Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 19/2018

 

„Rzeczpospolita Plus Minus” nr 17
„Inkwizycja, czyli sprawiedliwość, umiar i uczciwy proces” – Tekst Rodneya Starka, autora nowo wydanej w Polsce książki „Nie mów fałszywego świadectwa. Odkłamanie wieków antykatolickiej narracji”, o inkwizycji. „Wbrew czarnej legendzie inkwizycja rzadko korzystała ze stosu, rzadko kogokolwiek torturowała i utrzymywała niezwykle przyzwoite więzienia. Hiszpańska inkwizycja praktycznie nie posyłała czarownic na stos, a jeśli do tego dochodziło, dotyczyło to osób skazanych po raz trzeci czy czwarty. (…) Klasyczny obraz inkwizycji to w większości stek kłamstw wymyślonych przez angielskich i holenderskich propagandystów w szesnastym wieku podczas wojen toczonych z Hiszpanią i powtarzanych potem przez złośliwych albo wprowadzanych w błąd historyków pragnących podtrzymać „wizerunek Hiszpanii jako narodu fanatycznych bigotów”. (…) We w pełni udokumentowanym okresie, dotyczącym 44 674 spraw, dokonano egzekucji jedynie 862 ludzi, co stanowi 1,8 procent oskarżonych, którzy stanęli przed sądem. Przez cały zatem okres – od roku 1480 do 1700 – inkwizycja wymierzała rocznie karę śmierci średnio dziesięć razy, co jest zaledwie drobnym ułamkiem, jeśli porównać to z tysiącami luteranów, lollardów i katolików ( nie mówiąc już o dwóch żonach króla), których na rozkaz Henryka VIII ugotowano, spalono, ścięto lub powieszono. Potem w ciągu następnych stu lat (od 1530 do 1630) w Anglii wieszano rocznie 750 ludzi …”
jak widać czarna propaganda funkcjonuje od dawna. Kiedyś zastosowano ją wobec katolików i inkwizycji a dziś z powodzeniem stosuje się ją opluwając także Polaków. Nic nowego pod słońcem. A wspomniana książka zdecydowanie warta przeczytania.

„Angora” nr 19
„Szykują operację Kaczyńskiego” – O kłopotach zdrowotnych Prezesa wiadomo powszechnie, mniej o ich przyczynach. „Z tym kolanem to było tak, że prezesowi się pogorszyło po sierpniowej wspinaczce na Koziarz. Na szczyt można było wjechać samochodem, ale prezes wspinał się razem z m.in. szefem MSWIA Joachimem Brudzińskim(50 l) i europosłem PiS Czesławem Hocem (64 l.) To był błąd – opowiada nam jeden z polityków”.
Jak był błąd to powinny  być i konsekwencje. Ja już myślałem że te problemy z kolanem to wynik zbyt zdecydowanej polityki „wstawania z kolan” a tu się okazuje że to tylko tych dwóch zbyt zmęczyło prezesa. Już tam Mariusz Kamiński powinien ich przesłuchać i zbadać czy przypadkiem nie uczynili tego z rozmysłem i nie narazili w ten sposób interesu partii i państwa.

„Angora” nr 19
„Most na Krym – otwarty” – „9 maja 2018 roku, sześć miesięcy przed zaplanowanym terminem zostanie otwarty most łączący Krym z Rosją przez Cieśninę Kerczeńską przez Morze Czarne. 19-kilometrowy most drogowy i kolejowy jest sztandarowym projektem politycznym Rosji (…) Most, a niektórzy Rosjanie nazywają go „mostem Putina” będzie najdłuższym mostem o podwójnym prześle w Europie. Aby most mógł sobie poradzić z ekstremalnie trudnymi warunkami geologicznymi, w dno wbito tysiące betonowych pylonów w celu zapewnienia stabilności, jednocześnie tak kształtując konstrukcję, by nie zakłócać obecnych tu silnych prądów”.
Patrząc z polskiej perspektywy nie chce się absolutnie wierzyć, że można coś takiego zbudować bez dotacji z Unii Europejskiej.

„Angora” nr 19
„Biedny jak Helmuth” – rozpisują się o tym jak biednie żyją ludzie w … Niemczech. „Z powodu niskich przychodów prawie 4,9 miliona Niemców oszczędza na jedzeniu. I tak, jedynie co drugi dzień jedzą pełnowartościowy obiad. 12,8 miliona obywateli przyznało w ankietach, że nie jest w stanie pozwolić sobie nawet na jednotygodniowy urlop poza domem. To dotyczy co piątego Niemca w wieku powyżej 16 lat.”
Przy czym za  taką granicę biedy uznaje się zarobki  poniżej 2000 euro miesięcznie, czyli na polskie 8500 zł. Skoro ceny w marketach w Niemczech są podobne jak w Polsce to trudno to jakoś zrozumieć i wyobrazić sobie jakby ci Niemcy żyli w warunkach takich jak w Polsce i przy polskich dochodach. Chyba pomarliby z głodu.

„Newsweek” nr 20
„Jedna Korea za 20 lat?” – Jacek Pawlicki rozmawia z Kim Yeong-dongiem, koreańskim historykiem z uniwersytetu Hankuk w Seulu. „ .. zjednoczenie nie nastąpi od razu. Wielu Koreańczyków z południa obawia się, że przedwczesne zjednoczenie mogłoby się skończyć ogromnym chaosem. Przecież oba kraje tak bardzo różnią się od siebie pod względem rozwoju gospodarczego. Zupełnie inne są też społeczeństwa. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby powołanie  na początek czegoś w rodzaju federacji.
Jak długo musiałaby istnieć taka federacja żeby gospodarka i społeczeństwa obu Korei zbliżyły się na tyle, by stworzyć jedno państwo? 20,50 lat?
– Kto wie, ale myślę, że minimum 20 lat. To kwestia pokolenia. Co najmniej”
Świat cały czas się zmienia i co było nie do pomyślenia wczoraj dziś staje się realnością. Tylko w Polsce wyobraźnia głównych polityków rządzącej partii nadal nie wybiega poza rzeczywistość lat ’80 ubiegłego wieku i jest oparta na niewzruszonym fundamencie rusofobii.

„Sieci” nr 19
„Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego” – „Sprawa nie jest przesądzona, ale z uporem godnym lepszej, ba, jakiejkolwiek sprawy, Prezydent Doktor brnie w pomysł, by zorganizować referendum konstytucyjne. Opozycja z tego kpi, PiS plebiscytu nie chce, nawet prezydenccy doradcy mówią: „Andrzej, odpuść, skończy się kompromitacją”, ale nic. On niezłomnie trwa przy swoim. No cóż, myśmy dawno już zauważyli, że Andrzej wprost uwielbia robić z siebie Bronka.”
Ja myślę, że to nie jego wina, on zwyczajnie musi kogoś naśladować. A to Lecha Kaczyńskiego a to Bronisława Komorowskiego. No i to miejsce, Pałac Namiestnikowski, ten szczególny genius loci.

„Sieci” nr 19
„Nieoficjalny przegląd tygodnia” – „Najważniejszy obecnie Adam wraz ze swoim szefem wybrali się za ocean. Przynieśli chyba pecha, bo gdy bawili w Stanach, Kongres przegłosował niesławną ustawę 447. A przecież Adam miał opanować odcinek zamorski, skorzystać z pielęgnowanych przez lata kontaktów, pokazać co potrafi tez robić, a nie tylko mówić. Skończyło się tak, że grupa ekspedycyjna na miejscu musiała zapewniać, iż ustawa to w zasadzie nic strasznego. Wyszło głupio.
Nie pierwszy raz”
I pewnie nie ostatni. Lepiej już niech ten Adam dołączy to swojego kolegi i dawnego partnera politycznego Michała, tego amatora ukraińskiego sała, fana Dynama Kijów i posiadacza ukraińskiego orderu „Za Zasługi”. Zresztą Adam też ma taki order. I tylko taki, co wiele o nim mówi. Ponadto ukraińskie ordery i medale posiadają liczni najważniejsi politycy PiS. Może dlatego cała polityka tej partii wygląda, jak wygląda.

„Do Rzeczy” nr 19
„dwaj panowie g” – „W piątek 4 maja wolne mieli pracownicy wszystkich urzędów administracji rządowej, żeby i oni mogli cieszyć się dłuższym wolnym. Decyzja w tej sprawie została rozesłana 13 kwietnia i podpisana przez szefa kancelarii premiera – Michała Dworczyka. Niestety zamiast wybuchu entuzjazmu wywołała bunt na pokładzie, bo na dzień odrabiania wolnego wybrano sobotę 26 maja, czyli dzień Matki. Bunt został spacyfikowany 19 kwietnia kolejnym zarządzeniem, w którym zmieniono treść poprzedniego i nakazano odrabianie wolnego w sobotę 19 maja. (…) Po raz kolejny okazało się, że PiS coś jednak łączy z socjalizmem. Podobnie jak słusznie miniony ustrój najwięcej energii poświęca na zwalczanie problemów, które sam wywołał.”
Oj, bądźmy bardziej sprawiedliwi, nie tylko „coś” łączy PiS z socjalizmem ale całkiem sporo. A poza tym, to po co nakazywać urzędnikom odrabiać ten dzień. Jak urzędnicy nie będą pracować to tylko dla wszystkich będzie korzyść. Nie lepiej policzyć wynikłe z tego oszczędności i przekazać je na jakiś cel charytatywny.

„Gazeta Polska” nr 19
„Dlaczego Polska jest celem ataku” – Tomasz Sakiewicz tłumaczy swoim czytelnikom, niczym ten chłop krowie na miedzy, kto nas atakuje i dlaczego. „Jedna rzecz zmieniła się na pewno: celem ataku stały się już nie tylko Polska i Polacy, lecz także obecny rząd. Kto go atakuje? Koalicja zdeterminowanych jest dość egzotyczna. Na pewno mocno angażuje się Moskwa. Rosja wykorzystuje swoje aktywa w środowiskach nacjonalistów ukraińskich, niektórych środowisk żydowskich w Izraelu i USA, a także UE (…) Niechętny polskiemu rządowi jest Berlin ….”
Oj tak, wielkie są te wpływy Moskwy. Trump podpisał akt 447. No pewnie uczynił to z inspiracji Putina, a premier Izraela Netanjachu to nawet stanął obok Putina z gieorgiejewską watażką w klapie.
Pan Sakiewicz i jego Kluby Gazety Polskiej nie powinni się jednak martwić, że wrogowie są tak liczni i potężni, bo przecież jak już wrogów wszystkich pokonają to tym większa będzie ich sława.
A teraz pytanie zasadnicze, Dlaczego oni wszyscy atakują rząd? Jak pisze Sakiewicz: „za podstawowy cel uznali skłócenie nas z Żydami”. Czyli, wynika z tego, że powinniśmy chyba poświecić wszystko by nie dać się „skłócić z Żydami”. Jeśli  spełnimy roszczenia w sprawie restytucji mienia to wtedy zapewne unikniemy tego skłócenia. Tylko czy wtedy jeszcze pozostanie coś z Polski?

Stanisław Lewicki

[Głosów:3    Średnia:5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *