GP: Pojednanie w cieniu Smoleńska

No i wyszło szydło z worka. Gdy tylko pojednanie katolicyzmu z prawosławiem stało się sprzeczne z interesem PiS, to „niepodległościowa” prasa bez wahania zaczęła atakować Kościół katolicki. W „Gazecie Polskiej” znajdujemy radykalnie antyklerykalny w swojej wymowie artykuł „Pojednanie w cieniu Smoleńska”, sugerujący, że pojednanie jest dziełem „agentury”. W tekście tym czytamy:

Nad rzekomo niepolitycznym pojednaniem polskiego Kościoła katolickiego i rosyjskiej Cerkwi prawosławnej pracowano przede wszystkim w Moskwie i w gabinetach Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jedną z kluczowych ról w przygotowaniu przyjazdu patriarchy Cyryla do Polski odegrał zaś Tomasz Turowski – były komunistyczny szpieg i oficer wywiadu, odpowiedzialny za organizację wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

Według informacji „Gazety Polskiej”, podpisanie przesłania z apelem o pojednanie Polaków i Rosjan to zwieńczenie operacji dyplomatycznej, prowadzonej od 2009 r. przez urzędników MSZ i byłych współpracowników służb specjalnych. Po 10 kwietnia 2010 r. akcja zbliżenia duchowego obu Kościołów doskonale wpisała się w klimat polsko-rosyjskiego zbliżenia, o którym otwarcie zaczęli mówić przedstawiciele Kremla i polskich władz.

Całość tego tekstu tutaj: 

http://niezalezna.pl/32154-pojednanie-w-cieniu-smolenska

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “GP: Pojednanie w cieniu Smoleńska”

  1. „(…) podpisanie przesłania z apelem o pojednanie Polaków i Rosjan to zwieńczenie operacji dyplomatycznej, prowadzonej od 2009 r. przez urzędników MSZ i byłych współpracowników służb specjalnych. Po 10 kwietnia 2010 r. akcja zbliżenia duchowego obu Kościołów doskonale wpisała się w klimat polsko-rosyjskiego zbliżenia, o którym otwarcie zaczęli mówić przedstawiciele Kremla i polskich władz.” – No i co w tym zlego? Przeciez takie rzeczy trzeba zawsze dokladnie zawczasu przygotowac.

  2. Nie jest dla mnie jasne, który ze sponsorów „ma pełne gacie” : BND, CIA/Mossad, wielkei instytucje finansowe … ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.