Giertych [rec.]: Zdrada czy konieczność? Jaruzelski i inni przed sądem”, 2019

Ukazało się dwutomowe dzieło Petera Rainy pt. „Zdrada czy konieczność? Jaruzelski i inni przed sądem” (Wyd. „Myśl Polska”, 2019). Jest to w zasadzie zbiór dokumentów dotyczących procesów w III RP nad odpowiedzialnymi za wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 r. Jest to dzieło gruntowne, rozstrzygające.

Ukazuje w jakich warunkach wewnętrznych, a przede wszystkim zewnętrznych, podjęta była ta przełomowa decyzja. Okazuje się, że przez cały czas naszej wiosny solidarnościowej (lato 1980 do grudnia 1981) były ogromne naciski ze strony KPZR na PZPR, by uporać się z grożącą kontrrewolucją. Naciski te były podparte manewrami wojsk Układu Warszawskiego na terytorium Polski i przy jej granicach. Ustanowiono sztab operacyjny Układu w Legnicy, który funkcjonował do wiosny 1982.

Dużo jest dokumentów ujawniających naciski ze strony NRD. Honecker obawiał się, i słusznie, co pokazał rok 1989, że jeżeli Polska wyrwie się z bloku sowieckiego, to i NRD zostanie wchłonięte przez RFN. Stąd też plany NRD aktywnego uczestniczenia w porządkowaniu sytuacji w Polsce. Naciski ze strony Czechosłowacji też były, chociaż mniej agresywne. Scenariusz jak z Węgier 1956 i 8 Czechosłowacji 1968 był jak najbardziej realny. Szczególnie w grudniu 1980 r., nasi sąsiedzi szykowali się do interwencji zbrojnej. Nadal obowiązywała „doktryna Breżniewa” i sam Breżniew osobiście groził, że jak sytuacje w Polsce będzie się komplikować, to wejdą. Oczywiście nikt tego nie chciał i Układ Warszawski dążył do opanowania sytuacji wewnętrznie przez samych Polaków, ale pod stałą groźbą interwencji zbrojnej. Groźby te były poparte różnymi sankcjami. Szczególnie dotkliwa była zapowiedź ograniczenia dostaw gazu i ropy z ZSRR na rok 1982.

W 1981 w Polsce półki były puste. Brakowało wszystkiego. Ciągłe strajki ograniczały produkcję. Wymiana handlowa w ramach RWPG drastycznie zmalała. A perspektywa zimy bez ropy i gazu z ZSRR była wręcz tragiczna. Zbiory rolne 1981 roku były nie najlepsze, także z powodu suszy w ZSRR, co miało wpływ łagodzący, bo Rosja obawiała się sankcji Zachodu, które mogły ograniczyć rosyjski import zboża gdyby interweniowała zbrojnie.

Głównym zarzutem stawianym autorom stanu wojennego było to, że decyzję podjęła Rada Państwa, a nie, jak wymagała obowiązująca konstytucja Sejm, który wtedy obradował. Rada Państwa mogła się spotkać poufnie, a w Sejmie byłaby publiczna dyskusja. Nie uzyskano by efektu zaskoczenia. Jedynie Rada Państwa miała prawo ogłosić stan wojenny, ale dekrety z nim związane należały do kompetencji Sejmu. Tymczasem Rada Państwa ogłosiła dekrety. Na tym delikcie konstytucyjnym oparta była cała sprawa. Przyznać trzeba, że z historycznego punktu widzenia – trywialnym. Rada Państwa ustanawiając stan wojenny kierowała się zasadą wyższej konieczności. Kluczowym forum, na którym odbywała się analiza ewentualnej odpowiedzialności karnej Jaruzelskiego i sp. była Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej Sejmu RP.

Ostatecznie Komisja postawiła wniosek o umorzenie postępowania wobec wszystkich podejrzanych. Był także wniosek mniejszości przedstawiony Sejmowi, ale Sejm uznał wniosek większości Komisji i umorzenie zatwierdził 23 X 1996 r. Już w 1992 r. Jarosław Kaczyński wypowiadał się, że stan wojenny to była zbrodnia, za którą gen. Jaruzelski winien ponieść najwyższą karę. Dlatego, gdy w 2001 r. Lech Kaczyński był Prokuratorem Generalnym, wniósł do IPN wniosek o podjęcie dochodzenia karnego w tej sprawie, przez Komisję Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu, w ramach dochodzeń o przestępstwach komunistycznych. Zajmował się tym głównie prof. Kulesza i bardzo operatywny prokurator Piotr Piątek. Główny zarzut, to powołanie związku przestępczego o charakterze zbrojnym, w celu ograniczenia wolności (internowania), wolności słowa, tajemnicy korespondencji itd. Wszystko to niezgodnie z obowiązującą wtedy konstytucją, która uprawniała Radę Państwa do ogłoszenia dekretów stanu wojennego, ale tylko gdy nie obraduje Sejm, a Sejm obradował. Na tej drobnostce technicznej oparty jest cały zarzut. Ignorując ustalenia Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej i decyzję Sejmu z 23 X 1996 r. o umorzeniu oskarżeń, podjęto od nowa cały proces.

Książka Rainy dokumentuje kolejne etapy procesu i przedstawia najistotniejsze jego dokumenty. Opierano się głównie na dokumentach rządowych PRL, świadczących o przygotowywaniu stanu wojennego już od jesieni 1980 r. Wprawdzie były one kontynuacją prac nad przygotowywaniem stanu wojennego na wypadek konfliktu zbrojnego z NATO, ale teraz to rozszerzono na konflikt wewnętrzny. Wszystkie te przygotowania były na bieżąco komunikowane stronie radzieckiej. 9 Jak wynika z przesłuchań członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON), organ ten nie odgrywał żadnej roli decyzyjnej, jedynie propagandową. W czasie stanu wojennego funkcjonowały normalnie wszystkie agendy rządowe.

Drugi tom książki zawiera mowy obronne oskarżonych. Jaruzelski podkreśla, że akt oskarżenia zawiera tylko dokumenty świadczące negatywnie o oskarżonych, przez to jest niesprawiedliwy. Nie uwzględnia dowodów świadczących na korzyść oskarżonych. Przedstawia listę dokumentów, które należy uwzględnić, by ocenić na ile podejmowane decyzje były konieczne. Sąd częściowo uwzględnił wniosek Jaruzelskiego. Potem prokuratura IPN zakwestionowała tę decyzję sądu. Sąd ją ponownie rozpatrzył. Książka zawiera wszystkie dokumenty dotyczące tego sporu. Potem był sam proces. Książka zawiera wszystkie dokumenty sprawy wraz z usprawiedliwieniami z powodu choroby oskarżonych, czy ich pełnomocników, listami obecności na kolejnych posiedzeniach itd.

Przedstawiony jest w całości protokół z mowy obronnej Jaruzelskiego. Podkreślał on głównie wewnętrzne przyczyny wprowadzenia stanu wojennego – stan anarchii w kraju, strajki, pochody, blokady, ubytki w eksporcie, a więc i w imporcie, puste półki itd. Opozycja dążyła do konfrontacji, co Jaruzelski w pełni dokumentuje. Z czynników zewnętrznych największą wagę przypisuje ograniczeniom importu, a w szczególności zapowiedź drastycznej redukcji dostaw ropy i gazu z ZSRR w 1982 r., co zablokowałoby naszą produkcję i ogrzewanie zimą. Skoro Polska nie wywiązywała się z umów eksportowych (strajki), to miała nie dostawać zaplanowanego importu z całego RWPG. Ta perspektywa była główną przyczyną podjęcia decyzji o stanie wojennym.

Naciski wojskowe Jaruzelski traktuje jako mniej istotne. Więcej na ten temat mówi w swojej mowie obronnej gen. Kiszczak. Były przygotowania do wkroczenia do Polski, stan gotowości aż do wiosny 1982, manewry, przegrupowania przy granicach, uzupełnienia wojsk stacjonujących w Polsce, ich zaopatrzenie, blokada połączeń kolejowych ze wschodem na potrzeby wojska itd. Nasze władze o tym wszystkim wiedziały, ale równocześnie były pod silnymi naciskami, by zapanować nad sytuacją samemu.

Jak wynika z oświadczeń kolejnych świadków, kluczową rolę w przygotowywaniu stanu wojennego odgrywał płk Kukliński. Po jego ucieczce na Zachód, nie wprowadzono żadnych zmian do przyjętych planów. Amerykanie nie poinformowali Solidarności o tym, co wiedzieli od Kuklińskiego. Proces nigdzie nie wykazał, by na jakimkolwiek etapie władze polskie prosiły ZSRR o interwencję, co początkowo zarzucano.

Ciekawe, że w całym procesie nie ma mowy o planach okrojenia Polski na rzecz Rosji, NRD i Czechosłowacji. Pisała o tym prasa RFN sugerując, że proponowano NRD przesunięcie granicy na linię Szczecin-Katowice, czyli w praktyce na Odrę, oraz danie Czechom Kotliny Kłodzkiej, jako nagrodę za udział w interwencji w Polsce, a fragment ziem północnych miał przypaść do poszerzonego okręgu Kaliningradzkiego. Nie wiem skąd to prasa RFN wzięła. Prasę niemiecką obiegła mapka tak okrojonej Polski, np. „Bunde” z 25 II 1982. W książce Rainy jest tylko wzmianka, że Kiszczak wspominał o liście KC KPZR do KC PZPR z 5 czerwca 1981 sugerującym korektę graniczną w okolicach Szczecina i Świnoujścia.

Rzecz znamienna, że sąd roztrząsał w szczegółach fakt, że Rada Państwa ogłosiła dekrety o stanie wojennym w trakcie sesji Sejmu, a więc nielegalnie oraz to, że stan wojenny już zaczął obowiązywać o północy 13 grudnia (internowania), podczas gdy Rada Państwa ogłosiła stan wojenny i dekrety dopiero ok. godz. 2.30 w nocy 13 grudnia, ale z datą 12 grudnia, czyli spisek wprowadzający stan wojenny, również Radę Państwa traktował instrumentalnie. Na tej podstawie były wyroki.

Natomiast sąd nie roztrząsał zagadnienia, o którym w swych mowach obronnych mówili oskarżeni, czy wprowadzenie stanu wojennego było konieczne. Wyrok oparty jest o techniczne szczegóły, a nie o istotę zagadnienia. Książka Rainy dokładnie to dokumentuje. Raina przedstawia wszystkie dokumenty. Wnioski czytelnik musi wyprowadzić sam. Autor nic nie podpowiada na zadane w tytule pytanie. Nie ma na końcu posumowania od autora. A przydałoby się. Ja, jak większość narodowców w owym czasie, popierałem stan wojenny i nadal go popieram. Książka Rainy tylko utwierdziła mnie w tym poglądzie.

prof. Maciej Giertych
Opoka w Kraju, kwiecień 2020

[Głosów: 11   Average: 4.6/5]
Facebook

3 thoughts on “Giertych [rec.]: Zdrada czy konieczność? Jaruzelski i inni przed sądem”, 2019”

  1. Czy wie ktoś, co się kryje za tym, że PRL wydał zgodę NRD na działalność wywiadowczą na terenie Polski w latach 80., w tym na werbunek agentów spośród polskich obywateli? Mówili o tym Józef Kossecki i Rafał Brzeski na jakimś nagraniu na YT kilka lat temu. Przecież temat jest arcyciekawy, a ani IPN, ani żaden historyk tego nie bada.

    1. Co się kryje? Współpraca wywiadowcza dwóch państw, wówczas sojuszniczych. Zapewne w drugą stronę też to działało. Podobna wymiana była zapewne z pozostałymi państwami socjalistycznymi(choć zapewne w ZSRR nasz wywiad czy to cywilny czy to wojskowy nie miał czego szukać). Dzisiaj zapewne z obecnymi sojusznikami relacje wywiadowcze ułożone są podobnie, teoretycznie na zasadach równości ale u tych silniejszych lepiej żeby się nasz wywiad nie pokazywał…

  2. (…)Natomiast sąd nie roztrząsał zagadnienia, o którym w swych mowach obronnych mówili oskarżeni, czy wprowadzenie stanu wojennego było konieczne. Wyrok oparty jest o techniczne szczegóły, a nie o istotę zagadnienia.(…)
    Jeśli ktoś pójdzie do sądu po odszkodowania za kwaratannę będzie identycznie… sąd będzie badał czy była groźna epidemia tylko czy dane ograniczenie było wprowadzone drogą legalną. Epidemia będzie tylko okolicznością łagodzącą uwzględniana przy wymierzaniu kary.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *