Czy mason może być „chrześcijańskim fundamentalistą”?

Sprawca mordu na wyspie Utoya Anders Behring Breivik jest określany przez norweską policję mianem „prawicowego chrześcijańskiego fundamentalisty”. Od razu podchwytują to lewicowe i liberalne media, które od lat robią wiele, żeby terminy „prawicowy” i „chrześcijański” miały odpowiednią konotację. Całe zło tego świata to dzieło „prawicowego chrześcijańskiego fundamentalizmu”. A gdzie tkwią jego źródła? To proste – w doktrynie Kościoła katolickiego. Niedawno oglądałem hiszpański film „Agora” poświęcony losowi „postępowej filozofki” Hypatii, która pada ofiarą „chrześcijańskiego fundamentalizmu” w Aleksandrii na początku V wieku po Chrystusie. Ten sugestywny obraz jest kwintesencją mentalności europejskiej lewicy. Odziane w czarne ubiory bojówki chrześcijan (czyżby dla skojarzenia z SS?) szaleją na ulicach miasta, atakują niedobitki światłych pogan i Żydów. Jest i krwawy pogrom ( a jakże) oraz palenie ciał zabitych Żydów przez indywidua z krzyżami na piersiach. Tak przeciętny lewicy inteligent wyobraża sobie „prawicowy chrześcijański fundamentalizm”.

Dlatego przypadek Andersa Behringa Breivika jest dla lewicy nie lada kąskiem. No bo niby wszytko się zgadza – wygląd czystego „Aryjczyka” (blond bestia o niebieskich oczach) poglądy antyimigranckie, przynależność do Partii Postępu (norweska partia sprzeciwiająca się imigracji), treść dziwacznego manifestu, gdzie obwieszcza: „Czas dialogu się skończył. Daliśmy szansę pokojowi. Teraz nadchodzi czas zbrojnego oporu”. Niby się zgadza, gdyby nie parę innych faktów. Otóż, jak się okazuje, Breivik był w Partii Postępu tylko dwa lata, potem wstąpił do… masonerii (Loża Saint Johannes w Oslo). Rzecznik norweskiej masonerii potwierdził ten fakt. Co więcej, Breivik był z przekonań syjonistą i majaczył coś o Templariuszach, co także pachnie masonerią.

Tak więc, o wiele bardziej bliższe prawdy byłoby takie określenie – „prożydowski antymuzułmański syjonista i mason o sympatiach neonazistowskich ”. Przyznajmy jednak, że nie brzmi to zachęcająco, czyż nie lepiej więc użyć starego dobrego określenia „prawicowy chrześcijański fundamentalista”? Tyle tylko, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Nie można być neonazistą i prawicowcem, nie można też być chrześcijańskim fundamentalistą i masonem. To się wzajemnie wyklucza.

Breivik uwielbiał przedstawiać swoje wizerunki w mundurze wojskowym z odznaczeniami, w fartuszku masońskim czy w pełnym uzbrojeniu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to człowiek chory psychicznie. Takich ludzi są tysiące, ale nie każdemu z nich udaje się  zrobić to, czego dokonał Breivik. Chorych i nawiedzonych nie brakuje nigdzie. U nas jednak tacy ludzie na razie rzucają fekaliami w tablice pamiątkowe, obnoszą się z namiotami po Krakowskim Przedmieściu, choć i był przypadek mordu w biurze PiS w Łodzi. Współczesna cywilizacja nie jest dobrym czasem dla słabych psychicznie. Bowiem to co dla bawiących się w politykę partyjnych buldogów i dla jeszcze bardziej bawiących się dziennikarzy jest śmieszne – dla maluczkich jest koszmarem. Odsetek niezrównoważonych psychicznie wzrósł u nas wielokrotnie, co widać gołym okiem. Jeśli u nas tak jest, to tym bardziej w krajach, w których „demokracja” i „mediokracja” niszczy ludzkie psychiki od wielu lat. Breivik to ofiara i morderca jednocześnie. To przestroga ku czemu prowadzi nas współczesna „cywilizacja”. I tak to należy traktować, a nie wciskać kit o „prawicowym chrześcijańskim fundamentalizmie”.

Jan Engelgard
[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Czy mason może być „chrześcijańskim fundamentalistą”?”

  1. Łatwo kogoś nazwać szaleńcem – nie trzeba się merytorycznie odnosić do jego poglądów. Ktoś kto zabija w afekcie jest niczym rozjuszone zwierzę – ktoś kto zabija z premedytacją jest bardziej cywilizowany – z takim można porozwiać, pokłócić się itp. – bez obawy że jak go obrazisz to w afekcie rozwali głowę. Skąd informacja że Breivik to sympatyk nazizmu? z tego co ja słyszałem jest nawet za wolnością gosporarczą – czy każdy kto jest mordercą musi wyznawać poglądy sprzeczne z cywilizacją łacińską/rzymską??? W całej sprawie najważniejszą kwestią jest czy Breivik jest postacią autentyczną czy to akcja jakichś służb.

  2. Sami masoni (polscy) piszą, że norweska masoneria przesiąknięta jest ……….. „fundamentalizmem chrześcijańskim”: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2055 „Zakrwawiony fartuszek mistrza Breivika” Z innego artykułu można się dowiedzieć, że do norweskiej masonerii dość licznie należą … duchowni: http://www.arsregia.pl/?m=artykul&id_artykulu=132 cytat: „Biskup Stawanger Bjórn Bue zapowiada, iż nie dopuści, by do wolnomularstwa wstępowali nadal duchowni (obecnie ich liczbę w Zakonie ocenia się w Norwegii na przeszło 100)”. Oba artykuły pozwalają na następujący wniosek: heretycy, spod znaku Lutra i Kalwina łatwo wpadają w sidła Lucyfera.

  3. @Marcin Wawrzyniak. napisal Pan: ” Oba artykuły pozwalają na następujący wniosek: heretycy, spod znaku Lutra i Kalwina łatwo wpadają w sidła Lucyfera.”Dokladnie.Ludobojstwo na Indianach Ameryki Polnocnej i ludobojstwo doskonale na Tasmanii ( 100% zamordowanych) bylo efektem ideologii protestanckiej.Spiewki o „wyzszosci rasy bialej” zostaly wymyslone przez anglikanow i purytanow.Alfred Rosenberg inspirowal sie filozofia niemiecka = protestancka. Zas „duchowni” luteranscy to zwykli swieccy w przebraniu.

  4. „Kościół Ewangelicki i masoneria patrzą w przyszłość bardzo idealistycznie, wierząc w możliwość udoskonalania jednostki i społeczeństwa. To pozytywne nastawienie nie słabnie nawet w obliczu coraz to bardziej wzrastającej awangardy antyhumanistycznej, płynącej z fanatyzmu religijnego i ekstremizmu politycznego. Ten idealizm można najlepiej wyrazić znanymi słowami Marcina Lutra: „Gdybym wiedział, że jutro będzie koniec świata, jeszcze dziś zasadziłbym jabłonkę!”. http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=397&Itemid=51

  5. Hmm, z drugiej strony, panie Antoine, o ile mnie pamięć nie myli, np. Gobineau zdaje się był katolikiem, przy całym swym rozchwianiu emocjonalnym/intelektualnym i zafascynowaniu babizmem?

  6. @Konrad Rękas Ale to byl reprezentant nurtu ultra-mniejszosciowego we Francji i wlasciwie nie mial wiekszego wplywu ani na mysl francuska ani na polityke panstwa.Nurt boczny. Polityke np. wobec tubylcow w koloniach ksztaltowali glownie oficerowie, czesto wbrew dyrektywom z Paryza. Ciekawy w tym wzgledzie byl spor miedzy Bl.Charles de Foucauld a marszalkiem Lyautey.Dwie odmienne koncepcje.Dwie odmienne wizje Francji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.