Czy będziemy ekshumować serce Piłsudskiego?

Wczorajsza Gazeta Wyborcza donosiła, że serce zmarłego inicjatora świebodzińskiego pomnika Chrystusa, księdza Sylwestra Zawadzkiego, spoczęło – oddzielnie od pochowanego na cmentarzu ciała – pod tymże obeliskiem. Taka była ostatnia wola zmarłego (http://m.wyborcza.pl/wyborcza).

No i wybuchła afera. Bo w całej tej sprawie złamano obowiązując przepisy, a prokuratura rozpoczęła śledztwo pod kątem zbezczeszczenia zwłok. Szczerze mówiąc, to całą tę sprawę uważam za jakiś dziwny przejaw – i to wysoce niemądrej – prokuratorskiej nadgorliwości.

Księdza Zawadzkiego znałem pobieżnie. Był to pobożny i dobry kapłan, a świebodziński Chrystus był niewątpliwie dziełem jego życia. Można na to dzieło utyskiwać, wybrzydzać, ale ksiądz Zawadzki właśnie tak chciał wyrazić swą miłość do Boga. Nic złego nie robił. Miał do tego prawo, a jeszcze zapewnił swemu miastu – może dyskusyjną – ale jednak atrakcję turystyczną. Dziś Świebodzin znany jest właśnie z tego Chrystusa.

Świebodziński proboszcz chciał, by jego serce spoczęło przy tym pomniku – dziele jego życia. Taka była jego wola. Miał do niej pełne prawo. I być może władze kościelne zaniedbały tu przepisy sanitarne. Ich błąd. Ale robienie ze świebodzińskiej sprawy hecy na pół Polski uważam za jakieś kuriozum. Z dowód, że pracownicy lubuskiej prokuratury wyraźnie się nudzą. I tylko czekać jak jakiś ich znudzony, krakowski kolega zacznie domagać się ekshumacji serca Piłsudskiego. W końcu ono też leży oddzielnie od ciała. Na Rossie…

Jan Filip Libicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *