Lewicki: Czy będzie 13 wojna Rosji z Turcją?

Wielu wskazywało, że formująca się od pewnego czasu współpraca rosyjsko-turecka może być takim widocznym elementem nowego porządku świata. Tymczasem okazało się, że wydarzenia zaczynają znowu toczyć się tam utartym dziejowym szlakiem, który obfitował w liczne wojny rosyjsko-tureckie, a okresów współpracy tych dwóch państw, to albo nie było, albo były to tylko jakiś krótkotrwałe, incydentalne zdarzenia, rzec by można, wyjątki potwierdzające regułę. Tych wojen rosyjsko-tureckich naliczono w historii aż dwanaście (niektórzy mówią nawet o szesnastu). Z nich tylko dwie wygrała Turcja, trzy były nierozstrzygnięte, zaś aż siedem skończyło się zwycięstwem Rosji.

To pokazuje, że konflikty Rosji i Turcji mają głębokie źródła i ich przyczyny nie dadzą się usunąć nawet zakładając dobrą wolę rządzących obu państwami. Tak też jest i obecnie. Wygląda na to, że krótki, trwający od czerwca 2016 roku, okres współpracy rosyjsko-tureckiej się zakończył i wielu obawia się nawet wybuchu otwartej wojny między tymi państwami. Przyczyną tego jest sytuacja w Syrii. Dziś można powiedzieć, że próba zakończenia wojny domowej w tym kraju poprzez trójstronne uzgodnienia Rosji, Turcji i Iranu w Astanie, ustanawiające tzw. strefy deeskalacji, nie doprowadziły do trwałego pokoju, a skutkowały kolejnym kryzysem.

Turcja chce mieć własne strefy wpływów w Syrii natomiast ostatnia, wspierana przez rosyjskie lotnictwo, ofensywa sił prezydenta Assada w prowincji Idlib, prowadziła do odbierania resztek terenów kontrolowanych przez protureckich bojowników. Aby zapobiec ostatecznej klęsce swoich protegowanych, Turcja zaczęła szarzej wprowadzać na teren walk swoje wojska. Tureckie konwoje zostały zaatakowane przez lotnictwo syryjskie, lub też rosyjskie, w wyniku czego zginęło, lub zostało rannych, blisko stu tureckich żołnierzy[i]. Na dodatek, jak się uważa, głównie rosyjskie samoloty strąciły 14 tureckich dużych dronów bojowych typu TAI Anka [ii].

Zapachniało otwartą wojną między Turcją i Rosją. Sytuacja wzbudziła w Rosji duże zaniepokojenie. W mediach pojawiło się wiele sygnałów o możliwości wybuchu wojny. Pisał o tym m.in., znany z wcześniejszych wypowiedzi na temat Polski, Siergiej Markow, który przyznał, że w przypadku wybuchu takiej wojny, szanse rosyjskiego kontyngentu w Syrii są bardzo słabe z uwagi na wielką przewagę sił tureckich i niemożność wysłania tam posiłków w przypadku zablokowania przez Turcję cieśnin Bosfor i Dardanele[iii]. Z kolei Wiktor Ałksnis, zwolennik radykalnych posunięć, przyznał, że bez użycia broni jądrowej Rosja nie ma szans utrzymania swoich pozycji w Syrii, gdyż Turcja posiada 600 tysięczną armię i dysponuje prawe 300 samolotami bojowymi, gdy tymczasem rosyjski kontyngent w Syrii to ok. 4 tysiące żołnierzy i 24 samoloty.[iv]

Buńczuczne oświadczenia pojawiły się także ze strony tureckiej. Mesut Hakki Casin, doradca ds. polityki zagranicznej prezydenta Erdoğana, powiedział, że   Turcja „walczyła z Rosją 16 razy, zrobimy to jeszcze raz i nasza zemsta będzie straszna”, jak też dodatkowo postraszył, że w Rosji żyje 25 milionów muzułmanów, którzy rozczłonkują ją od wewnątrz[v].

Wszystko to ma raczej charakter prób skłonienia drugiej strony do ustępstw. Jest faktem, że otwarta konfrontacja nie jest na rękę żadnej stronie, gdyż, co prawda, Turcja osiągnęłaby przewagę w Syrii, ale za to w obszarze Morza Czarnego Rosja bezwzględnie dominuje i nawet bez użycia broni jądrowej jest w stanie zniszczyć turecką flotę, bazy i lotniska. W przypadku zaś, gdyby Turcja zdecydowała się na zmasowane uderzenie na Syrię wtedy zareaguje także Iran, drugi sojusznik Assada, który może ponadto udostępnić bazy i swoją przestrzeń powietrzną dla lotnictwa rosyjskiego i w ten sposób rosyjskie bombowce Tu-22M i Tu-160 mogłyby niszczyć tureckie wojska w Syrii.

Ponadto, Turcja nie za bardzo może liczyć na wsparcie NATO, gdyż Grecja, jej tradycyjny wróg, będzie blokować na forum NATO wszelkie próby militarnego wsparcia Turcji w takim przypadku[vi]. Zrobi to tym chętniej, że Turcja usiłuje szantażować Grecję wysyłając uchodźców na granicę. Jak na razie Grecja powstrzymuje ich przed przekroczeniem granicy, zaś na greckich wyspach na Morzu Egejskim sytuacja jest taka, że miejscowa ludność zaatakowała grecką policję, która próbowała tam osłaniać budowę obozów dla uchodźców[vii]. Dziś nastawienie w stosunku do tych migrantów jest o wiele gorsze niż było w roku 2015 i raczej trudno się spodziewać by pani Merkel interweniowała na rzecz przyjmowania uchodźców. Zapłaciła już za to wysoką polityczną cenę.

Sytuacja jednak także i dla Turcji nie wygląda dobrze, gdyż nie ma ona sojuszników w regionie, jak też i w Europie, a pójście na konfrontację z Rosja może się źle dla niej skończyć, tym bardziej, że ostatnio Turcy skonfliktowali się też z Grecją i Izraelem oraz zaangażowali się militarnie w Libii, a oprócz tego, już tradycyjnie, toczą wojnę z Kurdami. Tym niemniej, także i Rosja nie może sobie pozwolić na zbytnie dociskanie Turków do muru gdyż jej siły w Syrii są w rzeczywistości słabe i nie może ich narażać.  Erdoğan wysoko zalicytował, żądając od Syrii wycofania wojsk na pozycje ustalone w porozumieniu w Astanie. Nie jest to realne, gdyż protureckie siły w Idlibie nie są zdolne do pokonania syryjskiej armii, nawet przy tureckim wsparciu. Co prawda, wyposażeni w ręczne przeciwlotnicze zestawy rakietowe, usiłowali oni ostatnio nawet atakować rosyjskie samoloty, co jednak może tylko jeszcze bardziej zaszkodzić Turcji. Co będzie, kiedy bojownicy kurdyjscy w Turcji także wejdą w posiadanie takiej broni?

Wygląda na to, że obie strony się szachują, jednak pozycja Assada i Rosji wydaje się lepsza w tej grze. W czwartek ma dojść w Moskwie do spotkania Erdoğana z Putinem. Wiele wskazuje na to, że Turcy będą musieli ograniczyć swe apetyty względem Syrii i zgodzić się na zmniejszenie kontrolowanej przez siebie strefy. Zatem wojny, póki co, nie będzie, ale na pokój też się nie zapowiada.

Stanisław Lewicki

02.03.2020.

[i] https://www.aljazeera.com/news/2020/02/turkish-soldiers-killed-air-raid-syria-idlib-200227211119672.html

[ii] https://www.defence24.pl/rosyjskie-ataki-na-idlib-turcja-stracila-14-dronow-i-odpowiada-ogniem-analiza

[iii] https://www.facebook.com/sergey.markov.5/posts/2526029880857995

[iv] https://www.infox.ru/news/251/231490-v-konflikte-s-turciej-rossii-pomozet-tolko-adernoe-oruzie-ekspert

[v] https://twitter.com/ahval_en/status/1233165920253751300

[vi] https://greece.greekreporter.com/2020/02/29/greece-vetoed-nato-communique-intended-to-support-turkey/

[vii] https://www.defence24.pl/grecka-policja-wycofuje-sie-z-wysp-egejskich-po-protestach-mieszkancow

[Głosów: 15   Average: 4.9/5]
Facebook

2 thoughts on “Lewicki: Czy będzie 13 wojna Rosji z Turcją?”

  1. Nowoczesna pełnowymiarowa wojna regularna nowoczesnych armii jest zbyt kosztowna. Dlatego wojny nie będzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *