Z okazji kolejnej rocznicy zakończenia II Wojny Światowej

 
Moim zdaniem na to pytanie nie da się odpowiedzieć tak zupełnie jednoznacznie. Formalnie, oczywiście, Polska była po stronie zwycięzców. Nasze armie zdobywały Berlin, biły się na wszystkich frontach itd. Mimo że byliśmy czwartą armią koalicji antyniemieckiej, to nie zostaliśmy jednak dopuszczeni do “wielkiej czwórki”, gdy takich Francuzów (oczywiście tylko tych od uzurpatora Ch. de Gaulle’a) dopuszczono. Czyli byliśmy wśród zwycięzców, ale o naszym losie zadecydowano bez naszego udziału.

W praktyce, w wyniku II Wojny Światowej, znaleźliśmy się w obozie sowieckim. Polska Ludowa była ideologicznym potworkiem, zamordowano tu przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy najlepszych polskich patriotów; rządzili nami mianowani przez Moskwę sekretarze generalni. Było to oczywiście nadal Państwo Polskie (bo jeśli Państwo Polskie nie leży nad Wisłą to gdzie? w Londynie?), ale nie było to takie państwo jakiego byśmy chcieli i o jakie walczyliśmy. Nie o taką Polskę walczyli żołnierze AK czy NSZ.

Można wreszcie na to pytanie odpowiedzieć porównując Polskę z sierpnia 1939 i maja 1945 roku.

Ta pierwsza była krajem rządzonym przez sanacyjnych głupków, ale była jednak państwem suwerennym. Ta druga była była rządzona przez jeszcze gorszych głupców i miała status autonomiczny w bloku sowieckim.

Przesłankę trzecią uważam za rozstrzygającą: wojnę przegraliśmy, choć nie byliśmy po stronie przegranych państw. Gdybyśmy byli, to pewnie mielibyśmy Polskę z granicami z 1939 roku pomniejszoną o Kresy, czyli o Wilno i Lwów, a więc terytorialnie zbliżoną do Kongresówki. Dzięki temu, że byliśmy w obozie “zwycięskim” dostaliśmy rekompensatę za Wilno i Lwów w postaci Gdańska i Wrocławia. Lepszy PRL niż brak państwa; lepszy PRL z Wrocławiem i Gdańskiem niż bez…

Adam Wielomski

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Z okazji kolejnej rocznicy zakończenia II Wojny Światowej”

  1. Fakt, że decydowano o naszym losie wynikał z naszego potencjału, a nie jedynie z układu sił geopolitycznych mocarstw. Przedwojenna suwerenność była złudzeniem, z którego wojna powinna była nas oduczyć. We wrześniu ’39 – suwerenni już zaś w ogóle nie byliśmy, stając narzędziem w rękach Londynu, w której to roli przetrwaliśmy całą wojnę.

  2. @ Rękas – przeciwnie, byliśmy państwem na tyle suwerennym, że mogliśmy prowadzić najbardziej absurdalną politykę zagraniczną na świecie. To w Warszawie, a nie w Londynie podejmowano głupie decyzje.

  3. Stratę Wilna i Lwowa uważam za amputację polskości (tak! nie Polski ale p o l s k o ś c i). To wielkie centra polskiej nauki i kultury, środowisko kulturalne, przestrzeń symboliczna. Co w zamian? Część tzw. Reichu, zupełnie obca (kulturowo, społecznie [no może poza malutką i wątpliwą częścią ludzi z Mazur i Warmii, o czym pisał kiedyś w ACTUM dr Meller]). Los Polski jest swoistym ewenementem: wielka wędrówka ze wschodu, nagle porzucona część kraju, chirurgiczna amputacja dokonana przez Stalina. Nie wspomnę już o kataklizmie dla kultury narodu i mentalności Polaków jakim była PRL. Słowem: KLĘSKA!

  4. Nie popadajmy w przesadę. Lwowa i Wilna faktycznie szkoda, ale wymiana bagien poleskich na zindustrializowany Śląsk była ewidentnie korzystna. Podobnie, jak pozbycie się licznych mniejszości narodowych dzięki tym rzekomo tylko negatywnym przemieszczeniom ludności.

  5. @Tomasz Sz. O przepraszam, a Dolny Śląsk i miedź? KGHM nie istniałby bez tych terenów. Dla mnie największa grandą była “wymiana” z 1951 roku terenów Sokalszczyzny (węgiel) na wyeksploatowany fragment obwodu drohobyckiego.

  6. W sumie mądrze opublikowany artykuł chociaż uważam,iz lata 1945-1947 to czas polski jako państwa zwycięśkiego jak Jugosławia.

  7. @ALL: Proponuję sprawdzić: 1/ Kiedy polscy inżynierowie najlepiej wypadali na tle świata pod względem liczby złożonych wniosków patentowych? 2/ Kiedy polscy inżynierowie najlepiej wypadali na tle świata pod wzgledem liczby przyznanych patentów? 3/ Kiedy polscy naukowcy najlepiej wypadali na tle świata pod względem liczby publikacji w czasopismach z “Listy Filadelfijskiej”? 4/ Kiedy polscy naukowcy najlepiej wypadali na tle świata pod względem cytowań ich publikacji w czasopismach z “Listy Filadelfijskiej”? Po sprawdzeniu, proponuję się zastanowić, czy faktycznie 20-lecie międzywojenne było “złotym wiekiem” polskiej nauki i techniki czy może jednak jakiś inny okres?

  8. Chodzi mi terytorium oraz jego wymiar symboliczny i kulturowy polskości. A największym kapitałem jest kapitał społeczny. Są narody żyjące na skałach które lepiej się rozwijają niż te żyjące na bogactwach – to jedna z myśli Romana Dmowskiego (jako przykład podawał Japonię, dziś z Japonią [bez wielkich złóż] jest tak samo). Stworzono nową Polskę i nowego Polaka. PRL zgnoił ludzi. Polska została ulepiona terytorialnie na nowo. I to jest ewenement. Zabrano nam 2 wielkie centra polskości, przestrzeń symboliczną i nic ich nie zastąpi. A co do bogactw ziem zachodnich (nie uważam ich za odzyskane) to się z nich cieszę. Tam jest Polska. Ale stratę Lwowa i Wilna uważam za niepowetowaną stratę i wielką klęskę. Tego się nie cofnie, ale opis historii musi być uczciwy i pokazujący to co się z utratą Kresów wiąże. Dixi!

  9. @Tomasz Sz. : 1/ “… PRL zgnoił ludzi. …” – co to dokładnie oznacza? 2/ “… Zabrano nam 2 wielkie centra polskości, przestrzeń symboliczną i nic ich nie zastąpi. …” – ludzie należący do polskich elit, którzy tam żyli, albo zginęli w 1939/1940/1941, albo wyemigrowali na Ziemie Odzyskane (Wilno do Gdańska, Lwów do Wrocławia), i ciągłość tradycji została zachowana, np. prof. Steinhaus, Lwowiak, genialny matematyk i “odkrywca” jeszcze genialniejszego Stefana Banacha, wypromował doktoraty i habilitacje wielu wrocławskich profesorów matematyki. 3/ “…Tam jest Polska. …” – nie, tam już nie ma Polski, są tylko pewne zabytki polskiej kultury materialnej i garść polskiej mniejszości narodowej. Polska jest TUTAJ. Jest to podobnie bezzasadne, jak twierdzenie jakiegoś Bawarczyka od Fr. Steinbach, że “Niemcy są we Wrocławiu”. Nie, JUŻ nie.

  10. Do P. Kozaczewski: 1/ “Tam jest Polska” – chodziło mi o ziemie zachodnie – tam teraz jest Polska, wyraźnie to napisałem 2/ elity to jedno a związki z ziemiami to drugie (naród to też wspólnota związana duchowo i materialnie z terytorium) 3/ PRL zgnoił ludzi – chodzi mi o całokształt badań socjologicznych mówiących o homo sovieticus, wpływie komunizmu na społeczeństwo, analfabetyzmie ekonomicznym tych społeczeństw, postawie roszczeniowej wobec państwa i wielu innych syndromach występujących w społeczeństwach po komunizmie. Do tych badań odsyłam. W tym punkcie odsyłam do książek. Ja użyłem dosadnego określenia o zgnojeniu ludzi.

  11. @Tomasz Sz.: A/ Często naduzywane jest słowo “komunizm”. Nawet w ZSRR tzw. “komunizm” skończył się na początku lat 30-tych, gdy Stalin zaczął budować/odbudowywać rosyjskie imperium. B/ Co do analfabetyzmu ekonomicznego, to jest on oczywistą nieprawdą, pseudo-faktem-medialnym podnoszonym przy okazji “dokopywania PRL-owi” : no bo jak z tym pogodzić wyjątkową przedsiębiorczość (wg danych “europejskich”) społeczeństwa polskiego i jego wyjątkową pracowitość? C/ Postawa roszczeniowa wobec państwa wynika z zachowań tegoż państwa, także po 1989 roku, z tzw. “państwa wścibskiego”, na zasadzie: zaj*liscie nam kasę rzekomo na świadczenia X, Y, Z, to nam się teraz Y, Y, Z należy “jak psu micha” (faktycznie owa “kasa” płynie do jakichś lichwiarzy którzy chojnie udzielaja tzw. “rządowi” kredytów” HGW na co…).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *