Zenderowski: Ślub Jacka Kurskiego

Miałem się nie wypowiadać na temat ponownego ślubu kościelnego p. Jacka Kurskiego, bo zasadniczo uważam, że tego typu sprawy stanowią część życia prywatnego i nic postronnym osobom do tego. Ale uświadomiłem sobie, że Jacek Kurski przecież niemal stanął na głowie, żeby ze swojego powtórnego ślubu kościelnego zrobić wielkie szoł na całą Polskę i imprezę towarzyską z udziałem czołowych polityków PiS. Sprawa stała się zatem publiczna, więc pewne rzeczy można i chyba należy tej sytuacji napisać, bo nasuwa mi się kilka wniosków w związku z tą sprawą.

1. Opinia publiczna nie poznała oficjalnych i stwierdzonych przez odpowiedni trybunał kościelny przyczyn stwierdzenia nieważności ślubu p. Kurskiego i jego małżonki (orzeczenie o nieważności musieli otrzymać obydwoje, co więcej powinno było to być powiązane z przyzwoleniem na zawarcie ślubu kościelnego, bo to bynajmniej nie jest z automatu). Państwo Kurscy też niespecjalnie chcieli się tą wiedzą dzielić, co akurat uważam za zrozumiałe, bo często są to bardzo delikatne i intymne sprawy dotyczące także osób, z którymi wcześniej zawierano związek małżeński). Zakładając jednak, że wszystko odbyło się bez naginania prawa, w co akurat – powiem szczerze – trudno mi jakoś uwierzyć, i obydwoje mogli zawrzeć ślub kościelny, to z szacunku dla ich bądź co bądź porzuconych dzieci i dla nie siania zgorszenia wśród wiernych, ślub ten powinni wziąć w jakiejś Koziej Wólce bez robienia z niego wydarzenia na pół Polski. To, że zdecydowali się zrobić to w Łagiewnikach świadczy mówiąc wprost o piramidalnej bezczelności, z której akurat p. Kurski jest doskonale znany.

2. Jakimś dziwnym trafem ślub Kurskich miał miejsce kilka dni po wyborach, a po drodze była jeszcze sprawa niewybrania ks. Isakowicza-Zaleskiego do komisji mającej zająć się przestępstwami pedofilnymi. Wiekszość posłów PiS głosowało ramię w ramię z lewicą i PO. Dla lewicy oczywistym było, że jest to szansa na samooczyszczenie się Kościoła, podczas gdy ta zamierza przecież zbijać kapitał na twierdzeniu, że KK nic nie robi z pedofilami w sutannach (czyli gonic króliczka, lecz go nie doganiać). Dla PiS była to spłata długu wyborczego dla tej części hierarchii KK, która słynie z zamiatania brudów pod dywan. Do niedawna miałem odrobinę złudzenia, że większość PiS to partia konserwatywna. Teraz pozbyłem się tego wrażenia i nie sądzę, by po tym, ale i w związku też np. z niewywiązaniem się PiS z obietnicy ustanowienia zakazu aborcji eugenicznej, kiedykolwiek zagłosował na PiS. Raczej zostanę w domu. PiS popełnia błąd, za który PO srogo zapłaciła. Stał się partią władzy dla niej samej, bez ideałów i wartości.

3. Coraz bardziej niepokoi mnie postępująca degrengolada polskich biskupów, którzy w niemałej części toną w konformizmie, samozadowoleniu, żyją mentalnością oblężonej twierdzy (gdzie każdy, choćby słusznie krytyczny głos pod adresem KK jest traktowany jako atak na KK i polskość). Koronawirus zresztą świetnie pokazał jak się książęta biskupi pozamykali w pałacach wydając tylko lakoniczne odezwy-instrukcje do ludu, zrzucając całą odpowiedzialność na uwijających się jak w ukropie prostych księży. Wielu biskupów zabiega o względy władzy, kupczy z nią. W grę wchodzą przy tym sprawy majątkowe i to dużego kalibru. Przecież to nic innego jak wejście na drogę, jaką przeszedł Kościół w Irlandii, którego… już praktycznie nie ma.

4. Prawdziwym wrogiem Kościoła i tym, co tłumaczy ich odchodzenie od wiary nie jest lewactwo, lgbt, gender, Soros, masoneria itp. Prawdziwym zagrożeniem jest wewnętrzna korupcja moralna, zamiatanie brudów pod dywan, cynizm, poczucie wyższości, pogarda dla maluczkich i uniżanie się przed wielkimi tego świata, wreszcie – odważę się to napisać – brak wiary wielu księży, w tym księży biskupów, którzy czują się lepiej w roli urzędników niż duszpasterzy, którzy powinni być przesiąknięci zapachem swoich owiec (p. Franciszek).

Nie piszę tego, bo kogoś oskarżać, bo każdy z nas będzie kiedyś rozliczony ze swoich słów i czynów, ale by może choć niektórym dać do myślenia.

Radosław Zenderowski

[Głosów: 32   Average: 4.7/5]
Facebook

4 thoughts on “Zenderowski: Ślub Jacka Kurskiego”

  1. Ze wszystkim mozna sie zgodzic z wyj.3 i 4 punktu. Punkty 3 i 4 sa glupim, podszytym antykatolicyzmem brutalnym i bez zadnych dowodow(bo niby skad) atakiem na hierarchie koscielna i caly Swiety Apostolski Kosciol Rzymsko-Katolicki. Az wstyd czytac takie nonsensy godne “najlepszych” stalinowsko-bierutowskich wzorow. A moze Pan Zenderowski kontynuuje “mysl” swoich antenatow o zniszczeniu tego co stanowi sedno naszej, polskiej kultury i tradycji . Tak to wyglada. Przy okazji po raz kolejny apeluje do Redakcji aby Konserwatyzm.pl stanowil jakis azyl dla wszystkich konserwatystow ale nie dla popisow lewactwa co , niestety, obserwuje od jakiegos czasu. Lewacy wszelkiej masci maja dosc swoich zboczonych mediow we wszystkich odcieniach teczy, Konserwatyzm.pl powinien byc jakims adresem dla normalosci. Pozdrawiam.

  2. Dzieci z tych związków nagle dowiedziały się, że są bękartami. Polski kościół od dawna nie ma głowy. Gorliwych kapłanów odsuwa się w cień lub wręcz suspenduje.
    Kiedyś największy opurtunista XXI wieku Roman Giertych powiedział: “wróg trójjedyny – PO, SLD i PiS!” Sprawa ks. Zalewskiego ukazuje że nic w tej kwestii się nie zmieniło.

  3. Nie pomijałbym masonerii, lewactwa i lgbt jako sił dążących do obalenia Kościoła. Nimi wszystkimi kieruje diabeł. A oprócz tego ma on na służbie wilki w owczych skórach, które są w stadzie owieczek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *