Wykorzenienie i analfabetyzm polskiej inteligencji postgierkowskiej

17 września 1939 r. jedno z mocarstw wspόłodpowiedzialnych za wywołanie II wojny światowej (wraz z Niemcami, Anglią i Francją) zajęło wschodnią część terytorium RP. W lipcu 1944 r. wojska sowieckie posunęły się jeszcze bardziej na zachόd .Dla kompensaty utraty Kresόw Wschodnich, Polsce przyznano część dotychczasowego terytorium niemieckiego. Usunięto Niemcόw, osiedlono Polakόw.

Sowieci i działający na ich polecenie polskojęzyczni komuniści (zarόwno etniczni Żydzi jak i etniczni Polacy) dokonali na terytorium Polski rewolucji.

Unicestwiono wtedy :

– ziemiaństwo,

– szlachtę osiadłą.

– inteligencję pochodzenia szlacheckiego,

– elity chłopskie,

– elity robotnicze,

– kadry oficerskie i wojsko,

 - kadry policji i straży pożarnej,

– kadry nauczycielskie,

– część kleru.

Skonfiskowano wszelką własność, w tym kościelną, zatarto wszelkie naturalne rόżnice stanowe. W Polsce miała więc miejsce rewolucja bolszewicka, ktόra zniszczyła substancję narodu.

Po 1956 r. kontynuacja masowego terroru nie była już konieczna. Tu leży tajemnica destalinizacji i odwilży. Odwilż miała miejsce głόwnie w ZSRR i w Polsce. W Polsce przybrała ona, w środowisku inteligenckim, formę natychmiastowego otwarcia się na wszystkie koncepty obecne w śmietnikowym życiu intelektualnym socjaldemokratycznego Zachodu. Przetłumaczono w zastraszająco szybkim tempie, często bardzo niechlujnie, dużą część  mainstreamowej literatury pięknej i rozpoczęto niezwykle ożywioną działalność wydawniczą. W pewnym sensie rzec można, iż życie intelektualne wrzało w Polsce po 1956 r.

Ale do marca 1968 r. było ono poważnie ograniczone przez obecność na uniwersytetach, a także w wydawnictwach, elementόw skrajnie lewicowych, zaś światopoglądowo skrajnie marksistowskich. Po marcu 1968 r. polskie życie intelektualne zostało od tych wpływόw uwolnione.

Dojście do władzy  francuskiego komunisty Edwarda Gierka w grudniu 1970 r. oznaczało odsunięcie ideologii bolszewickiej do kącika odświętnych akademii ku czci. To właśnie po grudniu 1970 r. polska inteligencja mogła już całkiem swobodnie oddawać się mechanicznemu kopiowaniu wszystkiego tego, co znalazła na śmietnikach księgarń w USA i w Europie Zachodniej. Zaczęła zachłystywać się kolejno wszystkimi „-izmami” i wytworzyła, głόwnie w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu bardzo charakterystyczną dla lat 70. XX w. atmosferę bezideowego materializmu zbliżonego do kultury masowej.

Pojawiły się wtedy tłumaczenia dzieł i filmy, o ktόrych nie można było nawet mόwić, gdzie indziej na Wschodzie, z wyjątkiem oczywiście Jugosławii. Stało się tak dlatego, że PZPR nie czuła się przez tę warstwę zagrożona. Inteligencja owa, uważana przez nią za miałką, zaś przez KOR wręcz za wroga, była niemarksistowska, ale niechętna wszelkiej ideologii opozycyjnej. Faktycznie jednak, była ona obiektywnym sojusznikiem KOR-u.

Tak więc, wspόłczesna polska inteligencja nie jest już, tak jak to było do 1939 r., spadkobiercą tradycji polskiej szlachty, lecz jest wynikiem naczytania się przez na ogόł słabo znające obce języki chłopskie dzieci, książek dostępnych na ocenzurowanym, lecz liberalnym rynku wydawniczym po 1970 r.

Jest ona całkowicie oderwana od spraw kraju, gdyż w związku z istnieniem cenzury prewencyjnej nie wolno było w latach 70. XX w. rozważać zagadnień krajowych i koncentrowano się w konsekwencji na problematyce Zachodu (np. białe kołnieżyki a niebieskie koszule). I tak już zostało.

Wyraża się ona do dziś niezrozumiałym językiem, gdyż aby nie popaść w zależność ani od Kościoła, ani od PZPR-u, wypracowała ona w latach 70. XX w. swoisty żargon pseudonaukowy zaczerpnięty z socjologii amerykańskiej.

Inteligencja ta poparła oczywiście odwilż z roku 1989 (m.in. plan Balcerowicza), gdyż dzięki temu ma ona teraz szeroki dostęp do paszportόw i do wszystkich możliwych publikacji na Zachodzie.

Swόj rodowόd czerpie ona więc z okresu odwilży  gierkowskiej roku 1971.Od tamtego pamiętnego roku rozwija rόwnież masową kulturę, ktόrej symbolem jest dziś TVN. Jest to warstwa całkowicie bezideowa, materialistyczna, odcięta od tysiącletniej tradycji narodu, nie znająca kraju, żyjąca problemami Zachodu, liberalna, gdyż nie uznaje istnienia prawdy, złożona z analfabetόw ze względu na zupełną ignorancję podstawowych dzieł klasycznej cywilizacji europejskiej.

Nic więc dziwnego, że polski inteligent AD. 2013 kupi dowolny koncept pod warunkiem, że go nie rozumie i byleby tylko koncept ten nie był katolicki. Katolicyzm kojarzy mu się bowiem ze smrodem wόdki i z upijaniem się do nieprzytomności u cioci na imieninach.

Rosnące wpływy marksizmu i Nouvelle Droite na tzw. „prawicy” są reakcją pogrobowcόw etnicznie polskiej frakcji w PZPR (odsuniętej od władzy w czerwcu 1989 r.) na bezideowość i na wykorzenienie zapadniackich analfabetόw.

Cały czas  jesteśmy więc świadkami starcia, ktόre Witold Jedlicki opisał w 1962 r. w „Kulturze”  (paryskej) jako walkę „Chamόw” z „Żydami”, gdyż frakcja puławska w PZPR  zawarła de facto sojusz z tymi, ktόrych jeszcze 34 lata temu nazywała „gnidami”.

 Aby nie być gołosłownym, w linku malutka prόbka tego, czym jest obecnie postgierkowska inteligencja w wersji masowej:

http://dziendobry.tvn.pl/video/przemyslaw-tyton-nie-chce-byc-celebryta,1,newest,60119.html

Antoine Ratnik

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Wykorzenienie i analfabetyzm polskiej inteligencji postgierkowskiej”

  1. Myślałem, że wrzuci pan jakiegoś inteligenta jak Gesslerowa albo Wojewódzki. Rylik raczej nie zaczytywała się w tekstach europejskich i amerykańskich lewusów, bo była zajęta obijaniem worka i kolejnych sparingpartnerek, za to Tytoń to zwykły chłop, który pewnie wolał kopać piłkę niż czytać książki. A jeśli już czytał to raczej nie o teroach gender czy innych zachodnich głupotach. No Rylik trochę głośna, zbyt gadatliwa i na dłuższą metę może być irytująca, jak każdy w TVn. Może jestem za młody i jeszcze nie dorobiłem się takiego filtra, żeby odsiać dokładniej głupich od mądrych.

  2. Ech, ilez mozna… Ale po kolei. 1/ Co do tzw. „polskich elit” to mamy obecnie do czynienia z ich niebywała mitologizacja. Po pierwsze, przedstawia sie ich rzekome osiagnięcia w 20-leciu miedzywojennym. Jednakowoz, wystarczy sprawdzic, w jakim okresie polskie patenty stanowiły najwiekszy odsetek patentów na całym swiecie (porównajmy czasy sanacji/gomułki/Gierka/Tuska…). To samo mozna zrobić z publikacjami w czasopismach z „Listy Filadelfijskie” i w cytatach tamże – kiedy statystyki polskich prac były najkorzystniejsze? 2/ Pozostajac przy realiżmie poznawczym, to 17 IX 1939 był taką samą mitotworczą data dla zwolenników tezy o „wielkosci polskich elit”, jak Ludendorffowska „Dolchstosslegende” dla wyznawców tezy o wielkości Wilhelmińskich Niemiec. Bez 17 IX sprawa byłaby prosta: a/ kampania wrzesnioowa skonfrontowała elity polskie i niemiecke b/ polskie elity dostały tegiego łupnia c/ polskie elity, rękami Uebermenschów, zostały, jak krakowscy Profesorowie, wyeksterminowani w Mauthausen/Dachau etc. – ale coż – zbójeckie prawo zwycięzcy,vae victis!, wygrał lepszy, gorszy nie przeżył. 3/ 17 IX pozwolił na pielegnacje mitu „gdyby nie Sowiety, to nasze chłopaki dojechałyby na kasztankach do Berlina i zatratowały Wehrmacht 'samymy kopytamy'”. 4/ świadomość znikomosci przedwrześniowych elit spowodowała, wbrew pozorom i obecnej propagandzie, dość znaczne poparcie dla tzw. „nowej władzy”, jej programów odbudowy i modernizacji Polski etc. Ponadto, spora częśc przedwojennej elity, zwłaszcza piłsudczyków, całkowicie dobrowolnie zaczęła pracę w komunistycznych strukturach władzy, z aparatem bezpieczeństwa i dowodztwem LWP włącznie. I wcale nie tak wielu z nich było szykanowanych. Najciekawsze jest to, że prześladowania nasiliły sie po smierci Stalina, ciekawe, nieprawdaż?

  3. Nawet jeśli w dużej mierze tak jest, to co Autora zdaniem należałoby z tym zrobić? Przecież nie da się wskrzesić z grobu inteligencji o nieplebejskim pochodzeniu, mamy taką, jaką mamy.

  4. Co właściwie chciał Pan pokazać tym filmikiem pod koniec? Wcześniej nie słyszałem o tym bramkarzu (nie oglądam telewizji), ale gość wydaje się być na poziomie. Potrafi się wysłowić, nie duka, nie stosuje przerywnika „yyy”… Istne przeciwieństwo bandziora „Szpilki” 🙂 Za to ta prowadząca dziumdzia rodem z solarium jest wkurzająca. A piąty akapit od końca (ten o analfabetach) jest doskonały. Wstyd przyznać, ale sam mam braki w tej dziedzinie…

  5. Ja tam pochodzę z gminu z dziada pradzada, więc się do inteligencji przedwojennej bym nie załapał, tak samo jak i powrót ancient regimu bym przywitał na dachu czworaka. Musiały się narodzić po wojnie nowe elity, a że w socjaliźmie elity powinny być raczej przytępawe i bardziej ludowe od dawnego ludu, to tak się je właśnie wykształciło. Problem moim zdaniem jednak nie leży w tym jaka jest dzisiejsza elita, tylko w tym, że konserwatywna elita nie garnie się do tego żeby się narodzić.

  6. Ta inteligencja NIE jest plebejskiego pochodzenia.Jest pochodzenia gierkowskiego i jest z awansu. Wniosek z tego taki, ze trzeba w ramach RN maskymalnie chronic mlodziez przed jej zgubnymi wplywami i forsowac kult Zolnierzy NSZ, bo to jedyne co mamy w bliskiej przeszlosci.

  7. Sowieci i komuniści unicestwili więc na oko miliony ludzi w Polsce? Łagodnie mówiąc przesada. Dalej – gdyby współczesna inteligencja faktycznie odcięła się wreszcie od mentalności „szlacheckiej” – byłoby wspaniale, niestety, od dziesięcioleci zachodzi proces odwrotny – kto aspiruje do roli inteligenta od razu gubi odziedziczoną po przodkach chłopską zaradności, miejsko-wielkopolską pracowitość i tym podobne cechy – a zaraża się nieróbstwem, warcholstwem i myśleniem życzeniowym, czyli przymiotami polskiej szlachetczyzny. I wreszcie – pan Atnoine rozpaczliwie poszukuje „wielkiej idei” bo wydaje mu się, że tylko wokół takowej można organizować życie polityczne w Polsce. Teraz siedząc sobie we Francji, na podstawie internetowych lektur wyrobił w sobie przekonanie, że ideą tą będzie anachroniczny i marginalny mit „żołnierzy wyklęty”. Cóż, poznasz myślącego, po konceptach jego…

  8. Jak dla filmik na końcu dobrze pokazuje ten skrajny bezsens tego o czym współcześnie „się mówi”. Że komuś w ogóle chciało się jakiekolwiek środki na to wykorzystywać (tak, wiem,że prywatne – sam fakt smutny), widać jednak mają w tym jakiś cel. A jak ktoś powie,że to zupełnie nic – znacząca większość Polaków traktuje TVN czy Polsat jako kanon tego co należy myśleć i jak należy się zachowywać. O Tytoniu miałem wcześniej lepsze zdanie, teraz załamał mnie z tym komentarzem z pokoikiem na stadionie. Synkretyczno-religijny pokoik religijny, jakaś miazga,ale w sumie to Holandia,więc nie ma co się dziwić. Nagranie to taka żałosna medialna papka, którą żywią się miliony Polaków. Co do komuny – od dłuższego czasu narasta we mnie idea żeby forsować zasłonę milczenia na ten temat, traktować tak jakby tego nie było. Osobiście mam do komuny stosunek skrajnie negatywny, wliczając w to i elementy ideowe i zupełnie osobiste (tu pewne kwestie osobowe, niemieckie nazwisko, pewne kwestie ekonomiczne). Były pewne plusy momentami jak to,że blokowano z automatu pewne skrajnie liberalne zepsucie, ale też nie w 100%, zresztą wspomina o tym Pan Ratnik w tekście. Ani całościowa „obrona PRL” nie zasługuje na uznanie, ani obecna krytyka (mam na myśli taką w rodzaju około pisowskiej) gdy tego już najzwyczajniej w świecie nie ma w Polsce. Nie mam pojęcia czy zamierzenie,ale niektóre kwestie odnoszące się do tematów około PRLowskich, nawet gdy mają wiele racji to następuje w pewnym momencie fragment o charakterze stricte zaczepnym. Coś czego w ogóle nie potrzeba w tekście, a po czym ludzie w sieci utwierdzają się w tym haśle „konserwatyzm.prl”. Ja rozumiem,że ktoś może mieć intelektualną radość z prowokowania wojujących antykomunistów,ale wydaje się,że dla konserwatysty chociaż czasami powinien być nieobcy pewien zdrowy umiar… Od tych kilku lat jak śledzę te różne dyskusje nie widzę żadnych konstruktywnych efektów. Ba, często ludzie z obu stron sporu, mieniący się katolikami zaczynają zachowywać się jak niedojrzałe bachory z podwórka, stają się złośliwi, małostkowi i tak dalej. Jeśli tak mają wyglądać katolicy, jeśli tak ma wyglądać prawicowa elita – to biada nam Panowie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.