Gruzja zakaże aborcji?

Patriarcha wezwał rząd, aby „powstrzymał straszliwy grzech aborcji i dzieciobójstwa”, uznany tak za dziedzictwo bezbożnych ateistów z przeszłości, jak i współczesnej filozofii liberalnej. Zwierzchnik gruzińskich prawosławnych zapowiedział, że Cerkiew jest gotowa przejąć opiekę nad niechcianymi dziećmi. Gruzja dzierży niechlubne pierwszeństwo w ilości aborcji na całym Zakaukaziu. Liczba przerwanych ciąży do urodzin wynosi 408 do 1.000 (przy średniej dla Unii Europejskiej 222).


Premier
Iwaniszwili odpowiadając na pytania dziennikarzy o kazanie Eliasza II zaznaczył, że Gruzja stara się wdrażać ustawodawstwo pro-rodzinne i pro-natywistyczne. Przyznał też, że sytuacja demograficzna narodu systematycznie się pogarsza. Zdaniem szefa rządu dla jej poprawy konieczne są jednak bodźce ekonomiczne, a nie zakazy. Iwaniszwili dodał zarazem, że wystąpienie patriarchy może stanowić „zielone światło” dla rozpoczęcia dyskusji o wprowadzeniu prawa anty-aborcyjnego. Spośród członków rządu tylko ministra sprawiedliwości Tea Tsulukiani odważyła się wyrazić wprost swój sceptycyzm podnosząc, że zakaz może sprzyjać powstaniu podziemia aborcyjnego. Zaproponowała natomiast wprowadzenie ​​zakazu informowania rodziców o płci dziecka, aby zapobiegać selektywnym aborcjom faworyzującym chłopców.

Gruzja liczy jedynie 4.469.200 mieszkańców, wszystkich Gruzinów jest zaledwie 5.940.000. Dla porównania – nacja azerska to blisko 45 mln ludzi. Ormian – wraz z diasporą – jest ok. 11 mln. Poprawa natywizmu narodu jest więc dla Tbilisi wyzwaniem nader pilnym.

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *