Lustracja na zamówienie

Wiceszef Biura Edukacji Publicznej IPN Władysław Bułhak zapowiada przeanalizowanie wszelkich dostępnych Instytutowi dokumentów. Daleki jestem od ocen badawczych, choć z materiału, który przejrzałem, wynika niezbicie, że generał współpracował – mówi. Jak dodaje, w aktach nie ma deklaracji o współpracy, podpisywanych meldunków ani danych świadczących o tym, że oficer mógł brać pieniądze za informacje. Na oceny jednak zdecydowanie za wcześnie. Więcej być może da się powiedzieć we wrześniu – zastrzega”.

Po wysłuchaniu tego oświadczenia zajrzałem do ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów. Jest tam wykaz stanowisk podlegających urzędowej lustracji, czyli „osób pełniących funkcje publiczne w rozumieniu ustawy”. W tym wykazie nie ma funkcji Prezesa Zarządu Głównego Powstańców Warszawskich, czyli tej pełnionej przez gen. Ścibor-Rylskiego. Tymczasem urzędnik IPN mówi, że Instytut „zbada teczki prezesa Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego zarejestrowanego jako TW „Zdzisławski”. Czyli, mówiąc jasno, zlustruje generała (bo w zapewnienia, że chodzi o „oceny badacze” chyba nikt nie wierzy). Powstaje pytanie – na jakiej podstawie prawnej? W związku z jakim punktem ustawy lustracyjnej? Stanowisko, jakie zajmuje gen. Ścibor-Rylski nie podlega urzędowej lustracji, więc na czym ma polegać „badanie” jego teczki? Nie pierwszy to przypadek, kiedy IPN lustruje kogoś w związku z zapotrzebowaniem politycznym. Najbardziej jaskrawym przypadkiem była bezprawna lustracja abpa Stanisława Wielgusa, przeprowadzona w biały dzień, mimo że duchowieństwo nie jest objęte ustawą lustracyjną. Teraz mamy przypadek Ścibor-Rylskiego.

Pytanie brzmi – dlaczego w takich sprawach milczy Kolegium IPN, dlaczego ludzie z tytułami naukowymi, rozsądni i wyważeni – w takich przypadkach robią „ruki pa szwam”? Dlaczego milczy ustawodawca? W tym tekście nie wchodzę w sprawę związaną z życiorysem Ścibor-Rylskiego (uczynię to wkrótce), ale zadaję pytanie – czy IPN działa z godnie z prawem i Konstytucją, czy też nie?

Jan Engelgard
aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Lustracja na zamówienie”

  1. Sponsorzy z BND (dysponujący kompletem teczek) dali cynk srodowiskom „patriotów” czy „europejczyków”? Wsio rawno, Niemcom i Jankesom alians polso-rosyjski byłby wyjatkowo nie na reke…

  2. @Piotr Kozaczewski. Zgadzam się z tym, że IPN może być wykorzystywany przez niemieckie i amerykańskie służby specjalne do rozgrywania spraw wewnątrzpolskich. Przecież te wszystkie artykuły o „Endekoesbecji” pióra Sławomira Cenckiewicza są nie tylko, że dalekie od rzetelności naukowej, to na dodatek ewidentnie realizowane na zlecenie polityczne. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.