Kościół w Polsce kapituluje

Liberalne media cmokają z uznaniem nad rzekomym przepraszaniem polskiego Kościoła za przypadki pedofilii. Niestety, ma to swoje uzasadnienie w wypowiedziach hierarchów.

Rzecz nie w tym, by w zaparte twierdzić, iż przypadków pedofilii czy innych zboczeń pośród kapłanów nie ma. Pytanie jednak, czy rzecz nie ma się dokładnie odwrotnie. Co wynikałoby, gdyby załóżmy połowa księży dotknięta była seksualnymi dewiacjami?

Pedofilia jest tym, co przychodzi z Kościoła do świata, czy też kierunek jest przeciwny? Jest tym, co zaraża Kościół z zewnątrz? Wraz z postępującą laicyzacją to, co niesie dzisiejszy świat, wnika do Kościoła? Strona antykatolicka za wszelką cenę dąży do tego, by Kościół wprost lub przynajmniej pośrednio przyznał, iż prawdziwa jest ta pierwsza hipoteza. Jeżeli biskupi przepraszają lub przynajmniej robią takie wrażenie, od razu mogą liczyć uznanie ze strony wiadomych redaktorów naczelnych. Skoro przepraszają, to przyznają, że pedofilia jest owocem działania Kościoła.

Przyjęliśmy tę logikę myślenia. Jeżeli są przypadki pedofilii, odpowiada za to Kościół. To Kościół generuje dewiację. Czy spojrzenie z rzeczywiście katolickiego punktu widzenia nie wiedzie do całkiem odmiennych wniosków? Połowa księży to dewianci, jak chcą nam wmówić? A więc to, co proponuje współczesny świat, opanowało już połowę Kościoła. Rewolucja 1968 roku dzierży już połowę naszego terytorium. Jeżeli Kościół ma tu za co przepraszać to chyba za to, że nie dość skutecznie przeciwstawiał się niszczycielskim trendom. Ksiądz pedofil wcielał w życie nauczanie Kościoła, czy nowocześnie dokonywał ekspresji swojej wolności ewidentnie wbrew temu, co naucza Dekalog i Ewangelia?

Specjalnie nie ma się czemu dziwić. Główny nurt polskiego katolicyzmu to ideologizacja nakierowana na służenie jednej z partii politycznych. Ugrupowanie to realizuje strategię słów bez czynów, czyli korzysta z poparcia wielu hierarchów na zasadzie „brać nie kwitować”. Inna tendencja to przekonanie, że najlepiej w żadne konflikty ze światem nie wchodzić. Nie należy np. podnosić kwestii obrony życia, bo może to na zasadzie wahadła spowodować tylko pogorszenie sytuacji. Cóż dziwnego, że świat skutecznie wymusza na Kościele przeprosiny za dewiacje, które sam wśród katolików coraz skuteczniej propaguje?

Ideologia gender, plaga rozwodów, homoseksualizm, pornografia, to wszystko lansuje współczesny świat, a nie Kościół. Domagając się oczywiście aprobaty w imię wolności, praw człowieka. Brzydkie konsekwencje, jak np. pedofilię, świat chce podrzucić Kościołowi. Polscy hierarchowie naśladując Europą Zachodnią, postanowili zaakceptować tę logikę. Pewnie doprowadzą Polskę w podobne miejsce, do którego doszły tamte kraje.

Ludwik Skurzak

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Kościół w Polsce kapituluje”

  1. @Autor: “…Pewnie doprowadzą Polskę w podobne miejsce, do którego doszły tamte kraje. …” – W takim razie co, zdaniem sznownego Pana, Kościół powinien w obecnej sytuacji robić a czego nie robić? Tak konkretnie, może w punktach?

  2. W linku można obejrzeć program z TVP Info, na którym 2 członków B’nai B’rith (redaktor prowadzący – Jan Ordyński i zaproszony do studia gość – Jan Hartman) w specyficzny sposób zamartwiają się o stan moralny Kościoła katolickiego w Polsce i na świecie. Ledwo wytrzymałem do końca. http://www.youtube.com/watch?v=SDigMKzo_H0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *