Katarzyna Enerlich, “Prowincja pełna słońca”

Katarzyna Enerlich, Prowincja pełna słońca, Wydawnictwo MG, Łódź 2011, ss. 291

Obecnie nie ma wielu książek, za sprawą lektury których czytelnik zyskiwałby możliwość ucieczki myślą ku polskiej wsi – pełnej tradycji oraz słońca. Ludzi, którzy wcale nie są idealni, lecz tacy jak my wszyscy. Książka Katarzyny Enerlich – cenionej pisarki, świetnie oddającej piękno oraz złożoność polskiej rzeczywistości społecznej, pod tytułem „Prowincja pełna słońca” to jeden z wyjątków w tym obszarze. I to jaki! Przede wszystkim jest to powieść krzepiąca na duchu, bardzo polska, będąca świadectwem swoich czasów. Ukazująca wagę dobrego słowa, bez którego człowiek gorzknieje. Czytelnik pozna lub przypomni sobie dzięki powieści najpiękniejsze miejsca nad jeziorami Bełdany, Śniardwy, Mikołajskim, leśniczówkę w Śniardewnie. Zobaczy różne odcienie ludzkich uczuć, zwłaszcza miłości.

            Na kartach książki zaprezentowana została bowiem opowieść o miłości i miłościach – tych, które przeżyliśmy, którymi żyjemy i które jeszcze czekają na ich doznanie, zasmakowanie, muśnięcie oraz o Ludmile z Mrągowa, którą mógł być każdy z nas. Dziewczynie przyszło tym razem zmierzyć się z własnym przeznaczeniem. Jej historia została opowiedziana niezwykle lekko, nieco poetycko. Dzięki temu powoduje u odbiorcy rozliczne emocje, zwłaszcza tęsknotę, nostalgię. Historia miłosna opowiedziana przez Katarzynę Enerlich ma w sobie wszystko, co powinna mieć dobra, trzymająca w napięciu opowieść – ruiny, dom o którym zapomniał świat, słońce, namiętne uczucie, fascynujące postacie o nietuzinkowych osobowościach, marzenia, żądze.

            Gdy ważna postać w życiu Polki – Ludmiły – niemiecki mąż Martin – znika jej z horyzontu, wyrusza ona w podróż w nieznane. Zanim dotrze do celu, zatrzyma się wielokrotnie. Samo dążenie jest jednak nawet bardziej pasjonujące, aniżeli samo odnalezienie sensu, niekoniecznie dotarcie do pierwotnie obranego celu. Być może w pewnym momencie okaże się, że to nie mężczyzna marzeń jest treścią jej życia i szczytem możliwości silnej kobiety. Spotyka tam niezwykłą kobietę, która wiele wnosi do codzienności bohaterki. Jest ona tym bardziej wyjątkową osobą, że uciśnioną przez muzułmańskiego męża. Ich znajomość może być źródłem rozważań nad niezachodnią miłością, międzykulturową przyjaźnią oraz o budowaniu relacji interpersonalnych, komunikowaniem się.

            W książce wyjątkowe są także powroty – prawdziwe i ukazane w sensie metaforycznym: „Miłość bez posiadania uczy pokory i cierpliwości. Ale mnie z kolei te dwa lata z Martinem nauczyły jednego: że mogę wybierać. Sama dla siebie stałam się największą wartością. Wtedy wróciłam do Martina. Ciałem i sercem”. Uzmysławiają one kruchość, przelotność pewnych złudzeń oraz marzeń. Pozwalają zrozumieć dlaczego miłość do człowieka wcale nie stanowi wartości najwyższej w dzisiejszym świecie. Pokazuje w jaki sposób można uleczyć złamane serce, zapomnieć o nieszczęśliwym uczuciu, nie zatracić się we wspomnieniach, żyć dalej ze świadomością, że świat wcale się nie skończył. Może stanowić doskonały bodziec do przemyślenia sobie dotychczasowego życia, uzależnienia, zawierzenia, a następnie przewartościowania rzeczywistości. Na pewnym etapie dorastania, dążenia do szczęścia są to elementy konieczne, nieodzowne. Dopiero ich realizacja umożliwia pogodzenie się ze stanem rzeczy i rozpoczęcie życia na nowo – w pełnej gotowości do stanięcia twarzą w twarz z przeznaczeniem, wykorzystania szans, jakie rzuca nam pod nogi los. Wszak nie same kłody przed nami – o czym przekonają się czytelnicy powieści. Dlatego powieść ta stanowi świetne studium – stanu zakochania, wielkiego cierpienia oraz poszukiwania i osiągania w życiu równowagi.

            Dla książki autorstwa Katarzyny Enerlich pod tytułem „Prowincja pełna słońca” warto zarwać noc. Trudno wszak od niej się oderwać, ponieważ nie daje nam spokoju, jak dalej potoczą się losy Ludmiły, Hansa, Martina i innych postaci. Jesteśmy niecierpliwi, kibicujemy im, jakby chodziło o życie osób nam bliskich. W istocie jednak postacie te stają się bliskie dla odbiorcy bardzo szybko. Czytając tę książkę, po prostu chcemy, aby im się udało. To świetne dzieło dla tych, którzy czekają na miłość, dla zakochanych i tych, którzy przeżywają kryzys lub doznali zawodu. Daje ona wszak ukojenie, umożliwia dostrzeżenie świata poza własnym cierpieniem, pomimo wszystko, docenić to, co dobre, zapomnieć o złym i żyć dalej. To powieść warta polecenia – wszystkim żyjącym tak naprawdę lub chcącym odżyć.

Krzysztof Wróblewski

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa MG: http://www.wydawnictwomg.pl/prowincja-pelna-smakow/

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *