Rozmowy małżeńskie Wielomskich: Karol Wojtyła i spór o „wyzwolenie”

Magdalena Ziętek-Wielomska: Ostatnia wypowiedź Czarzastego o wyzwoleniu Szczecina i szerzej Polski przez Armię Czerwoną wywołała sporo kontrowersji. A jak wiemy, część polityków Konfederacji złożyła nawet do prokuratury doniesienie na rzekome propagowanie przez Czarzastego ideologii totalitarnej. Nie mam wątpliwości, że niemieckie kanały wpływu zacierają ręce z zadowolenia z tegoż nieszczęsnego posunięcia.

Rok 1945 był wyjątkowo tragiczny w całej historii Niemiec. Dla nich rzeczywiście zaczęła się wtedy nowa okupacja, którą powoli z siebie zrzucali, i której resztki jeszcze zostały w postaci supremacji USA w stosunkach transatlantyckich. Całkowite odwrócenie skutków roku 1945 wymaga jednakże podważenia legitymizacji postanowień poczdamskich. W tym celu niemieckie kanały wpływu pracują nad tym, żeby Polacy przejęli ich własną narrację historyczną za swoją. Mamy odrzucić Poczdam i wszystkie jego skutki jako efekt komunistycznej dominacji. Dlatego też młodzież polska urabiana jest przez antykomunizm nazistowskiej proweniencji, zgodnie z którym, „okupacja” radziecka była znacznie gorsza od tej niemieckiej. Podobieństwo do propagandy Goebbelsowskiej z czasów II WŚ nie jest przypadkowe. A jako że sama pochodzę z Ziem Odzyskanych, sprawa ma dla mnie szczególne znaczenie. Jak z tym walczyć? M.in. trzeba przypominać wypowiedzi Polaków, świadków epoki, którzy opowiadali o tym, co REALNIE przeżyli. Warto w tym kontekście choćby zwrócić uwagę na słowa Karola Wojtyły wypowiedziane przez niego w książce „Dar i tajemnica” z 1996 r. „Przebywałem w tym szczególnym seminarium, pod bokiem umiłowanego Księcia Metropolity, począwszy od września 1944 roku i tam doczekałem wraz z kolegami dnia 18 stycznia 1945 roku, dnia – a raczej nocy – wyzwolenia. W nocy bowiem Armia Czerwona dotarła w okolice Krakowa. Cofający się Niemcy wysadzili most Dębnicki. (…) Muszę jednak wrócić do długich miesięcy, które poprzedziły wyzwolenie” (podkr. MZW). Z lektury całej tej książki jednoznacznie wynika, jak bardzo różniła się okupacja niemiecka od wasalizacji PRL przez ZSRR.

Adam Wielomski: Zawsze twierdziliśmy, że polska prawica, także i ta stojąca na prawo od PiS i partię tę krytykująca, została wyposażona w narrację antykomunistyczną z zewnątrz, czyli z IPN uprawiającego coś, co nazwałbym mianem „nie-państwowocentrycznej narracji historycznej”. Wedle tej narracji jedynym kryterium oceny kogoś lub czegoś jest to czym ten ktoś/coś był do 1989 roku. To prowadzi do uznania Ziem Odzyskanych za „okupowane”, gdyż dane nam przez Stalina-Zbrodniarza. Niestety, to nie jedyny przykład tej ideologicznej infekcji w Konfederacji. Oto ostatnio poseł tej partii Dobromir Sośnierz rzekł: „Głosowaliśmy od początku przeciwko niemu [Czarzastemu]. Dziwię się, że PiS poparł go na początku. Przecież mógł postawić warunek, żeby to był jakiś bardziej strawny kandydat. Nie stary komuch, tylko ktoś z nowej lewicy”. Nie sposób inaczej zrozumieć tej wypowiedzi jak tylko jako narzucone z zewnątrz myślenie PiS-owsko-IPN-owskie. Prawdę mówiąc mam do Czarzastego pewnie ze setkę zastrzeżeń, ale ostatnim z nich jest to, że to „stary komuch”.

Co mnie to obchodzi? Krytykuję go za stosunek do Unii Europejskiej i trzymanie się klamki Berlina; za stosunek do zabijania dzieci poczętych; za opowiedzenie się za małżeństwami homoseksualnymi; za sojusz z postmodernistyczną Wiosną i radykałami z Lewicy Razem. Cały problem z Czarzastym polega na tym, że robi dziś wszystko, aby przestać być „starym komuchem” – czyli przedstawicielem lewicy propaństwowej i jakoś tam szanującej polską tradycję – i przepoczwarzyć się w „nową lewicę”, która zwraca się przeciwko Bogu, Narodowi, państwu narodowemu i klasycznemu umysłowi Arystotelesa. Czeka nas dziś ciężka walka o oczyszczanie Konfederacji z narracji PiS-owsko-IPN-owskiej. Będziemy pewnie jeszcze wiele o tym pisać.

Myśl Polska, nr 51-52 (15-29.12.2019)

[Głosów:23    Średnia:4.2/5]
Facebook

13 thoughts on “Rozmowy małżeńskie Wielomskich: Karol Wojtyła i spór o „wyzwolenie””

  1. To jest naprawdę ohydne. Polska zapłaciła ogromną cenę za radziecką okupację, do tej pory odczuwa jej skutki. Bez sowietów Niemcy mogłyby sobie pomarzyć o wojnie z całym światem. Próby znalezienia jakiegoś sensownego uzasadnienia byłyby może i wiarygodne gdyby nie ewidentna prorosyjskość i prosowieckość na tym portalu. I tak wiadomo, że chodzi wam tylko o obronę Rosji, więc przestańcie się wysilać.

    1. Gdyby Pan siebie uważnie czytał, to wywnioskowałby Pan, że to z Pana tekstów bije rusofilia na całego,wręcz charakterystyczna dla ludu smoleńskiego sekciarska rusolatria. Wiara w ruska wszechmogącego.

      1. Już nawet Macierewicz zamilkł, więc dajcie spokój z tym ludem smoleńskim… jeśli takowy istnieje to powinien czuć zdradzony.

            1. Skąd wiecie, tow. JSC? Nie kojarzę by w Polsce funkcjonowali telepaci. A może właśnie teraz, w tym momencie, wypuszczani są tajni agenci w fartuszkach?

            2. Oczekuje Pan od potomkòw chłopòw pańszczyźnianych czynòw ponad ich możliwości? Oni tylko mogą zażać ignorancją

    2. Tu chodzi o obronę zdrowego rozsądku downie. Jeśli nie odróżniasz PRL od GG to nawet nie ma słowa żeby cię obrazić bo człowieka bezmyślnego obrazić się nie da.

      1. Zgadza się, ci sekciarze smoleńscy zostali po to stworzeni, aby nie myśleć, tylko ślepo wierzyć. Już teraz wielu z nich dało wiarę propagandzie, że za Rzezią Wołyńską stało NKWD, a Generalny Plan Wschodni Himmlera – to też mistyfikacja Moskwy. Dlatego kupili kolejną rewizjonistyczną bajkę z Berlina, że GG nie było gorsze od PRL. To wszystko warte teorii Macierewicza o katastrofie smoleńskiej. Puszki i parówki zamiast rozumowania. Słowem rusofobia to niemiecka infekcja, choroba mózgu, z groźnymi antypolskimi powikłaniami

        1. Ogólnie, jakiekolwiek fobie to choroby, bo uniemożliwiają trzeźwe pojmowanie rzeczywistości. A w tym przypadku, doprowadzają one do tego, że najwięcej o “ruskiej okupacji” płacze albo młodzież urodzona parę lat po tym, jak ZSRR zaniemógł, albo jaśnie panowie starzy kombatanci(co zasługi mają wspaniałe), którzy sobie muszą odbić że “zła komuna” miała ich “opozycyjną walkę” w głębokim poważaniu i ich nie represjonowała, więc nagle zapominają o tym, że jako synkowie inteligentów mieli sobie życie o jakim dzieci robotników czy chłopów mogły sobie pomarzyć, ukończyli studia(czasem nawet na działającym pewnie w podziemiu KUL…), porobili kariery naukowe, artystyczne itd., i teraz po latach sobie przypomnieli że byli okupowani… No ale parafrazując stwierdzenie tow. Stalina, który stwierdził że w miarę postępów komunizmu walka klasowa zaostrza się, to w miarę upływu czasu od upadku tzw. “komuny” walka z nią zaostrza się…

          1. Oczywiście, potrzebna jest destalinizacja mentalna i metodologiczna. Ci tzw. antykomuniści to cywilizacyjni szkodnicy chazarsko turańscy. Chcą leczyć z choroby poprzez jej infekowanie. Ale przecież tacy są potrzebni faktycznym okupantom Polski z Zachodu.

    3. Gdyby nie Armia Radziecka nie byłoby ciebie na świecie bo nie miałby kto ciebie splodzic bo byliby dymem z krematorium w Oświęcimiu albo byłbyś parobkiem u Niemca w państwie niemieckim w granicach od Portugalii do Uralu trzeciej możliwości nie ma

      1. Jest jeszcze III droga… hitlerowcy naukowcy uznaliby, że rodzic przejawia dość cech aryjskich, aby zostać wychowany na Niemca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *