Zniewieściałość współczesnych katolików

Na facebooku Kolegi Ronalda Laseckiego znalazłem nastepujacą uwagę:

 ”Pisma i portale katolickie (np.Polonia Christiana, Fronda) oraz pisma i portale kobiece (np. Przyjaciółka, Cosmopolitan) publikują materiały o tej samej w zasadzie tematyce (małżeństwo i sprawy intymne, miłość i rodzina, aborcja i antykoncepcja, popkultura i styl życia, patologie seksualne – np. homoseksualizm – i sensacje) i urabiają w swoich czytelnikach taką samą ginekokratyczną mentalność.

Dla normalnie ukształtowanego psychicznie mężczyzny materiały te są albo śmiertelnie nudne (Polonia Christiana, Przyjaciółka), albo obleśne (Fronda,Cosmopolitan).

Stąd też normalnie ukształtowani psychicznie mężczyźni coraz rzadziej czują się komfortowo w towarzystwie środowisk katolickich.

Żeby trend ten odwrócić, środowiska katolickie zamiast rzekomo dążyć do zmiany formy na bardziej męską- co i tak zawsze kończy się niepowodzeniem i osunięciem się z początkowej drapieżności w mięczakowatą popkulturę lub zdegenerowaniem się w groteskową histerię – powinny przenieść ciężar swoich zainteresowań na tematy bardziej ważkie niż babskie gadanie o aborcji, gejach, islamskich fanatykach i socjalistycznych zamordystach. Zresztą, mówienie po męsku na tematy kobiece samo w sobie jest groteskowe”.

(przedruk za wiedzą i zgodą Autora)

Powyższą refleksję kolegi Ronalda Laseckiego uważam za niezwykle trafną.

Społeczeństwo polskie (a także francuskie) osiągnęło już taki stopień feminizacji ,że zagraża to jego dalszemu istnieniu. Katolicy w naszych krajach stali sie dziś jedną już tylko z licznych grup religijnych.To KWW –  Katolicka Wspόlnota Wyznaniowa.

Nasz katolicyzm nie kształtuje obecnie naszego podejścia do otaczającego nas świata – jest dokładnie odwrotnie. Często to raczej nasz zawόd (np.agent ubezpieczeniowy) wpływa na kształt naszego, letniego najczęściej katolicyzmu.

Głoszenie „prymatu wartości rodzinnych” jest prόbą wyjścia z sytuacji stanu oblężenia w jakiej się znajdujemy.

Metoda nalegania na „wartości rodzinne” wypracowana została przez grupy zielonoświątkowcόw w USA, ktόre są od dawna bardzo aktywne w tej materii. Człowiek przestał więc być istotą społeczną, stał się członkiem rodziny pojętej na sposόb ekskluzywnie mieszczański, w ktόrej dominuje kobieta o umysłowości feministki. To ona nadaje ton całemu życiu rodziny, to ona ma czas i – najczęściej ubrana w spodnie i bez biustonosza – to ona udziela się w parafii, pomaga przy katechezie, przygotowuje kwiaty na ołtarz.

 To ona nie dopuszcza ojca do wychowania dzieci i poddaje synόw od najmłodszego wieku specyficznemu treningowi mięczactwa, ktόrego  celem jest wyprodukowanie grzecznego pieścidełka.

 To ona zabrania „używania zabawek militarystycznych”, wzięcia przez dziecko do ręki noża, to ona dostaje paroksyzmu histerii, gdy mowa o zapisaniu chłopca na jakieś zajęcia sportowe, bo tam „może nauczyć się  brzydkich słόw”.

 Do Kościoła wtargnął feministyczny bunt.

Uporczywe debatowanie o kwestiach ginekologicznych ma jednak za cel przede wszystkim wytworzenie niezdrowej atmosfery wokόł mężczyzny. Usiłuje się nas przekonać, że to w gruncie  rzeczy mężczyzna jest „winny” całej sytuacji. Gdyby go nie było, sprawę można by rozwiązać przy użyciu metody in vitro. Samo słowo „mężczyzna” uznane zostało za „hitlerowskie”.

Miałem dziś w ręku mszalik francusko-łaciński, gdzie formułę psalmisty ”viriliter age” przetłumaczono „Odwagi!”.

Nie oszukujmy się dłużej, do Kościoła, w tym do Tradycji ,w tym pośrόd wiernych i księży FSSPX (we Francji)  wdarł się element soft ideology; wszystko musi dziać się „zgodnie z prawem”, łagodnie, w szkołach katolickich dzieci przyzwyczaja się i zachęca do donosicielstwa w imię utrzymania porządku w klasie.

Nie ma już miejsca  na siłę, chyba że jest to siła ręki wyciągającej dłoń po los (np.mydełko za 2 €) wygrany na dobroczynnej loterii  na rzecz misji afrykańskich.

Przez mydełko do Nieba?

Antoine Ratnik

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Zniewieściałość współczesnych katolików”

  1. Chrześcijaństwo nieźle sobie zapracowało na tą łatkę. Teraz prawdziwe robi się ,,przewartościowanie wartości” albo po prostu ich odwrócenie – co to powszechnie uważa się za dobre jest tak naprawdę złe (czyli nas osłabia) a to co złe – dobre. Wspomniałem o tym a propos rasizmu: http://prawica.net/opinie/27903 Zresztą co tu dużo mówić sam pamiętam jak wpadłem w orbitę chrześcijańskich wpływów (generalnie chyba ze strony babci) i nic a nic dobrego powiedzieć o tym nie mogę. Przykład w jaki sposób działa to na psychikę: pamiętam jak w przedszkolu bawiąc się na dworze zauważyłem ślimaka co pełznie po betonowej posadzce. Patrze sobie jak pełznie i patrze a tu mój rówieśnik chce go rozdeptać – ja: niee co ty robisz! a ten – pac! i rozdeptał. Było czymś dla mnie nie do pojęcia żeby zabijać stworzenie ot tak. I co zrobiłem? Mówię temu: coś ty zrobił? po co to zrobiłeś? Czyli ograniczyłem się do skargi. A co powinienem zrobić? Według mnie albo samemu rozdeptać ślimaka – a co! żaden ślimak nie będzie pełzał sobie po mojej posadzce! Albo po tym jak tamten go rozdeptał – dać rówieśnikowi w mordę. Nowoczesne chrześcijaństwo tworzy właśnie taką żałosną postawę: och tak nie wolno, jak tak można. I teraz porównajcie sobie to z muzułmanami.

  2. Panie Antoni, destrukcja męskich gruczołów płciowych wywołana jest m. in. polichlorowanymi bifenylami – syntetycznymi związkami chemicznymi, wykazującymi negatywną aktywność hormonalną, zanieczyszczającymi środowisko, przedostającymi się do naszego organizmu z mięsa i nabiału oraz innych produktów spożywczych, oferowanych w opakowaniach z TWORZYW SZTUCZNYCH. W badaniach na szczurach związek substancji z tej grupy – Aroclor – obniżył masę jąder o ponad 4% i poziom testosteronu o 29% w porównaniu z grupą kontrolną. Jest cała masa rzeczy, które działają feminizująco na organizmy męskie (nie tylko ludzkie; u samców wielu zwierząt obserwuje się spadek płodności) i w zasadzie nie da się przed nimi do końca uciec (choć można ograniczyć ten wpływ). Można np. popijać sok z granatu i wykonywać ćwiczenia siłowe (lubiane przez Pana aeroby feminizują 😉 ). Fronda nie jest tu największą przyczyną. Katolicy podlegają takiemu samemu wpływowi środowiskowemu co inni.

  3. @Alek Rozumiem, ze przed dodaniem tego wpisu postanowil sie Pan zachowac jak prawdziwy mezczyzna i wypil Pan cos mocniejszego:) ps.1.ma Pan duzo racji ps.2.przyczyna zniewiescienia mezczyzn jest fatalny wplyw burzuazji.

  4. No, nareszcie jakiś życiowy tekst na tym portalu! Pierwszy od pół wieczności. Szczerze mówiąc mam coraz bardziej dość oglądania nagłówków reklamujących kolejne monotematyczne wynurzenie sen. Libickiego, czy wątpliwości papieża Kleofasa LXVII wobec kanonizowania paru Pigmejów w czasach dynastii Tang. Nawet produkcje p. Salwowskiego przestały mnie bawić… W każdym razie sprawa feminizmu jest bardziej złożona, niż na pierwszy rzut oka wygląda. Sam amatorsko badam problem i stwierdzam, że Autor ma sporo racji. Jedną z przyczyn tego stanu rzezczy jest konsekwentne realizowanie przez wrogów naszej cywilizacji doktryny „marszu przez instytucje” Gramsciego, a tym samym infiltracji kościołów przez rozmaitych teologów wyzwolenia, „postępowców”, hierarchów kryjących pedofili i innych przestepców itd. Podobnie rzecz ma się z feminizmem. Rzeczywiście, z moich obserwacji również wynika, że to baby mają władzę w wielu związkach i rodzinach, ale to też poniekąd wina mężczyzn, którzy na to zezwalają dla wątpliwej wygody, albo nie mają jaj, by się temu przeciwstawić. Podobnie dobrze mówi Alek o zatruwaniu ludzi chemikaliami, wskazując to jako kolejną przyczynę niewieścienia. Na portalu naturalnews.com można znaleźć masę artykułów nt. zgubnego wpływu niemal wszechobecnego bisfenolu A (BPA) i innych ścierw na nasze organizmy. Na początek polecam http://www.naturalnews.com/032860_BPA_feminization.html

  5. Większość współczesnych mężczyzn poprzez model wychowania nie potrafi odkryć „dzikości swojego serca” (J. Eldredge), wolności, tęsknoty za ryzykiem i przygodą. Oddali to za miskę soczewicy, podsuwanej im pod postacią różnych dotacji, gwarancji zatrudnienia, bezpieczeństwa socjalnego i ogólnie pojętych decyzji urzędniczych. Winni są też sami mężczyźni, którzy dla wygody swojej i strachu przed konfrontacją, zapomnieli o naturze przeznaczonej im przez Stwórcę. @ Antoine Ratnik Właśnie przed chwilą skończyłem się raczyć brandy:). @ Alek Ciekawe rzeczy Pan pisze o wpływie tworzyw sztucznych na poziom testosteronu u mężczyzn. Może być…

  6. @R.d.C. Do jakiego stopnia my sami jestesmy denni, niech udowodni fakt, ze sprawe zasygnalizowal kol.RL, ktory nie jest szczegolnie znany ze swego zaangazowania w „srodowisku katolickim”.Dzieki wielkie za to dla Niego! Nikt z nas sie wczesniej nie odwazyl, a ja sam sie wahalem przez tydzien az do dzis do 13h.Mamy problem z samymi soba, ktos nas nauczyl trzymac uszy po sobie i stawiam teze ze zrobilo to pokolenie, ktore dzis ma miedy 70 a 80 lat, pokolenie bylych pijaczyn i roznych ” mowcow u cioci na imieninach”, ktorego bankructwo moralne moge obserwowac przy kazdym moim pobycie w Polsce kazdego lata .

  7. @ Antoine Ratnik Tak rzeczywiście jest. Poza tym przed chwilą przyszło mi do głowy jeszcze coś (wspominał o tym częściowo Pan Roman B. imperialista) niebagatelne znaczenie w takim wychowaniu mężczyzn jakie istnieje mają nauczycielki w szkołach podstawowych. A dokładnie to zbyt duża ich ilość. Kolejna sprawa to zajęcia koedukacyjne od siódmego roku wzwyż (chodzi o podstawówkę, gimnazjum i liceum). W historii zawsze mężczyźni przejmowali opiekę i naukę chłopców od owej siódmej wiosny. Jakoś zdawało to egzamin.

  8. Dobry art. ale Panie Ratnik a jakie lekarstwo pan proponuje ? bo w tekście tego nie ma jak być powinno lub jak należy działać ?

  9. @Łukasz_Z Bezwarunkowe przywiazanie do Tradycji katolickiej bez kompromisu co do doktryny Chrystusa Krola + taki mniej wiecej tryb zycja, jaki prowadza „ultrasi”- kibice pilki noznej w Polsce.Burzuazyjny sposob zycia jest smiertelny.

  10. @ Antoine Ratnik 1. Nie tylko w podstawówce, także w gimnazjum i w liceum. Dopiero na studiach mężczyźni wykładowcy są w przewadze, ale wtedy psychika człowieka jest już w zasadzie ukształtowana. Feminizacja polskiego szkolnictwa jest przerażająca! 2. Co do wzorców spojrzałbym raczej nie w kierunku ultrasów, lecz współczesnych ruchów z bliskiego wschodu oraz średniowiecznych krzyżowców.

  11. @ALL: 1/ A może po prostu przyznac, że chrzescijańskie „miłosierdzie” jest prefiguracją wszelkiego lewactwa, słabosci, zniewieściałosci i spedalenia, podobnie jak tzw.’ Wydźwigniecie niewiasty” przez chrześcijaństwo? 2/ Z powodu wymienionego w pkt. 1/, ancient regime musiał paść, bo jako pierwszy zgnił od chrześcijańskiego proto-lewactwa (vide ślamazarne zachowanie Ludwika XVI wobec dowódcy jego ochrony, podczas oblężenia Touilleries), podobnie jak I RP jako pierwsza zgniła od tak zwanej demokracji. 3/ „Po owocach ich poznacie” – czy Islam gnije od zlewaczenia? 4/ Myślę że problem sfeminizowania zniknie po powstaniu Kalifatu Berlina, :-). Pozdrawiam.

  12. Wypowiedzi wyrażone 2 postach powyżej, nie licują z postawą Katolika, ani członka cywilizacji łacińskiej. Niech pan dołączy do przemytników, kryminalistów lub muzułmanów, skoro tylko w ten sposób jest pan w stanie ochronić swoją zagrożoną męskość. Dlaczego ktoś zatwierdza takie wypowiedzi, które można usłyszeć od mędrków sprzed monopolowego?

  13. @Alek: Cywilizacja łacińska jest trupem. Nie ma jej, a zdechła z powodów endogennych. Zgniła od środka za życia. Niniejsi obrońcy tego trupa działają ręka w rękę ze środowiskami dążącymi do totalnego zniewolenia ludzi, podobnie jak neokonserwatyści, francuska i rodzima Nowa Prawica etc. etc.

  14. @Alek: Widzę, że lubi Pan dyskusje w stylu p. Daleckiego. Czyżby nie potrafił Pan wygenerować (kontr)argumentów ad meritum?

  15. @Alek: ale to w dużej mierze prawda. Pana post też to pokazuje, dla pana pewnie tylko modlitwa, wrzucanie datków na „biedne dzieci w Afryce”, przepraszanie i ustępowanie pierwszeństwa innym licuje z postawą katolika. O tym właśnie są te przemyślenia. Dlatego właśnie cywilizacja łacińska upada. Trudno, żeby np. muzułmanie nie zabierali nam kobiet, skoro polscy faceci często boją się podejść i zagadać do niewiasty. Nie mówiąc już o daniu w mordę komuś, kto ją napadnie, czy obrazi.

  16. Co do dominacji kobiet w związku, to też prawda. Często widać na ulicy, na pierwszy rzut oka kto dominuje w domu. Pewna siebie, energiczna kobieta wydaje polecenia, a jakiś zmęczony facecik się za nią wlecze. Przyczyny są podobne, co przyczyny upadku Europy. Lewicowe ruchy, feminizacja, koedukacja, niechęć do agresji itd. Dobry w opisywaniu tego zjawiska jest JKM i chyba wielu z nas czytało jego teksty na ten temat. To prawda, że głównie wśród kibiców, kryminalistów, ludzi starszej daty ze wsi, męskość ma się jeszcze zdecydowanie najlepiej. Wśród mężczyzn z dużych miast z klasy średniej jest z tym bardzo słabo. Czy to katolików, czy „wyzwolonych Europejczyków”, którzy spędzają przed lustrem 5 godzin dziennie.

  17. Faktycznie mamy do czynienia z procesem zniewieścienia mężczyzn, ale Panom Kozaczewskiego i PRT proponowałbym zmianę otoczenia/znajomych skoro narzekają na deficyt takich, którzy wstawią się za kobietą albo „potrafią dać w mordę” gdy ta jest atakowana. Cywilizacja łacińska nie umarła – ona po prostu jest w defensywie. Co do islamu i radości z tego jakie wartości on niesie – najpierw szanowni Panowie Prawda, później siła. Tego wymaga od ludzi myślących tak zwana „higiena intelektualna”.

  18. @Marcin Sułkowski: „…Cywilizacja łacińska nie umarła – ona po prostu jest w defensywie. …” – w tzw. odwrocie na z góry upatrzone pozycje, jak Wehrmacht spod Stalingradu, 🙂 ?

  19. @Piotr.Kozaczewski – na Pana modłę Chrześcijaństwo krytykował już Nietzsche, tylko że dla niego nadczłowiek nie oznaczał bynajmniej przemytniko-kłusowniko-bimbrownika.

  20. @@ Alek & Marcin Sułkowski: Mieszkam na wsi i z tzw. „meskimi zachowaniami” nie ma tutaj większego problemu, zwłaszcza w pokoleniu moim, tzn. ok. 50 -latków, natomiast pracuję w mieście, i tutaj jest po prostu degrengolada. Bywam tez na Podlasiu, przy samej białoruskiej granicy, i tam miewam przyjemność spotykać różnych fajnych typków, z którymi większość PT Czytelników konserwatyzm.pl łatwiej zsynchronizowałaby się niż z typowym czytelnikiem GW. Co do mojej debilnej wstawki o aborcji – usuwam, przepraszam za nią wszystkich urażonych, a adminowi faktycznie, za brak czujności, należy się w ryj, :-).

  21. @Marcin Sułkowski: Nie utozsamiałbym Prawdy z Ewangelii i Magisterium KRK z „prawdą” tzw. „cywilizacji łacińskiej”. Ta ostatnia nie dostała od Pana Jezusa zadnych gwarancji. Gwarancje dostał KRK, a i to nie wiadomo, czy zachowa wiarę aż do Paruzji. Nie mieszajmy więc „dwóch systemów walutowych” jak mawiano w filmie „Miś”.

  22. Musze sie przyznac, ze jestem bardzo zawiedziony dyskusja, bo spodziewalem sie zupelnie innego efektu. Kazdy z nas moze, poprzez skromne zycie, walke ze swoimi namietnosciami, posty, modlitwe i takie rzeczy jak: dotrzymywanie danego slowa, dotrzymywanie terminow, poswiecenie dla parafii, przychodzenie na msze 10 minut wczesniej, wychodzenie 10 minut po zakonczeniu, ukrecic leb zwyklemu egoizmowi, ktory sie ukrywa pod tzw. „wartosciami rodzinnymi”, ktore nie maja zreszta absolutnie zadnego zwiazku z rodzina.Rodzina jest wedlug woli Bozej, poslugiwanie sie zas parawanem rodziny, zeby zostac w domu i ogladac TV, to jest wlasnie brak meskosci i dzialanie na szkode wlasnej rodziny.

  23. @Antoine Ratnik: „…dotrzymywanie danego slowa, dotrzymywanie terminow, poswiecenie dla parafii, przychodzenie na msze 10 minut wczesniej, wychodzenie 10 minut po zakonczeniu, ukrecic leb zwyklemu egoizmowi, ktory sie ukrywa pod tzw. „wartosciami rodzinnymi”, ktore nie maja zreszta absolutnie zadnego zwiazku z rodzina. …” – otóż to! Chrześcijaństwo znakomicie działa w skali mikro – jako środek indywidualnej przemiany. To samo mniej wiecej proponował mój, za przeproszeniem, idol, kard. Wyszyński: praca w skali mikro: indywiduum/rodzina/parafia. Bez utwardzenia/uzdrowienia tej tkanki praca w skali makro jest skazana na niepowodzenie: za przeproszeniem „z g* bicza nie ukręcisz”.

  24. @Zar: Podlaski przemytniko-kłusowniko-bimbrownik to obecnie istota bliższa średniowiecznego rycerza z okresu krucjat, niż sie na pierwszy rzut oka może wydawać, :-). Prawdę mówiąc, nie znam obecnie innych – bliższych.

  25. O ile mogę zrozumieć,że CIĄGŁE wałkowanie tematów okołoseksualnych jest niezdrowe,to twierdzenie,że walka z islamem,socjalizmem etc. jest zniewieściała to już jakiś absurd. Co w takim razie nie jest zniewieściałe? Burza hormonów przy czytaniu bełkotu Evoli?

  26. @Antoine Ratnik „dotrzymywanie danego slowa, dotrzymywanie terminow, poswiecenie dla parafii, przychodzenie na msze 10 minut wczesniej, wychodzenie 10 minut po zakonczeniu, ukrecic leb zwyklemu egoizmowi”. Prawda. Dodałbym jeszcze pokorę wobec pyszniących się przeciwników politycznych (powtarza się to podczas kolejnych wyborów), co jest trudne, zwłaszcza gdy człowiek ma pewien zasób wiedzy na tematy, które oglądaczom TV trudno ogarnąć, bo na „wszystko patrzą oddzielnie”. Ale rycerze średniowieczni też musieli zachować umiar, skromność i pokorę, pomimo patrzenia na innych z góry swojego wierzchowca.

  27. @Joker: Żeby zacząć walczyć PRZECIW CZEMUŚ, trzeba ZACZĄĆ I WYGRAĆ WALKĘ O SIEBIE, choćby po to, żeby „na ringu” nie ośmieszyć idei, której zamierza się bronić. Słusznie o tym wspomniał Pan Antoine Ratnik. Co do walki z islamem, socjalizmem etc.: jaki ma Pan wynik w strzelaniu stojąc bez podpórki ogniem pojedynczym na 100 m z AK-47? Ile przysiadów na jednej nodze Pan wykonuje? Ile pompek? Ile podciągnięć? Ile brzuszków? Wszystko na ten temat.

  28. @Piotr.Kozaczewski „Chrześcijaństwo znakomicie działa w skali mikro – jako środek indywidualnej przemiany.” Sama prawda, bez tej podstawy „światowe” mówienie o indywidualizmie jest śmieszne, zwłaszcza gdy prawie każdy poziom życia jest umasowiony do kwadratu. Dopiero po poznaniu swojego wnętrza poprzez życie wewnętrzne ciągle rozbudowywane, można się identyfikować z jakąś grupą. Inaczej nawet będąc katolikiem, mężczyzna w Kościele ulega różnym grupowym „słodkim pierdzeniom”. A to sprzyja rutynie, co jest zabójcze dla wiary.

  29. Nie zadna Evola, tylko Sw.Tomasz, ktory podkresla,ze bez choc odrobiny „dobrego gniewu” w sobie, nic sie nigdy nie zalatwi.Ktos, kto rozumuje w ten sposob: ” przeciez to nie jest grzech, wiec moge bez uprzedenia nie przyjsc na umowione spotkanie” jest dzis prawie ze paradygmatem dzialania.Jaki ma sens spiewanie na cale gardlo w kosciele: „Boze, zbaw Francje w ime Sw.Serca”, kiedy sie w pol godziny potem, na obiedzie u pani hrabiny mowi calkiem powaznie: ” nigdy nie zatrudnie w mojej firmie Francuza, bo jest za drogi”.

  30. Eh, panowie panowie!!!! Takie zale sie wylewa jak sie lata za glupimi babami. Coz sie potem dziwic ze tak was urabiaja!!! Przeciez wzorce gluptaski czerpia z lewackiej propagandy. Trzeba bylo sie wysilic i poslubic kobiete madra!!! Z taka co to potrafi ciebie postawic samemu przeciw swiatu… i wygrasz!!! Tyle ze taka kobieta potrzebuje prawdziwego mezczyzny, a nie jakich frustratow, ktorzy marza o tym zeby krzyknac, trzasnac i… juz panuja w rodzinie jak talib. PS. Na razie czytajcie „Rzeczpospolita Babska” hr. Aleksandra Fredry. Moze wam doda otuchy, a przynajmniej nadziei.

  31. @Bolcio Frull: Pełna zgoda, nawet z jednym rozszerzeniem: twardy (wobec siebie samego) facet nawet z, za przeproszeniem, „zmaskulinizowanej jędzy” zrobi „kobiecą kobietę”. Wszystko jest tu kwestią kontrastu.

  32. Kilka lat temu słuchałem radiowego kazania ks. Piotra Pawlukiewicza, w którym poruszał temat męskości wśród katolików. Mówił tam, że w kościele współczesnym nic nie przyciąga prawdziwego mężczyzny. Piętnował właśnie ten błąd myślowy że katolik ta tak dobrota uległa i cicha. Przeciwstawiał temu błędnemu myśleniu przykłady Patriarchy Abrachama, wielu świętych, którzy głosząc Ewangelię w pogańskich krajach byli twardzi jak rycerze, często dysponując ogromną siłą fizyczną. Mówił jak skutecznie odstrasza się mężczyzn od kościoła, gdy np. już pod namową żony przyjdą na jakieś spotkanie grupy przykościelnej i usłyszą te zniewieściałe nauki kapłanów a na koniec padnie hasło: a teraz weźmy się za ręce i zaśpiewajmy razem… brrr.

  33. @Alek: „…1. Mam pytanie do osób, które uważają za prawdziwych nosicieli cech męskich: kiboli, przemytników, kryminalistów lub muzułmanów, czy należycie do którejś z tych grup, czy też wystarcza wam bycie panienką? …” – prostacka demagogia w stylu Daleckiego. W wypowiedzi o GRUPACH w oczywisty sposób chodzi o to, że w tych GRUPACH pewne cechy isnieją, bo MUSZĄ, wynikając ze specyfiki funkcjonowania tychże GRUP. Co w oczywisty sposób nie oznacza, że poza tymi GRUPAMI w/w cechy funkcjonować NIE MOGĄ. Po prostu, NIE MUSZĄ, wiec i są w zaniku. Tak jak np. sztuka fechtunku czy rzucania nożem – i dzisiaj istnieją i szermierze, i nożownicy, ale kiedyś było ich jakby więcej. Co to „techniczności” następnej wojny: mam powazne watpliwości. Może to być wojna „lichwiarze i ich najemnicy” kontra „świat tradycji i wartosci”. Wojna taka, będąc przedstawiana jako „akcja policyjna” przeciw tzw. „terrorowi, chaosowi i antysemityzmowi” moze byc równie asymetryczna jak walki w Afganistanie. „Świat tradycji i wartosci” nie będzie miał dostepu do najnowszych technologii i bedzie musiał w wiekszym stopniu uzywac indywidualnego męstwa i sprawnosci, jak talibowie.

  34. @Alek Pan R. Lasecki, jak zwykle to robi szeroko pojeta Nouvelle Droite, podniosl istotne zagadnienie.Nie dal na nie odpowiedzi, bo lezy w naturze Nouvelle Droite ze albo nie daje odpowiedzi albo daje zupelnie falszywe. Meskosc polega na praktykowaniu cnot.Virtus pochodzi od vir, a to co napisalem jest u Sw.Tomasza z Akwinu. Muzulmanow uwazam za tchorzy, zas kryminalistow za godnych kary wiezienia lub smierci w zaleznosci od stopnia zla popelnionego przestepstwa.

  35. „Prawdziwy mężczyzna umie bronić swoich poglądów, jest odpowiedzialny, konsekwentny, rządzi sobą, nie popada w nałogi, umie odmówić sobie przyjemności, umie myśleć abstrakcyjnie, dostrzegać pełną strukturę zjawisk, a nie popadać w kobiecy pragmatyzm” – 100 % zgody!

  36. @Antoine Ratnik: „…Muzulmanow uwazam za tchórzy …” – dlaczego? Czy afgańscy talibowie, broniący swojego kraju, albo libański Hezbollah to tchórze? „… kryminalistow za godnych kary wiezienia lub śmierci …” – jaki jest związek tej oceny z męstwem/odwagą/hartem ducha/zdecydowaniem/sprawnością etc. i brakiem tychże cech u większości nie-kryminalistów? A teraz problem zasadniczy. Przyjmijmy definicję że „mestwo to praktykowanie cnót”, innymi słowy „robienie tego, co potrzeba”. Pytanie: Jak często (moim zdaniem bardzo często!) do „niepraktykowania cnót” dochodzi z powodu rażącego braku „umiejetnosci technicznych”, zasadniczo obcych tzw. „przyzwoitym obywatelom”. Przykład: Grzeczny neo-katolik widzi żuli napastujących niewiastę. Nie staje jednakowoż w jej obronie, bo: /1: nie ma doswiadczenia w bójkach, boi się bólu, złamania nosa etc. etc. 2/ nie umie sie bić, bo nigdy nie cwiczył ani nie bijał sie po wiejskich zabawach 3/ jest słaby fizycznie, i świadom swojej nieskutecznosci. Natomiast, w obronie tejże niewiasty, bezproblemowo stanie kibol w dresie, tatuowany pierdlarz „na warunkowym” albo jakiś starszawy jegomość, który „bija się dla sportu” od czasu do czasu, :-).

  37. @Alek: Widzę, że polemizuje Pan z tezami, których nie wygłosiłem – trudno. A więc po kolei. Co talibowie, czy wcześniej Viet-Kong, a takze Hezbollah osiagneli? Ano to, ze okupant dominuje tylko w duzych miastach, a między miastami przemyka w wozach opancerzonych jak szczur. Człowiek oddajac strzał do dzikiego zwierzęcia wcale nie musi być mężny. Meżny jest Masaj, idący z nozem na słonia i przecinajacy mu peciny, a nie Europejczyk, strzelający do tegoz słonia ze sztucera, będąc zamknietym w Land Roverze. I to ten Masaj, czy inny Buszmen, ma w głowie i w sercu męstwo, jak Pan słusznie zauważył. W tym co Pan napisał jest pewna (nieswiadoma) racja: cywilizacja, dostarczając innowacji technicznych, niesie ze soba niebezpieczeństwo obnizenia poziomu mestwa, ba, człowieczeństwa w ogóle. Wielkiego zaiste hartu wymaga, aby tych cech nie zatracic. Trzeba je sobie cenić i pielęgnować mimo pozornej, doraźnej zbyteczności, ba, czasem nawet szkodliwości (choćby przez „złodziejstwo czasu”). Pozdrawiam. PS. Nie podzielam Pańskich zachwytów na państwem izraelskim.

  38. @Alek Jestesmy wszyscy ludzmi bardzo slabymi.I Pan i ja tez.Odpowiedzia na nasz brak meskosci jest Sw.Teresa od Dzieciatka Jezus.Dlatego nalezy czytac wszystko co ta Swieta napisala, oczywiscie w wydaniach tradycyjnych. Zaimponowala mi ona swoja sila „tytana”.Nie ukrywam tego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.