Wywiad z adw. Pawłem Bałą o sytuacji prawnej Marszu Zwycięstwa 15 sierpnia 2020 w Warszawie

Panie Mecenasie, organizowany przez Młodzież Wszechpolską Marsz Zwycięstwa 15 sierpnia 2020 roku w Warszawie został zdelegalizowany przez władze stolicy pod pretekstem zagrożenia epidemią COVID-19. Jak ocenia Pan Mecenas, z prawnego punktu widzenia, ruch stołecznego ratusza?

Ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. Prawo o zgromadzeniach reguluje zasady i tryb organizowania, odbywania oraz rozwiązywania zgromadzeń. Zgodnie z art. 57 Konstytucji RP każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. To co w potocznym języku niekiedy określa się mianem „zdelegalizowania zgromadzenia” lub „odmowy organu na przeprowadzenie zgromadzenia” jest wydaniem decyzji o zakazie zgromadzenia i ustawa enumeratywnie wskazuje, że organ gminy może wydać stosowną decyzję jedynie jeżeli:

1)jego cel narusza wolność pokojowego zgromadzania się, w zgromadzeniu mogą uczestniczyć osoby posiadające przy sobie broń, materiały wybuchowe, wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne materiały lub narzędzia lub zasady organizowania zgromadzeń albo cel zgromadzenia lub jego odbycie naruszają przepisy karne;

2)jego odbycie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach,

3)zgromadzenie ma się odbyć w miejscu i czasie, w których odbywają się zgromadzenia organizowane cyklicznie.

Prezydent Miasta Warszawy powołał się na drugą przesłankę negatywną tj. stworzenie zagrożenia dla zdrowia i życia. Jako podstawę formalnoprawną wskazał rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r.

w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, gdzie w § 25. 1. czytamy: „Do odwołania zakazuje się organizowania zgromadzeń w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2019 r. poz. 631), z wyłączeniem zgromadzeń organizowanych na podstawie zawiadomienia, o którym mowa w art. 7 ust. 1, art. 22 ust. 1 albo decyzji, o której mowa w art. 26b ust. 1 tej ustawy, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 150 osób”.

Taka ocena moim zdaniem jest błędna. Rozporządzenie oczywiście jest aktem prawnym niższego rzędu niż przepis ustawy i tym bardziej norma rangi konstytucyjnej. Nie może stanowić w żadnym wypadku podstawy ograniczenia praw i wolności gwarantowanych przez Konstytucję RP. Takie ograniczenia mogą mieć miejsce jedynie w przypadku, gdy sama Konstytucja RP tak stanowi i art. 57 wskazuje, że ograniczenia w wolności zgromadzeń mogą zostać zaprowadzone drogą ustawy. Rozumiem więc, że Prezydent Warszawy wskazał na przepisy rozporządzenia jedynie dla „wzmocnienia” wykładni, iż możemy mieć do czynienia z zagrożeniem życia i zdrowia ludzkiego o jakim mowa w Prawie o zgromadzeniach jako przesłanki dla wydania decyzji o zakazie zgromadzenia. Rozumiem również, że w chwili wydania decyzji realizacja wskazanej przesłanki ma charakter hipotetyczny. Zapewne właściwy miejscowo Sąd Okręgowy oceni czy wskazana podstawa faktyczne decyzji jest prawdziwa. Wskażmy jednak na dwa fakty społeczne: de facto zupełne zaniechanie przez społeczeństwo stosowania zasad dystansu społecznego, szczególnie w miejscach wypoczynku, np. plażach, a także fakt, że szereg zawiadomień o zgromadzeniach publicznych w miesiącu sierpniu Prezydent Warszawy przyjął do wiadomości nie wydając decyzji o zakazie. Obowiązkiem organów administracji publicznej jest nie tylko formułowanie przypuszczeń co do ewentualnych zagrożeń wynikających z planowanego zgromadzenia, ale wskazanie i wnikliwa identyfikacja negatywnych aspektów zgromadzenia na tle konkretnych okoliczności sprawy. Wymaga to wykazania, iż w okolicznościach konkretnej sprawy zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego albo mienia w znacznych rozmiarach ma charakter realny (wyrok NSA w Warszawie z 10.01.2014 r., I OSK 2538/13).

Słusznie więc zauważa w swoim Komentarzu do ustawy o zgromadzeniach publicznych Pani Mec. Agnieszka Rzetecka-Gil, iż przesłankę zagrożenia życia lub zdrowia ludzi albo mienia w znacznych rozmiarach, a dalej zmierzającą do ograniczenia wolności zgromadzeń poprzez wysoce restrykcyjny zakaz ich przeprowadzenia należy interpretować stosunkowo wąsko. O jej spełnieniu nie może decydować samo subiektywne i hipotetyczne, niepoparte jakimkolwiek materiałem dowodowym, zapatrywanie. W tym przypadku organ nie przedstawił w decyzji materiału dowodowego, poza opinią Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, który również ograniczył się jedynie do wskazania na postanowienie rozporządzenia, które – podkreślmy raz jeszcze – nie może ograniczać prawa gwarantowanego konstytucyjnie i w mojej ocenie narusza art. 2 Konstytucji RP (zasada demokratycznego państwa prawa) w zw. art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie). Organ wydając decyzję nie oparł się na obiektywnych dowodach lecz dokonał wykładni postanowienia ustawy w oparciu o bardzo wątpliwą konstytucyjnie regulację rozporządzenia i opinię Inspektora Sanitarnego, który zapewne również inspirował się treścią rozporządzenia.

Rozwiązanie marszu na cześć stulecia Bitwy Warszawskiej musi budzić skojarzenia z próbami delegalizacji Marszu Niepodległości w 2018 roku przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Czy, pomimo różnic w argumentacji (wówczas prezydent miasta podnosiła, iż istnieje ryzyko łamania prawa przez uczestników zgromadzenia) nie widać tu pewnej analogii?

Analogie pomiędzy tymi dwoma marszami (zgromadzeniami) są kwestią ocenną, choć w obydwu przypadkach organ oparł się o własne odczucia i przepuszczenia co do możliwości zaistnienia przesłanek nakazujących wydać decyzje o zakazie zgromadzeń. To z pewnością nie pogłębia zaufania obywateli do działań administracji, a więc jednej z prymarnych zasad postępowania administracyjnego.

Organizatorzy marszu odwołują się do sądu. Jak wyglądają przepisy w tym zakresie? Kiedy będziemy wiedzieli czy marsz się odbędzie?

Reguluje to art. 16 ustawy. Odwołanie od decyzji o zakazie zgromadzenia wnosi się bezpośrednio do sądu okręgowego właściwego ze względu na siedzibę organu gminy w terminie 24 godzin od jej udostępnienia w Biuletynie Informacji Publicznej. Wniesienie odwołania nie wstrzymuje wykonania decyzji o zakazie zgromadzenia. Sąd okręgowy rozpatruje odwołanie od decyzji o zakazie zgromadzenia w postępowaniu nieprocesowym niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 24 godzin od wniesienia odwołania. Na postanowienie sądu okręgowego przysługuje w terminie 24 godzin od jego wydania zażalenie do sądu apelacyjnego, który rozpoznaje je w terminie 24 godzin. Od postanowienia sądu apelacyjnego nie przysługuje skarga kasacyjna i podlega ono natychmiastowemu wykonaniu.

Jak wygląda dotychczasowa linia orzecznicza w podobnych sprawach? Czy możemy przewidywać jakie będzie rozstrzygnięcie sądu?

Dotychczasową linię orzeczniczą sądów cechował znaczny rygoryzm w stosunku do wydanych decyzji o zakazie zgromadzeń, gdzie organy gminy musiały udowodnić realność zagrożeń i prawdziwość przesłanek. Orzecznictwo wykazywało więc dużą wrażliwość dla ochrony praw i wolności gwarantowanych przez Ustawę zasadniczą.

A jak wygląda kwestia zgromadzenia spontanicznego? Wszechpolacy deklarują, że przybędą na marsz bez względu na politykę miasta. Czy mogliby zorganizować pochód pomimo zakazu?

W tym przypadku raczej nie sposób mówić o zgromadzeniu spontanicznym. Zgromadzeniem spontanicznym jest zgromadzenie, które odbywa się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem związanym ze sferą publiczną, którego odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej.

Na zakończenie – jakie plany ma Pan Mecenas związane z setną rocznicą Bitwy Warszawskiej? Czym dla Pana Mecenasa jest ta rocznica?

Święto Wojska Polskiego odbywające się 15 sierpnia nadal pozostaje niedoceniane i obserwujemy w sferze publicznej jego deprecjonowanie koszem np. rocznicy Powstania Warszawskiego. A Bitwa Warszawska, niesłusznie określona za Stanisławem Strońskim „cudem nad Wisłą”, to jedne z największych zwycięstw w dziejach Polski, gdzie dobry wywiad, myśl wojskowa i armia, formowana naprędce, podobnie jak administracja państwowa, dały zwycięstwo nad siłami „czerwonej Rosji, przy symbolicznym udziale formacji „białych” Rosjan, Ukraińców, ochotników z Zachodu i nieocenionej pomocy materiałowej Węgrów. Był to wielki sukces Polaków w starciu z wielowiekowym rywalem o hegemonię w Europie Wschodniej – Rosją. Fakt, że Rosją strasznie okaleczoną przez wojnę i rewolucję, ale ziemie polskie również strasznie ucierpiały w toku walk w latach 1914-1920. Ten wysiłek naszych przodków należy docenić i promować!

Bardzo dziękujemy za rozmowę!

Paweł Bała – doktor nauk prawnych (KUL w Lublinie), wykładowca akademicki i praktykujący adwokat. Posiada wieloletnie doświadczenie w obsłudze prawnej jednostek sektora publicznego, przedsiębiorców oraz podmiotów prowadzących działalność leczniczą. Autor szeregu analiz i ekspertyz prawnych z zakresu prawa publicznego i systemów zarządzenia. Adiunkt na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi; w przeszłości wykładał w innych szkołach wyższych (m.in. Uniwersytet Rzeszowski, Uniwersytet w Siedlcach, Wyższa Szkoła im. B. Jańskiego w Warszawie).

Autor dwóch, współautor siedmiu monografii i kilkudziesięciu artykułów z zakresu prawa publicznego i prywatnego. Wiceprezes Towarzystwa Naukowego Myśli Politycznej i Prawnej, recenzent pomocniczy rozpraw doktorskich i recenzent artykułów w czasopismach naukowych, m.in. Przeglądzie Prawa Publicznego.

za: https://www.cudnadwisla.pl
[Głosów: 3   Average: 4.7/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *