Kto wyhodował Palikota?

10% głosów i 40 mandatów dla Ruchu Poparcia Palikota wstrząsnęło Polską. Widzę to choćby z tej racji, że gdy wraz z kilkoma kolegami założyłem Ruch Odparcia Palikota i wypowiedziałem tej formacji „wojnę totalną”, to odzew przekroczył najśmielsze oczekiwania. Jednak każda choroba ma swoje przyczyny, a choroby społeczne zwykle mają przyczyny skomplikowane. Jednak ktoś odpowiada za to, że rok temu, czy jeszcze nawet dwa miesiące temu wszyscy naśmiewali się z Palikota, gdy tymczasem ten stał się trzecią siłą polityczną. Stawiam tezę, że dogodny klimat do rozwoju tej zarazy jest wspólnym dziełem PiS-u, PO i – niestety – episkopatu. Zacznijmy po kolei.

Jarosław Kaczyński i PiS. To Kaczyński stworzył klimat, podglebie na którym rozwinął się palikotyzm. Mniej więcej od końca sporu o konkordat, czyli od kilkunastu lat, w Polsce nikt nie zrobił kariery politycznej na antyklerykalizmie, a radykalne manifestacje wrogości do Boga i Kościoła traktowane były jako niezręczne w ojczyźnie Jana Pawła II. Antyklerykałowie przyjmowali raczej pozycje na zasadzie „katolicyzm tak, ale…”, po czym mnożyli tyle wątpliwości, aby wyszło ostatecznie na to, że Kościół winien być z życia społecznego usunięty (klasyczne dla dziennikarstwa rodem z TVN i GW). Obrona krzyża pod Pałacem Prezydenckim, zwanego przez Jarosława Kaczyńskiego otwarcie „substytutem”, wiele zmieniła. Jakkolwiek protestujący tam ludzie nie słuchali biskupów, wyzywali duchownych od „ubeków” i w sumie stanowili rodzaj politycznej sekty (Sekty Smoleńskiej), to działali na rachunek Kościoła. Przez utajonych antyklerykałów, demoliberałów, relatywistów i lewaków, a także głupszą część młodzieży, traktowani byli jako wyraziciele „prawdziwego katolicyzmu”. Jak mi to rzekł jeden znajomy lewak ze środowiska Krytyki Politycznej, stanowili wyraz „ludowego katolicyzmu”. Pierwsze kontrmanifestacje pod krzyżem, skrzyknięte na facebooku przez młodych antyklerykałów, stanowiły znak, że akcja rodzi reakcję. Oto wariacka sekta obłąkanych politycznie ludzi, działających pod sztandarami chrześcijańskimi, wywołała masową i równie histeryczną reakcję tych, którym katolicyzm jest obcy, ale którzy aż do tej pory nie manifestowali swojej niechęci publicznie. Jednak teraz oto niechęć zamieniła się w otwartą nienawiść.
Kierownictwo PiS-u zapewne było zachwycone tymi ekscesami, ponieważ polaryzowało opinię publiczną na „katolików” – których politycznym reprezentantem miał być PiS – i „niekatolików”, których politycznym reprezentantem rzekomo miała być PO. Kaczyński nie przewidział, że dla antyklerykalnej tłuszczy Donald Tusk jest przywódcą nazbyt umiarkowanym, właściwie w sporze tym neutralnym. Tłuszcza szukała bardziej radykalnego przywódcy i znalazła go. To Janusz Palikot. Pomysł Kaczyńskiego nie udał się, a z probówki politycznej wyskoczył „mesjasz lewicy” z Lublina.

Donald Tusk i PO. Tusk i Komorowski mogli ten cyrk pod Pałacem Prezydenckim skończyć w ciągu kwadransa. Wystarczyła zdecydowana akcja oddziałów prewencji, kilka świśnięć pałkami i jarmarku pod krzyżem by nie było, a sam krzyż znalazłby się w kościele tak, jak uzgodniły to władze z duchownymi. Tusk jednak tego nie chciał. Jego pijarowcy i marketingowcy stwierdzili, że radykalna polaryzacja za i przeciw krzyżowi smoleńskiemu, jakiej dokonuje Kaczyński, jest na rękę PO. Kaczyński bowiem mobilizuje ok. ¼ elektoratu, gdy tymczasem rośnie dlań tzw. elektorat negatywny, który przekroczył już ½ głosujących. Ludzi tych politycznie reprezentuje Tusk. Dlatego czym większą szopkę pod krzyżem urządzą smoleńczycy i pisiarnia, tym notowania PO będą wyższe. Dlatego Tusk i Komorowski pozwalali na te wybryki, podniecali wręcz zgromadzonych nieudaną i nieudolną próbą przeniesienia krzyża, wmurowywaniem tablic 100 metrów od miejsca protestu itd. Pozwalali hodować Kaczyńskiemu „krzyżaków”, mobilizując politycznie swój elektorat do walki o „normalność” w obliczu najazdu „fanatyków”. Niestety, mobilizacja polityczna antyklerykałów nie została skonsumowana przez PO, które światopoglądowo jest nijakie. Gdyby partia wsparła polityczny antyklerykalizm, musiałaby utracić poparcie katolików. Kto zajął wolne miejsce? Palikot.

Episkopat. Jako katolik z bólem muszę przyznać, że episkopat także przyczynił się do wyhodowania Palikota. Nie, biskupi ani nie protestowali pod krzyżem, ani nie obkładali się pięściami z policją, ani nie udzielili poparcia żadnej ze stron. Grzechem episkopatu było zaniechanie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że polscy biskupi byli niezwykle mocno podzieleni w sprawie krzyża. Jedni udzielali smoleńczykom poparcia, inni dystansowali się od nich. W sytuacji gdy w posoborowym Kościele zapanowała moda nie na silne przywództwo, ale na „kolegialność” (eklezjalny model „pogłębiania demokratyzacji”) sprawą tą nie mógł zająć się żaden autentyczny przywódca, lecz problem spadał na kolejne zebrania episkopatu, gdzie nie zapadały żadne decyzje. Biskupi wydawali mętne oświadczenia. Można w nich było wprawdzie wyczytać, między wierszami, że „krzyżacy” działają na własne konto, a nie jako reprezentacja katolików i Kościoła, jednak oświadczenia te były niejasne i naznaczone kompromisowymi ustaleniami. W tej sytuacji PO znajdywała w nich uzasadnienie dla przeniesienia krzyża, a PiS dla jego „obrony”.

Niestety, przeciętny a do tej pory skryty antyklerykał nie czytywał oświadczeń episkopatu, zadowalając się wsłuchiwaniem się w papkę medialną i oglądaniem przywiązanej do „substytutu” tzw. Joanny od Krzyża. Ukryty dotąd antyklerykał chciał zakończenia tej szopki, przeniesienia krzyża we właściwe dla niego miejsce i powrotu do normalności. Jednak pisiarnia wyła coraz głośniej, platformiarnia była zachwycona wzrastającymi sondażami poparcia dla partii głoszącej „normalność”, a biskupi chowali głowy w piasek. I wtedy pojawił się zionący siarką Prorok Antyklerykalizmu: Janusz Palikot. Ogłosił się rodzajem przywódcy Antysekty Smoleńskiej i wziął 10% w ostatnich wyborach.

Adam Wielomski

Tekst ukazał się w “Najwyższym Czasie!” i na www.nczas.com

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *