystkie mity o Heraklesie mówią, że spłonął w ogniu. Dzięki ogniu Herakles miał się oczyścić z elementów śmiertelnych, które odziedziczył po swojej matce, Alkmenie. Także i Tetyda usiłowała w ten sposób oczyścić Achillesa: by zapewnić mu nieśmiertelność trzymała go w płomieniach ognia.

Dramat o Persefonie

Wieczorem wtajemniczani zbierali się w najtajniejszym miejscu i oglądali przedstawienie, w którym odgrywano sceny z życia Demeter i jej córki Persefony. Legenda o Demeter i Persefonie stanowiła ośrodek kultu eleuzyńskiego. Kandydat oglądał przedstawienie, podczas którego nie wolno było mu się odwrócić. Miał zdawać sobie sprawę, że to co oglądał, nie jest tym, czego poszukiwał. Porzucając wszelkie rodzaje czysto ludzkiego rozmyślania, miał dochodzić do kontemplacji boga, którego pragnął odnaleźć.

Hermes (herold misteriów) mówił do obecnych: Demeter darzy nas dwoma świetnymi darami: owocami, abyśmy nie żyli jak zwierzęta, i wtajemniczeniem, które daje nadzieję zarówno na kres życia doczesnego, jak i na całą wieczność, tym, którzy w nim uczestniczą. Baczcie pilnie na słowa, jakie usłyszycie, i na rzeczy, jakie będziecie oglądali.

Po zakończeniu przedstawienia Hermes mówił do adeptów: O przyszli adepci tajników, których życie przyćmiewają jeszcze opary złego życia – oto wasze dzieje. Zachowajcie w pamięci słowa Empedoklesa i rozważcie je dobrze; płodzenie jest straszliwym niszczeniem, które sprawia, iż żywi przeistaczają się w zmarłych. Niegdyś żyliście życiem prawdziwym, a potem pociągnięci mrokiem, wpadliście w przepaść ziemską, pokonani przez ciało, oddani w jego moc. Wasza teraźniejszość jest tylko bolesnym snem. Jedynie, co istnieje prawdziwie to przeszłość. Nauczcie się przypominać sobie, nauczcie się przewidywać. Przedstawienie o Persefonie dokładnie opisał Edward Schure w książce „Wielcy wtajemniczeni”.

Herold przebrany za Hermesa objaśniał adeptom platońską teorią o „idei”. Według Platona świat, który dostrzegamy zmysłami, jest niestały i zmienny, dlatego pojęcia nie mogą pochodzić z niego, lecz muszą być odbiciem jakichś przedmiotów, równie jak pojęcia, wiecznych, stałych i niezmiennych. Te przedmioty razem tworzą świat „idei”, który Platon umieszcza ponad najwyższą sferą niebieską. Świat „idei” jest wzorem, według którego Demirug uformował z bezkształtnej masy nasz świat zmysłowy. Wiedzę pojęciową, która jest odbiciem świata „idei”, posiadamy dzięki temu, że dusza ludzka żyła dawniej w świecie „idei”, skąd za jakieś popełnione tam winy została strącona i wtłoczona w ciało. Więc poznanie pojęciowe nie jest wynikiem jakiegoś procesu twórczego, lecz odtwórczego tzn. polega ono na przypominaniu sobie tego, co dusza kiedyś w świecie „idei” widziała.

Wtajemniczenie zupełne, holokleria

Kandydaci, którzy otrzymali wtajemniczenie zupełne, uzyskiwali nie tylko boską myśl, ale i boską duszę, którą mogli oddziaływać na dusze ludzkie w charakterze przywódców religijnych i politycznych. Ich godłem był wieniec laurowy. Wtajemniczany był zamknięty w obwodzie koła, które wyobrażało świat podlegający życiu i śmierci. Otrzymywał on jakąś karę. Następnie dostawał napój pozwalający mu zapomnieć o tym kole, z którego uciekał na skrzydłach miłości. Biegł więc po obiecany wieniec i zagłębiał się w łono Persefony, którego obrazem jest ciemny korytarz. Zobaczył wieniec, porywa go, lecz musiał go porzucić. Po chwili mu go oddają i zostawał przyjęty między wtajemniczonych. Po tym wtajemniczeniu stawał się Bachusem, czyli wyobrażał Dionizosa. Każdy Bachus był natchniony podczas wykonywania swej funkcji (Henri de Vibraye, „Mitologia”).

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

12 thoughts on “Wtajemniczenia eleuzyjskie, czyli sposób na „szczęście” w piekle cz. 2”

  1. Zadziwiającym jest, że w obecnych czasach – mimo niemal powszechnej, jak się wydaje, znajomości nauki Jezusa Chrystusa – nadal znajdują się chętni do poddania się wtajemniczeniom. Tym bardziej zadziwia, że są to ludzie wydawałoby się inteligentni i wykształceni. Jest to, moim skromnym zdaniem, wynikiem ich pychy – chęci człowieka do osiągnięcia wszechwiedzy, wszechpotęgi, chęci stania się równym Bogu. Obecnie wtajemniczenia również wykorzystują krwawe ofiary z dzieci i młodych kobiet (np. obrzędy w Bohemian Grove, czarne msze satanistów itd.). Porażające są dane statystyczne o ilości zaginionych, choćby w Polsce, dzieci i młodych kobiet. Czyżby chodziło tu tylko i nielegalny handel żywym towarem, organami lub adopcję? Daje to wiele do myślenia! Zliberalizowany świat, opanowywany przez „oświeconą” ideologię Nowej Lewicy, popełnia wiele niegodziwości i okrucieństw. Poddawanie się realnej obecności i władzy szatana przez wielu ludzi stało się dziś rzeczywistością.

  2. @Tadeusz Marian Ważny : Nic dziwnego. Współczesny „oswiecony” satanizm to często po prostu swiadome „non serviam” mówione Bogu z powodu rozczarowania współczesnym człowiekiem. Do tego dochodzi rozczarowanie Bogiem jako takim, co z formuły „jakow w niebie tak i na ziemi” daje wniosek: „g* na ziemi to i g* w niebie, lepiej isc do piekła i byc tak kims, niz być cwelem w badziewnych niebiesiech”. Wot i wsjo.

  3. Motywy psychologiczne, ktorymi kieruja sie osoby o ktorych to mowa, prawdopodobnie sa dosyc zlozone. Zastanawiam sie, na ile rzeczywiscie chodzi tutaj o swiadome decyzje. W wielu przypadkach pewnie tak. W innych to moze naiwnosc i chec doznania mocnych wrazen. Kariera, pieniadze? Zaspokojenie swoich najnizszych instynktow? W kazdym badzie razie, patrzac na to, cie sie dzieje w KK, nie dziwie sie, ze wiele osob szuka innych przewodnikow duchowych. KK jest wspolodpowiedzalny za rozwoj okultyzmu itp.

  4. Autor: Jeden z mitów o Zagreusie, który zwykle jest uważany za syna Zeusa i Persefony i za „pierwszego Dionizosa”, mówi, że Zeus pod postacią węża miał połączyć się z Persefoną. Zeus żywił do niego czułość, przeznaczył dla niego dziedzictwo po sobie i władzę nad światem. Przeznaczenie zadecydowało inaczej. Z ostrożności, znając zazdrość Hery, Zeus powierzył małego Zagreusa Apollonowi i kuretom, którzy wychowywali go w lasach Parnasu. Hera potrafiła go wykryć i poleciła tytanom, by porwali chłopca. Na próżno usiłował Zagreus im się wymknąć przybierając inną postać. Zmienił się mianowicie w byka; lecz tytani poćwiartowali go i zjedli w części na surowo, w części ugotowanego. Pallas zdołała ocalić tylko bijące jeszcze serce. Kilka rozproszonych szczątków zebrał Apollon i pogrzebał je przy trójnogu delfickim. Wola Zeusa wróciła jednak życie dziecku; bądź Demeter pozbierała to, co z niego pozostało, bądź Zeus dał Semele do połknięcia serce Zagreusa, zapładniając ją tym sposobem „drugim Dionizosem”. Ajschylos nazywał go „podziemnym Zeusem” i utożsamiał go z Hadesem.

  5. @Magdalena Ziętek : „…KK jest wspolodpowiedzalny za rozwoj okultyzmu itp. …” – moim zdaniem takie postawienie sprawy jest nadużyciem. Co najwyżej, tzw. zmiany posoborowe na tyle pozbawiły KRK własnego oblicza, ze stał sie mozliwy odbiór KRK jako elementu popkultury. KRK stracił w ten sposób swa atrakcyjnosc, o czym swidczy, po pierwsze, odejscie wielu osób konsekrowanych w latach 60-tych i 70-tych, a po drugie: spadek liczby nawróceń do KRK. KRK, a raczej działajaca w jego wnetrzu nowotworowa struktura, która mozna okreslic jako Sekta posoborowa odpowiedzialna jest za rozwój okultyzmu w perspektywie nadprzyrodzonej, poprzez zmianne rytów Mszy Świętej i Sakramentów. Zniszczono w ten sposób nadpzryrodzoną „linie obrony” przed wpływami demonicznymi.

  6. Człowiek – dzięki miłosiernej decyzji Boga – ma rozum i wolną wolę. Jeśli kogoś rozczarowuje Bóg a fascynuje szatan i piekło – jego wybór. Jednak jeżeli człowiek dąży do Prawdy i szczerze jej poszukuje ulega fascynacji Bogiem i Jego Stworzeniem, widząc jego mądrość, uporządkowanie i celowość, w czym przejawia się boże miłosierdzie . „Przyjdź królestwo Twoje… …na Ziemi” a nastąpi porządek i skończy się „badziewie”. KK to także my, katolicy. Jacy sami jesteśmy – taki jest Kościół. Nasze wady i braki są Jego wadami i brakami. Szatan tak, jak wśród wiernych, tak też działa wśród hierarchii – dlatego tak trudno o przewodników. Dużo zamieszania w KK wprowadziła i nadal wprowadza moderna VaticanumII.

  7. Autor: Koniec średniowiecza i epoka Odrodzenia stały się okresem rozkwitu tajnych stowarzyszeń. Książki z zakresu magii cieszyły się ogromnym powodzeniem. W 1651 r. zostały wydane prace Alberta Wielkiego (1159-1280). W XVI w. Za autorytety w dziedzinie magii uważani byli następujący pisarze: Anzelm z Parmy, Picatrix Hiszpan, przeor Johan Trithemius, który napisał „Philosophia naturalis” i „Antipalus maleficiorum” oraz Piotr z Apony z dziełem „Elementa magica”. W tym to okresie cieszył się olbrzymią sławą Teofrast Paracelsus (1493-1541) jako lekarz-cudotwórca. Był też przyrodnikiem, alchemikiem i filozofem. Cechy jego postaci i umysły były wzorem dla legendy Fausta i podań ludowych o alchemikach. Był jednym z głównych reprezentantów panteistyczno-okultystycznej odmiany renesansowej filozofii przyrody. Zwalczał kult dawnych autorytetów medycznych, a zwłaszcza Hipokratesa. Starożytna tajemna nauka wierzyła w istnienie duchów żywiołowych, które zapełniają atmosferę ziemską. Okultyści twierdzą, że posługiwanie się siłami tajemnymi, czyni te duchy widzialnymi. Według Paracelsusa pole magnetyczne człowieka przyciąga je, elektryzuje i sprawia, że są one zdolne wówczas do przybierania wszelkich możliwych kształtów. Stanowią one sferę zwodniczych i obłędnych ułud. W pierwszej połowie XVI w. wielką sławą cieszy się w Hiszpanii i w całej Europie Hiszpan Torralba, który uchodził jako znawca magii i potężny czarnoksiężnik. W 1528 r. został aresztowany i postawiony przed sądem. Został oskarżony o zajmowanie się magią i skazany na dożywotnie więzienie. Później został zwolniony. Pod koniec XVI w. olbrzymią sławę zyskał John Dee, uczony brytyjski, który był faworytem królowej Elżbiety I. Jego olbrzymia sława jako maga rozpoczęła się od efektów scenicznych, które zastosował na przedstawieniu „Pokoju” Arystofanesa. Był astrologiem, magiem i jasnowidzem. Wróżył z kuli kryształowej, która przechowywana jest do dziś w Muzeum Brytyjskim. W 1585 r. John Dee był gościem Stefana Batorego. Znane są dwa seanse spirytystyczne przeprowadzone przez duet Dee-Keley przed królem. Zaraz będzie dalsza część.

  8. Autor: W tym też czasie kabalista Izaak ben Salomon (1534-1572) występujący pod pseudonimem Ha-Ari (Lew) stworzył nową szkołę kabalistyczną opartą na motywach mesjanistycznych, gnostycznych i mitycznych. Jest on twórcą doktryny o naprawie boskiego porządku. Do kabały wprowadził teorię o reinkarnacji. Jego poglądy wpłynęły na rozwój kabały praktycznej, używania amuletów i magii. Kabaliści wierzą w możliwość dokonywania cudów przy pomocy amuletów, wymawiania i wypisywania pewnych słów, oraz doszukują się w liczbach i literach ukrytego sensu świata. Średniowieczne obrzędy i wtajemniczenia zostały następnie w pełni rozwinięte przez późniejszych okultystów, przeważnie francuskich: Eliphas Levi, St. De Guaita, Febre de Olivet, M. de Figanieros, St. –Yves de Alveydre. Agrypa zebrał wszystkie tajemne nauki i je odnowił. Stał się prekursorem współczesnych okultystów, którzy wysoko cenią jego dzieła. Heinrich Cornelius Agrypa z Nattesheim (1486-1535) był magiem, alchemikiem, lekarzem i filozofem. Zaliczany jest do najwybitniejszych przedstawicieli okultyzmu. Zawsze przy nim byli jego uczniowie. Odwiedzali go młodzi ludzie z całej Europy. Do jego zwolenników należał Surrey Henryk Howard, nadworny poeta króla angielskiego Henryka VIII. Agrypa widział w magii najwznioślejszą filozofię i szczyt wszelkiej wiedzy. Według niego magia dzieli się na trzy części: 1. naturalna, która służy do opanowania rzeczy ziemskich 2. niebieska, która daje władzę nad ciałami niebieskimi 3. religijna, która prowadzi do owładnięcia światem duchów i demonów Według niego, wtajemniczony posiadając jej znajomość, osiąga siłę wyższych światów, którą opanowuje światy niższe. Główne jego dzieło nosi tytuł: „Tajemna filozofia”. Biografię Agrypy napisał Nenry Morley w języku angielskim, a w niemieckim w 1881 Christoph Sigwardt. Wyobraźnia ludu otoczyła Agrypę nimbem tajemniczości jako alchemika i czarnoksiężnika. Agrypa mienił się doktorem medycyny, ale stopnia takiego nie otrzymał na żadnym uniwersytecie. W Londynie 13 kwietnia 1789 r. została założona sekta o nazwie „Kościół Nowej Jerozolimy”. Została ona założona przez angielskich zwolenników szwedzkiego teozofa Emanuela Swedenborga. Uczony ten poświęcił się wyłącznie studiom teozoficznym, a na podstawie własnych doświadczeń wyjaśniał związki pomiędzy światem duchów a światem ludzi. Sekta ta szybko się rozszerzyła i oprócz Anglii swoje loże posiadała w Szwecji, Polsce, Niemczech i Ameryce. W XVIII w. za sprawą francuskiego okultysty Gebelina na ideologię okultyzmu ogromny wpływ wywarły teorie rasistowskie. Na początku XIX w. rasizm na trwałe wszedł w okultyzm. W 1824 r. Fabre d’ Olivet opublikował „Filozoficzną historię ludzkiej rasy”, w której dowodził, że biała rasa reprezentuje najwyższy typ ludzki. Wcześniej, gdyż w 1800 r. w „Listach do Zofii na temat historii” odtworzył historię zniszczenia Atlantydy. Według niego, biała rasa miała ocaleć podczas katastrofy tego mitycznego kontynentu i pod przewodnictwem króla, prawodawcy, kapłana Ramy założyła nowe imperium, w którym miała panować nowoczesna cywilizacja. Teoria ta zyskiwała dużo zwolenników.

  9. @Piotr Kozaczewski: Po sprawie egzorcyzmow nad Anneliese Michel (sprawa znana dzieki kilku filmom fabularnym i dokumentalnym), niemiecki KK zabronil przeprowadzania jakichkolwiek egzorcyzmow w Niemczech. Przyjmuje sie, ze skutkiem tego jest rozrost sceny satanistycznej w tym kraju. Wielu niemieckich teologow nawet nie wierzy w istnienie Szatana. To sa tylko przyklady razacych zaniedban KK i dlatego moim zdaniem mozna tu mowic o wspolopowiedzialnosci.

  10. @Magdalena Ziętek: W sensie zaniechania obrony i demontażu, niektórych przynajmniej, fortyfikacji – tak, z pewnoscia wina istnieje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *