Fronda – Gazeta Wyborcza dla katolików

Rację ma ten, kto rzekł, że w Polsce dwóch prawicowców równa się trzy partie. Jak tu jednak nie skreślać rzekomych sojuszników, kiedy robią takie rzeczy? Otóż pewna redaktorka, mianowicie Marta Brzezińska, wysmażyła takie cudo (czytaj tu), w którym większość uczestników kontrmanifestacji przeciwko kolorowym dewiantom nazwała „łysymi neonazistami”. Cóż, rozumiem, że Michnik i jego ferajnę stać na takie karkołomne kłamstewka, a tu patrzcie Państwo – Fronda.pl robi to samo!

Dziękuję Ci Marto! Co prawda, nie jestem jeszcze łysy (a nawet uchodzę za „kuca”), ale też nie lubię dewiantów i też chciałbym im pokazać, że demoralizować to mogą sobie na Zachodzie, gdzie zresztą mieszkam i oczywiście demonstracji takowych jak u nas, organizowanych przez ONR czy MW, nie uświadczysz. Mam nadzieję, że masz też świadomość, że na marszach organizowanych przez narodowców uczestniczy sporo osób spoza nurtu narodowego – jak np. Stowarzyszenie Koliber, Rebelya.pl itp itd, i że np. wymienione przez Ciebie „Blood&Honor” nigdy się oficjalnie na takowych nie meldowało (jeśli oni w ogóle istnieją, bo to takie yeti, wszyscy o nich mówią, a nikt nie widział).

Sianie intelektualnej paniki jest zresztą idealnie wpisane w działalność portalu, zwanego w kuluarach pogardliwie „Frondelkiem”. Należy tu wymienić oczywiście naczelnego, Tomasza Terlikowskiego i jego parę wybitnych intelektualnych kuksańców, żeby wymienić np.: tworzenie ad hoc cywilizacji „judeochrześcijańskiej”, mylenie bractwa FSSPX z sedewakantystami lub nie-skrywana miłość do państwa Izrael przy nieustannym imputowaniu, że takowa miłość to obowiązek każdego prawicowca. Słowem, jeden wielki, amerykański „neokonserwatyzm”, a nie prawica, zresztą typowo po „amerykańsku” dopuszczając się czegoś, co Jankesi nazywają „friendly fire”.

Po umieszczeniu artykułu szef jednej z brygad ONR zaproponował ogolenie redaktorce Brzezińskiej głowy, jak to robiono za czasów okupacji karząc kobiety za kolaborację z okupantem. Nie sądzę, by faktycznie wspomniany ONR-owiec miał to zrobić, ale pod względem symbolicznym jest to oczywiście strzał w dziesiątkę. Mając wspólnego wroga – nadciągający z zachodu demoliberalizm oraz sytuacja wewnętrzna – w której Polska przypomina kolonię, a nie samodzielne państwo – artykuł p. Brzezińskiej jest strzelaniem w plecy. Na szczęście tylko, że nie umie obsługiwać broni, wobec czego seria poszła na oślep – ale parę kul trafiło w środowiska, które choć z narodowcami (czyt. „łysymi kibolami”) nie ma nic wspólnego poza szeroko pojętym patriotyzmem, to jednak tak samo mocno jak oni sprzeciwiają się demoralizacji i hedonizacji społeczeństwa na modłę amerykańską czy zachodnioeuropejską.

Nie mówię już o dalszym ciągu, jak np. fanfaronadzie p. Adamskiego i szantażu emocjonalnym „miłosierdziem”, czy obawy samej p. Brzezińskiej przed śmiercią z rąk ONR-owca, który do powyższej propozycji dopisał „Ś.W.O.” („Śmierć wrogom ojczyzny”), będącym przecież dla każdego normalnie myślącego jeno zawołaniem bojowym, a nie życzeniem śmierci. Mam nadzieję, że nowa redaktorka Frondy zdaje sobie sprawę z wagi takich oskarżeń i że – o ironio felerna – lewica będzie miała nieziemski ubaw, widząc jak „frondowcy” spotkają się na sali sądowej z „narodowcami”. I wszystko dlatego, gdyż pewna, niewyrosła jeszcze z sukienek w kwiatki redaktorka, poczuła strach przed łysymi głowami i musiała dać temu upust na drugim pod względem poczytności portalu katolickim w Polsce.

Droga Pani Marto! Pisząc swój artykuł i podbijając go oskarżeniami o życzenie śmierci, zrobiła Pani z polskiej prawicy kabaret i zdetonowała całkiem niezły temat zastępczy i utwierdziła wielu z nas, że niestety polska prawica jest predestynowana do podziałów. Skoro u nas jedni na drugich skarżą z powodu fryzury czy racji noszenia szalika… No nic, „judeochrześcijanie” są moim zdaniem już wyłączeni z frontu walki o prawdę – po prostu po kilku koszących ciosach w plecy im nie ufam. A jak wiadomo, lepszy pewny wróg, niż zdradliwy przyjaciel.

Karzeł Reakcji

za: http://karlyreakcji.pl/artykul/fronda-gazeta-wyborcza-dla-katolik%C3%B3w

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Fronda – Gazeta Wyborcza dla katolików”

  1. Różne bywaja przyczyny dziwnych zachowań na prawicy. Jeden „prawicowiec” [po wyroku], wystawiał dyskutantów dopiskami „wypowiedź posiada znamiona przestepstwa”, co jest typowe dla lewackich trolli i policyjnych kapusiów. Inne osoby miewały problemy ze spłata kredytów i też sie musiały wysługiwac. Bywali też stypendyści róznych fundacji bądź absolwenci np. niemieckich uczelni, którzy [niektórzy z nich, dla jasnosci] mieli, hmmm …, dlug wdzięcznosci. Jednym słowem: „nawrócenia” rzadko bywają cudowne, jak Pawłowe, częściej sa Judaszowe… W każdym razie, przejscie na pozycjie judeochrzescijańskie/neokońskie moze sugerować jakies „problemy”. Trzeba współczuc i modlic sie o „uwolnienie z więzów” (jest taka nowenna…).

  2. Proszę nie zamieszczać tekstów nazywających Frondę nieprawdziwie portalem katolickim. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy nie stanie się prawdą. Jest to portal typowo żydowski, reprezentujący naukę nie Kościoła katolickiego, a Synagogi.

  3. Reakcja na artykuł Pani Marty stanowi potwierdzenie jej słów. Brak rzeczowej dyskusji, oskarżenia o agenturalność, pomysły golenia na łyso itd. Czy anonimowy redaktor, któremu pożyczono twarz od oponentki napisał, że był na tym marszu i było inaczej? Może warto było opisać własną relację, pokazać zdjęcia i zarzucić kłamstwo? Dopóki tego się zrobi, to Pani Marta jest realistką, która opisała rzeczywistość. Agresja słowna skierowana w stronę jej osoby, przy braku polemiki z przytoczonymi faktami jest dla niej pełnym uwiarygodnieniem. Jej winą jest to, że opisała rzeczywistość bez chciejsko-romantycznego podpolerowania. Ale można podejść też od innej strony i zapytać – czy winą „nazioli” jest to, że byli jedynymi, którzy znaleźli po tej stronie? A może część odpowiedzialności ponoszą te konserwatywne środowiska, które nawołują do grania na system, na Platformę, na lewicowych katechonów i które krytykowały Marsz Niepodległości, za to…, że źle go pokazały wrogie media. Przecież nie gdzie indziej tylko tutaj ubolewano nad tym „jaki obraz poszedł w świat” i żądano wówczas głowy Roberta Winnickiego! To skąd teraz ten atak na red. Brzezińską? Ona przynajmniej opisała coś, co widziała osobiście. Wylewanie łez stratami wizerunkowymi prawicy wtedy nie było zdradą, a teraz jest? A może jednak odwrotnie, skoro tutejsi redaktorzy na Marsz Niepodległości nie poszli i pisali swe teksty na podstawie kłamliwych przekazów telewizyjnych. Może oni wówczas odnosili się do fikcji, a red. Brzezińska do niewygodnej prawdy? Może winni są „kapciowi konserwatyści” z pilotem od telewizora w ręku, którzy abdykowali. Gardząc tłumem w ustroju, w którym tłum rządzi, wykazali się wyjątkowym brakiem realizmu i przyczynili się do oddania przestrzeni publicznej lewakom… To może dobrze, że chociaż inny nurt lewicy (narodowo-socjalistyczny) stanął przeciw tęczowemu…

  4. „Głupich kurew nie brakuje, albo sprzedajnych. Jebać frondę!!!” Panowie wybaczą, ale z taką „prawicą” to mi osobiście nie po drodze (i podobnie jak p. Brzezińska, nie mam tu na myśli środowiska narodowego w ogóle). Pani Marta chyba trafiła w sedno sprawy. Podobnie jak p. Alek, czekam na poważną odpowiedź z drugiej strony, obalającą tezy p. Brzezińskiej.

  5. Z drugiej strony sądzę, że postulat p. Brzezińskiej, by na anty-marsze chadzały rodziny z dziećmi, jest nietrafiony. Dla nich są przecież takie inicjatywy, jak chociażby Marsz dla Życia i Rodziny. Pochód dewiantów jest raczej niezbyt odpowiednim widokiem dla dzieci. Mam również świadomość, że opór wobec lewicowej propagandy musi być czynny – nie można biernie się temu przyglądać. Nie miałbym więc nic przeciwko stanowczej blokadzie Marszu Równości, lecz bez zbędnego prostactwa, nienawistnych haseł i wulgarnych symboli – tak jak prawdziwy prawicowiec zachowywać się powinien. Pamiętajmy, że cel wcale nie uświęca środków.

  6. M.Brzezińska zachowała się paskudnie. Tym artykułem na łamach Frondy przekreśliła ona wiele. Była jedną z twarzy zeszłorocznego Marszu Niepodległości a dziś jest twarzą frondowej głupoty. Ubolewa, ze narodowcy organizują antygejowskie akcje? To czemu prawicowe ugrupowania nie-narodowe nie organizują antygejowskich akcji? Niech Alek, SebastianS czy mjoed na to odpowiedzą.

  7. Z tego co mi wiadomo, Pani Brzezińska jedynie wyraziła niechęć do przedstawicieli jednej z wyrodnych odmian prawicowści, czyli nacjolalizmu. I to chyba nawet nie do nacjonalizmu w ogóle, tylko do jednego, konkretnego gatunku nacjonalistów, a mianowicie tego łysego bydła z marginesu społecznego, co to się organizuje w imię jakichś tam swoich mistyfikacji kompenascyjnych…a zagrożeniem dla cywilizacji chrześcijańskiej nie są osoby takie, jak Pani Brzezińska, tylko Wy.

  8. @SebastianS – owszem, widok dewiantów może się okazać nieodpowiedni dla dzieci, ale w ten sposób można im pokazać czym naprawdę jest homoseksualizm. Lepiej, żeby dowiedzieli się tego od rodziców i z przykładów empirycznych niż od zlewaczałej nauczycielki, która będzie je indoktrynowała. Dodatkowo normalna rodzina na takiej kontrmanifestacji pokazywałaby piękny kontrast między normalnością, spokojem a rozwydrzonymi terrorystami z tęczowym logo. @Wiesław.eN – paskudnie to zachowują się ci, którzy anonimowo ją wyzywają. Pani Brzezińska zwróciła uwagę na coś, co jest bolączką polskiej prawicy – bandę kretynów z łysymi łbami, którzy nie mają pojęcia o idei. To jest rewelacyjny motyw dla TVNu czy GW, które wyeksponują każdy wyskok, przyśpiewkę czy transparent takich głąbów i zaczną generalizować. Taki oto obraz utrwalą w głowach swoich czytelników. Pani Brzezińska chciałaby kontrmanifestacji rzeczowej, spokojnej i inteligentnej, która ma pokazać, że normalni ludzie to nie żadni faszyści czy kibole. Proponuję czytać ze zrozumieniem i nie zacietrzewiać się. 11 listopada z obu stron były burdy i normalne jest, że organizujący na przykład marsz niepodległości chcieliby tego uniknąć. Żeby jednak to zrobić, należy uporać się z problemem wyżej wspomnianych idiotów, którzy tylko psują wizerunek. Oni jadą na manifę wypić piwo i porozrabiać. To nie o to chodzi. Do tego Pani Brzezińska nie ubolewa nad tym, że to narodowcy organizują antygejowskie akcje – chodzi jej o formę jaką często przybierają te akcje (czytanie ze zrozumieniem kłania się ponownie). A ja pozwolę sobie odpowiedzieć na Pana pytanie za siebie – ulica nie jest miejscem do politykowania, dlatego ja osobiście uważam, że zarówno marsze homosiów jak i kontrmarsze nie powinny być organizowane. Rozumiem uczczenie świąt etc. i to jestem w stanie zaakceptować, ale bieganie po ulicach z transparentami jest nieskuteczne i tak naprawdę powoduje tylko śmietnik w mieście.

  9. @ Wiesław.eN „To czemu prawicowe ugrupowania nie-narodowe nie organizują antygejowskich akcji? Niech Alek, SebastianS czy mjoed na to odpowiedzą.” Gdyby przeczytał Pan mój post uważnie, to tę odpowiedź by Pan znalazł, ale rozwinę. Otóż ugrupowania katolicko-frondowe robią swój marsz w innym terminie, o czym wspomniała Pani Brzezińska. Konserwatyści natomiast chorują na poplątanie w tej kwestii. Mianowicie ostentacyjnie gardzą tłumem i deklarują brak zainteresowania „imprezami ulicznymi”. Z drugiej strony poświęcają rozróbom innych organizacji, czyli czemuś, co ich nie interesuje, masę miejsca na swoich łamach. Z kolejnej strony są „zatroskane” o dobry PR prawicy i gdy TVN lub GW fałszywie przedstawiają marsz narodowców, to domagają się… głowy lidera największej organizacji narodowej. Profesor Wielomski napisał, że dałby na tacy mediom (sic!) głowę Roberta Winnickiego. Przejmują się tym, jaki obraz idzie w świat, ale gdy z Rosji przychodzi obraz rozróby, to go publikują z dumą (czyli rozróba nie jest taka zła?). Konserwatyści tutejsi mają na ustach realizm bardziej niż cokolwiek innego, ale okazują pogardę dla ludu, co w ustroju demokratycznym jest niezbyt rozsądne. Poprzez nieuczestniczenie w niczym sprzyjają oddaniu przestrzeni publicznej lewicy. Większość energii poświęcają na zwalczanie innych organizacji prawicowych, znacznej części Kościoła, granie pod Platformę Obywatelską, poszukiwanie katechonów… w SLD, przeprowadzanie wywiadów z Ikonowiczem etc. Uczestniczenie w czymkolwiek wymaga cech walecznych, a tu mamy tchórzostwo, które otwarcie wyraził Antoine Ratnik apelując po 11 listopada o oddanie miast i ulic lewakom (sic!). Proszę zerknąć w archiwum na wpisy tutejszych redaktorów po Marszu Niepodległości. To wszystko tu jest. Współudział w ataku na red. Brzezińską jest w tym kontekście zwyczajną hipokryzją. Konserwatyzm abdykował, liberalizmu to nie obchodzi, zostali narodowcy, wśród których część jest spaczona „naziolstwem”, a część nie. Takie są fakty. Jest też pytanie co dalej. Czy lepiej odciąć się od czegoś w czym pojawiają się narodowi socjaliści i samemu protestować grzecznie i oddzielnie? A może budować swój „ruch oporu”?

  10. @Alek Zrobilem to wtedy w trosce o zycie ludzi, ktorych cenie.Prof.Wielomski mnie wtedy za to publicznie skrytykowal. My jestesmy ludzmi wolnymi, zastanawiamy sie i piszemy czesto ad hoc.W kwestiach czysto praktycznych nie ma dogmatow.

  11. Antoine Ratnik – ja wiem, że Pan ubóstwia gospodarcze kajdany i gustuje w zakładaniu kagańca tym, którzy Panu nie odpowiadają, ale na szczęście różnimy się podejściem do pewnych spraw. Ja na własne oczy widziałem manifestacje antygejowskie w Polsce, a Pan tylko o nich czytał. Jeśli się jednak mylę, to w takim razie zastanawia mnie, jak Pan może być tak żałośnie ślepy, żeby nie widzieć licznej hołoty na takich manifestacjach (i tyczy się to obu stron barykady!). Ale co ja mogę wiedzieć. Narodowcy są w porządku, bo wyzywają kobietę, która podzieliła się swoimi spostrzeżeniami od „kur**”. To ja już wolę ten urojony sojusz, o którym Pan napisał, niż przyklaskiwanie idiotom i chamom, którzy nie mają pojęcia o rzeczywistości i zasadach normalnej dyskusji, albo co gorsza – wmawianie sobie i innym, że takowych nie ma wśród narodowców. Zresztą dość już klasycznie mogę powiedzieć, że zgadzam się z panem Alkiem w tej materii. Od siebie dodam tylko, że poza tchórzostwem, na tym portalu jakiś czas temu zagościła gnuśność i kawiarniany styl uprawiania filozofii – tutaj co raz częściej widać teksty, które mają przynieść rozgłos czy być w jakimś stopniu kontrowersyjne. Panowie musicie się zdecydować czy chcecie być konserwatystami, naukowcami i rzetelnymi publicystami czy celebrytami. Bo jak na razie te teoretyczne odloty (katechony i te inne całkowicie bezużyteczne dewiacje intelektualne) dają metkę tych drugich. Lewica ma się chociaż z czego pośmiać.

  12. Mnie tam w nacjonalizmie i nacjonalistach wiele się nie podoba. Ale żeby zaraz zaatakować ich językiem gazeto-wyborczym? Możliwe tylko na frondelku.

  13. Artykuł prof. Wielomskiego nie był najlepszy, ale czy naprawdę nie widzicie Alku żadnej różnicy pomiędzy nim, a wypocinami z Jerozolimy.pl ? Nie widzicie różnicy pomiędzy stwierdzeniem, że reżymowe telewizje wrzuciły ruch narodowy do jednego worka z nazistami, a twierdzeniem, że łysi neonaziści blokują przyjazne marsze pedałów? Proszę o zachowanie powagi, a nie zabawę w Daleckiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.