Euroentuzjastom

Autor roztacza w niej fantastyczną wizję opanowanego przez Związek Sowiecki świata. Takiego świata pragnie angielski robotnik, niezadowolony z nieudanego strajku o podwyżki, Mr. Frey. Zasypiając w fotelu marzy on obudzić się, dopiero wtedy, gdy Związek Sowiecki opanuje cały świat (w noweli jest to rok 2000). Marzenie się spełnia, na szczęście dla Mr. Freya, tylko w jego śnie. Budzi on się gdy cały świat jest opanowany przez Kraj Rad, a Anglia (ojczyzna Freya) zamieniona w Rezerwat A9, w którym panują orwellowskie stosunki. Frey jest pracownikiem Rezerwatu zajmującego się hodowlą koni. Żyje się w nim tak jak w najzwyklejszym łagrze. Dowiaduje się także, że ci co agitowali za Związkiem Sowieckim, a w czasie wojny wspierali najeźdźców i liczyli na objęcie władzy w przyszłej Sowieckiej Anglii zostali któregoś dnia zebrani na centralnym placu i aresztowani bądź rozstrzelani

Mr Frey, po zakończeniu dnia pracy zrozpaczony zasypia… Po przebudzeniu się (już w rzeczywistości, u siebie w fotelu, w którym zasnął marząc by obudzić się w roku 2000) uświadamia sobie co się mu przyśniło i staje się z godziny, na godzinę żarliwym antykomunistą walczącym, do końca życia, o to by jego sen nie stał się jawą. Jednak przez innych ludzi nie jest rozumiany i Mr. Frey kończy w szpitalu psychiatrycznym.

Przekaz noweli Sergiusza Piaseckiego jest jasny, miała być ona antidotum na nastroje prosowieckie wśród inteligencji zachodnioeuropejskiej. Intelektualiści pokroju Bernarda Shaw, małżeństwa Webbów (Sidney i Beatrice) będąc w Związku Sowieckim i widząc co się tam dzieje, pomimo starannie przygotowanych dla nich fabryk, więzień czy wsi w potiomkinowskim stylu, dalej pozostali apologetami sowieckiej rzeczywistości (będący na podobnej wizycie Antoni Słonimski, jednak to i owo zobaczył a z wizyty w Związku Sowieckim, wyniósł ambiwalentne odczucia) a innych, osoby takie jak Mr. Frey (mówiące prawdę o życiu w Sowietach) uważali za wariatów. Taj jak uciekinierów, zza wschodniej strony żelaznej kurtyny, którzy przenosili na zachód rewelacyjne wieści o życiu po tamtej stronie (tak jak bohatera, innej noweli Sergiusza Piaseckiego Kombinator, w której uchodźcę z Kraju emigranci, zapoznając się z jego relacją, uznali za karierowicza i kombinatora). Rację Piasecki przyznaje tym drugim: ,,Kończąc opowiadanie o Mr. Freyu odnoszę wrażenie, że wśród obywateli wolnego świata, którzy nie poznali Rosji i jej celów bezpośrednio, własnym doświadczeniem, Mr. Frey – znajdujący się w domu wariatów – jest jedynym rozsądnym człowiekiem…’’.

Pytanie nasuwa się samo przez się: czy osoby, które wbrew większości nie były od samego początku naszych pertraktacji z UE euroentuzjastami i zostały okrzyknięte (jak Mr. Frey) oszołomami, nie były wbrew większości, jedynymi rozsądnymi ludźmi w naszym państwie?

Patryk Pietrasik

 aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *