ZGENDERYZOWAĆ MASONERIĘ – oto hasło dnia!

Ciekawa rzecz, a chyba dotąd niezauważona, że feministki walczące z dyskryminacją kobiet gdzie tylko się da: w polityce, rodzinie, Kościele, pracy zawodowej, wojsku, nawet w futbolu i boksie, nie dostrzegają (albo udają, że nie widzą) jednego i prawdziwego bastionu „męskiego szowinizmu” akurat w jednej z najpotężniejszych dźwigni panowania w tym świecie, czyli w masonerii. Loże „tradycyjne”, regularne, rytu „dawnego i uznanego” kobiet nie dopuszczają w ogóle, te „nieregularne” zaś godzą się łaskawie co najwyżej na loże oddzielne dla „mopsic”, co przecież też jest odmianą dyskryminacyjnego 'apartheidu”.

Jedno zatem z dwojga: albo feministki nie uważają tego za problem, lekceważąc z naiwności jego znaczenie, albo przeciwnie – doskonale wiedzą na co mogą sobie pozwolić i jaka jest dłoń, która trzyma je na smyczy a spuszcza tylko po to, aby ujadały tam, gdzie trzeba.

Wczuwając się zatem w powody tej jednokierunkowej modestii nie proponuję feministkom samobójstwa, jakim byłoby zapewne zażądanie równego dostępu płci do lóż, tym bardziej zaś parytetu w godnościach Wielkiego Mistrza/Wielkiej Mistrzyni, Wielkiego Dozorcy/Dozorczyni czy Wielkiego Mówcy/Wielkiej Mówczyni (acz na samą myśl, że „bracia” byliby zmuszeni wsłuchiwać niekończącego się pytlowania Środy, dajmy na to, odczuwam na przemian schadenfreude i odruch zwykłego ludzkiego współczucia). Moja propozycja jest skromniejsza, ale za to zgodna z najnowszymi trendami (vide parlament szwedzki). Niechaj na początek szturmu na centralny ośrodek władzy masońskiej feministki zażądają koedukacyjnych toalet w lożach oraz tego, aby masoni w imię transseksualnej solidarności obowiązkowo siusiali na siedząco. Dla nas to też korzyść, bo czyż wpuszczenie prątków ideologicznego syfilisu do stolicy wroga to nie połowa zwycięstwa?

A zatem do boju: ZGENDERYZOWAĆ MASONERIĘ – oto hasło dnia!

Jacek Bartyzel

facebook

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “ZGENDERYZOWAĆ MASONERIĘ – oto hasło dnia!”

  1. Przy okazji nośniego dziś tematu „gender” trzeba wyprostować kłamstwa jakoby to Freud był ideologicznym ojcem ruchów genderowskich, ruchów na rzecz wyzwolenia seksualnego i innych takich. Nie znajdziecie Państwo w pismach Freuda jego skłonności panseksulanych, czy swoistego manifestu libertyńskiego. W obronie Freuda stanął tutaj nawet ks. Rama Coomaraswamy. To co stoi u podłoża ideologii panseksualnych to nie sama psychoanaliza Freuda, ile jej zbrutalizowana wersja jego uczniów – Wilhelma Reicha i Otto Grossa. Niestety przez nich obrywa niesłusznie Freud i cała psychoanaliza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.