Lewicki: Jakie nauki dla Polski płyną z reakcji USA wobec ataku na Arabię Saudyjską?

Konflikt USA i Arabii Saudyjskiej z Iranem, jego dotychczasowy przebieg, i reakcje wobec niego prezydenta Trumpa jak i przedstawicieli amerykańskiego establishmentu, dają wiele do myślenia polskim politykom nastawionym i wręcz pokładającym wszelkie nadzieje w USA. W trakcie tego konfliktu z Iranem doszło do wielu znamiennych zdarzeń, które powinny być źródłem poważnej dla nich refleksji na temat tego, czy faktycznie mogą oni liczyć na Amerykę w takim stopniu jak to sobie wyobrażają.

Opiszmy po kolei te przypadki. Otóż 20 czerwca tego roku Iran zestrzelił amerykański, bezzałogowy, statek powietrzny RQ-4 Global Hawk. Jego jednostkowy koszt, łącznie z wydatkami na badania i rozwój, wynosił zawrotną sumę 222 mln. dolarów. Na dodatek Iran oświadczył, że mógł zestrzelić także towarzyszący mu samolot transportowy z żołnierzami USA, który także miał naruszyć przestrzeń powietrzną Iranu,  ale zrezygnował z tego z powodu oczekiwanej dużej liczby śmiertelnych ofiar wśród personelu amerykańskiego. USA nie zareagowały militarnie na ten przypadek, który jeszcze 10 lat temu  oznaczałby pewną wojnę i atak na Iran.

4 lipca Wielka Brytania dokonała  przejęcia i zatrzymania irańskiego tankowca Grace 1, nieopodal Gibraltaru. 20 lipca, Iran, niejako w odpowiedzi, zajął brytyjski tankowiec Stena Impero, w Zatoce Perskiej. Ten przypadek skłonił Wielka Brytanię do wysłania sił morskich do tejże zatoki, ale ich możliwości nie zapewniały pełniej ochrony brytyjskim statkom w tym rejonie. Najciekawszy jest komentarz jakiego udzielił w tej sprawie Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo. Stwierdził on, że „Na Wielkiej Brytanii, w pierwszy rzędzie, spoczywa odpowiedzialność za to by dbać o swoje statki”[i]  Taki amerykański komentarz niedwuznacznie wskazywał, że Brytania musi być przygotowana by samodzielnie radzić sobie z konsekwencjami antyirańskiej polityki, a nie liczyć w tym względzie na USA. Anglicy, można by tak powiedzieć, lekcję zrozumieli i w dniu 15 sierpnia uwolnili irański tankowiec, i to pomimo tego, że władze USA domagały się jego konfiskaty. Anglicy uznali, że amerykański Departament Sprawiedliwości, ani Departament Stanu nie mogą niczego dyktować państwom na terenie Europy. USA próbowały jeszcze przekupić kapitana statku[ii] by sam oddał go i ich ręce, ale to podejście tylko bardziej  ośmieszyło tę rzekomą potęgę Ameryki.
To była  lekcja także dla innych sojuszników USA i przydałoby się, żeby podobnej refleksji dokonały władze polskie, tak bardzo do tej pory zapatrzone we  wszechmoc USA. Kilka dni temu irańskie władze ogłosiły, że także uwolnią brytyjski statek[iii]. W ten sposób Brytania przekonała się o dwóch rzeczach naraz, że nie jest już potęgą morską, i że nie może liczyć na żadne wsparcie USA.

Ale nie tylko Brytania się tak zawiodła ostatnio w stosunku do transatlantyckiego partnera. Dotknęło to także Arabię Saudyjską. Już gdy Iran zestrzelił tego cennego amerykańskiego drona to cały świat wstrzymał oddech oczekując miażdżącej amerykańskiej reakcji, która nie nastąpiła. Za to cały czas Trump składał wobec Iranu ofertę rozmowy i to bez warunków wstępnych, którą władze Iranu pogardliwie odrzucały domagając się wcześniejszego zniesienia sankcji. Ostatnio, w dniu 14 września, rafinerie państwowego saudyjskiego koncernu Aramco zostały zaatakowane dronami, bądź także rakietami, z nieznanego terytorium, choć podejrzewa się, że z Iranu bądź Jemenu. W wyniku tego ataku prawie o 60 proc. zmniejszyła się  produkcja ropy przez Arabię, co stanowi miażdżący cios w jej strategiczną gałąź gospodarki. Do obrony powietrznej tych krytycznych instalacji używano systemów Patriot, produkcji amerykańskiego koncernu   Raytheon, które najwyraźniej nie potrafiły ani wykryć zagrożenia, ani go zneutralizować. Jest to niewątpliwie duża wpadka i uszczerbek dla nadmuchanego prestiżu amerykańskich systemów Patriot i należy sobie zadać pytanie, czy ich zakup, także przez Polskę, za wygórowaną cenę, ma sens? Sekretarz Mike Pompeo, dość nonszalancko skomentował to zdarzenie mówiąc, że „nawet niektóre z najlepszych systemów nie zawsze trafiają w cele”[iv]. Nie jest to pierwsze tego typu zdarzenie, że cele w Arabii zostały skutecznie zaatakowane przy pomocy rakiet, lub dronów przez bojowników plemienia Huti z Jemenu. Zatem problem  z Patriotami jest poważniejszy i nie była to jednorazowa wpadka.

Polityczny teatr jaki się zaczął odgrywać w USA, wokół tego tematu, jest jeszcze bardziej pouczający dla innych sojuszników USA, w tym i Polski. Otóż w dzień po zdarzeniu, w niedzielę 15 września, Trump zamieścił twitta, w którym zasugerował, że siły zbrojne USA mogą przestąpić do ataku na sygnał Arabii Saudyjskiej.[v] Ale już w poniedziałek ta wojowniczość jakby ustąpiła i Trump tłumaczył  dziennikarzom, że nie obiecywał Saudom ochrony.[vi] To nie powstrzymało jednak politycznych ataków na samego Trumpa, któremu zarzucono, że może rozpętać nową wojnę. Bernie Sanders, demokratyczny kandydat do dominacji  w wyborach prezydenckich, ostro przypominał mu, że w USA o wojnie może stanowić tylko Kongres, a nie prezydent. Warto to sobie zapamiętać. To Kongres decyduje o przystąpieniu USA do wojny i z przynależności do NATO nie wynika żaden automatyzm działań w tym zakresie. Zresztą, słynny artykuł 5 NATO, właśnie dlatego został tak miękko sformułowany, by odejść od kategorycznych zapisów we wcześniejszych sojuszach wojskowych, które to doprowadziły do wybuchu pierwszej i drugiej wojny światowej. Jeszcze bardziej oryginalnie zareagowała inna demokratyczna kandydatka do nominacji i kongresmenka, Tulsi Gabbard. Na sugestię  Trumpa, że amerykańscy żołnierze mogą działać w interesie i na życzenie Arabii Saudyjskiej, odpowiedziała mu tak: „Podłe! Zaoferowanie umieszczenia naszych zasobów militarnych pod komendą obcego kraju – Arabii Saudyjskiej – jest hańbą i zdradą moich patriotycznych braci i sióstr w mundurach i naszej Konstytucji. Nie jesteśmy twoimi prostytutkami. Ty nie jesteś naszym alfonsem”.[vii] Pani Gabbard jest także majorem sił zbrojnych USA i tak oto widzi swoje relacje ze stojącym na czele tych sił prezydentem. Służba kobiet w siłach zbrojnych wprowadziła pewien koloryt, którego przedtem tam nie było.

Wiele wskazuje, że ostatecznie nie dojdzie do żadnej eskalacji i żadnego poważnego ataku USA na Iran, zaś cała sprawa zamknie się ograniczoną akcją na jakieś, związane z Iranem, siły w Syrii  lub Iraku. Może być też tak, jak podają źródła bliskie Białemu Domowi, że byłby to atak przeprowadzony przez samą Arabię Saudyjską, ale przy wsparciu wywiadowczym i rozpoznawczym USA.[viii]  Na to też mogą wskazywać słowa Sekretarza Stanu Mike’a Pompeo: „Stany Zjednoczone stoją ramię w ramię z Arabią Saudyjską i popierają jej prawo do samoobrony”[ix]. Czyli, jak przyszło co do czego, to Saudowie mają bronić się sami. Chyba nie tego oczekiwali? Sprawy układają się w pewien ciąg następstw. Najpierw uderzono na strategiczne i krytyczne zasoby Arabii Saudyjskiej, przy czym zawiodły amerykańskie systemy obronne. Potem w Ameryce wybuchła dyskusja, a jej wynik wskazuje, że ani prezydent, ani Kongres nie chcą się angażować w atak na  Iran, który uważają za zbyt ryzykowny i łaskawie uznają tylko prawo Arabii do samoobrony. Jaką zatem korzyść mają Saudowie z bardzo bliskich relacji z USA?

Można to przełożyć na sprawy polskie i wyobrazić sobie, że reakcja amerykańska, w przypadku ataku na Polskę, może być jeszcze słabsza, gdyż Polska nie płaci USA takich potężnych pieniędzy za zakupy broni jak Arabia, która tylko podczas jednej wizyty Trumpa w tym kraju podpisała kontrakty na zakup amerykańskiego uzbrojenia za astronomiczną kwotę 110 mld. dolarów.  Ponadto atak na Iran nie wiąże się przecież z takim ryzykiem jak atak na Rosję, która ma zasoby broni jądrowej będące w stanie całkowicie zniszczyć USA. Działania USA wobec Rosji będą, z tego względu, jeszcze ostrożniejsze. Może pora zatem zejść na ziemię, na trzeźwo przeanalizować sytuację i zacząć układać stosunki z sąsiadami opierając się na realnych przesłankach.

Stanisław Lewicki

[i] https://www.theguardian.com/world/2019/jul/22/uk-must-look-after-its-own-ships-in-the-gulf-says-pompeo

[ii] https://www.rp.pl/Konflikt-USA-Iran/190909599-USA-oferowaly-miliony-kapitanowi-iranskiego-tankowca.html

[iii] https://www.wsj.com/articles/iran-frees-a-british-tanker-to-end-standoff-ahead-of-u-n-summit-11569232269

[iv] http://iranprimer.usip.org/index.php/blog/2019/sep/18/pompeo-briefing-saudi-attacks

[v] https://twitter.com/realDonaldTrump/status/1173368423381962752

[vi] https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-trump-nie-obiecalem-arabii-saudyjskiej-ochrony,nId,3206631

[vii] https://twitter.com/TulsiGabbard/status/1173723701373591552

[viii] https://www.nbcnews.com/politics/national-security/trump-admin-weighing-retaliatory-action-against-iran-after-saudi-oil-n1055531

[ix] https://twitter.com/tvn24/status/1174565349351677952

Facebook

4 thoughts on “Lewicki: Jakie nauki dla Polski płyną z reakcji USA wobec ataku na Arabię Saudyjską?”

  1. Systemy Patriot nie zadziałały, bo były w innym rejonie kraju, z dala od szlaku, którym przelatywały drony i pociski sterujące.

    1. Otóż nieprawda, w pobliżu samej rafinerii stacjonowała bateria, przy czym o ile pociski samosterujące to jeszcze cel na tyle duży aby go pzr Patriot przechwycił, to drony są za małe. Na drony rafineria miała dwie baterie zestawów bliskiego zasięgu, z niewiadomych przyczyn nic nie poradziły. Zresztą, nawet jedną z przyczyn sporych zniszczeń była chybiona rakieta pzr Patriot która trafiła w jeden ze zbiorników. Problem tkwi w żołnierzach króla Arabii, którzy są kompletnymi dyletantami w obsłudze nowoczesnej broni, co zresztą jest problemem wszystkich armii arabskich

  2. W publikowanych tekstach i komentarzach brakuje Chin. To właśnie Chin boją się Amerykanie, ponieważ Iran staje się głównym dostawcą surowców energetycznych dla Chin oprócz Rosji. Atak na Iran spowodowałby chroniczny brak ropy w skali światowej i ogromne perturbacje gospodarcze. Szczególnie uderzyłoby to w Chiny, które z Rosją zapraszają Iran do współpracy azjatyckiej. To byłby atak na ich strefy wpływów i początek wojny o większym zasięgu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *