Wykluczenie ks. bp. Richarda Williamsona z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X

Ksiądz biskup Richard Williamson wykluczony został (a nie „usunięty”) z Bractwa św. Piusa X (FSSPX).

Bezpośrednią przyczyną kroku Przełożonego Generalnego były kwestie dyscyplinarne.

Wykluczenie owo wpisuje się w trwającą od lat w łonie Tradycji debatę o rozumienie natury wspόłczesnego nam upadku i o właściwą postawę wobec kryzysu, ktόrego jesteśmy świadkami i zarazem ofiarami.

Od samego początku widoczne były dwie wrażliwości intelektualne.

Pierwsza, „konserwatywna”, uznawała aktualny kryzys za „kryzys w Kościele” i sięgała w swym poszukiwaniu rozwiązań zaradczych do czysto kościelnych, tradycyjnych, wyprόbowanych remediόw.

Konserwatyści uznają siebie samych za – nade wszystko – członkόw Kościoła (duchownych lub świeckich) i nie przywiązują nadmiernej wagi do kryzysu cywilizacji. Z tęsknotą spoglądają ku społeczeństwu, jakie znaliśmy przed 1789 rokiem. 

Wrażliwość druga, „falangistyczna”, to wrażliwość mniejszościowa, ktόrej zwolennicy sami siebie postrzegają jako solidarnych z imperatywem obrony Europy, z cywilizacją Zachodu i szukają remediόw na kryzys cywilizacji i na kryzys  w Kościele ( ktόry to kryzys rozumieją jako przede wszystkim wynik wdarcia się do Kościoła idei liberalnych przybyłych z obszaru cywilizacyjnego wraz z zepsuciem i kontaminacją wewnętrznego, już tym razem, materiału ludzkiego) w jakiejś formie powrotu do Średniowiecza, do zbiorowego rozmachu  oraz silnych wyrzeczeń o charakterze semi-zakonnym, ktόry charakteryzował krzyżowcόw pierwszej krucjaty.

Wrazliwość ta, jak już zanaczyliśmy-mniejszościowa,zdaje się pozostawać w pewnej sprzeczności z historycznie wyprόbowaną od sześciu wiekόw praktyką Kościoła.

Wykluczenie ks. bp. R. Williamsona (ktόry absolutnie nigdy nie był i nie jest „przywόdcą” wrażliwości „falangistycznej” – jest ona bowiem bardziej inklinacją ku pewnej formie honoru i brakiem zgody na mentalność burżuazyjną, niż jakimś  zwartym nurtem ideowym) należy postrzegać w ten właśnie sposόb.

Ktόra z tych wrażliwości jest słuszna?

Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć – nie jestem ani teologiem, ani kanonistą.

Bractwo Św. Piusa X jest kongregacją kościelną erygowaną kanonicznie i rządzi się prawem kanonicznym, a także własnymi, zatwierdzonymi statutami, ktόrych nigdy nie studiowałem oraz studiować nie pragnę  – byłoby to bowiem  z mojej strony pretensjonalne.

O ile jednakże istnieje autentyczne niebezpieczeństwo łączenia wiary religijnej z postawą przenikniętą zbytnią troską o honor i o szlachetność, o tyle istnieje rόwnie silne niebezpieczeństwo oparcia się wyłącznie na ciepłej atmosferze rodziny katolickiej funkcjonującej jak społeczeństwo doskonałe.

Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby w każdym z nas, i również w Tradycji wspόlistniał pokojowo „falangista” i „konserwatysta” (najlepszym zaś rozwiązaniem byłaby osobista świętość).

Ale wykluczenie ks. bp R. Williamsona nie jest w żadnym wypadku konfliktem w sprawach wiary.

Jest epizodem sporu o kształt cywilizacji, ktόry trwał będzie w Europie do samego końca, tzn., aż do przywrόcenia sytuacji rόwnowagi wewnątrz społeczeństwa politycznego, jaką znaliśmy przed 1789 rokiem, co wcale nie oznacza powrotu dawnych form społecznych i politycznych wraz z obecną w nich zarodkowo od sześciu wiekόw degeneracją.

Antoine Ratnik

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Wykluczenie ks. bp. Richarda Williamsona z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X”

  1. @mjoed La pâte a été gâtée, elle n’est point foncièrement mauvaise.Mais elle est sans levain.Hélas! où le prendrait-elle? L.Rebatet „Les Décombres” rozdzial XV.

  2. Myślę, że ta refleksja chyba najlepiej oddaje ducha całej sytuacji. Sam uważam usunięcie Biskupa za efekt tego, że pewna postawa – by tak rzec – ideowa, wzięła górę nad posłuszeństwem, a więc zasadami, jakimi rządzi się każde zgromadzenie kanoniczne.

  3. @MM Tak, ksiadz Biskup dal sie zwyciezyc temu o czym pisze Rebatet. „Ciasto zostalo zepsute, nie jest wcale fundamentalnie zle.Ale jest bez zakwasu.Niestety! Skad mogloby go wziac ? ” Charakterystyczna byla Jego odpowiedz kilka lat temu na pytanie, co powinien zrobic mlody czlowiek, ktory by chcial wstapic do seminarium, bo myslalby, ze ma powolanie kaplanskie. „Niech sie najpierw zaangazuje na rok jako chlopiec na posylki w jednym z naszych przeoratow” – odrzekl JE. ps.Co nie zmienia faktu, ze istotnie jestesmy zepsutym ciastem, bez fundamentalnego zniszczenia ale i bez zakwasu i ze nie mamy tego zakwasu skad wziac.Zdanie Rebateta jest genialne.To jeden z najwiekszych pisarzy francuskich wszystkich czasow. Inaczej mowiac: jestesmy zakalcami. Ostatecznie, mozna zjesc i ciasto z zakalcem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.