Konecka: Chiński Big Brother

Dla polskiego czytelnika całkiem pouczająca może okazać się historia przejmowania przez Chiny dawnych republik tak niegdyś potężnego Związku Sowieckiego. W Kirgistanie w atmosferze skandalu Chińczycy wdrażają właśnie projekt godny Wielkiego Brata – systemu ogólnokrajowego monitoringu, którego jednak wszystkie archiwa gromadzone będą w… Chinach.

Pewnego pięknego dnia w kirgiskim międzynarodowym porcie lotniczym „Manas” doszło do pierwszego spotkania pierwszych turystów zagranicznych sezonu turystycznego 2019 roku. Turyści ci okazali się być małżeństwem z… Polski. Pionierów nowego sezonu osobiście spotkał minister kultury Kirgistanu Azamat Zhamankulov, który podziękował Polakom za wybranie kraju podróży. Oczywiście, Polska jest zbyt daleko od Kirgistanu i pozostaje tylko podziwiać polską rodzinę, która wybrała środkowoazjatycki rozmach na wakacje. Co ważniejsze, zarówno Polska, jak i Kirgistan są stosunkowo młodymi niepodległymi państwami, które uwolniły się od wpływów sowieckich prawie trzydzieści lat temu. Ale czy uzyskały prawdziwą niezależność?

W 2018 r. szczególnie… głośna ostatnio chińska firma telekomunikacyjna HUAWEI wygrała kontrakt na stworzenie powszechnego systemu monitoringu w „inteligentnych miastach” Kirgistanu. Zgodnie z planem władz, sieć kamer miała rejestrować naruszenia na drogach, identyfikować przestępców, regulować oświetlenie i aktywność obiektów użyteczności publicznej. Kirgizi przymknęli oko na fakt, że wszystkie pliki wideo będą przechowywane w Chinach, choć to ich własne państwo za nie zapłaci.

Nawet jednak przy tak… kompromisowych warunkach, współpraca nie powiodła się. HUAWEI naruszyło terminy i dostarczyło dokumentację niskiej jakości. W rezultacie kirgiski rząd rozwiązał umowę z chińską firmą, ogłaszając nowy konkurs. Jednak nie minęło pół roku, gdy okazało się, że władze w Biszkeku zademonstrowały własną wersję kierowania się znanym mottem: „Prawdziwie niezależnym jest się wtedy, gdy nic nie zależy od ciebie…”.

Premier Muchammetkałyj Abułgazijew, bez przetargów i procedur publicznych, podpisał więc umowę z inną… chińską korporacją, CEIEC (China National Electronics Import & Export Corporation) na stworzenie systemu inteligentnych kamer w Biszkeku. Latem 2019 r. CEIEC obiecuje połączyć stolicę z kamerami z funkcją rozpoznawania twarzy.

Po sekwencji decyzji nie jest bynajmniej trudno znaleźć odpowiedź na pytanie czemu obywatele Kirgistanu coraz częściej wychodzą na ulice i domagają się zakończenia chińskiej dominacji. Przypadkowe ofiary padają po obu stronach – a są nimi, jak zwykle, zwykli ludzie: chińscy kupcy i kirgiscy robotnicy. Eskalacja może prowadzić tylko do jednego, dalszego wzrostu nienawiści, pogromów, a wreszcie obozów obozach koncentracyjnych po obu stronach granicy, kto jednak jest realnie odpowiedzialny za ten stan rzeczy? Zajmujący się swoimi sprawami Kirgizi i Chińczycy mogą w każdej chwili stać się ofiarami czyjejś chciwości, niekompetencji i braku politycznego rozsądku.

Warto zauważyć, że już w 2008 r. w Kongresie USA przedstawiono informację o bliskich relacjach HUAWEI z chińskim rządem i władzami wojskowymi, po czym zalecono eliminację tych firm ze wszelkich umów zawieranych w USA. Podobne opinie na temat produktów firmy wydały odpowiednie organy Wielkiej Brytanii, Australii i Indii. Naruszanie ograniczeń handlowych i szpiegostwo przemysłowe – takie obawy przed praktykami przypisywanymi HUWAWEI powszechne są więc nawet w Stanach Zjednoczonych – a co dopiero w Kirgistanie, którego roczny budżet wynosi średnio 2 miliardy dolarów, przy rocznym zysku chińskiej korporacji rzędu 100 miliardów dolarów. Jakie są techniczne możliwości takiego państewka wobec olbrzyma, będącego przecież zaledwie jedną z macek globalnej sieci chińskich wpływów? Dokładnie zerowe.

Służby celne i skarbowe różnych krajów regularnie znajdują w najprostszych chińskich urządzeniach RTV-AGD, systemy i układy łączące się z najbliższym Wi-Fi i przekazujące informacje do Chin. Prosty człowiek, na pierwszy rzut oka, nie ma się czym martwić. Ale zalanie świata takimi czipami, to zgodnie z teorią prawdopodobieństwa trafią one także do domów urzędników i decydentów, a wszystkie ich tajemnice natychmiast staną się własnością Chińczyków. Zamiast jednak umacniać reżim kontroli na granicy z Chinami, dawne kraje sowieckiego obozu po prostu zapraszają ich, by umieszczali u nich swe konie trojańskie: „Chodźcie i rządźcie u nas!

Jasnym jest, że suwerenność nie jest priorytetem dla Kirgistanu. Ale powiedzcie mi, Polacy, czy ta historia niczego wam nie przypomina?

Linda Konecka

[Głosów:13    Średnia:3.3/5]
Facebook

1 thought on “Konecka: Chiński Big Brother”

  1. akurat spędziłem wystarczająco długi okres czasu w Chinach, lubię “czajników” a przede wszystkim doceniam politykę chińską. Nie na darmo US upatrują w nich swojego głównego przeciwnika, którego potęgę de facto sami ‘zbudowali”>>
    Our Jobs Were Offshored, Not Stolen By China>>>https://www.unz.com/proberts/our-jobs-were-offshored-not-stolen-by-china/
    Chińczyków jest miliard z hakiem a ile ten hak wynosi to nawet Chińczycy nie wiedzą.
    Nie mają dowodów osobistych!!!! Bo nie potrzebowali i nie potrzebują. Ale aby jednak prowadzić ‘kontrolę” nad społeczeństwem przed WROGAMI – co zresztą dość udatnie robią tzw. “demokracje liberalne’ (też przed Wrogami) stąd koncept np. face recognition. Ale jak już się robi taką operację to trzeba to też ‘składować”, ‘obrobić” etc. a co robi np. w USA taka firma jak NSA i Edward Snowden jest chyba znany.
    Ja bym się najbardziej ‘obawiał” Chińczyków z jednego powodu: ich hasło podstawowe jest:
    WSZYSCY JEDZĄ-WSZYSCY PRACUJĄ
    i o ile co do jedzenie wszyscy zamieszkujący teren między Bugiem a Odrą – ja ten obszar nazywam ‘escaperoom.pl to jestem ABS pewien, że z praktyką “wszyscy pracują” to dość poważna część Polaków miałaby problem bo Chińczycy traktują pojęcie ‘praca” w dość utylitarny sposób:: COŚ PRODUKUJĄ przydatnego do przeżycia.
    Takie pojęcie “pracy’ zupełnie nie przystaje do działań “dobrej zmiany’ określanych jak praca.
    Dziękuję za uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *