Majcher: Jak wolne sądy zatrzymają inflację

Jednym z poważnych problemów z jakim musimy się obecnie mierzyć, jest wzrost cen oraz silny – największy od kilku lat –  wzrost inflacji1. W ramach walki z tak dużymi podwyżkami rząd przedstawił ,,tarczę antyinflacyjną’’, która w oczywisty sposób stanowi próbę naprawy problemu, do którego rządzący sami doprowadzili. Jednakże obok  jakichkolwiek prób rozwiązania sytuacji pojawia się propozycja opozycji ,,demokratycznej’’,  a przynajmniej głównej partii opozycyjnej, czyli Platformy Obywatelskiej. Właściwie to należałoby powiedzieć: brak propozycji. Bo to co Platforma Obywatelska uznaje jako pomysły na walkę z inflacją są tak naprawdę powtarzanymi w kółko od prawie 6 lat frazesami.

Stop PIS, czyli Platforma ratuje Polskę

Problemy gospodarcze związane z powszechną drożyzną trapią zwykłych, najbiedniejszych obywateli. W końcu to w nich najbardziej uderzą podwyżki cen. Partia rządząca sobie nie radzi, więc politycy opozycji a szczególnie Platformy Obywatelskiej powinni wykorzystać tą sytuacje do pozyskania elektoratu, który najczęściej do tej pory głosował na PIS. Byłoby to swego rodzaju pójście w kierunku ,,normalności’’ –  rozwiązywania realnych problemów a nie ciągłego bujania we własnej liberalno-lewicowej bańce, której większość wyborców nie akceptuje. Niestety wydaje się, że to wyzwanie przerosło polityków największej partii opozycyjnej. Oczywiście krzyczą oni głośno o inflacji, drożyźnie, wzroście cen. Donald Tusk zwraca się emocjonalnie do Morawieckiego w filmiku: ,, Czy wyście powariowali?! Przecież ludzie nie przeżyją takich podwyżek’’2. Niedawno posłowie PO na Sali sejmowej wyciągnęli specjalne transparenty na których dumnie piszę napis: ,,PIS=drożyzna’’3. Platforma jest świetna w wyszukiwaniu każdego błędu rządu, wytykanie tych błędów, ciągły krytycyzm i negatywizm aktywizują najbardziej wierny elektorat Partii Donalda Tuska. W końcu karuzela konfliktu PIS-PO musi się kręcić. Obydwie strony muszą wysysać z tego sporu jak najwięcej.  Premier Morawiecki za wzrost inflacji obwinia opozycję. Więc Platforma musi dać również coś do siebie w postaci krytyki ,,Reżim’’ Kaczyńskiego i bohaterskiej walki z drożyzną.

Przedstawienie lekarstwa na drożyznę powinno być głównym celem największej partii opozycyjnej. W końcu obok funkcji kontrolnej Opozycja powinna również przedstawiać alternatywne rozwiązania, które w jej mniemaniu, stanowią lepszy sposób na rozwiązanie danego problemu. Jaki więc program na inflację ma Platforma Obywatelska ? Dokładnie ujęła to Izabela Leszczyna podczas Rady Krajowej PO 11 grudnia: ,,Jeśli chcecie żeby ceny przestały rosnąć jak zwariowane, to trzeba spełnić jeden warunek: Polska musi mieć wolne sądy, wolne media i państwo musi przestrzegać wolności obywatelskich i praw człowieka. I na koniec przypominam politykom PiS-u, że kobieta jest człowiekiem’’4. Widzicie tu rozwiązanie na inflacje ? Ja szczerze mówiąc nie bardzo choć specjalistą nie jestem. Być może jednak pani Leszczyna, jako osoba niezwykle wykształcona, posłanka, reprezentant narodu, wie lepiej jak zaradzić inflacji. Lecz  internauci nie znając geniuszu pani poseł traktują jej propozycje z wyraźnym rozbawieniem.  Wydaje się, że jednak rozwiązanie problemu inflacji autorstwa Platformy Obywatelskiej może okazać się nieskuteczne, ponieważ ciężko dostrzec bezpośrednią korelację między przestrzeganiem praw człowiek a wysokością inflacji. Tym bardziej takiego powiązania nie dostrzeże przeciętny Kowalski, szukający jakiegoś ,,namacalnego’’ rozwiązania, a nie potwierdzenia, że ,,kobieta jest człowiekiem’’.

W oparach abstrakcji

Wydaje się, że program Platformy Obywatelskiej a w zasadzie brak tego programu jest efektem szerszego zjawiska. Mianowicie doszło do oderwania się elit politycznych od rzeczywistości społecznej. A przecież rzeczywistość tą nie stanowią mieszkańcy wielkich miast, którzy mogą faktycznie nacieszyć się gadaniną o prawach człowieka i wolnych sądach.  Społeczeństwo składa się również z tzw. ,,ciemnego ludu’’, czyli mieszkańców wsi i mniejszych miast, którzy mogą okazać się nieusatysfakcjonowani wolnymi mediami, sądami oraz ,,wolnościami obywatelskimi’’. Polska prowincja w zdecydowanej większości głosowała na PIS w 2019 r., mimo że ten przez całą swoją kadencje dążył do ,,zniszczenia demokracji’’.

Obecne wydarzenie pokazują, że Platforma dalej pozostaje przy liberalno-lewicowej demagogii. Ta utarta taktyka polityczna wydaje się jedynym pomysłem Platformy na wygranie wyborów. PO reaguje na każde działania rządu silną krytyką i wytykaniem błędów, jednak jeśli dochodzi do przedstawienia programu pozytywnego to jedyne co możemy usłyszeć to gadanie, które Edmund Burke nazywał: ,,ideologią praw człowieka’’. Platforma straciła kontakt z rzeczywistością społeczną, z problemami zwykłych ludzi. A jeśli nawet je dostrzega to nie proponuje nic co mogłoby tym problemom realnie zaradzić.  Duża część polskich i zachodnich elit politycznych utkwiła w swoim własnym, ekskluzywnym środowisku, głuchym na problemy przeciętnego obywatela. Demokratyzm i ciągłe gadanie o wolnych sądach nie jest przepisem na pozyskanie sobie szerszych grup wyborców a wydaje się, że politycy największej partii opozycyjnej nie są zdolni wyjść z programem, który mógłby stanowić realną alternatywę. Podobny problem spotyka Partię Demokratyczną w Stanach Zjednoczonych, gdzie ,,umiarkowany’’ program Joe Bidena utopiony został w gęstwinie radykalnie lewicowego szaleństwa z pod znaku ekologizmu i transgender.

Diagnoza problemu i próba rozwiązania

Co jest powodem inflacji, a mówiąc ściślej w tym przypadku, inflacji cenowej ? Do za jeden z takich powodów uznaje się niedobór towarów. Można oczywiście mówić o takim powiązaniu jednakże bardzo rzadko możemy mówić ogólnym wzroście cen wywołanym niedoborem jakiegoś towaru, choć w obecnej rzeczywistości mierzymy się np. ze wzrostem cen prądu, który przyczynia się do wzrostu cen. Główną przyczyną inflacji jest nadmierny wzrost podaży pieniądza w stosunku do produkcji, a im większy przyrost ilości pieniędzy na jednostkę produkcji, tym wyższa stopa inflacji. Jeśli zwiększy się ilość pieniądza w obiegu, można się spodziewać wzrostu cen. Chyba, że dojdzie do jednoczesnego wzrostu podaży dóbr i usług. Co jest powodem nadmiernej ekspansji pieniądza w gospodarce? W naszych warunkach chodzi o emisje pieniądza przez bank centralny a także o nadmierny rozrost wydatków rządowych.5 Wszelka władza często bardzo chętnie skłania się ku drukowaniu pieniędzy, bowiem jest to zjawisko początkowo dość łatwe do ukrycia i nie stanowi takiego zagrożenia politycznego jak podwyższanie podatków. Inflacja jest podatkiem, i to podatkiem szczególnie szkodliwym bo nie dość że ukrytym to jeszcze równo dotyka wszystkich – zarówno biednych jak i bogatych.6 Tym samym staje się de facto podatkiem  dla najmniej zarabiających bo osoby o wyższych dochodach mogą sobie poradzić posiadając aktywa takie jak akcje i nieruchomości, niepodlegające inflacji. Choć może się wydawać, że inflacja jest dobrym rozwiązaniem to nie jest to prawda – długofalowo staje się bardzo szkodliwa.

Inflacja jest nieprzewidywalna. Wiemy jaka jest dzisiaj i choć możemy prognozować jaka będzie jutro to może się okazać, że nasze prognozy są kompletnie chybione. Według początkowej prognozy NBP inflacja na rok 2022, że miała wynosić 5.8 proc. Potem okazało się, że jednak nie i NBP podwyższył prognozy inflacji do 7,6 proc.7 Ukazuje to, że problem inflacji nie jest czymś z czym możemy sobie szybko i łatwo poradzić. Historia np. Japonii pokazuje, że zwalczanie inflacji to proces trwający miesiące jeśli nie lata. Działania NBP dążące do wzrostu stóp procentowych jest działaniem dobrym, i niestety koniecznym. Tyko zmniejszenie podaży pieniądza i zwiększenie stóp procentowych będzie w dłuższej perspektywie prowadzić do obniżenia inflacji.8 Ucierpią na tym szczególnie najbiedniejsi kredytobiorcy ale jest to działanie konieczne. Rząd mógłby wesprzeć te najbiedniejsze rodziny, które będą miały kłopot ze spłatą rat kredytowych i tym samym jak najbardziej załagodzić negatywne skutki walki ze wzrostem. Na inflację nie ma szybkiego i bezbolesnego rozwiązania, z czego nie zdają sobie sprawę politycy. Bo wywołać inflację jest łatwo, problem pojawia się jednak wtedy, kiedy trzeba ją zatrzymać.

Dominik Majcher

Źródła:
1. https://www.bankier.pl/wiadomosc/Podwyzka-gazu-o-980-proc-Niektorzy-warszawiacy-zaplaca-gigantyczne-rachunki-8251006.html
2. https://wpolityce.pl/polityka/577638-inflacja-absurdalny-wywod-leszczyny-wideo
3. https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/szef-po-donald-tusk-o-cenach-gazu-czy-wyscie-tam-powariowali-5543895
4. https://wydarzenia.interia.pl/autor/lukasz-szpyrka/news-pis-drozyzna-platforma-obywatelska-z-najwieksza-kampania-od-,nId,5709671.
5. Ekonomia Dla Każdego, Thomas Sowell, tłum. Krzysztof Zuber, Jan Fijor, Michał Kresak, wydanie drugie, 2019.
6. Inflacja, wróg publiczny nr.1, Henry Hazzlit, Fijor Publishing, 2007
7. https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/inflacja-w-polsce-nbp-mocno-podwyzszyl-prognozy-5543215
8. https://europeanconservative.com/articles/commentary/inflation-a-silver-lining/

Click to rate this post!
[Total: 7 Average: 4.7]
Facebook

14 thoughts on “Majcher: Jak wolne sądy zatrzymają inflację”

  1. „Dokładnie ujęła to Izabela Leszczyna podczas Rady Krajowej PO 11 grudnia:”

    Wypowiedzi polonistki Leszczyny kolejny raz dowodzą, że ewentualna restauracja władzy PO będzie oznaczać libertariański klechistan z państwem i gospodarką opartymi na homiliach Tuska i Balcerowicza. Fakty przeczą teorii? Tym gorzej dla faktów! Państwo ultrawyznaniowe ponad wszystko!

    „Główną przyczyną inflacji jest nadmierny wzrost podaży pieniądza w stosunku do produkcji”

    Tym stwierdzniem Autor przyznaje, że nie dopuszcza sytuacji, w której inflacja może mieć charakter podażowy, nie zaś popytowy. Proponuję następujący, trywialny, eksperyment myślowy – jeżeli np. huragan albo powódź zmiecie z powierzchni ziemi fabrykę i ceny danych produktów znacząco wzrosną, to czy Autor będzie twierdzić, że to dlatego, iż On i pozostali mają za dużo pieniędzy w portfelach..? A może wniosek będzie taki, żeby natychmiast wywołać recesję (wzrost bezrobocia i spadek siły nabywczej), by nowa ograniczona ilość produktów stała się wystarczająca..? No chyba nie, chociaż ten drugi wariant marzy się ekonomicznym płaskoziemcom z PO/KO.

    „Działania NBP dążące do wzrostu stóp procentowych jest działaniem dobrym, i niestety koniecznym.”

    Rzeczywistość wskazuje, iż podnoszenie stóp procentowych nie tylko nie obniża inflacji, ale również nie hamuje jej w żaden sposób. Przykład Czech jest nader pouczający i to pomimo tego, że w tym kraju nie ma znanej z Polski dominacji kredytów o zmiennym oprocentowaniu.

    Jedynymi możliwymi do podjęcia środkami o charakterze antyinflacyjnym byłoby wymuszenie zawieszenia EU ETS oraz zapewnienie taniego gazu ziemnego. Pierwszy z nich można by osiągnąć chociażby notorycznym zrywaniem każdego szczytu UE (wymagana jednomyślność) i wstrzymaniem wypłaty składek członkowskich, jednak uniofanatyczny PiS, który dobrowolnie głosował nawet za pieniędzmi za „praworządność”, nigdy nie porwie się na coś takiego. Drugi wymagałby odejścia od egzotycznych zakupów gazu ziemnego na rynkach spotowych na rzecz długoterminowych kontraktów po ustalonych i możliwie najniższych cenach, co z kolei nie mieści się w głowach zoologicznych rusofobów.

    Na pozostałe czynniki inflacjo-twórcze, niestety, nie mamy żadnego wpływu. Nie udrożnimy chińskich portów, nie wyślemy na morza i oceany własnej floty kontenerowej, nie odbudujemy i nie usprawnimy fabryk półprzewodników, nie cofniemy również wakacyjnych mrozów i śniegów w Brazylii… Kryzys jest ogólnoświatowy, więc mamy mocno ograniczone pole działania.

    1. (…)Tym stwierdzniem Autor przyznaje, że nie dopuszcza sytuacji, w której inflacja może mieć charakter podażowy, nie zaś popytowy.(…)
      Za szczytu potęgi ISIS, jeśli był jakiś szok podażowy to raczej w drugą stronę… bo na rynku naftowym deflacja była straszna.

      1. Notowania surowców to raczej średni przykład wpływu wielkości produkcji na cenę, ponieważ rynki te zostały opanowane przez spekulantów i np. ilość transakcji „papierową” ropą wielokrotnie przewyższa obrót rzeczywistym surowcem.

        Skrajnymi przykładami lokalnej inflacji podażowej w Polsce był np. błyskawiczny i zarazem drastyczny wzrost cen pieczywa po powodzi w Bogatyni. W 2010 roku bochenek chleba podrożał do absurdalnych 20 zł przy płacy minimalnej 1317 zł brutto. Głównie datego, że większość miejscowych sił wytwórczych i ciągów komunikacyjnych ucierpiało na powodzi, a nie z powodu zbyt grubych portfeli Bogatynian. Wtedy aż wojsko musiało uruchomić rezerwy żywności, by hieny nie wycisnęły poszkodowanych jak cytryn. Tak więc łatwo dostrzec, że gospodarka niedoboru to nie tylko lata sparaliżowanego strajkami schyłku PRL, ale również pożądana przez spekulantów kapitalistyczna rzeczywistość, z którą mamy teraz do czynienia w skali globalnej.

  2. Już raz na (…)Niebieską teczkę(…) Szydło się nabrałem… teraz już nie uwierzę, że jakakolwiek partia jest zdolna do zrobienia takiej roboty.

  3. Jeśli chodzi o wolne sądy to można przedstawiać to jako sprzeciw klientelizmowi, który z natury jest proinflacyjny.

    1. Sądy powinny być szybkie, a nie wolne. Wolne sądy sprzyjają korupcji a korupcja inflacji. Ponieważ każdy ma dość tego, że sądy są tak wooolne, że woli dać łapówkę aby przyspieszyć sprawę.

  4. co do inflacji>zjednoczone prawiczki aka patrioci od samego początku >od zawsze (od porozumienia centrum) realizują politykę NEOLIBERALNĄ-GLOBALISTYCZNĄ której ramy wytyczały WB+IMF i ten system wyrżnął mordą o glebę
    i stąd jest Szwabus i Great Reset>a po drodze jest Modern Monetary Theory (MMT), Keynes w wersji vulgaris, etc, etc
    i bełkot Tuska jest równy bełkotowi 'zjednoczonych prawiczków’ aka patriotów i pisanie autora>to pełna ignorancji =BRAKU wiedzy pisanie świadczące a dużej asertywności autora.

    1. Aha. Realizują politykę neoliberalną i stąd Schwab a do tego Keynes. Z wielkim żalem wspominam tutejsze wartościowe komentarze, spory i polemiki sprzed lat. Tego nonsensownego bełkotu nie da się czytać a do tego wchodzący na stronę neutralni zwyczajnie śmieją się z samego konserwatyzmu, bo utożsamiają go z takimi idiotyzmami jak te, którymi RAST raczy nas od kilku miesięcy. Lepszą robotę dla konserwatyzmu moderacja zrobiłaby banując takich gagatków i podwyższając poziom strony. Naprawdę, niech chociaż konserwatyzm nie idzie drogą witryn takich jak fronda, nczas czy ostatnio pch24, gdzie wpuszczono masę głupków, trolli itp. byle tylko ilość wyświetleń się zgadzała.

  5. Rządy zazwyczaj bardzo słabo radzą sobie z inflacją. Po prostu nie są w stanie jej kontrolować. Sama inflacja ma kilka wymiarów. Przykładowo załamanie się waluty krajowej wywołuje inflację. Zapomniany czynnik inflacyjny to zaufanie do waluty i gospodarki kraju. Kiedy ono zostaje podważone nikt już nie zatrzyma inflacji.

    1. No wiesz… rząd ma pod ręką bardzo wiele narzędzi do rozwalania zaufania do waluty i gospodarki kraju… np. rozpętanie (…)wojny o handel(…), przeprowadzenie nacjonalizacji czy zrobienie TKM w sądach.
      Szkoda tylko, że o narzędzia działające w drugą stronę jest już o wiele trudniej.

    2. Tuż po nowym roku media obiegła informacja, że średnia marża w handlu wzrosła z 2,3% przed covidem do 4% w 2021 roku. Wcześniejsze doniesienia w identycznym świetle stawiały rentowność przedsiębiorstw. Zerwane łańcuchy dostaw ograniczyły tanią konkurencję z Azji, wobec czego lokalna wytwórczość znacząco podbiła ceny, ale o tym już nie mówi się w kontekście inflacji. Nie pomoże tutaj również zapowiadana obniżka VAT na żywność, z której korzyści natychmiast przywłaszczą sprzedawcy. To nie jest sektor paliw, w którym rozdające karty spółki skarbu państwa dla lepszych notowań rządu obniżą ceny, a za nimi z konieczności prywatna drobnica. Analogicznie z nowo-ładową obniżką podatków dla najsłabiej zarabiających, która w wielu firmach służy jedynie obniżce wynagrodzenia brutto dla zachowania tej samej kwoty na rękę. Niestety, liberalny PiS tego nie rozumie i kontynuuje błędną politykę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.