Jarosław Wróblewski, “Zośkowiec”

Jarosław Wróblewski, Zośkowiec, Fronda PL, Warszawa 2013, ss. 448

            Książka autorstwa Jarosława Wróblewskiego pod tytułem „Zośkowiec” to jedno z tych dzieł, których nam Polakom właśnie dzisiaj potrzeba, o ile nie chcemy zgodzić się na zapomnienie własnej kultury i tradycji. Bezpośrednio dotyczy ona wspomnień Henryka Kończykowskiego ps. „Halicz” – żołnierza Harcerskiego Batalionu AK „Zośka”, członka plutonu „Felek”. Pośrednio to obszerna opowieść o życiu wielkich ludzi, którzy mieli w sobie nie tylko wolę życia dla ojczyzny, w imię wolnej Polski, ale przede wszystkim odwagę przeciwstawienia się obcym władzom. Poza tym to chwytające za serce, ściskające w gardle świadectwo walki o wartości, którym sprzeniewierzyć się po prostu nie wolno, jeśli pragnie się zachować godność i być prawym Polakiem.

            Dzięki wspomnieniom „Zośkowca” bardzo dokładnie poznamy realia świata, w którym przyszło mu żyć. To rzeczywistość, jakiej młode pokolenie nigdy nie doświadczyło i oby nigdy nie doznało. Za sprawą bogatych w szczegóły historii zyskamy wgląd w dzieciństwo oraz młodość Henryka Kończykowskiego. Dzięki świetnie przemyślanej narracji wręcz poczujemy klimat przedwojennej Warszawy, ale nie tylko. Autor omawia i przywołuje cytaty, które odzwierciedlają także codzienność choćby Lwowa, Buczacza, Beremian, Dniestru. Jakże zdumiewająca dla współczesnego czytelnika będzie relacja z wakacji w Rumunii, wzbogacona zdjęciami z podróży!

            Ciekawym aspektem książki są wspaniale uchwycone przełomy w życiu zarówno głównego bohatera, jak i narodu polskiego. Z jednej strony wydają się one niezwykle osobiste, wręcz intymne, a z drugiej – doskonale oddają ducha czasu. Dzięki temu odbiorca niewątpliwie będzie w stanie w pełni dostrzec oraz zrozumieć specyfikę przewrotu, jaki dokonał się w życiu nie tylko jego, ale i tysięcy innych ludzi. Wojna, okupacja, konspiracja, dywersja, mały i wielki sabotaż, Powstanie Warszawskie. Dzisiaj to hasła, zwroty wyrwane z podręcznika od historii najnowszej, niekiedy pozbawione ładunku emocjonalnego im właściwego. Te wspomnienia jednak są inne – sprawiają, że słowa nabierają życia, wywołują wyraźne wyobrażenia. Po lekturze wizja czasu drugiej wojny światowej, już nigdy nie będzie dla czytelnika, który sam jej nie przeżył taka sama.

            Warto wspomnieć o zdecydowanie największym walorze książki, a mianowicie o żywych, dramatycznych relacjach z wydarzeń, w których jej bohater osobiście uczestniczył. „Halicz” opowiedział o transporcie broni dla powstańców, walkach na Woli, obronie szpitala Jana Bożego, zdobyciu więzienia „Gęsiówki”. Wyjaśnił jak działały kanały i na czym polegał odwrót nimi. Nie jest to jednak tylko opowieść o wydarzeniach, miejscach oraz datach. Autor poświęcił wszak wiele uwagi towarzyszom doli i niedoli życia „Halicza”. Przyniosą one z pewnością czytelnikowi wiele wzruszeń. Zwłaszcza godne uwagi są fragmenty o pokoleniu „Kolumbów” rodziny Kończykowskich, przyjaźni z Jerzym Mierzejewskim, dowódcą Krzysztofem Kamilem Baczyńskim ps. „Krzysztof”, lokatorach w domu bohatera czy wybitnych osobistościach, z którymi zetknął się Zośkowiec. Oddają one specyfikę relacji i więzi, jakie wówczas tworzyły się wśród ludzi. Niewątpliwie pouczające są jednak wnioski, które „Halicz” sformułował i którymi podzielił się z czytelnikiem. Dotyczą one kształtowania stosunków z innymi, uczenia się za ich sprawą oraz tego jak postępować, aby nie żałować pewnych rzeczy. To zdecydowanie cenna lekcja dla każdego, kto pragnie być prawym człowiekiem.

            Poza tym, że książka jest na wysokim merytorycznym poziomie i posiada znaczący walor poznawczy, za jego zalety trzeba uznać dodatki. Mianowicie znajdziemy w niej niepublikowane dotychczas fotografie z okresu drugiej wojny światowej, zwłaszcza interesujące są te z czasu Powstania Warszawskiego, fragmenty gazet, plakaty, ulotki, naszywki, a także nieznane powszechnie dotąd dokumenty z archiwum IPN. Wszystkie są bardzo dobrze opisane, co umożliwia wykorzystanie ich w roli materiałów źródłowych. Ciekawym rozwiązaniem są także ilustracje wydarzeń w postaci fragmentów lub całości dzieł literackich odpowiadających opisywanym wydarzeniom. Doskonale wszakże oddają one atmosferę, emocje, wątpliwości, nadzieje im towarzyszące.

            Po książkę Jarosława Wróblewskiego pod tytułem „Zośkowiec” warto sięgnąć, aby poznać wciąż frapujący rozdział historii naszego narodu z całkiem nowej, innej niż dotąd, świeżej, a przy tym niezwykle interesującej perspektywy. Uświadamia ona wszakże specyfikę różnych punktów widzenia na kwestie powszechnie znane. Obnaża ich prawdziwe oblicze. Poza tym to niezwykle świadectwo patriotyzmu, wierności własnym przekonaniom, szanowanym wartościom, oddania dla dobra sprawy wyższej. Wiedza o takich postawach stanowi dzisiaj nieocenione źródło dumy z własnej historii, poczucia przynależności, a także może być częścią przejawianej tożsamości. To książka zdecydowanie warta polecenia – wszystkim, którzy pragną zgłębiać dzieje Polski i poznawać własne korzenie, swoją własną historię narodową.

Krzysztof Wróblewski

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *