Panasiuk: Nadchodzi lockdown energetyczny?

Po dwóch latach wszyscy zapomnieli już o horrorach zwanych covid i lockdown. Tzw. pandemia koronawirusa  –dzisiaj już to wiemy- była perfekcyjnie zbudowanym mitem służącym do wytworzenia sytuacji nadzwyczajnej. Po co była ta sytuacja nadzwyczajna? Aby kontrolujące rządy tzw. państw demokratycznych koterie mogły mieć pretekst do nałożenia na rzekomo wolnych obywateli drakońskich ograniczeń wolnościowych. Obywatelom „demokratycznego”  Zachodu zabroniono swobodnie przemieszczać się i pracować. W tym czasie w państwach okrzykniętych za autorytarne bez jakichkolwiek przeszkód tętniło życie przemysłowe i osobiste. Kiedy na Białorusi i w  Indiach ludzie bez przeszkód spotykali się i komunikowali, w oświeconej Europie wprowadzono godziny policyjne i kary a przeciwko przedsiębiorcom wprowadzono tzw. lockdown, czyli zakaz prowadzenia swoich biznesów a  nawet areszt domowy. O absurdalności przyczyn wprowadzenia tych tzw. „obostrzeń” świadczy np. fakt, że całkowite zamkniecie gospodarki w Polsce nastąpiło, kiedy odnotowano zaledwie 20 przypadków tzw. kowida, a likwidację zakazów ogłoszono, kiedy liczba rejestrowanych przypadków przekraczała parę tysięcy.

Z perspektywy tych lat widzimy wyraźnie, ze cała ta operacja była zaplanowana i nie odnosiła się do rzeczywiście zaszłych zdarzeń. Poprzez środki masowej dezinformacji obywatelom sprzedano nieprawdę, prymitywny mit, w który większość po prostu  uwierzyła. Niestety – wiemy to już teraz na pewno – wcale nie była to wcale troska o zdrowie, ale brutalna walka międzynarodowych korporacji o pieniądze. Wydaje się, że mieliśmy do czynienia z próbą wrogiego przejęcia wielu branż naraz. Inicjatorami były niewątpliwe wielkie korporacje międzynarodowe- chemiczne, hotelarskie, restauracyjne etc., które próbowały pozbyć się tysięcy swoich konkurentów (w Europie) poprzez siłową eliminacje ich z rynku. W warunkach równowagi na rynku te małe rodzinne firmy będące właścicielami hoteli, restauracji, klubów były groźnymi przeciwnikami wielkich biznesowych molochów. W sytuacji sztucznie sprowokowanej „sytuacji nadzwyczajnej” można było je wyciąć  z rynku pod pretekstem walki z pandemią.  Robiły to bezpośrednio – ponoć demokratyczne i przedstawicielskie władze – a tak naprawdę hodowane od dziesięcioleci kompradorskie ”elity”, które są zupełnie niezależne, ale od swoich wyborców, a w pełni podporządkowane mocodawcom- zwykle zza Oceanu. Uderzenie w same źródła tworzenia zachodniej prosperity było wyjątkowo bezczelne i aroganckie. W normalnych krajach zakończyłoby się porażką atakujących band i ich natychmiastową anihilacją przez służby specjalne. Niestety zachodnie społeczeństwa odmóżdżone i grillowane przez lata kolejnym falami polit-poprawnych, fałszywych narracji, pozbawione własnych mediów i służb akceptowały w większości to brutalne szlachtowanie swojego małego i średniego biznesu. Było to możliwe również dlatego, że nowoczesne państwa wytworzyły aparat przymusu kierujący się nie dobrem ogółu – ale ślepym, partyjnym podporzadkowaniem na wzór zachodnich państw autorytarnych XIX wieku.  Aparat państwowy – wierny politycznym nadzorcom z zewnątrz traktował rządzonych, jako przedmiot do wykorzystania i miejsce do żerowania. W akcji – niewątpliwie sabotażowej  – główną rolę  odegrały media- zarówno te tradycyjne , jak i internetowe, które nie informowały, ale głównie pilnowały aby większość społeczeństwa nie uzyskała prawdziwego oglądu rzeczywistości.

Lockdown poczynił straszliwe szkody w przedsiębiorczości na całym obszarze atlantyckim. Tysiące małych rodzinnych biznesów zbankrutowało i upadło. W ich miejsce natychmiast wchodziły olbrzymie korporacje przemysłowe, które korzystając z nowoczesnych technologii sieciowych próbowały narzucić konsumentom nowe formaty biznesu. Sama przymusowa izolacja spowodowała, że miliony odwróciły się od tradycyjnych sklepów i zaczęły wybierać zakupy przez Internet. Nastąpił wysyp różnych aplikacji na smartfony – próbujących wejść pomiędzy tradycyjnego podawcę a konsumenta. Doszło do fali zmian właścicielskich w tych obszarach rynku, które nie były jeszcze do tej pory skolonizowane przez korporacje.

Ten wielki agresywny atak trustów na tradycyjny rynek nie zakończył się tak jak myśleli jego inicjatorzy. Większość małych biznesów przeczekała najgorsze. Wielu zaczęło prowadzić różne alternatywne formy zarobkowania i wdrożyło nowe pomysły. Wiele mediów, które najbardziej zaangażowały się w propagowanie mitu „kowidyjskiego” zostało ośmieszonych, większość zaś straciła zaufanie odbiorców. Ludzie zaczęli się komunikować bez ich pośrednictwa. Niestety, okres tzw. pandemii ujawnił jej inicjatorom wielką podatność większości społeczeństw na manipulacje medialne i  faktyczną bezbronność szarego obywatela w starciu z aparatem przymusu państwa. Tą drogą poszli beneficjenci tzw. pandemii i rzucili na swoich mniejszych konkurentów kolejna  plagę – tym razem energetyczną.

Pomysł wykorzystania kosztów energii w rozgrywce pomiędzy korporacjami „morskimi”  a konkurentami z Europy – nie jest nowy i liczy sobie już ponad 20 lat. To wówczas na przełomie stuleci,  po wprowadzeniu euro- USA spostrzegło, że jest on wielkim zagrożeniem dla dolara. Bardzo wielu graczy na rynku zaczęło wówczas postrzegać EUR, jako bardziej stabilna walutę – gwarantowaną przez najmocniejsze państwa zachodu. Euro niewątpliwie przyczyniło się do rozwoju rynku europejskiej wymiany gospodarczej i stopniowej eliminacji  zeń dolara. Wzmocniona Europa zaczęła być coraz poważniejszym konkurentem dla USA w handlu zamorskim z Azją.  Nie bez przyczyny to wówczas właśnie  wymyślono, aby zaaplikować Europie przymusową kurację klimatyczną. Nie bójmy się tego powiedzieć – to był sabotaż. Jego najważniejszym zadaniem było wmówienie Europejczykom konieczności redukcji „szkodliwego” dwutlenku węgla, który tworzy tzw., efekt cieplarniany. Aby „uratować planetę” należy zrobić wszystko, aby pozbyć się śmiertelnie groźnego tzw. śladu węglowego i zapobiec wytwarzaniu dwutlenku węgla. Ten fałszywy mit masowo nagłośniono i szybko zrobiono z niego jedna z fundamentalnych zasad narzucanych establishmentowi europejskiemu i edukacji młodych pokoleń.  Jednocześnie wydaje się, że USA włożyła wiele wysiłku, aby poprzez kontrolę nad europejskimi elitami zmienić Wspólnotę Europejską w ściśle scentralizowanie narzędzie globalnych elit, jakim jest Unia Europejska, tak, aby móc jeszcze lepiej kontrolować procesy gospodarcze w Europie.

Poprzez skuteczne narzucenie idiotycznego mitu klimatycznego lokalnym elitom – zmuszono Europejczyków odgórnie – poprzez instrumenty prawne do niszczenia i zamykania swoich kopalni, elektrowni węglowych, hut, stalowni, jako szkodliwych dla środowiska.  Początkowo mało korzystające z węgla takie państwa,  jak Francja, Holandia, czy tez południe Europy w projekcie klimatycznym widziało szanse na pozbycie się konkurentów z Europy Wschodniej. Dlatego też poparło wprowadzony system handlu emisjami  z roku 2008. System ETS – to zupełna aberracja logiczna, ale natomiast doskonałe narzędzie dla polityków, które pozwala rządzącym nakładać defacto podatek (nierynkowy) na elektrownie i cały przemysł. Dzięki pieniądzom z tej daniny mogą przekupywać swoich wyborców. Wysokość  podatku, od CO2 regulują tak naprawdę poprzez giełdy zewnętrzni  spekulanci- potężne zagraniczne korporacje finansowe. W ten sposób lokalne rządy w Europie i części państw rozwiniętych oddały pełna kontrolę nad swoją gospodarką zewnętrznym regulatorom. W zamień za tą spijają śmietankę z pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2.  Taki system istniał kiedyś w USA, ale dawno splajtował na skutek fali spekulacji i zwykłych malwersacji. W Europie pominą, że obecnie ten fałszywy podatek stanowi już ponad 23 % kosztów energii w dalszym ciągu jest promowany przez podległe USA elity polityczne i jest podstawowa przyczyną deindustrializacji naszego kontynentu. Trzeba zaznaczyć, że Europa ratowała swój bilans energetyczny i dywersyfikowała fanaberie klimatyczne głównie poprzez dostęp do tanich surowców energetycznych z Rosji. Bez tych surowców konkurencyjność gospodarcza Europy w skali globalnej spada praktycznie do zera.

Gas feeder lines at the Yamburg gas-condensate field, Tazovskiy Pennisula, Yamalo-Nenetskiy AO. These pipelines take gas from the wells to the processing plants.

Ale i tą ostatnią kotwicę europejskiej gospodarki elity anglosaskie postanowiły zniszczyć. Wydaje się, że trwający obecnie na Ukrainie konflikt jest tylko pretekstem, aby zmusić kraje zachodu Europy do trwałego odcięcia się od surowców rosyjskich a dalszej perspektywie także handlu kontynentalnego z Chinami. Oprócz nacisków „solidarnościowych” USA udało się zbudować blok tzw. rozbijaczy jedności europejskiej tzw. „kordon sanitarny” – Międzymorze – Polskę, Ukrainę Rumunie, Chorwację i Słowację, które fizyczne mają pilnować żeby żaden rosyjski gaz do Europy Zachodniej się nie przedostał. Sankcje mają być w pełni pod kontrolą Wielkiego Brata. Ograniczenie gry rynkowej i wcześniejsze narzucenie UE systemu sprzedaży energii na giełdach (też rączki USA) spowodowało, że ceny zaczęły być ustalane przez wielkich spekulantów i widzimy w obecnej chwili, że na przykład w Europie ceny energii są 7-10 krotnie wyższe niż w USA czy też w Rosji. W warunkach otwartej gospodarki globalnej powoduje to absolutna niekonkurencyjność prawie wszystkich europejskich branż poczynając od stali i cementu, a skończywszy na nawozach.  Już w tej chwili widźmy falę upadłości w przemyśle.

Ale nawet takie ewidentne, dostrzegalne gołym okiem zagrożenia egzystencjalne nie powodują sprzeciwu elit i zmiany powziętej polityki. Zamiast zrobić wszystko aby w miarę szybko znieść sankcje i odbudować normalną grę rynkową w Europie i tym samym ocalić miejsca pracy, rządy państw europejskich prowadzą politykę odwrotną i zmuszają swoich obywateli od akceptacji daleko idących ograniczeń w dostawach prądu i przygotowują społeczeństwo do wyłączeń energii w zimie.  Czy aby na pewno nie mamy tutaj do czynienia z powtórką kowidowych lockdownów, tylko teraz robionych w sposób skuteczny- poprzez odcięcie energii, na które większości nie będzie nas stać? Rządzą przecież ci sami ludzie, którzy zaprowadzili już raz gospodarkę na skraj przepaści. Nie tak dawno Mateusz Morawiecki zamykał z Niedzielskim pod fałszywymi pretekstami całą Polskę, we Francji Macron na wiele lat zawiesił swobody obywatelskie i rządził autorytarnie także pod fałszywym pretekstem walki z zarazą. Większość europejskich rządów srodze egzekwowała takie paranoje jak, np. paszport covidowy, które obrażały zdrowy rozsądek. Powstaje, zatem uzasadnione podejrzenie czy nie mamy obecnie do czynienia z koleją recydywą  skompromitowanego kowidianizmu? Kolejnej odsłony sojuszu europejskich elit z atlantyckimi korporacjami przeciwko europejskiemu biznesowi?  Ale tym razem, jak się wydaje, nie będą nam na siłę zakładać maseczek, ale w światle prawa rabować z ostatnich oszczędności pod groźbą wyłączenia energii. Czy Europejczycy  zdobędą się jeszcze na odwagę, aby odzyskać zdolność do podjęcia racjonalnych decyzji i nie pozwolić odebrać sobie wolności?

Piotr Panasiuk

Click to rate this post!
[Total: 42 Average: 4.6]
Facebook

8 thoughts on “Panasiuk: Nadchodzi lockdown energetyczny?”

  1. Zasadniczo widać „kadencyjnej choroby demokracji” połączoną z leninowską ideą „burżuazja sprzeda sznurek na której zostanie powieszona”. Ot problemy logistyczne, ekonomiczne, energetyczne i inne miały miejsce już jakiś czas przed ukrainomachią i covidiatą. Ot chociażby komponenty aktywne do leków czy mikrochipy. Co zrobiły kraje UE by zabezpieczyć swój rynek medykamentów i mikrochipów przed zawieruchami? Czy postawiono u siebie alternatywy, które będą mogły zainicjować proces produkcyjny w przypadku zakłóceń na Dalekim Wschodzie? No nic. Źle celowane inwestycje w okresie dobrej koniunktury, wejście w spadki covidowe i wojenne, i robi się problem. Pytanie tylko – czy po tym bałaganie jest szansa powrotu do tego co było, czy tylko będzie ekspansja omnipotencji państwa i korporacji…

  2. Fryderyk Nietzsche powiedział: „W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakżebyśmy to mogli dowodami obalić?” A Mark Twain dodał: „O wiele łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani”. Dlatego „Daremne żale, próżny trud, Bezsilne złorzeczenia!
    Przeżytych kształtów żaden cud. Nie wróci do istnienia”. Ale może Adam Asnyk się mylił?

  3. „Całkowite zamkniecie gospodarki w Polsce nastąpiło, kiedy odnotowano zaledwie 20 przypadków tzw. kowida, a likwidację zakazów ogłoszono, kiedy liczba rejestrowanych przypadków przekraczała parę tysięcy”.

    Tu chyba bardziej chodzi o to, że przy tych 20 przypadkach trend był wzrostowy, brakowało szczepionek, a ludzie nie mieli odporności stadnej. Z kolei przy tych kilku tysiącach, sporo ludzi przechorowało, znaczna część była zaszczepionych, zaś trend był spadkowy.

  4. „Z perspektywy tych lat widzimy wyraźnie, ze cała ta operacja była zaplanowana i nie odnosiła się do rzeczywiście zaszłych zdarzeń.” – naprawdę ma Pan takie odczucia? A nie takie, że po prostu rządzą nami idioci i był to jeden wielki chaos, co widać obecnie po wyrokach w sprawach o wspomniane w tekście kary nakładane niezgodnie z prawem? Przecież gdyby to było zaplanowane, to stworzonoby mechanizmy umożliwiające zrzucenie odpowiedzialności z państwa.

    „Inicjatorami były niewątpliwe wielkie korporacje międzynarodowe- chemiczne, hotelarskie, restauracyjne etc., które próbowały pozbyć się tysięcy swoich konkurentów (w Europie) poprzez siłową eliminacje ich z rynku. W warunkach równowagi na rynku te małe rodzinne firmy będące właścicielami hoteli, restauracji, klubów były groźnymi przeciwnikami wielkich biznesowych molochów.” – konkrety – jakie korporacje hotelarskie i restauracyjne próbowały to zrobić i jakie efekty osiągnęły? Ile przejęć nastąpiło przez jakie wielkie korporacje hotelarskie (lol, Hilton przejmujący pokoje gościnne u gaździny albo jej bazę klientów xD) jakich małych miejsc tego typu? Jakie korporacje restauracyjne przejęły mniejsze restauracje albo klientów? Bo póki co doskonałym wyznacznikiem są restauracje prywatne w najdroższych miejscach, czyli na przykład na Krupówkach. Jakie kluby czy puby zostały przejęte przez jakie korporacje? Uprzedzam – fakt bankructwa jakiejś restauracji czy hotelu nie oznacza, że za tym stało wrogie przejęcie przez korporacje. To raczej potwierdza tezę o rządach idiotów, którzy nie potrafią przewidywać konsekwencji własnych działań – vide zamykanie lasów. Tak na marginesie, niejako dla potwierdzenia mojej intuicji, że nie ma Pan racji – Cinemaworld zgłasza wniosek o upadłość w wyniku decyzji rządów w trakcie covidu. Jest to ogromna korporacja, dysponująca blisko 10000 sal kinowych, zatrudniająca 45 tysięcy ludzi. Kto ich w takim razie przejął i dlaczego za cel nie objęto Heliosu, który jest planktonem w porównaniu do Cinemaworld? Skoro tysiące małych firm upadło i w ich miejsce weszły korporacyjne molochy, to bez trudu poda Pan przykłady z naszego poletka.

    „Sama przymusowa izolacja spowodowała, że miliony odwróciły się od tradycyjnych sklepów i zaczęły wybierać zakupy przez Internet.” – a mówią, że to ja siedzę pod kamieniem mieszkając na wsi. Ma Pan świadomość, że ludzi unikających sklepów stacjonarnych przez wzgląd na własną wygodę czy odległość do sklepu i korzystających ze sklepów online jest masa i świadczą o tym wyniki firm kurierskich, które mają umowy zarówno z wielkimi markami jak H&M czy Zara jak i zwykłymi, polskimi sprzedawcami? Zdaje sobie Pan sprawę, że tak jak jeszcze 10-15 lat temu polskich klientów detalicznych w Wólce Kosowskiej, na Marywilskiej czy Ptaku pod Łodzią przewijały się tysiące tygodniowo (i jest to informacja z pierwszej ręki) to teraz mało kto w detalu fatyguje się do takich miejsc, bo istnieje Internet, dzięki któremu to, co chcemy jest przywożone za grosze pod dom i nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia żeby wydawać na paliwo, łazić po molochach kilka godzin i marnotrawiąc czas? Zamiast tego mam wszystko do wyboru, do koloru nie wychodząc z domu, mogąc to zwrócić bez żadnego kłopotu i płacąc często poniżej 10 zł za dostawę, gdy na paliwo wydałbym o wiele więcej, jakość tych rzeczy jest najczęściej taka sama albo lepsza a ceny przeważnie niższe?

    „Nastąpił wysyp różnych aplikacji na smartfony – próbujących wejść pomiędzy tradycyjnego podawcę a konsumenta.” – jakie aplikacje na smartfony weszły na rynek w trakcie covidu jeśli chodzi o aplikacje do sprzedaży online i są/były podówczas znaczące? Allegro pamiętają ci, którzy walczyli pod Grunwaldem, Amazon czy ebay istnieją jeszcze dłużej i na nasz rynek do tej pory wchodzą powoli nie mogąc sobie za bardzo poradzić ze stosunkowo małym Allegro. Olx, będący kontynuacją tablicy też jest antykiem. Aliexpress czy wish też są aplikacjami sprzed pandemii. Aplikacje sklepów sieciowych również. Ponownie – proszę o konkrety.

    „Trzeba zaznaczyć, że Europa ratowała swój bilans energetyczny i dywersyfikowała fanaberie klimatyczne głównie poprzez dostęp do tanich surowców energetycznych z Rosji.” – no tak, bo tylko USA zyskały na tym. Rosja w ogóle nie zyskała na odchodzeniu Europy zachodniej od atomu czy węgla i pójściu w niewydajne OZE i w ogóle nie ma żadnych przesłanek by twierdzić, że jednym z winowajców jest również właśnie Rosja. Zważywszy na fakt obecności niemieckich elit w gazowych spółkach rosyjskich jest to argument komiczny.

    „Ograniczenie gry rynkowej i wcześniejsze narzucenie UE systemu sprzedaży energii na giełdach (też rączki USA) spowodowało, że ceny zaczęły być ustalane przez wielkich spekulantów i widzimy w obecnej chwili, że na przykład w Europie ceny energii są 7-10 krotnie wyższe niż w USA czy też w Rosji.” – ceny energii w Polsce zależą od cen węgla w dużej mierze. I z całą pewnością to agent CIA podpowiada na ucho chciwym właścicielom składów węglowych, którzy od listopada ubiegłego roku windowali ceny węgla, żeby to robili. Niechże Pan się nie ośmiesza, bo widać sytuację jak na dłoni – węgiel sprowadzany z Czech do Polski, będący po około 1000-1100 złotych za tonę jest na naszych składach sprzedawany przez osoby PRYWATNE po ponad 3000 złotych za tonę. To nie Biden, Putin, masoni czy Miś Kolargol to spowodowali tylko ludzka chciwość. Możemy mówić o wzroście kosztów energii produkowanej z węgla przez politykę klimatyczną UE, na którą sami się zgodziliśmy przez lata nie dywersyfikując, ale wskazanie palcem jednego winowajcy i pomijanie tak istotnego czynnika, gdy rynek jest systemem naczyń połączonych jest niepoważne.

  5. Z drugiej strony jednak Polska zdobywa więcej przestrzeni życiowej. Polski budżet obejmuje tereny nie tylko Polski ale i Ukrainy. Odbijane są kolejne tereny leśne na przekór klimatycznemu zamordyzmowi. Odbudowuje się też z sukcesem populacja chazarska co widać po ekspertach w telewizji rządowej.

  6. ja autorowi muszę przypomnieć słowa F.D.Roosevelta:
    In politics, nothing happens by accident. If it happens, you can bet it was planned that way
    czyli:
    'W polityce nic nie dzieje się przez przypadek. Jeśli się dzieje, to można założyć, że tak to zostało zaplanowane.’
    i tak samo jest w każdym aspekcie tego co się dzieje na świecie
    i jeszcze uzupełnię o słowa Benjamin’a Disraeli’ego:
    Światem rządzą zupełnie inne postacie, niż wyobrażają to sobie ci, którzy nie są za kulisami
    i już zupełnie 'na marginesie’>właśnie oglądam na tvn24 'relację’ z Berlina gdzie 'dziennikarze’ honorują 'bohaterski naród ukraiński’ z wystąpieniem Tuska>i jest to pikuś wobec tego co mówią pisowcy aka patrioci>oczywiście Putin winny
    ale wg opinii konserwatywnych – amerykańskich: wojna na ukrainie (a sankcje są konsekwencją tej wojny)>to wojna Żydów z Putinem.

  7. USA przy każdej możliwej okazji uderzają w UE. Pierwszym potężnym ciosem było morderstwo Kadafiego i będące jego konsekwencją zalanie kontynentu imigrantami z Afryki i Bliskiego Wschodu. Teraz ma miejsce drugie potężne uderzenie. UE, pod naciskiem USA, odcięła się od tanich surowców z Rosji, które przesądzały o konkurencyjności europejskich gospodarek. Alternatywy na horyzoncie nie widać, więc tylko czekać, kiedy USA przejmie co bardziej łakome kąski z europejskiej masy upadłościowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.