Błędne ujmowanie pojęcia postępu.

Jako obserwatorzy i uczestnicy dynamicznej rzeczywistości, regularnie i często nieświadomie stykamy się ze zjawiskiem nazywanym postępem. Czymże jednak jest ów postęp, czego możemy po nim oczekiwać i jakie stanowisko wobec niego zająć?

Próba zdefiniowania pojęcia postępu musi skończyć się niepowodzeniem. Możemy nakreślić jedynie zarys tego zjawiska, ale nigdy nie uzyskamy jego konkretnego opisu. Wynika to
z dwóch faktów: ogromnej i być może nieskończonej złożoności rzeczywistości oraz ograniczenia ludzkiego umysłu. Nie znamy ani celu tego procesu ani wszystkich szczegółów jego przebiegu. Współcześnie jednak mamy do czynienia z pozytywnym wartościowaniem tego pojęcia przez człowieka – postęp wydaje się większości „ruchem ku górze”, rozwojem cywilizacyjnym, co pociągać ma za sobą również rzekomy rozwój innych sfer rzeczywistości (jak na przykład moralności). Czy jednak możemy mówić, że postęp jest dobry, skoro tak naprawdę nic o nim nie wiemy poza tym, że jest nieodłącznym elementem dynamicznej rzeczywistości? Odpowiedź nasuwa się sama. Obserwujemy jednak sytuację zupełnie odwrotną – nasze potoczne przekonanie
o tym, że postęp jest czymś pozytywnym wynika z ogólnie wpajanego przez lewicowych intelektualistów, ideologów czy filozofów podejścia do rzeczywistości. Owo podejście ma swoje źródło u myślicieli francuskiego oświecenia, którzy przekonani byli, że człowiek jest na tyle doskonały, że może sobie pozwolić na kreowanie wszystkiego, co go otacza, wedle wcześniejszego planu. To pełne pychy przeświadczenie prowadzi w konsekwencji do postawienia człowieka w roli Boga, kiedy to każdy, nawet najdrobniejszy aspekt rzeczywistości może zostać przewidziany i zaplanowany. Razi to wierzących, którzy uznają takie podejście za bluźniercze – w podobny sposób powinni je postrzegać racjonaliści, jednakże części z nich nie przeszkadza wiara
w nieskończony ludzki rozum (ale idea Boga najczęściej jest im obca). 

Obecnie postęp, który został wkomponowany w retorykę lewicową idącą w parze z „umiejętnością” modelowania rzeczywistości wedle wcześniejszego planu, stanowi swoisty bat na „prawicowy ciemnogród”. Nie dziwi takie podejście, jeśli weźmie się pod uwagę wpływ lewicy na umysły ludzi – zakorzenione potoczne rozumienie idei postępu trudno zwalczyć, jeśli nie sięgnie się do źródła. Do tego częste i błędne utożsamianie postępu z rozwojem technologicznym nie ułatwia dyskusji a jest jednym z argumentów lewicy na uzasadnienie jego dodatniego wartościowania. Nie oznacza to jednak, że postęp należy odrzucić czy zanegować – byłoby to podejście niewłaściwe

i fałszywe. Należy zmienić jego recepcję – musi być traktowany jako spontaniczny proces, którego człowiek i jego działania są tylko (i aż) częścią. Nie da się postawić człowieka na meta-poziomie wobec postępu (tutaj wychodzą braki lewicowców w rozumowaniu), gdyż jest on jego uczestnikiem i kreatorem „od środka” a nie zewnętrznym architektem. Możemy przez to analizować i oceniać pewne „fragmenty” rzeczywistości (również w szerszym kontekście). Dzięki takiemu ujęciu problemu, o wiele łatwiejsza staje się krytyka co raz to nowych zjawisk w sferze moralności czy szeroko pojętej obyczajowości. Odrzucenie fałszywej optyki rzeczywistości odczarowuje postęp – pokazuje, że nie jest on kategorią etyczną a jedynie jednym z wielu zjawisk, które po przeanalizowaniu, podlegają ocenie moralnej. Odpowiednie rozumienie pojęć jest kluczem do zwycięstwa w debacie prawicy z lewicą – zdemitologizowanie niektórych terminów (tyczy się to na przykład „równości” czy „demokracji”) pozwoli na rozpoczęcie normalnej dyskusji i dotarcie do szerszego grona odbiorców, a właśnie od nich w dużej mierze zależy, jak wygląda rzeczywistość.

Marcin Sułkowski

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Błędne ujmowanie pojęcia postępu.”

  1. @Autor: Rozwój: inzynier wymyslił kask motocyklowy. Postep: policjant daje mandat za jazde bez kasku, :-).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.