Dziś pani Hillary Clinton przystąpiła do walki o klucze do Białego Domu

Ja oczywiście mam bardzo negatywną opinię na temat pani Clinton, jako osobę też jej nie lubię, żeby nie jej mąż Bill Clinton ta pani byłaby NIKIM, zupełne ZERO. Ta pani uwypukla wszystko co jest złego z amerykańskim systemem wyborczym, jak już się ktoś dorwie do “koryta” to naprawdę jest go trudno oderwać. Przykładów podobnych do pani Clinton jest wiele, McCain, Reed, Schumer i wielu innych polityków jest w tym biznesie ponad 30 lat, dlatego korupcja jest tutaj widoczna wszędzie i jest chyba największa na Świecie. Dla mnie pani Hilary nie różni się wiele od innych polityków czy to demokratycznych czy republikańskich, także nie należy się spodziewać jakiś zmian, czy to w kwestiach międzynarodowych czy wewnętrznych gospodarczych. 

Oczywiście, będzie ona w stanie nominować swoich przyjaciół, znajomych albo rodzinkę, na różne stołki w amerykańskim rządzie. I właśnie o to się toczy walka, kto będzie miał tą władzę i obdarowywał swoich ludzi stanowiskami. Stanowiska te są godnie opłacane, w setkach tysięcy dolarów. 

Dla mnie, czy to będzie Jeb Bush, Chris Christie czy Hillary Clinton różnica miedzy tymi ludźmi jest praktycznie żadna. wszyscy oni są bardzo niebezpieczni dla pokoju na Świecie i jeśli Rand Paul nie zostanie prezydentem to Świat powinien się szykować na wojnę. I nawet jeśli Putin odpuści, to już dziś często słychać tu głosy, że Chiny są potencjalnie “dużym zagrożeniem” dla USA, także przygotowują już teren żeby znaleźć nowego wroga. Jak już Chiny się poddadzą to wtedy będziemy walczyć z UFO, zawsze kogoś znajdą.

Artur Kalbarczyk

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Dziś pani Hillary Clinton przystąpiła do walki o klucze do Białego Domu”

  1. “żeby nie jej mąż Bill Clinton ta pani byłaby NIKIM, zupełne ZERO” – ja gdzieś czytałem (nie wiem, ile w tym prawdy), że było odwrotnie i to pani Clinton popychała przed laty swojego męża do walki o stanowisko prezydenta wiedząc, że ona wówczas (przy ówczesnym nastawieniu wyborców) nie miałaby szans. Oczywiście nie zmienia to ogólnej wymowy artykułu (że koryto itd.) ale tak dla ścisłości może warto o tym wspomnieć. Wydaje mi się, że to dość prawdopodobne, mężczyźni są z reguły bardziej leniwi od kobiet, a Bill Clinton nie sprawia wrażenia jakiegoś szczególnego “pracusia” (chyba).

  2. “…Jak już Chiny się poddadzą to wtedy będziemy walczyć z UFO, zawsze kogoś znajdą….” – nie ufo, ale, np. emeryto-faszystów, albo biedako-faszystów, nie chcących dobrowolnie poddać się eutanazji, ku chwale ekologii i lichwy.

  3. Po wpisaniu w Google “hillary clinton ambitna” można się co nieco dowiedzieć na ten temat. Gdy próbować “bill clinton ambitny”, to nic ciekawego Google nie zwraca (no, mimo wszystko coś pisze o jego ambitnej żonie). Krótko mówiąc za Hillary ciągnie się opinia “ambitnej prymuski”, być może osobowości silniejszej niż jej mąż.

  4. Najfajnieszy jest artykuł http://bozenachlabiczpolak.natemat.pl/139991,hillary-kontra-ciacho a zwłaszcza jego końcówka: “Jest nawet taki dowcip, jak Bill i Hillary zatrzymują się na stacji benzynowej w Arkansas, której właścicielem okazuje się były chłopak pani Clinton. Na co Bill: – ,,Kochanie, gdybyś z nim została, byłabyś teraz żoną właściciela stacji benzynowej”. A Hillary odpowiada: – ,,Mylisz się kotku. Gdybym z nim została, to on byłby teraz prezydentem Stanów Zjednoczonych”. I niezależnie od aktualnego wizerunku kandydatki Clinton, większość Amerykanów po cichu uważa, że coś tu jest na rzeczy…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *