Antyspołeczne uprzedzenia

Amerykańscy naukowcy orzekli, że regulacje prawne nie przewidujące formalnego uznania małżeństw jednopłciowych bazują na antyspołecznych uprzedzeniach, że to antyspołeczne uprzedzenia są przyczyną nie uchwalenia do tej pory w wielu krajach ustaw sankcjonujących homomałżeństwa.

Gdzieś na jakimś wyblakłym papierze wciąż jest napisane, że wolność sumienia jest prawem każdego. Dlatego pełniący obowiązki naukowców doktrynerzy niczego nam nie narzucają. Oni tylko formułują złote myśli, byśmy „sami” zrozumieli co podpowiada nam nasze „własne” sumienie i mogli zająć „własne” stanowisko, zgodnie z „własnym” poglądem na świat.

 Dzięki temu już wiemy co myśleć należy – tzw. eksperci pośrednio lecz dobitnie przekazali nam podniesiony do rangi objawienia bzdurny pogląd, że społeczeństwa świata  z a w s z e  bazowały na antyspołecznych uprzedzeniach. Pośrednio lecz dobitnie dali do zrozumienia, że na antyspołecznych uprzedzeniach wzniesiono cywilizacje wszystkich epok, że antyspołeczne uprzedzenia królowały niepodzielnie i nieprzerwanie na wszystkich kontynentach, że w antyspołecznych uprzedzeniach osadzone są regulacje prawne większości współczesnych państw, w szczególności tego obejmującego 88% ludności świata „zaścianka”, gdzie nie podjęto żadnych skutecznych działań w kierunku uznania małżeństw ani tzw. związków jednopłciowych.

Jakże niebezpiecznym i zaraźliwym wirusem są te antyspołeczne uprzedzenia, skoro przetrwały tysiące lat atakując przedstawicieli wszystkich klas i wszystkich narodów w całej ich fascynującej różnorodności. Jaka uparta moc im towarzyszyła, skoro okazały się na tyle żywotne, uznane, uniwersalne i ponadczasowe, że jak wspólny mianownik łączyły i łączą odmienne kulturowo cywilizacje, odległe historycznie epoki, jak jakiś pomost przerzucony nie wiadomo po co i przez kogo między społecznościami prymitywnymi i rozwiniętymi, biednymi i bogatymi, szlachetnymi i zdegenerowanymi, osiadłymi i koczowniczymi, tworząc globalną, stałą prawidłowość. Jakże groźnym, uciążliwym i odpornym bakcylem jest – zdaniem ekspertów od homomałżeństw – zwykła prawda o człowieku.

 Dowiedzieliśmy się przy okazji dlaczego największe umysły, najwybitniejsze jednostki wszystkich kultur i epok nie podejmowały wcale tematu oficjalnego uznania homomałżeństw, a zamiast tego wznosiły miasta, tworzyły dzieła sztuki, spisywały kodeksy, konstruowały okręty i statki kosmiczne. Każdemu bez wyjątku ten sam defekt mózgu uniemożliwiał doznanie olśnienia – sugerują panowie eksperci – i w rezultacie wszyscy byli niezmiennie uprzedzeni. Toteż kultura i sztuka wyrastały na gruncie antyspołecznych uprzedzeń. Prawa i obyczaje kształtowano w oparciu o antyspołeczne uprzedzenia. Zasady współżycia społecznego osadzono w antyspołecznych uprzedzeniach. Zgodę między ludźmi budowano na antyspołecznych uprzedzeniach. Pokój między narodami stanowiono na bazie antyspołecznych uprzedzeń.

 Ale teraz koniec z tym. Współcześni naukowcy odwrócili tendencję do uprzedzeń i pomyłek. Sugerują, że jako pierwsi w historii się nie mylą! Byli uprzejmi wykluć się z jakiegoś kosmicznego jaja i najwyższą mądrość gwałtownie posiąść. Ich intelekt tak się rozbujał, że nie nadążamy z percepcją jego pstrokatych wizji.

 Tymczasem ludzie, którym cywilizacja zachodnia cokolwiek wartościowego zawdzięcza stoją sto pięter nad współczesnymi naukowcami patrząc na ich kogucie wzloty. Z reguły zdążyli zasnąć snem wiecznym w przekonaniu, że za życia nie działali pod wpływem defektu mózgu i pozostawili następnym generacjom tylko te odkrycia i idee, które były tego warte.  

 Miłosz Szuba

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Antyspołeczne uprzedzenia”

  1. “…Amerykańscy naukowcy orzekli …” – właśnie, dlaczego amerykańscy? Należy cofnąć się do połowy lat 70-tych, kiedy to amerykański sekretarz stanu, H. Kissinger, opublikował raport, znany jako “Raport Kissingera”, a dotyczący zagrożeń dla imperialnej pozycji USA wynikających z rozwoju demograficznego świata, ze szczególnym naciskiem na tzw. kraje 3-go świata. Kissinger zaproponował strategie powstrzymywania rozwoju demograficznego przez wspieranie przez USA: feminizmu, rozwodów, pedalstwa, aborcji. Amerykanie wiedzą więc, co mówią, ale jest to znowu “punkt widzenia wilka”, którego ani owce ani owczarki nie powinny podzielac.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *