Eckardt: Wyroki TSUE jak scenariusze filmów Hitchcocka

Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) znamy w Polsce głównie w kontekście naparzanki w polskim sądownictwie. Ciało to wydaje orzeczenia prejudycjalne, rozstrzygające problem prawny przedstawiony przez sąd jednego z państw członkowskich. Zainteresowane strony nie mogą się od wyroku TSUE odwołać, bo ma on charakter ostateczny, a państwa UE powinny niezwłocznie wdrożyć rozwiązania zapewniające jednolitość unijnego prawa.

Znudzony sporem TSUE vs. Dobra Zmiana, zerknąłem w jakich innych sprawach Trybunał Sprawiedliwości się wypowiedział. I jest cymesik. Otóż, pod koniec ubiegłego roku wydał on wyrok ws. produktów z osiedli żydowskich na okupowanych przez Izrael Zachodnim Brzegu i Wzgórzach Golan. W myśl rozstrzygnięcia Trybunału kraje członkowskie UE zobowiązane są do odpowiedniego oznakowania produktów z terenów okupowanych przez Izrael. Na etykietach żywności, oprócz obszaru geograficznego (ZB lub WG), musi być zamieszczona dodatkowa informacja, że została ona wyprodukowana na anektowanym obszarze.

W wymiarze ekonomicznym cała sprawa jest oczywiście małym pryszczem, bo produkcja żywności na terenach okupowanych stanowi raptem niecały 1 procent w produkcji żywności Izraela. Smaczkiem tutaj jest co innego, a mianowicie kontekst polityczny i uroczy rumor, jaki od razu wzniecił dobrze znany w Polsce minister Katz (ten od antysemityzmu wyssanego przez Polaków z mlekiem matki), który jako szef MSZ zapowiedział bezzwłoczne kroki dyplomatyczne, mające utrącić takie rozwiązanie.

Nerwowość Izraela nie dziwi, bo wyrok TSUE przypomina nie tylko w wymiarze moralnym, ale również praktycznym, że anektowanie w 1967 Zachodniego Brzegu i Wzgórz Golan, było pogwałceniem porządku międzynarodowego, a późniejsze osadnictwo izraelskie na tych terenach złamaniem zapisów konwencji genewskiej, dotyczących zakazu przesiedlania grup ludności danego kraju na terytorium innego kraju, który jest okupowany.

Rozstrzygnięcie TSUE żgnęło oczywiście Stany Zjednoczone, które ustami samego Mika Pompeo wyraziły zaniepokojenie, że wyrok ten doda wiatru w żagle wszelkiej maści nienawistnikom, wzywającym do bojkotu towarów z Izraela. A wiedzieć musimy, że w USA coraz częściej implementowane są do systemu prawnego (na poziomie stanowym) rozwiązania penalizujące bojkot państwa żydowskiego, gdyż bojkot taki uznawany jest za antysemityzm. Robi się więc nadzwyczaj intrygująco, bo oto za sprawą TSUE relacje na linii UE-USA nabrały nowych pąsowych rumieńców.

A zrobi się jeszcze bardziej intrygująco, kiedy zapadnie jednoznaczny wyrok TSUE w sprawie uboju rytualnego, co jest kwestią czasu. Do tej pory, jeśli dobrze pamiętam, orzekł on jedynie, że przepisy prawa unijnego nie zezwalają na posługiwanie się logo produkcji ekologicznej UE w przypadku żywności wyprodukowanej ze zwierząt poddanych ubojowi rytualnemu “bez uprzedniego ogłuszenia”.

Jeśli zatem TSUE uwzględni presję coraz bardziej wpływowych i zdeterminowanych obrońców praw zwierząt i zakwestionuje w wyniku procedury prejudycjalnej w całości tego typu praktyki, stając okoniem ortodoksyjnym środowiskom żydowskim i muzułmańskim, to zrobi się wręcz epicko. Ale tu bez tzw. cojones z pewnością się nie obędzie.

[Głosów:14    Średnia:5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *